Jump to content
Dogomania

hecia13

Members
  • Posts

    1307
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by hecia13

  1. Przelałam ile mogłam... Może za miesiąc będę mogła więcej :)
  2. [quote name='andegawenka']Heciu zaproś IVV do swojego profilu to zobaczysz.....[/QUOTE] Właśnie to zrobiłam :)
  3. [quote name='IVV']wrzucilam go na FB na moja strone [URL]http://www.facebook.com/home.php?#!/profile.php?id=100001731726502[/URL], jesli macie tam konta to go lobujcie wszedzie gdzie sie da ... czy SOS bokserom jest na FB???[/QUOTE] Nie wyświetla się :( A SOS jest na FB
  4. [quote name='tatankas'][b]Germaine[/b] jesteś wielka.[/QUOTE] To prawda... Wielka i skuteczna :modla:
  5. Jak tylko wrócę do domu to coś na niego przeleję!! Boże, jaki on biedny :(
  6. Podobno przejmuje opiekę nad nim fundacja SOS Bokserom :D Znaczy wszystko jest na dobrej drodze, ale wsparcie też będzie pewnie potrzebne. Poczekajmy na konkrety...
  7. Widziałam już wątek boksia założony na forum Fundacji BwP [url]http://www.fundacjabokserywpotrzebie**********/boksery-pozafundacyjne,15/fifi-i-tina,2733.html[/url]
  8. [quote name='kora78'] nie wyobrazam sobie miec takie male dziecko i psa i bym samotna matka... bez wsparcia otoczenia. tragedia jakas. [/QUOTE] Ja miałam 3 małych dzieci i męża pracującego po całych dniach i nie miałam żadnej pomocy, za to wyżła - to nie takie straszne, wierz mi :) [quote name='Kapsel']To mozemy sobie podac ręce. Mój TZ też tak głupio się z moim bawi :mad::mad::mad: Ech te chłopy, zero delikatności:cool3::cool3::cool3:[/QUOTE] skąd ja to znam? u nas dokładnie to samo... Wieczorne zabawy z Maryśką to szarpanie, gryzienie, a to wszystko się w łóżku odbywa...
  9. [quote name='Kapsel']Hecia tez powinna się wypowiedzieć jak jej Dinuś funkcjonował w mieście, gdzie było dużo ludzi, zgiełk i gwar i nie miał przewodnika psa bo był sam.[/QUOTE] Dinuś był specyficzny, bo on oprócz ślepoty miał zaburzenia neurologiczne, od początku był chwiejny, chodził jak pijany i nie potrafił dobrze zapamiętać drogi :( Po mieszkaniu chodził bardzo ostrożnie, ale jak go zarzucało, to potrafił się uderzyć - z tym że lekko, bo jak już mówiłam, chodził ostrożnie. Tak naprawdę to myślę, że ślepe psy nie powinny mieszkać w dużych domach, bo mogłyby się pogubić... Natomiast ogródek rzeczywiście by się przydał, gdyby chcieć takiego psa puszczać luzem. Co do spacerów... U nas był o tyle problem, że mieszkamy na 2 piętrze w starym budownictwie (mieszkania po 3,40 m) i problemem były schody. Na początku, kiedy Dino był w dobrej formie, to nas praktycznie z nich ściągał, potem schodził powoli, przy ścianie, jak steryd przestawał działać, miał problemy z wejściem. Wiele razy nosiłyśmy go z córką na to 2 piętro... Na spacerach było w miarę, mamy dwa spore trawniki w okolicy, na początku biegał w kółko, potem snuł się powoli za nami. Kiedy już poznał te tereny, nie było problemu z chodzeniem czy przechodzeniem przez ulicę, ale zawsze na smyczy. Kiedy już był chory i gruby (po sterydach upasł się niemożliwie) i nieruchawy, puszczałyśmy go luzem, ale on wtedy stał w miejscu, trzeba go było wziąć na smycz i poprowadzić, bo nie chciał sam iść. Tak naprawdę dla ślepego psa potrzebne są znane mu ulice, chodniki, trawniki, żeby się nie stresował nowością. W parku czuł się zagubiony, szedł blisko przy nodze, nie odchodził, bo wszystko było nowe i pewnie stresujące. Taki pies jak żaden wymaga rytuałów, znanego mu terenu i uporządkowania na każdym kroku :) Tak było jak się Dinusia spuściło ze smyczy, kiedy już był mocno chory [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/270/f4dcee1348388592med.jpg[/IMG][/URL] stał i czekał, aż go ktoś weźmie na smycz i poprowadzi...
