-
Posts
1307 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by hecia13
-
andegawenko mnie właśnie też kogoś takiego zabrakło... Wszystko było spóźnione, nawet wizyta u neurologa. Robił co mógł, ale za daleko te infekcje już poszły i za dużo szkód zrobiły. Dlatego teraz wszystkim mówię - NIE LEKCEWAŻCIE ZAPALEŃ USZU BO MOŻE BYĆ NIEDOBRZE! Oby z Montkiem było wszystko OK i żeby doszedł do siebie.
-
[quote name='marta0731']Hecia13.................:sadCyber: Ja "zejdę" od tego stresu.........:mdleje: Przykro mi bardzo, współczuję mocno losu Dinusia:-(:glaszcze: Nie chcę wogóle porównywać, ja jestem za słaba psychicznie na jakieś czarne myśli, tfu tfu tfu i już, ma być dobrze, musi być dobrze z Mondziem i już!:modla::modla::modla: Dziś byliśmy u weta do kontroli, dostał dalej antybiotyk, bo nie jest jeszcze za różowo:shake: Jest nieporównywalnie lepiej do tego, co się działo w wigilię i potem, ale dalej jest jakiś taki... nie jak on... Biega i się cieszy, ale z tą równowagą to różnie bywa, zatacza się czasem, no i ten łeb taki ma dalej czasem przekrzywiony, dalej wącha jedną stroną, a jak pije wodę to połowę miski rozlewa:shake: :-(:-(:-( Marta, myślę, że lepiej się wystraszyć i zrobić co się da kiedy jeszcze można, niż potem żałować, że się nie zrobiło... To akurat Ciebie nie dotyczy, bo szybko złapałaś to zapalenie. U nas było gorzej, bo Dino miał problemy już wcześniej, on już trafił do nas z przekrzywioną głową w lewo, po tym ostatnim zapaleniu głowa przekrzywiła mu się w prawo. Jego historia jest smutna, ale tak sobie myślę, że dzięki temu może inne psiaki ominie taki podły los, dlatego piszę o tym gdzie i kiedy się da. Tak naprawdę to przekonasz się jak odstawisz steryd. Jeśli wszystko wróci do normy - to super, jesli nie - szukaj neurologa (obyś nie musiała :))
-
Marta, ja też nie chciałabym cię straszyć, ale akurat mam doświadczenie z zapaleniem ucha... Mój Dinuś (to ten w moim awatarze) był niewidomy, miał uszkodzony błędnik i móżdżek już jak do nas trafił. Zataczał się, był chwiejny, ale jakoś sobie radził.l Ciągnął na smyczy jak smok, potrafił godzinami biegać na 8-metrowej flexi w kółko. W pewnym momencie zaczął się przewracać... jak trzepał głową - to upadał na ziemię, rzygał okropnie. Pojechaliśmy do neurologa i on stwierdził zapalenie ucha. I tu zaczął się dramat. Pan doktor od razu nam powiedział, że ślepota wzięła się prawdopodobnie z nieleczonych zapaleń uszu, które z ucha środkowego i wewnętrznego przechodziły w układ przedsionkowy, stąd uszkodzenie błędnika i móżdżku. Dinek dostał steryd (Dexaven), krople do ucha i antybiotyk. Pan doktor uprzedził nas, że objawy mogą ustąpić, albo nie... I od tej pory zaczęła się nasza tragedia... Żadne leki nie pomagały, dostawał ich całe mnóstwo - tylko steryd był w miarę skuteczny. Ale tylko przez jakiś czas. Dopóki pies dostawał steryd - było ok. Kończył się steryd - zaczynały się okropne objawy bólowe, on się praktycznie nie kładł, stał i dyszał, a każde dotknięcie to był skowyt... Robiliśmy jeszcze prześwietlenia pod kątem dyskopatii, ale tu wszystko było ok. Na początku dostawał steryd raz na 4-5 dni, potem coraz częściej, pod koniec codziennie. Zrobił się gruby, ledwie chodził. Zaczął pociągać łapą, ścierał sobie wierzch łapki do krwi, musiał chodzić w bucie, od sterydów dostał wodobrzusza. Pan doktor stwierdził, ze zaatakowany jest cały rdzeń kręgowy i nic już nie można dla niego zrobić. Ostatnią kroplą były upały w lecie... Nie mogliśmy już patrzeć na jego męczarnie i 16 lipca odprowadziliśmy go za TM :( Dlatego wszystkim teraz mówię - NIE LEKCEWAŻCIE ZAPALEŃ USZU!!! Oby u Montiego choroba skończyła się bez powikłań - ale naprawdę, uczulam wszystkich - cena jest straszna... Nawet teraz płaczę jak to piszę :( :( :(
-
[quote name='Kapsel']Anastazja, wszystko dobrze? Heciu napisz Kochana ile przelałaś, Ada wpisze do pierwszego postu, przecież Ty jesteś Nasza dogomaniaczka :mdrmed::loveu::loveu::loveu: :x-mas:[/QUOTE] Kapselku, mnie nie chodzi o to, żeby mnie wymieniać, tylko czy pieniążki dotarły :D Mam nadzieję, że tak, bo w tym samym czasie przelałam za kalendarz i już go mam. A przelałam niewiele, tylko 30 zł, bo wpłacałam też na kalendarz i razem to się trochę więcej zrobiło, ale przecież z kalendarza też dla boksiów idzie :)
-
Wiesz, to, że ja miałam złe doświadczenia, to może przypadek. Są tacy, którzy go chwalą... Właściwie to nie będziesz wiedzieć nic na pewno dopóki sama się nie przekonasz :) Ale generalnie nie podoba mi się takie granie na uczuciach właścicieli :shake: Z drugiej strony nie chciałabym nikogo skrzywdzić... Te oceny są tak bardzo subiektywne.
