-
Posts
2164 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Litterka
-
[Gdańsk] Pseudohodowla ON w centrum miasta! DT na CITO!
Litterka replied to Buell's topic in Już w nowym domu
Ręce mi opadły... Boże, jak możesz na to pozwolić?! -
Aha, czyli ja też jestem ten tego... Kiedyś mieliśmy w pracy koleżankę. Była ona posiadaczką westiczki "no przecież rasowej, ale nie było mnie stać na psa z rodowodem". Sunia, niestety, miała chorą trzustkę, wymagała karmienia specjalistyczną karmą i tylko o określonych porach. Ale przecież nie wysterylizuje, bo jak to? Krzywdę ma robić? No i przecież ona chce mieć szczeniaczki, no i się przy okazji zarobi... Na moje tłumaczenia, że po pierwsze nie rozmnażamy psów bez papierów, po drugie, że trzeba mieć coś z garem nie tak, żeby rozmnażać chore psy (no, nie aż taka dosadna byłam;)), a po trzecie, że pies to nie jest maszynka do robienia szczeniaków i pieniędzy, tylko zwierzę, wzruszyła ramionami i stwierdziła, że ona chce mieć szczeniaki i już! Wszystko mi opadło...
-
Dzisiaj wracam ze spaceru z kundlicą. Przy furtce na osiedle stoi jakaś kobietka i pali papierosa. Mikra się zjeżyła, zaczęła się do niej sadzić. Ja tu "walczę" z suczydlem, żeby się zachowywała jak należy, a babka uradowana na nią tupie i... szczeka!:diabloti:
-
Evel, to [B]jest[/B] takie proste. Tylko odsetek "schylających się" nadal malutki... Po prostu ludzie nie są odpowiedzialni tak do końca.
-
Uwaga, mocne! To jest filmik. [video]http://www.explosm.net/comics/2307/[/video]
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Litterka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Gops, dobre :D Uwielbiam czepialstwo nieznających się na rzeczy ludzi. Nie wiem, czy kiedyś o tym pisałam, ale mi się przypomniało. Mam psa wielkości wyrośnięty ratlerek. Jedziemy autobusem, Mikra w kagańcu metalowym bojowym. Siedzi mi na kolanach. Zaczepia nas jakaś babka: - Ojejejejejej, ale słodziutka, śliczniusia, niu niu niu, ti, ti, ti, kochanie moje, w kagańcu cię niedobra pani wiezie! I wyciąga rękę do Mikry. A że sucz tego nie lubi, próbowała ją ugryźć. Kobieta strzeliła focha i poszła sobie w inne miejsce :D -
Psy ze schroniska w Gdańsku. Zdjęcia - str. 1, 12, 14.
Litterka replied to martasekret's topic in Już w nowym domu
A nie dałoby rady podrzucić Baremu jakiegoś dywanika w miejsce, w którym najczęściej leżakuje? -
A ja tylko zapytam inaczej: co na odsprzedaż/oddanie kompletu powie plaffy? Czy to zgodne z ich regulaminem?
-
Skoro g*wniany temat, to i ja pomarudzę, bo mnie powoli szlag jasny trafia! Mieszkam na osiedlu zamkniętym. Tuż za bramą jest wieeelkie pole, gdzie można spokojnie wyjść z psem na spacer, sprzątać też nie trzeba, bo psy nie robią na ścieżce, tylko gdzieś w trawach i chaszczach. Ale nie, oczywiście jest paru takich palantów, którzy z pieskiem wychodzić nie będą, bo to daleko, bo po co, a jeśli wyjdą, to piesek na smyczy, a po powrocie - puszczamy pieseczka i niech sra na trawnik! A co do zasrywania - faktycznie, właściciele pseudoyorków są najgorsi. Zwrócić takim uwagę, to można się nasłuchać o swoim pochodzeniu do piątego pokolenia wstecz...
-
[quote name='Ania24']Chwalę się Lunkowym pejczykiem od [B]taks[/B], dzisiaj odebrałam paczuszkę. Jest super !! Planuję jeszcze domówić obróżkę w tym samym kolorku :loveu: [IMG]http://images39.fotosik.pl/1844/148707fa9481dc0emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/673/40221ea3762369a9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/1758/c427cc324948c798med.jpg[/IMG][/QUOTE] Kolor przecudowny! :loveu:
-
Niestety, na nieodpowiedzialność jeszcze leku nie wynaleziono. Przerażają mnie sytuacje, gdzie ktoś bierze psa i następnego dnia piszczy, żeby oddać, że coś nie pasuje. No kurczę... Nowe otoczenie, nowe wymagania, jacyś obcy ludzie - czego wymagać od psa - żeby zachowywał się jak lalka i od razu może czytał w myślach? Mam psa ze schronu ponad 3 lata i uważam, że nadal się "docieramy". Dobrze nam ze sobą, uważam, że przygarnięcie Mikry było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Ale zarówno ona i ja nie jesteśmy ideałami i spięcia też się czasem zdarzają. I w życiu bym nie pomyślała, żeby ją oddać komukolwiek (no, chyba że Mamie na parę dni ;)), chociaż czasem, jak mnie tak bardzo wkurzy, mam jej serdecznie dość. Ale nie mieści mi się w głowie oddawanie psa po kilku dniach, bo a to niszczy, a to agresywny, a to się nie zachowuje... Masakra!
-
Pieski zadbały, żeby pańcia miała modne kapcie:diabloti:
-
Eee, tam, od razu zdjęcia "na gorącym uczynku" i donosik na SM z adresem właściciela zasrywacza.
-
Psy ze schroniska w Gdańsku. Zdjęcia - str. 1, 12, 14.