  10. Z zabawami to chyba tak jest u ślepaczków... Dinuś też się nie bawił, kupiłam mu piłeczkę z dzwoneczkiem w środku, ale on na nią wcale nie reagował. Próbował z Kongiem, ale gubił go i nie potrafił znaleźć. Jedyne co mu się spodobało to stary ręcznik zawiązany na supły, którym bawił się w przeciąganie... Pluszaków tez nie ruszał :(
  11. [quote name='Cajus JB'] Jestem tu dla każdego żywego, czującego stworzenia. Żywej istoty. Dla Nich. [/QUOTE] :???: A nie dla siebie? W twoich postach przewija się jedna śpiewka "ja, ja, ja, ja"... [B]gonia66 [/B]podziwiam twoją cierpliwość i zaangażowanie :modla:
  12. Ja bym sprawdziła u neurologa... na wszelki wypadek, żeby nie było tak jak u Dinusia :(
  13. [quote name='kora78']upierdliwoscia ;)[/QUOTE] Eh... żeby tak mojego można... ale im bardziej ja jestem upierdliwa, tym bardziej on jest na nie...
  14. Niewidomy pies nie jest jakimś strasznym wyzwaniem... Tak naprawdę, jeśli jego jedynym problemem jest ślepota, to jest to normalny pies, bo przecież zarówno węch jak i słuch są dla psa ważniejszymi zmysłami niż wzrok. Dlatego ważnym jest, żeby dowiedzieć się, skąd ta ślepota się wzięła, oczywiście jeśli się da. Dlaczego? Żeby nie było takich tragicznych historii jak historia naszego Dinula. Ślepota może być mianowicie spowodowana powikłaniami po zapaleniu ucha i każde kolejne zapalenie powoduje poważniejsze uszkodzenia, z uszkodzeniem błędnika i móżdżku włącznie. Z tego co tu wyczytałam, Totik nie ma żadnych objawów neurologicznych, więc jest szansa na to, że będzie żył normalnie. Z takich praktycznych porad to po pierwsze: starać się nie przestawiać mebli w domu, żeby pies zapamiętał, którędy może swobodnie chodzić. Na spacerze dobrze jest jeśli właściciel ma np. dzwoneczek, który pies będzie słyszał i dzięki temu będzie się pewniej czuł. Dino miał fajny zwyczaj biegania w kółko na smyczy jak na lonży, potrafił to robić godzinami, więc był wybiegany, nie brakowało mu ruchu, mimo, że nie był spuszczany ze smyczy. Specjalnie dla niego kupiłam 8-metrową Flexi i metrowy amortyzator. Co do smyczy, raczej polecałabym linkę, taśma za bardzo się skręca jeśli pies biega w kółko. Dobrze jest te nauczyć psa skręcania na komendę, np. mówić mu "w lewo", "w prawo", "prosto" itd. po jakimś czasie zaczyna reagować i chodzenie jest łatwiejsze, nie trzeba go tak bardzo pilnować na spacerach. Ale tak czy inaczej, trzeba być jego oczami. To się w pewnym momencie staje drugą naturą, jak się u nas pojawiła Maryśka to tez na początku próbowaliśmy ją prowadzić jak ślepą i odzwyczajenie się trochę nam zajęło czasu.