-
[quote name='JamniczaRodzina.']Ja słyszałam że dobry jest też dr Czerwiecki ale nie testowałam więc nie potwierdzę. Ponoć na przywitanie całuje pacjenta :)[/QUOTE] Bo to jest lekarz dla starszych pań... Ja mam z nim bardzo złe doświadczenia (już kiedyś o tym pisałam) i nikomu go nie polecę. Ale aktor z niego dobry, całuje się z psami, nawet do tych mniejszych kładzie się na podłodze. Starsze zwariowane paniusie go uwielbiają...
-
Moja Maryśka też suchego nie chce. Nie wiem co ona wcześniej jadła, ale suche leży w misce na stałe, żeby mogła sobie chrupnąć, i ona tego nie ruszy bez dosmaczenia np. olejem albo zmielonym żwaczem. A jako podstawę żywienia dostaje BARF i to wcina, aż jej się uszy trzęsą. Jedyna suche, które jej pasuje to Frolic, który dostaje jako smakołyki...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
hecia13 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Ja mam w okolicznym sklepie stale kości karkowe z rozsądną ilością mięska po 2 zł/kg. Kupuję od razu 4-5 kg, pani pyta czy dla pieska, uśmiecha się życzliwie i wybiera co ładniejsze :) -
[B]AngelsDream[/B], gdzie ty mieszkasz? Żebym tam przypadkiem kiedyś nie trafiła... Bo u mnie jest duuużo spokojniej :)
-
Totik, niewidomy, uratowany od uśpienia boksio ma wspaniały DOM!!
hecia13 replied to Soema's topic in Już w nowym domu
[quote name='kora78'] duzo spi w dzien. dlatego prosze o wypowiedz wlascicieli slepaczkow, czy one sa z natury wiecej spiace? czy to tylko na czas aklimatyzacji w nowym domu, czy taki spioch sie nam trafil poprostu? to typowe dla slepych psow?[/QUOTE] Dinuś też dużo spał, ale on miał też problemy z chodzeniem... No i nie umiał się bawić, cały ten czas, który Maryśka spędza na zabawie, to on przesypiał. -
[quote name='Nutusia']Niestety, tak Ci się tylko wydaje :( W realu trzeba jednak zachować odrobinę zdrowego rozsądku i np. nie brać samców do własnego psa, który bardzo źle znosi ich towarzystwo. Nie można też wziąć psów czy sunieczek o morderczych skłonnościach względem kotów - bezpieczeństwo ma absolutny priorytet... W tej chwili mogę przyjąć na DT nawet dwie boksiowe dziewczynki, ale warunek jest jeden: muszą się zgadzać ze sobą i z resztą stada oraz raczej umiarkowanie odnosić się do domowych demolek, bo towarzystwo zostaje samo w domu na ok. 10 godzin.[/QUOTE] To różnie bywa... Moja Maryśka na początku chciała kocicę zjeść, kocica była w szoku przez jakiś tydzień (a wychowana była z psem i Dinusia bezproblemowo tolerowała) a potem pokazała kto rządzi. Maryśka boi się do córki wejść do pokoju, bo tam kocica na nią czycha :D Mordercze skłonności wobec kotów musi realizować gdzie indziej... [B]Anastazja 2009[/B] - ale ci zazdroszczę!! Zaopiekuj się Pablisiem jak najlepiej!! Na pewno u Ciebie odzyska wiarę w ludzi i pozna co to normalne życie :)
-
Moja córka chodzi z fretką na flexi :D Czasem idziemy razem, ona z fretką a ja z psem. Kot siedzi w domu. Nigdy w swoim 15-letnim życiu nie była na dworze :)