Litterka replied to martasekret's topic in Już w nowym domu
A nie możesz zapytać np. Taks, Marty_Ares albo activedoga? Na pewno ktoś by Ci zrobił coś takiego. -
Jedyną wadą miłości do psa jest to, że pies zazwyczaj odchodzi pierwszy... [*]
-
Po trzech użyciach tego pasa miałam tak czerwoną skórę w miejscu jego stosowania, że się poddałam. :)
-
[quote name='omry']Myślałam, że dzisiaj stracę kurę.. Tak się cieszyłam, że zabieramy kurę wreszcie na rower. Dopiero dwa dni temu ściągnęliśmy szwy po sterylce, więc pies ma w sobie mnóstwo energii. Ale co tam ja - jak ona się cieszyła. Przebiegła sobie koło 400 metrów, jak mijaliśmy dwa rzucające się psy za płotem. Kto by się przejął? Niestety dziesięć metrów dalej coś wielkiego do nas dobiegło od tyłu i złapało kurę w zęby. To coś wielkiego to jak dla mnie mix bernardyna, suka. (Ciekawostka, której dowiedziałam się później - według właścicielki to kaukaz, a do tego przeznaczony do rozrodu. Szkoda, że im to hodowanie nie wypaliło, naprawdę..) Wiecie.. To naprawdę okrutne uczucie, gdy pies 50-60 kg rzuca sobie twoim małym kundlem jak zabawką, a ten piszczy z bólu i z szoku, bo nawet nie zdążył zauważyć, że coś za nim biegło.. Obydwoje momentalnie się zerwaliśmy, TŻ złapał tego psa za głowę, ja za fafle.. Może to i niemądre, ale kto w takiej sytuacji myśli o sobie? Suka w miarę szybko puściła, ale najgorsze się nie skończyło.. Kura nie przestając przeraźliwie piszcząc nie oglądała się nawet i biegła z powrotem w stronę domu TŻ.. Przed nią od tego miejsca 100 metrów polną drogą i jakieś 300 przy wylotówce z miasta, gdzie co trzeci samochód to tir.. Biegłam za nią, ale nie było szans, bym mogła ją dogonić. Słyszałam tylko jak się drze i widziałam jak znika na tej drodze, a zaraz potem trąbienie.. TŻ oddał psa córce właścicielki i pojechał za kurą, wyprzedził mnie i złapał Avril dopiero pod furtką. Pieprzone szczęście w nieszczęściu, że dobiegła do domu. Kura dalej się darła i w szoku zaczęła gryźć TŻ po rękach. Dopiero, gdy ja dobiegłam i wzięłam ją na ręce uspokoiła się momentalnie. Kuleje na prawą przednią łapę, TŻ suka ugryzła w dłoń i w nogę, ale nic poważnego się nie stało. Mamy zaświadczenie o szczepieniu suki, zrobiliśmy prześwietlenie oczywiście na koszt właścicieli i nic na szczęście nie wykazało. Dla pewności pojedziemy jeszcze z tym zdjęciem do naszego weta. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak ja się bałam. Jaka malutka i bezsilna się czułam, gdy ona biegła drąc się prosto pod samochody, a ja nawet nie wiedziałam, czy jest cała.. Tu ostrzeżenie dla tych, którzy są zawsze pewni swoich psów na 100%. TO JEST ŚMIESZNE. Mój pies jest we mnie wpatrzony jak w obrazek, mojego TŻ też bardzo kocha, ale w szoku nie reagowała na moje krzyki, choć ma idealne przywołanie. Nie reagowała na nic, po prostu biegła, a jak mój TŻ ją złapał, to po prostu zaczęła go gryźć. Pies tak samo jak człowiek, w wielkim szoku może zwyczajnie nad sobą nie panować i sobą nie być, o czym się niestety dzisiaj przekonałam..[/QUOTE] O matko... Współczuję i Avril i Wam... Dobrze, że skończyło się tylko na szoku... Matko, jak można być tak nieodpowiedzialnym i wypuszczać agresywnego psa? Dobra, żadnego nie można wypuszczać, ale tu to już w ogóle dla mnie jest niepojęte. Mam nadzieję, że Avril szybko dojdzie do siebie...
-
[quote name='M@d'] [IMG]http://i46.tinypic.com/4ftn6a.jpg[/IMG][/QUOTE] Dobra, włącz wreszcie jakieś suczki!
-
Będzie mu bardzo pasował:)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Litterka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica']Największy cudak jakiego ja spotkałam to był jamnik o pysku... mopsa! Był tak szpetny, że aż uroczy :evil_lol:[/QUOTE] Aż szkoda, że nie masz zdjęcia. Musiało to wyglądać świetnie :) -
[quote name='sleepingbyday']a kiedys takie coś znalazłam na piekielnych i bardzo mi się spodobało: [COLOR=#000000]"Późne po południe, mróz jak cholera, śnieg po kostki. Idę sobie na zakupy do Lidla, przed sklepem siedzi przywiązany do drzewa pies i żałośnie szczeka. Ok. 10 min później robię sobie spokojnie zakupy. Nagle od strony kas słychać takie oto wykrzyczane słowa:[/COLOR] [COLOR=#000000]- Ch*j w d*pę debilowi, który każe temu psu czekać na mrozie tyle czasu, obyś kretynie też musiał tyle siedzieć na mrozie z d*pą w śniegu!"[/COLOR][/QUOTE] Dokładnie tak! "Ch*j mu w d*pę!" Jestem za tym, żeby tych, którzy krzywdzą zwierzęta potraktować tak samo. Może to ich coś nauczy?