  15. Założyłam mu wątek na [url]http://www.boksery.pun.pl/viewtopic.php?pid=8520#p8520[/url] Boże jak ja bym go chciała wziąć! Ale mój mąż w żadnym wypadku nie zgadza się na drugiego psa. A szczególnie niepełnosprawnego - za dużo przeżyliśmy przy Dinusiu... I to nie jest kwestia pieniędzy czy czasu poświęcanego, tylko przywiązania i rozpaczy kiedy okazuje się, że już nic nie można zrobić... Poza tym u nas warunki nie sprzyjają, nie wiadomo jak by Maryśka zareagowała na niepełnosprawnego psa, a musiałyby zostawać same na 8 godzin... W razie czego zawsze służę poradami - przez rok miałam psa nie dość że niewidomego, to jeszcze z uszkodzonym błędnikiem i móżdżkiem, a Totik chyba jest sprawny, poza ślepotą chyba nic mu nie dolega?
  16. No własnie, a propos leków przeciwwymiotnych, już pisałam na forum bokserowym, ze jak mój Bandos (co prawda wyżeł, ale też był wtedy malutki) chorował na parwo ( a to był rok 1986 - z lekami było krucho) to dostawał aviomarin. Po aviomarinie wymioty się skończyły całkowicie (on nie miał biegunki, tylko wymioty, ale strasznie intensywne - jak trafiliśmy do weta był strasznie odwodniony), pies wyzdrowiał i dożył u nas 14 lat. Tatankas, trzymaj się!!!
  17. Wiecie co, jestem przerażona po przeczytaniu tego watku... Jako osoba niezaangażowana w sprawę Spajka, a która przeczytała watek od deski do deski, uważam, że wszyscy sponsorzy psa zostali nabici w butelkę przez sprytne przedsiębiorce osóbki :-o Myślę, że tu zadziałały dwie sprawy - kasa i zemsta - nie wiem na kim, bo najbardziej oberwał pies, który jest tu traktowany jak karta przetargowa i zaczynam się zastanawiać... Czy ktoś go ostatnio w ogóle widział? A co do osoby Cajusa B... Zgadzam się z przedmówcami - zignorować trolla, bo nie wnosi nic konstruktywnego, a najwyraźniej lubi być w centrum zainteresowania :shake: Każda odpowiedź na jego post to młyn na wodę i lawina kolejnych nic nie znaczących postów.
  18. Moja córka z Warszawy do Bydgoszczy po Maryśkę jeździła z kolegą!
  19. [quote name='Bura']A mnie się nie podobaja laski z brzuchami na wierzchu, i też tego nie komentuję - nie wszystko nam się podoba ale trzeba miec - rzadką rzecz w naszym kraju niestety - kulturę osobistą.[/QUOTE] Oj tak, mnie się też nie podobają :D
  20. Ja takich nie widziałam :(
  21. Nie gniewajcie się, ale mnie też się nie podobają tak strzyżone pudle :( Ale na pewno bym tego nie skomentowała na głos - w końcu to tylko moja opinia :)
  22. Prawie tak robią, bo on sobie śpi na swoim miejscu, a Maryśka na moim... a jak jak przychodzę, to muszę sie między nich wpasować :D
  23. [URL=http://img842.imageshack.us/i/s6300310.jpg/][img]http://img842.imageshack.us/img842/6696/s6300310.jpg[/img][/URL] [URL=http://img842.imageshack.us/i/s6300311.jpg/][img]http://img842.imageshack.us/img842/9689/s6300311.jpg[/img][/URL] Mój mąż w pewnym momencie stwierdził, że dość tego, pies nie będzie się w łóżku panoszył. Wyrzucił Maryśkę, a ona siedziała biedula i patrzyła z niedowierzaniem... On popatrzył na nią i mówi "No chodź. Widzisz, żeby nie Pańcio, to byś musiała na posłaniu spać, bo ci ta franca nie pozwoliła do łóżka wejść!" Zaniemówiłam z oburzenia :D
×
×
  • Create New...