Aysel
Members-
Posts
1382 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Aysel
-
To ciekawe co opowiadacie. Mam znajoma Ukrainke i ona jest innego zdania. Zreszta promieniowanie w Czarnobylu nie jest już takie by zagrażać ludziom. Jest w dopuszczalnym poziomie (wyłączając sam reaktor) i to są badania naukowców z ostatnich lat (bodajże na rok 2012). Tylko nikt o tym nie mówi :) Pomijam już to ze Czarnobylu to przykład beznadziejny na przestrzeń bez człowieka. :) Dobra, to sobie tu dyskutujcie bo jak widzę znów temat zbacza na tory wyobraźni małego dziecka a nie naukowych badań.
-
Mylisz sie. Do Czarnobyla ludzie wracają, mieszkają tam. Jedynie w najbliższym sąsiedztwie reaktora nie ma ludzi. No ale warto by było mieć rzetelne informacje, a nie te podawane przez massmedia :).
-
Tak, to jest też pomysł. Potrzebujemy na pewno chwytliwych plakatów do rozwieszania w różnych miejscach. Właśnie do tego potrzebne nam są prawdziwe historie takich psiakow. Dodatkowo przydałby sie jakiś artykuł na ten temat, może trochę szokujący, ale dający do myslenia.
-
Motylqq to ze niektórzy ludzie jedzą mięso a nie potrafiliby zwierzęcia zabić to ich sprawa. I świadczy to o nich. Ja nie man problemu ze zrozumieniem tego. Ale każdy człowiek w sytuacji zagrożenia wiedziałby instynktownie jak zabić przyszły pokarm. I o tym mowilam
-
Doszliśmy do upraw nie zaprzestając polowania. Jest spora różnica. A ewolucja nie jest procesem odwracalnym (!) Nawet jakbyś nie wiem jak chciała nie sprawisz, że ludzie przestaną polować, bo ten instynkt w nich pozostał. Już na zakończenie dyskusji i tematu (już na prawdę nie mam na to siły, chyba wszystko już zostało powiedziane) definitywne powiem tylko tyle, że myślistwa nie da się wyeliminować na hurra. Nie byłoby to niestety ani dobre ani korzystne (w sensie nagłej zmiany). Natomiast wydaje mi się, że to tak jak z ZKwP - wszystko zależy od ludzi. I niestety musi wyginąć pokolenie exkomuchów z zamkniętymi umysłami, żądnych krwi, aby myślistwo stało się normalne. I tu wszystko zależy od nas - czy będziemy mówić, że wszystko co wiąże się z myślistwem jest złe, czy też będziemy ludziom wpajać, że warto by było to robić z większym humanitaryzmem i dbałością o ekosystem. Bo agresja rodzi agresję. Poprzez agresywne przekazywanie swoich poglądów i bycie 'anty' w każdej kwestii nie da się dojść do konsensusu. Zauważmy też, że społeczeństwo jest coraz bardziej myślące, wyedukowane. Trochę wiary :)
-
[quote name='Faustus']Ziemia jako Ziemia bez człowieka sobie poradzi. Natomiast będzie to na 100% inna Ziemia niż ta teraz. Wiele gatunków odejdzie zgodnie z tym co napisałaś (co jest oczywiste).[/QUOTE] Ależ mi dokładnie o to chodzi. Problem w tym, że jeśli w ciągu stu lat powiedzmy nagle zmienimy diametralnie i globalnie swoje myślenie, przestaniemy polować, jeść mięso, hodować zwierzęta świat może spotkać katastrofa ekologiczna. Bo jednak człowiek zmienił świat bardzo. to nie będzie tak, że bez człowieka nie ma życia na Ziemi - będzie. Ale sam fakt, że ekosystem taki jaki jest na ten moment padnie. Nie wiem czy moje dwa ostatnie posty zostały dostatecznie dobrze zrozumiane. Wydawało mi się, że dokładnie to w nich ujęłam.
-
No ja cały czas mówię o myślistwie. Coż, nie czarujmy się, że myślistwo jest częścią instynktu człowieka. W trakcie ewolucji ten instynkt był bardzo silnie wykształcony i nadal jest, choć cechy typowo drapieżnicze po prostu zniknęły gdyż zastąpiły je narzędzia wytwarzane przez człowieka dzięki jego umiejętnościom abstrakcyjnego myślenia. Oglądałam swego czasu świetny, jak uważam, film. Taki trochę może 'bajeczny' ale wiele mi przekazał. Film nazywał się 'Życie Pi'. Abstrahując od wszystkiego co tam było pokazane warto spojrzeć na fakt, że tytułowy bohater choć był wegetarianinem i nigdy w życiu nie jadł mięsa, w obliczu zagrożenia wiedział jak upolować np. rybę. Wiem, że durny przykład, ale na ten moment trudno mi przywołać inny, z życia wzięty, bo raczej nikt z nas nie znalazł się w takiej sytuacji. A jednak ludzie instynktownie wiedzą jak polować. Wiedzą jak złapać np. mysz. Wiedzą jak wypatroszyć rybę nawet jeśli nigdy tego nie robili. Myslę, że to jest świetny przykład tego, że instynkt łowiecki u ludzi pozostał. Wydaje mi się, że myślistwo samo w sobie nie jest złe. W końcu ludzie robili to od początku swojego gatunku. Problemem jest nie polowanie a jego skala. Problemem jest wlaśnie to, że ludzie mają chore ambicje i w dzisiejszych czasach większe pole do realizowania ich. Natomiast wnioskować o całości na podstawie odszczepieńców nie jest dobrze.
