-
Posts
2100 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Balbina.
-
my tak jak kiniaaa-kujawsko-pomorskie Bydgoszcz ;)
-
rozróżniasz zabicie dziecka a jego posiniaczenie? Czy może nie?:shake::razz: Oczywiście ,ze takie coś też byłoby niedopuszczalne i tez bym była za tym aby właściciel zapłacił wysokie odszkodowanie rodzicom dziecka ale bez przesady żeby usypiać-tak jak pisałam posiniaczenie a zabicie dziecka to dwie różne sprawy
-
każdy karmi tym co służy jemu psu.Jak pies dobrze reaguje na royal-to nie trzeba według mnie zmieniać.Są karmy lepsze od rc ale ta karma akurat do syfu też nie należy.Mój pies jadł już różniaste pasze i na tez czuje się najlepiej-zero biegunek,zaparć,gazów.Także-wszystko zależy od psa...
-
[quote name='Saththa']Tak nieodpowiedzialnośc ale ze strony tak rodziców jak i włąściciela. Jakby dziecko ktoś porwał to co? Byłąby wina porywacza? Pies nie powinien zaatakowac dziecka, w takim samym stopniu jk dziecko nie powinno byc pozaostawione bez opieki przez rodziców. Mogło zostac porwane, zagwałcone mogło wpaśc pod samochód. Zaatakował je pies. Nikt tutaj nie ejst bez winy. Ani własciciel psa ani tym bardziej rodzice. Dzieci się pilnuje z oka się nie spuszcza. A nie puszcza 5 latka samopas :shake:[/QUOTE] Tak,to byłaby wina porywacza. Jeśli ktoś zgwałci młodą dziewczynę na ulicy to tez jej wina ,ze tam sama chodzi?No bo przecież sprowokowała swoim wyglądem,zachowaniem, na pewno się sama o to prosiła.A biedny gwałciciel z pewnością był niepoczytalny i dał się biedaczek zwieść...Weźmy mu jeszcze prywatnego psychologa żeby doszedł do siebie po tym wydarzeniu... A pisanie ,ze wina rodziców jest większa niż właściciela psa...Rodzice postąpili lekkomyślnie ale właściciel psa postąpił nagannie,niedopuszczalnie i powinna go spotkać naprawdę surowa kara-a psy przykro mi bardzo ale do uśpienia.Jaka musi być u nich zryta psychika ,że zdołały zagryźć dziecko...pies w obronie warczy albo raz czy dwa kłapnie zębami,ale nie zagryza na śmierć. [quote name='Litterka']Balbina, po raz kolejny, naucz się czytać, a potem odpowiadaj! Czy ktoś powiedział, że to źle, że właściciele usłyszeli zarzuty? Dobrze. Tylko źle, że rodzice ich nie usłyszeli. Nie, nie współczuję im tak bardzo - to ich głupota zabiła dziecko, a nie umiem współczuć głupocie... I wkurza fakt, że znowu astopodobne kundle popsuły opinię tym pięknym, wspaniałym psom, rasowym, prowadzonym przez świadomych właścicieli. I znowu stereotyp amstaff=morderca się utrwali. Przez głupotę obu stron. Dlaczego więc tylko jedna ma być ukarana?[/QUOTE] Nie,dziecko zabił pies. Ja sobie nie wyobrażam tego bólu po stracie dziecka...Uważam ,ze w takim wypadku to jest naprawdę najsurowsza kara,za duża jak na to przewinienie.Dajmy im już spokój z więzieniem-to była dla nich już bardzo duża nauczka-tak jak pisałam-za duża.Sami sobie nie są winni-winien jest właściciel psa-oni mogli dziecka dopilnować,nie zrobili tego jak tysiące rodziców w kraju.Może myśleli ,ze żyjemy w cywilizowanym świecie i takie wypadki się nie zdarzają?Może myśleli ,ze jak coś by się działo to ktoś by pomógł?Nie wiem,jak dla mnie to poprostu lekkomyślość,naiwność.. [quote name='strix']Rozumiem, że można byc miłosnikiem rasy, ale bez przesady. Pies, który daje się sprowokowac dziecku nadaje się tylko do uśpienia, niezależnie od tego jakiej jest rasy. Zrównoważony pies odwraca się i odchodzi. Jeśli 3 psy rzuciły sie na dziecko, to podejrzewam, że nie były na smyczy. Dobrze, że zostały uśpione, bo byly oczywistym zagrożeniem i dobrze, że ich właściciele zostali ukarani. Pies ma prawo warknąć, odejść ale nigdy zaatakować dziecka.