Lilek
Members-
Posts
1678 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lilek
-
Wiq, ja wiem, że o Amę nie biją się,jednak nasz lęk jest silniejszy.W tej chwili szukamy naszych, wydawało się wtedy, porządnie wyadoptowanych sześciu psów, którym też chcieliśmy stworzyć lepsze warunki. I osoby, które powinny wiedzieć, gdzie one są, nie chcą lub nie potrafią udzielić nam prostej informacji-co się dzieje z naszymi psami.Nasze psy mają dom, ale chcielibyśmy, oczywiście, mniej zatłoczonego domu dla nich. Nie wiem, dlaczego Ewie przyszło do głowy, że ich nie kochamy.Zależy nam na losie Amy i pozostalych psów, ale boimy się ryzykować drugi raz. Poza tym ja dzwoniłam do Pani następnego dnia. Pani w sms-ie napisała, żebym oddzwoniła,kiedy będę mogła. Oddzwoniłam na dwa telefony, nikt nie podniósł słuchawki. Jestem tym zdziwiona.Poza tym myślę, że prościej byłoby wziąć psiaka w potrzebie, z jakiegoś schroniska niemieckiego, a nie fatygować się po psa do Polski czy Turcji. W schroniskach są psy naprawdę bezdomne i można znaleźć pięknego, rasowego flata. Trochę mnie niepokoi ta sytuacja w kontekście tego, co dzieje się teraz.
-
Ewo, dziękuję Ci za zainteresowanie Amą. Myślę, że psy znasz, ale ludzi nie.
-
Tak naprawdę "Ama", ale co tam. Witaj, Bumerang, Pani dzwoniła wczoraj, umówiłam się z nią na oddzwonienie, zrobiłam to dziś, ale nie odbiera pod żadnym z podanych telefonów. Gdyby kontaktowała się jeszcze z Tobą, proszę, poinformuj ją, że nie wyadoptujemy Amy do Niemiec. Zbyt wiele nas ostatnio kosztuje walka o informacje o naszych psach, które wyjechały tam i nie możemy dowiedzieć się, co się z nimi dzieje.
-
Prosimy,błagamy o deklaracje stałe! Brak 50 zł.
Lilek replied to asik007's topic in Już w nowym domu
Cześć, Tofficzku. Hop, na pierwsze miejsce. Popatrzcie na niego, jaki SUPERPIES. Każdy z takim psem to byłby obiekt westchnień innych psiarzy. Kto zaopiekuje się tym cudem?:lol: -
Prosimy,błagamy o deklaracje stałe! Brak 50 zł.
Lilek replied to asik007's topic in Już w nowym domu
Hej, przyjmiecie mnie na wątek?Właśnie dostałam wiadomość o Toffiku i to, co chwilowo mogę zrobić, to podrzucić wątek do góry. Hop, pieseńku! Nie daj się. Postaram się coś wyskrobać. Boże, ile tej psiej biedy. -
No, fakt,dzwoniłaś, tylko pewnie ja gdzieś znów pognałam.A zajrzyj do skrzynki, please.
-
No, ja nie mogę, ale łobuzy. I ty mówisz, że ona jest sucha?Toż to serdelek kochany. No, tak oto wygląda szczęśliwy pies z długaśnym jęzorkiem i ogonem. ELMI,DZIĘKUJĘ. Dzięki Wam Moreliana jest szczęśliwym prawie jamniorem.:lol:
-
Opada, ale bardzo powoli, bo te okolice to głównie gliniaste iły, więc wsiąka powoli nawet tam, gdzie poziom się już bardzo obniżył. Na szczęście narazie nie leje intensywnie.
-
Dobry wieczór.Nie, niedobry, bo własnie znalazłam ten wątek. Mieszkam w okolicach Iłowa.To niedaleko Płocka i Dobrzykowa. Mój Fordzik staruszek jest teraz w stanie rozpadu, ale około soboty będę miała prawdopodobnie samochód i to większy. Wtedy chęnie pomogę wozić to, co każecie.Ale dlaczego nie odezwałyście się do Fundacji "Nero"? SZefowa Fundacji jest przecież na Dogo. To Ziutka, a wiem, że mieszka niedaleko Sochaczewa. Zresztą w Sochaczewie mają swoją siedzibę. Pełna nazwa Fundacji to Fundacja na Rzecz Ochrony Zwierząt "NERO", mają stronę inetrnetową, odezwijcie się do nich,z pewnością pomogą.