-
[quote name='bezag']Owszem, ale po iluś tysięcach lat, powoli wszystko by wracało do normy.[/QUOTE] Nie, masz błędne myślenie. Jeśli wymieranie człowieka byłoby stopniowe, lub też zmiana jego przystosowania do srodowiska byłaby stopniowa (czyli stopniowe zmiany anatomiczne - ewolucyjne - prowadzące do teoretycznej roślinożerności człowieka) to w tym samym czasie inne zwierzęta również by ewoluowały w myśl Teorii Czerwonej Królowej. Ale takie przejścia od wszystkożerności do roślinożerności (na przykład) muszą być poprzedzone zmianami ewolucyjnymi w organizmie człowieka. I one nie trwają nawet 10 tys lat, znacznie dłużej to się odbywa. Zauważ też, ze w przypadku człowieka ewolucja tak nie działała. Działała wręcz odwrotnie - to własnie polowanie wykształciło u człowieka m.in myslenie abstrakcyjne dzięki któremu teraz możesz dumać o filozofii, możesz tworzyć naukę. Dlatego ewolucja dążyła do tego by człowiek polował. Ewolucja natomiast jest procesem nieodwracalnym. I tego nie da sie zmienić. PS: ewolucja działa też w dostosowaniu do czynników środowiska (dobór naturalny reguluje cechy które sa bardziej a ktore mniej korzystne w danym środowisku). Jeśli więc środowisko jest bogate w pożywienie mięsne to człowiek nie ma najmniejszego powodu by ewoluować w stronę roślinożerności i zaprzestania polowania. Ale to jest tak obszerny temat.. na prawdę. Chcesz się dowiedzieć więcej polecam pierwszą lepszą książkę o ewolucjonizmie.
-
Zwróć też uwagę na istnienie koewolucji. Niektóre gatunki (te istniejące naturalnie też) ewoluowały razem z człowiekiem ze względu na jego działanie i nagłe pozbawienie czynnika jakim jest człowiek może sprawić, że ich przystosowania staną się niekorzystne w nowym środowisku.
-
bezag ale o jakim zamieszaniu Ty mówisz. Ewolucja to nie jest proces trwający 100 lat a tysiące. Dlatego Twoje myślenie jakoby świat bez zależności zwierząt z człowiekiem mógł przetrwać z założenia jest błędne. To musiałoby trwać tyle co naturalne wymieranie zwierząt, nagłe (a więc 100-200 letnie) zmiany przyniosłyby zagładę wielu innym gatunkom. Masz problem własnie ze zrozumieniem tego, że żaden gatunek żyjący na Ziemi nie może być obojętny w swym ekosystemie. NIE MA gatunków które z niczym nie oddziałują i nie uczestniczą w konkurencji, drapieżnictwie czy symbiozie. Ponadto pomyśl co stałoby sie z gatunkami udomowionymi przez człowieka. Co by było gdyby wszystkie zwierzaki zostały wypuszczone, bez kontroli człowieka która była od zawsze od momentu udomowienia? Tu też poważne zaburzenie ekosystemu, bo te które by przeżyły, mieszałyby się z egzemplarzami naturalnymi. Na prawdę, te zależności istnieją i są bardzo skomplikowane. Nie da się ich wszystkich usunąć i zostawić samą 'dobrą' symbiozę.
-
I bardzo dobrze bezag - i ucz się. Bo sama wyobraźnia niestety w dyskusji jak i w życiu nic Ci nie da. Nauka też jest potrzebna. Trzeba ją przyswoić by mieć podstawy. Lecę, cześć.
-
Straciłam chęć na dyskusję. Tłumaczyłam Ci 30 stron temu dlaczego sądzę, że bez człowieka ekosystem się zawali. Wystarczy wziąć pierwszy z brzegu łańcuch pokarmowy i sprawdzić czy nie ma w nim człowieka. Wystarczy wziąć na 'tapetę' pierwszy lepszy gatunek i sprawdzić jakie ma zależności z człowiekiem. Bo zależności to nie tylko symbioza. Zależności to też konkurencja, drapieżnictwo. I nie da się funkcjonować jedynie na zasadzie symbiozy. Dobra, idę ogarnąć zwierzaki.
-
Ten psiak z hodowli tzw. 'kennel klubu' czyli organizacji poustawowej. Smutne... Nic nie jest tam kontrolowane. Rozmnażają też merle które u chihuahua są wyjątkowo groźne i zabronione...