[/QUOTE] Dokładnie.W 100% zgadzam się z tym postem. [quote name='kavala']Nie do końca się z tym zgadzam. Dziecko [U]powinno[/U] być pilnowane przez rodziców, ale jeśli się zdarzy, że rodzice go nie upilnują, ma być bezpieczne, bezwarunkowo. Z tym pilnowaniem małych dzieci, to w miastach jest ok, przeważnie nie chodzą same po ulicach, ale na wsiach, wszyscy wiemy jak jest, sześciolatki ganiają same przed domem na ulicy. Nieogrodzony plac przed domem czy ulica obok, lub plac zabaw 50 metrów obok, to dla dzieci na wsi przedłużenie ich domu. Matki czasami wyglądają na nich przez okno i tyle. Nie piszę tego po to, żeby tłumaczyć tych rodziców (bo sama tak nie postępuje z moimi dziećmi) ale po to, żeby wam uświadomić jakie na wsi są realia. Mimo wszystko, takie dziecko powinno być bezpieczne.[/QUOTE] Również się zgadzam.Dziecko powinno być na dworze samo bezpieczne a nie narażone na zabicie przez psa,zgwałcenie,porwanie etc.I w tych wszystkich przypadkach wine ponosi sprawca... [quote name='kavala']Co do uśpienia psów, obawiam się, że to konieczne. Jaka jest gwarancja, że właściciel nie wypuści ich przez przypadek jeszcze raz i znowu sobie nie urządzą polowania?[/QUOTE] I o to mi ciągle chodzi! Jeśli pies juz raz zabił to możliwość ,ze zrobi to po raz drugi jest ogromna.Nie można narażać całego świata na atak resocjalizującego się pieska,który w dodatku zabił DZIECKO.Szczerze mówiąc nie chciałabym mieszkać w okolicy w której byłby pies który dostał swoją "drugą szansę":roll: [quote name='Arwilla']Tak sobie czytam i widzę pewne podobieństwo do argumentów w sprawie gwałtu... Sama sobie winna, bo szła ciemną uliczką, bo w spódnicy, bo sama... Nie interesuje mnie co to dziecko robiło samo, dlaczego i jak to się stało... interesuje mnie finał i również uważam, że te psy powinny zostać uśpione...[/QUOTE] Również się zgadzam. [quote name='Arwilla']W USA przesadzają z usypianiem psów, u nas wręcz odwrotnie... Sytuacje są różne, ale co tutaj porównywać dziabnięcie pracownika schronu z zagryzieniem dziecka? :roll: To w ogóle nie jest temat do dyskusji... Psy powinny zostać uśpione - obojętnie jakiej rasy, a właściciel powinien iść do pudła... za zabójstwo dziecka...[/QUOTE] Tez się zgadzam-szczególnie z ostatnim zdaniem.Dziecko zabiły psy i głupota właściciela a nie rodzice tak jak ktoś tu pisał... [quote name='Arwilla']BTW... Gdybym miała wybierać, jaki pies miałby mnie ugryźć, to z Yorka i TTB wybiorę zawsze Yorka... i tłumaczenie, że York może użreć w twarz i też ją zmasakrować jakoś mnie nie przekonują, bo takie samo ugryzienie w twarz TTB, czy innego podobnego gabarytowo psa, zrobi mi większe kuku niż ugryzienie Yorka... P.S. Nie jestem miłośniczką ani Yorków, ani TTB... Przeciwniczką również nie...;)[/QUOTE] Niestety dla niektórych to nie jest takie logiczne.Bo jakby to dziecko zaatakowały 3 rozwścieczone yorki to zapewne skończyłoby się na kilku siniakach,zadrapaniach,śladach po zębach.A tak się skończyło na śmierci.Chyba porównania nie ma... [quote name='behemotka']Dokładnie. Owszem, współczuję dziecku, to jest naprawdę tragedia. Ale co do rodziców prawda jest taka, że sami do tej tragedii dopuścili, nie interesując się losem dziecka. Nie znając okoliczności (jak doszło do ataku, czym był spowodowany, jak były wychowywane psy, jak było wychowywane dziecko), mogę powiedzieć tylko tyle, że wina opiekunów psów jest [U]taka sama[/U] jak wina opiekunów dziecka. Nie mniejsza, nie większa. Uważam za błąd decyzję policji/prokuratury, że nie ukarano rodziców. W ten sposób następni rodzice pewnie postąpią tak samo...