-
sochaczew - stuletnia babka na wydanie Już za TM
Lilek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Och, Oluś, obie ją pielęgnowałyście. Dla mnie jesteście wzorem cierpliwości i bezinteresownej miłości do zwierzaków. Życie z Bunisią nie było łatwe, bo przecież w każdej chwili musiałyście staruszeczkę widzieć, żeby jej pomóc w razie potrzeby.I dałyście jej tak wiele- jeszcze kilka miesięcy życia bezpiecznego, sytego i pełnego miłości.Bez Was dawno by jej nie było. Jesteście wielkie obydwie. -
sochaczew - stuletnia babka na wydanie Już za TM
Lilek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Do zobaczenia, kruszynko, po drugiej stronie. Byłaś dzielną psinką i miałaś na koniec życia miłość i najczulszą opiekę. Możę choć trochę wynagrodziło ci to poniewierkę, jaką przeżyłaś. Śpij, maleńka Buniu. -
Ale dlaczego tylko kotów?A Moreliana?Ogonek ma długi, to można się podczepić i płyyyyniesz z Morelianką-ratowniczką. Tylko jej mundurek ratownika spraw.
-
sochaczew - stuletnia babka na wydanie Już za TM
Lilek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Luczko, masz rację, najważniejsza jest wola życia. Jeśli jest ona w zwierzu czy człowieku, to jeszcze nie koniec.Nie raz i nie dwa widziałam psy, które poddały się, nie chciały już żyć, tylko mieć spokój. Wtedy, gdy pies jest nieuleczlnie chory, jest czas na pomoc, jaką jest eutanazja. Ale jeśli pies ma taką wolę życia jak ta stareńka kruszynka, nie nam decydować o jej śmierci tylko dlatego, że jest stara i męczy się przy jedzeniu. -
Witajcie. Ogryziaczku kochany, jaki masz śliczny, szczęśliwy pysio. Proszę Państwa, kochanych Pańciów Ogryziaczka, ja to chciałabym podziękować Wam także za to słoneczko, które wnosicie w nasze życie, bo pojawia się nadzieja, że dla innych psich biedaków też są gdzieś tak wspaniali, kochający ludzie, którzy nie boją się i nie brzydzą psiego kalectwa. Jesteśccie fantastycznymi ludźmi, a ja cały czas rozmyślam, jakby tu zarazić tą Waszą dobrocią innych ludzi.
-
sochaczew - stuletnia babka na wydanie Już za TM
Lilek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oluś, majonez to nieee, bo Buniś w niego wpadnie, a starszym paniom nadmiar cholesterolu szkodzi. Olcia, ja postaram się coś wymłodzić z tych dla dorosłych, ale musi się na;)jpierw urodzić wnuczątko moich znajomych, bo teraz to oni głowy nie mają -
sochaczew - stuletnia babka na wydanie Już za TM
Lilek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Matko i córko, biedny Buniś.Luka, maciejeszcze podkłady? Może i się jeszcze coś uda skombinować, bo strych już nie chce się przyznać. Twierdzi, że podkładów już nie ma. Łobuz.:eviltong: -
sochaczew - stuletnia babka na wydanie Już za TM
Lilek replied to luka1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oluś, sprawdzę, czy przpadkiem jeszcze nie wędruje gdzieś po strychu jakaś paczka czy dwie, bo jakoś kojarzę, że były dwie torby tych pieluch, a ja znalazłam tylko jedną. Obiecuję, sprawdzę jutro rano. A tak czy inaczej spróbuję coś zadziałać. Oj, babulka-bidulka i wy bidulki też, moje kochane.:shake: -
Mmmmm, ja już sie czuję pogłaskana,ale jeszcze mi potrzebne podrapanie za uszami. O matko, Patulcu jeden ty, w brzuchu będzie ci dzwonić i ćwierkać.Ania, to zakrawa na jakieś Patulcowe zboczenie-te komórki. Łobuziak kochany. A ty, kochana pańciu zwariowanego Patulca, nie bierzesz jej nigdy ze sobą, jak chasasz na Maltusi?Przy okazji, konicę Maltusię w chrapki ucałuj. O rany, ja też tak chcę.Ania, a jak Sońka się czuje?Staruszka to i ja jestem, ale ja tam się nie daję nikomu zblatować. Muszę Sońkę podburzyć trochę, żeby się tak Pati nie dawała. Ania, jak egzaminy? Bo ty chyba teraz jakoś zdawałaś?