-
nie za bardzo rozumiem. Jej słowo ostatnie czy moje, twoje - czyjekolwiek. Jaka to jest różnica? W kwestii o których ona mówi nie dojdzie się do porozumienia. Bo to są dwa fundamentalizmy. Więc czy nie lepiej przestać i wrócić do tematu wyjściowego jakim jest myślistwo?
-
Można nie mieć racji ale być pewnym swojego. Jeśli tak to idealnie się w to wpisujesz.
-
[quote name='filodendron'] W każdym razie to nie jest normalne :)[/QUOTE] To, że od 50 stron tłucze się ludziom swoje racje jako jedyne słuszne nie słuchając kompletnie tego co mają do powiedzenia i wybiórczo traktując ich wypowiedzi też nie jest normalne. O to właśnie chodzi aby dziewczyna zwyczajnie sobie darowała. Mówię to od jakichś 10 stron, ale nie trafia do niej kompletnie. I nikt tu nie ma menopauzy. Stresu przedświątecznego też nie. Ja tam nie świętuję teraz. Po prostu fajnie by było wrócić do tematu wyjściowego a nie skupiać się na bezag i jej ogromnych problemach.
-
Aby być kłótliwym trzeba być bardzo pewnym swoich racji. Bo trzeba mieć się o co kłocić. I nie zwalaj na geny. Każdy człowiek decyduje o sobie i może zmienić swoje zachowanie jesli chce.
-
PaulinaBemol - no nie? To chyba te moje pseudoataki tak działają. Widzisz bezag i tu też czysta psychologia. Jak jest ktoś bardziej pewny siebie od tego pewniejszego to temu pewniejszemu po pewnym czasie robi sie głupio. Niefajne uczucie, co?
-
[quote name='bezag']Wiem, że zawsze mogę się mylić.[/QUOTE] A to dziwne bo od kiedy 'dyskutujesz' wyznajesz swoją nieomylność.
-
Mustangi sa przeciez wtórnie zdziczałymi końmi hiszpańskimi. Więc obrazek Indian ujeżdżających mustangi trochę mnie śmieszy :D
-
Beardedo - nie wiem za bardzo jak w większych rasach. Ja kości zaczęłam podawać jak pies miał już jakieś 10 tygodni. Wcześniej kości dostawał mielone, a a wieku 8-9 tygodni dodawałam mu zamiast kości proszek ze skorupek. Ale to była chihuahua. no i moje psy normalnie jedzą dwa posiłki dziennie. Ale osobiście wydaje mi się, że dwa posiłki dziennie powinien pies dostawać do skończenia pierwszego roku życia. Tak po dogu przynajmniej zauważyłam.
-
[quote name='bezag'] Nie wydaje Ci się, że jesteś troche zbyt pewna siebie?[/QUOTE] Vice versa. Tylko ja mam podstawy wiedzy, więc w pewnych tematach mogę być pewna siebie.
-
[quote name='bezag']Ale coś kiepsko Ci wychodzi, tylko śmieszysz i się upokorzasz.[/QUOTE] Do upokorzenia mi daleko. Jedyną osobą która się tu upokarza jesteś Ty. Apropos uczenia się nawzajem od siebie to dotyczy to obu stron. W kwestiach ideologicznych jesteś nie do pogodzenia z 99% społeczeństwa i świetnie sobie z tego zdajesz sprawę. Demokracja ma to do siebie, że rację ma większość. A jesli rację ma większość to trudno jest nakłonić ich do myślenia tak jak Ty. Możemy Cię szanować i Twoje poglądy jeśli Ty szanujesz nasze. W kwestii ideologicznej nie masz zbytnio podstaw naukowych by udowodnić dlaczego mielibyśmy tak myślec my za to mamy szereg argumentów na to. Chyba sama rozumiesz dlaczego my się od Ciebie możemy nauczyć jedynie wzorców psychopatycznych.
-
[quote name='bezag']Czyli nie zunajesz przedmiotów humanistycznych ja naukę, tylko niepotrzebne, przestarzałe ułatwienie da mniej intligentnych? Bo tak wychodzi z Twoich wypowiedzi, skoro uznajesz tylko ścisłą naukę.[/QUOTE] Uznaję. Lubię natomiast dyskusję rzeczową. A za rzeczową dyskusję uważam znawstwo tematu i wypowiadanie się na podstawie faktów. W układaniu koni, hodowaniu psów i szeregu spraw o którym rozmawiałyśmy wcześniej zagadanieniem które powinno być na samym początku rozważane są naukowe podstawy. Jeśli ich brak to po co dyskutować? Chcesz podumać - od tego jest forum filozoficzne. Dyskusja POLEGA na wymianie faktów i swoich poglądów. Ale dyskusja jest jałowa gdy brak jest faktów. Moja inteligencja naukowa ma się świetnie. Nie wiem czy wiesz, ale istnieje coś takiego jak oddziaływanie na psychikę człowieka i zachowywanie się tak jak on w celu uświadomienia mu błędów w jego postępowaniu.
-
Robię toczka w toczkę jak Ty. Zobacz jak to fajnie.