[/QUOTE] Jak dla mnie wina opiekuna psa jest nieporównywalnie większa niż wina opiekunów dziecka.Ich działanie to l [B]lekkomyślność[/B] a działanie opiekuna psa to [B]bestialstwo[/B]. Do tragedii dopuścił właściciel psa.Jakby to była dorosła osoba to też sama do tej tragedii dopuściła? [quote name='behemotka'] Ale usprawiedliwianie rodziców wedle przekonania, że cały świat powinien uważać, aby ich pociechom nie stała się krzywda - to też zła droga.[/QUOTE] Nie cały świat-ale usprawiedliwiania gwałcicieli,pedofili, właścicieli agresywnych psów też nie rozumiem.Tak,oni mają uważać aby dziecku się nie stała krzywda.Dla mnie to jest poprostu takie ludzkie.Nikt nie chciałby aby jego dziecko cierpiało więc dlaczego wciąż obwiniamy wszystkich tylko nie sprawców wypadku?:roll:
-
ludzie,bez fanatyzmu! Dzieciak miał całe życie przed sobą i zagryzł go pies...Może sam sobie jest winien?Wyobrażacie sobie tragedię tych rodziców?Ja nie...Dobra,zostawili go samego-ich wina...ale nawet jakby sobie siedzieli na ławeczce to i tak pewnie wiele by nie zrobili,ewentualnie sami byliby pogryzieni. a co robiły tam 3 psy?Nie były na smyczy?W kagańcach?Najłatwiej powiedzieć ,ze dziecko sobie winne,rodzice też a biedne psy zostały uśpione. Bardzo dobrze ,ze właściciel usłyszał zarzuty-takie coś jest niedopuszczalne!Na samą myśl co musiało przeżywać to dziecko jak go zagryzały te psy aż mnie wzdryga...cholerna nieodpowiedzialność! Uważacie ,ze właściciel postąpił prawidłowo?Pozwalając 3 psom zagryzać dziecko?Gdyby to było moje dziecko też chciałabym aby te psy zostały uśpione.Dziecku to życia nie zwróci ale może uratować kolejne...
-
Dla mnie EOT.
-
I co to zdjęcie miało wnieść do dyskusji? Mam się rozpłakać ,wzruszyć czy co?Gdzieś napisałam ,ze mój pies zabija szczury?Nie. Takich zwierząt nie lubię,brzydzą mnie ale rozumiem-one też chcą żyć. Z tym porównaniem(może źle się wyraziłam..)chodziło o to ,ze raczej ciężko porównywać zabicie domowego psa,ulubieńca całej rodziny do zagryzienia jakiejś [B]dzikiej[/B] myszy czy [B]dzikiego[/B] szczura.Takie jest moje zdanie. A ty omry jak widze nie jesteś konsekwentna,już tyle razy pisałaś ,że nie warto rozmawiać a wciąż wracasz do dyskusji ze mną...:evil_lol:
-
[quote name='behemotka'] Tak, jak krokodyl. I dostają szczękościsku, kiedy poczują krew, i zioną ogniem, i każde ich ugryzienie wywołuje gangrenę... Rozbraja mnie żywotność mądrości ludowo-miejskich :shake:. Nie, TTB nie mają jakiejś ponadnaturalnej diabelskiej mocy w szczękach. Po prostu są silne. Dlatego tym lepiej, że z natury kochają człowieka. W przeciwieństwie do takich, na ten przykład, ONków, które mają we krwi nieufność do wszystkich obcych, więc po szkoleniu czy szczuciu w tym kierunku nie widzą specjalnego problemu w zaatakowaniu dwunoga. Na marginesie: Jamniki (czytaj: zapewne głównie jamnikowate) plasują się w policyjnych statystykach pogryzień w pierwszej trójce, podczas gdy TTB nawet się nie kwalifikują do tabeli :eviltong: [B]o matko,niepotrzebnie tyle sarkazmu!ttb mają szerokie szczęki więc i siła ugryzienia jest większa...Tak samo można tu wymieniać rottweilery,mastify itp.A jamniki są na tej liście ale moze jest jakaś lista ze skutkami tych pogryzień?Wtedy sądzę ,ze jamnikowate nie miałyby szans...