-
Hej, a co ze mną?Do kogo ja jestem podobna?Już wiem, do Soni, to mnie też trzeba kochać i pogłaskać. No, już, czekam. A Patusanka wyściskaj, Anulka, ode mnie z całego serdeucha. I tak ciągle za niż tęsknię, ale jak widzę tą rozanieloną mordkę, to cieszę się, że jest u Ciebie i jest jej dobrze.
-
Mówiąc szczerze to ja też najbardziej kocham kundle, ale żeby się od razu czepiać, bo york.Iiii tam, przesadzacie.
-
O, żesz ty!I ty przeciwko yoreczkom?Nooo, Elmi, wbiłaś mi nóż w serce. A w zasadzie to czego wy się tych maluchów czepiacie?Piesio jak piesio, ino że maluśki i kudłaty. Paskudy dwie.A co, maluśkim nie można być?Do mnie pijecie, wstręciuchy czy co?Gadziny.O widzisz, pozwoliłaś, to się powyrażałam.:evil_lol:
-
BERNARDYN - OMAR, kolejna kastracja w stylu rzeżnika MA DOM
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Kurczę, to gumowa ściana po prostu. A czy Bobrowiec też ręce umywa? To znaczy, czy oni nie są skłonni napisać jakiegoś rodzaju oświadczenia, w jakim stanie Omarek dotarł do nich po "leczeniach" w poprzednich "klinikach"? Bo inne pomysły, które przychodzą mi do głowy, są zbyt drastyczne, żeby o nich pisać na forum. -
No, dobra, Elmi, to ja zapytam.Jak Wy?:lol:A w ogóle to nie chlip, bo mi klawisze pływać zaczynają. A yoreczki są fajowe, przynajmniej mój zaprzyjaźniony yoreczek. Super psiak i jak Olka będzie niegrzeczna i będzie przezywała yoreczki od różnych takich, to jej dam yorka pod opiekę, niech się przekona.O!
-
BERNARDYN - OMAR, kolejna kastracja w stylu rzeżnika MA DOM
Lilek replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, obserwuję uniki wetów przed wydaniem stosownej opinii (swoją drogą ta "solidarność" jest czymś tak obrzydliwym, że nóż się w kieszeni repetuje) i przyszła mi do głowy pewna myśl. Zastanawiam się, czy nie wystarczyłby sam fakt zmiany lecznic (dwukrotnej!- żaden opiekun psa nie rusza ciężko chorego zwierzęcia bez powodu, jeśli opieka lekarska jest ok) do rozpoczęcia działań.Kastracja w Lux (ha!ha!ha!)vecie jest faktem, pobyt w tej drugiej lecznicy jest faktem i Bobrowiec, ktory wyprowadził psiaka, jest faktem. Jest świadectwo Państwa Omarka, Twoje, Malibo i osób, które współpracowały przy ratowaniu psiaka. Może trzebaby zapytać dobrego prawnika, czy to nie jest wystarczający powód do podjęcia kroków prawnych. Na miłość boską, przecież to nie może tak być, żeby lekarz utłukł psa w klinice, wziął za to pieniądze (i to jakie!) i nie poniósł żadnych konsekwencji swojego konowalstwa.Bo to konował, nie lekarz!