[/B] Tak, zostały stworzone do walki. Z PSAMI. Tak jak charty zostały stworzone do polowania na zające, yorki do zabijania szczurów. ŻADNA rasa nie została stworzona do walki z ludźmi. [B]To skąd te ataki na ludzi? Słyszeliście o przypadku zagryzienia dziecka przez yorka albo labradora?Był taki?Jeśli tak-chętnie poczytam,może zmienię swój światopogląd ale póki co to śmiercionośne skutki miały GENERALNIE pogryzienia przez ttb.[/B] A skoro już genetykę wywołujesz do tablicy, proszę bardzo. Genetyka wskazuje, że TTB są z natury wyjątkowo opanowane. Zwróć uwagę: wiele walk psów nie kończyło się śmiercią jednego z "zawodników". Taki pies miał za zadanie ruszyć do walki (na komendę), a w odpowiednim momencie często odstąpić (również na komendę lub po rozdzieleniu przez człowieka). Widziałam zdjęcia z walk*. Na ring nieraz wchodził człowiek - i żaden pies nie miał prawa dotknąć go zębem, nawet jeśli ludź łapał zwierze za wszarz i rozdzielał gołymi rękami. Co innego choćby takie yorki. One miały za zadanie walczyć z pełną zajadłością i nie odpuszczać do śmierci ofiary. Nikt nigdy nie wymagał od nich opanowania temperamentu, stąd też różnice w stopniu panowania nad jednymi i drugimi terierami są istotne. Przykład: Wetka mi opowiadała, że w swojej wówczas piętnastoletniej praktyce, podczas której zajmowała się psami wszelkich ras i odmian, dwukrotnie trafiła na zwierza, którego musiała farmakologicznie uspokajać do rzeczy banalnych typu pobieranie krwi. Opiekunowie nie mieli pojęcia, jak przywołać do porządku zwierza, który wpadał w histeryczną agresję uniemożliwiającą jakiekolwiek operacje. W obu przypadkach to były yorki. [B]być może ale nie zaprzeczysz ,że amstaf ma genetycznie większą wolę walki z innym psem niż labrador...Nieułożony ast szybciej zaatakuje niż nieułożony labrador..[/B] Prosta analogia: A gdzie u licha czyjś ast (niechby i agresywny do innych futer) ma znaleźć psa, jak chodzi na smyczy???? Jeśli ten pies sam do niego niego nie podbiegnie, nieupilnowany i nieodwołany? I dlaczego porównanie zagryzienia psa do zagryzienia szczura/zająca/dzika/lisa/borsuka miałoby być "poprostu" [SIZE=1](słownik...)[/SIZE] śmieszne? [B]a jak się zerwie z tej smyczy?No sorry ale prawdopodobieństwo spotkania innego psa i zaatakowanie go jest chyba większe niż spotkanie szczura...Poza tym mało kto panuje nad tak dużymi psami,nie raz widzę jak dziewczyna ok 14 lat dosłownie fruwa w powietrzu bo onek na smyczy chce się przywitać z Frankiem...[/B] [SIZE=1]* Nie, nie w ramach zainteresowań. Do pracy mi były potrzebne. Straszne...[/SIZE][/QUOTE] ..................
-
czy ja do cholery napisałam gdzieś ,ze to są urodzeni mordercy?Franek też chętnie bawił się z pitbulem którego poznał na swoim drugim w życiu spacerze i świetnie się dogadywali...(niestety-psiak od pół roku za TM [*]).Co nie zmienia faktu ,ze ttb któremu hormony buzują i zagryzł jakiegoś psiaka(no przecież sam sobie kurdupel winien,może szczeknął z dwa razy za dużo??)nie powinien przebywać z ludźmi i innymi zwierzakami.Bo prawdopodobieństwo ,że zagryzie po raz drugi jest o wiele większe niż w przypadku normalnego psa,nieprawdaż?
-
nie wiem czy ktokolwiek z was chciałby aby jego pies został ZAGRYZIONY przez psa który już kiedyś to zrobił i ktoś dał mu "szansę":roll: albo żeby jego dziecko do końca życia chodziło bez ręki bo asty trzeba ratować! Wogóle jak dla mnie to ta ogólna dostępność ttb to jest jakaś pomyłka. Owszem-większość zależy od wychowania ale... -ttb mają silniejsze szczęki-nieporównywalne jest pogryzienie przez jamnika i asta... -genetyka-te psy zostały stworzone do walki i tego nie zmienicie wiecznym bablaniem ,że ttb są kochane i nie skrzywdzą nawet muchy... I jeszcze jedno-porównywanie zagryzienia szczura(gdzie u licha mój pies ma znaleść szczura jak chodzi na smyczy????)przez yorka który i tak pewnie by mu nie dał rady do zagryzienia dziecka czy psa jest no poprostu śmieszne... EDIT:co do bronienia się psa przed ludzmi którzy go bili etc. to ja jestem za...usypiać-kiedy z powodu hormonów/nie takiego wychowania/genetycznej agresji pies poważnie pogryzł(powodując naprawdę liczne,mocne obrażenia)lub zagryzł człowieka bądz psa....
-
Filodendron-jak dla mnie w opisanym przypadku najlepszym wyjściem byłoby uśpienie psa i tyle.Nie da się uratować wszystkich agresorów a prawdopodobieństwo ,ze taki ast zrobi to samo na innym psie jest naprawdę duże.A skazywać go na dożywocie w schronie bez psów,bez ludzi?Chyba już lepiej dać mu dobrą śmierć. denerwuje ratowanie wszystkich ttb które pogryzły,zagryzły innego psa bo każdy psiak ma swoją szanse.Tylko taki pies który jest w stanie zabić i ma do tego zapędy no przepraszam bardzo ale nie powinien poruszać się wśród ludzi,dzieci,psów.Wyobrażacie sobie jakby taki pies oderwał łapę waszemu psu czy zmasakrował twarz dziecku?Bo przecież ma szanse....
-
żywicielem pośrednim tasiemca nieuzbrojonego nie może być pies:shake:Generalnie to jest tak tasiemiec uzbrojony-żywiciel pośredni świnia tasiemiec nieuzbrojony-żywiciel pośredni krowa/cielak ;)
-
u nas już 3 tygodnie na royal canin-żadnych biegunek,wzdęć :) Oprócz tego pies dostaje gotowanego kurczaka co kilka dni,wczoraj dostał kubeczek jogurtu naturalnego,ot tak dla urozmaicenia.Chrupie czereśnie,nektarynki,truskawki no i jabłka.Jako smaczki-rc educ.widać służy mu ta dieta ;)
-
O kurczę a ja mojego powyzywałam od łajz bo chyba 5 minut nie mógł znaleść w dość wysokiej trawie czerwonego konga:cool3:Zapamiętam:eviltong:
-
Ja daję zwykłą wodę z kranu-byleby była świeża i zimna.Natomiast na działce lub wyjazdach-tylko żywiec.Po innych ma rewolucje żołądkowe.:cool3:
-
Co to za choroba serca?Kardiomiopatia czy cos innego?14 lat to i tak dużo przy takich chorobach.Teraz dbaj o sunię,dawaj jej umiarkowaną ilość ruchu,dobre jedzenie,unikaj sytuacji stresowych i może pożyje jeszcze z rok czy dwa.A może więcej.:loveu:
-
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
Balbina. replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
jeśli będziecie robić bazarek-mam rzeczy,mogę wysłać także pisać na pw jak będzie coś potrzebne:lol:- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[url]http://www.edukacja.edux.pl/p-1516-czy-na-pewno-zdrowa-zywnosc.php-warto[/url] przeczytać odnośnie zdrowotności sklepowego mięska batty labrador-jakby nie było suchych karm to karmiłabym domowym,gotowanym jedzeniem.Ale suche karmy są więc takowego problemu nie mam.
-
Napisze juz otatni post w tym temacie ponieważ gdzieś mi ktoś napisał ,ze nie odpowiedziałam na post scared piranha.Więc już odpowiadam. Rozumiem,że przejście na taką dietę wiąże się z pewnymi konsekwencjami.Jednak myślę ,że dla psiego układu trawiennego luksusem nie będą rozwolnienia/zatwardzenia co kilka dni 'bo tak musi być'.Wiele razy czytając cały ten wątek spotkałam się z tym ,że psy nie chciały jeść PWO,PPWO co właściciele rozwiązywali wciśnięciem psy do pyska jakiś czarodziejskich mieszanek.Jedzenie ma być przyjemnością a nie męką bo to takie naturalne.Ktoś kiedyś pisały ,ze po przejściu na BARF normalne jest ,że są rewolucje przez ok. tydzień.To jest takie zdrowe.?Wyobrażacie sobie w jakim stanie są psie jelita po tygodniu sraczek za przeproszeniem? Poza tym takie mięso przecież zawiera bakterie!Jajka salmonellę:shake:W naturze to mięso też jest innej jakości niż to które kupujemy w mięsnym.Zawiera antybiotyki,hormony,bakterie.Nie dałabym takiego surowego mięsa psu... To są moje argumenty.Możecie się z nimi nie zgadzać-wolny kraj. pozdrawiam.
-
[url]http://i35.tinypic.com/1hr1jc.jpg[/url] I co o tym sądzicie?Mi osobiście się podoba:roll:
-
[quote name='Marlena81']Nie będę więcej dyskutować na ten temat. Powiedziałam/ napisałam i wystarczy. Nie będę się bawiła w "strzyżone/golone", bo to nie ma sensu. Każdy i tak zostanie przy swoim zdaniu.[/QUOTE] No skoro z takiego założenia wychodzisz to nie mamy o czym dyskutować. To nie jest strzyżone/golone bo tu chodzi o dobro psów i tyle.Zadałam Ci kilka pytań w poprzednim poscie cytuję ".A badania swojej suczce zrobiłaś?Na rzepki,tchawicę,oczy,serce???Wiesz cokolwiek o genetyce?O rozrodzie psów?O tym jak opiekować się małymi szczeniakami?".Może na nie odpowiesz?
-
W Bydgoszczy wpuszczają o ile pokaże się aktualne szczepienie na wściekliznę:lol:
-
nie ma prawa skoro tym samym przyczynia się do krzywdy innych psiaków.Ja nic nie mówię jak ktoś kupił z niewiedzy psa z pseudo-zdarza się ale żeby jeszcze rozmnażać...No to już jest przesada. Nikt komu zalezy na dobru psów-nie tylko na szczęściu własnego psa nie będzie siedział i patrzył jak kolejna osoba mnoży psy BO TAK.Skala bezdomności psów w Polsce jest PRZERAŻAJĄCA i smutne jest to ,ze dla niektórych osób na forum ta sprawa jest niczym,bo przecież nie można nikomu zwrócić uwagi bo się wystraszy.:roll: Juz po fakcie można było coś zadziałać np. przeprowadzić suczce sterylizację aborcyjną:roll:
-
Akurat wśród tych kilkuset psów wystawianych czułaś zapach moczu ewidentnie tych kilku-kilkunastu psiaków co przyszły i nie były wystawiane?Nie doszukujesz się trochę dziury w całym?:razz:Ja tam mojemu psiurowi nie pozwalam obsikiwać wszystkiego jak leci, jak zrobi kupę,to sprzątam,mój pies nie atakuje wystawianych psów(jak widze potencjalną Frankową zdobycz to poprostu odchodzę a w dramatycznych sytuacjach pies ląduje na rękach i tyle...)więc w czym przeszkadza???
-
[quote name='stroosia83']A mnie też szlag trafia, jak ludzie zabierają swoje psy na wystawy, oczywiście nie ci, którzy psy wystawiają, ale ci którzy przychodzą tam z nimi nie wiem po co... chyba tylko po to, aby pieska przeciągnąć przez całą wystawę wśród wielkiego tłumu ludzi i psów, a biedny piesek z podkulonym ogonem, zdezorientowany, wystraszony i pewnie nie raz przydepnięty, czy szturchnięty przez przechadzających się ludzi napewno jest zadowolony z takiego "spaceru":angryy:[/QUOTE] Akurat jeśli jakiś pies jest zdenerwowany na wystawie to raczej te psy wystawowe(najczęściej miniaturki,niestety:roll:) a nie te co przyszły ot tak,popatrzeć.Mój pies jest wniebowzięty przy takiej ilości psów,biega,skacze ,jak właściciele pozwolą to szaleje z innymi psiakami.Nie jest zestresowany,patrzy tylko gdzie jest kolejny smaczek albo pies.Niestety,o czym wiele razy pisałam wystawcy bardzo często sami doprowadzają swoje psy do znerwicowania-przykład:idę z Frankiem,pies przy nodze,ogląda się za psiakami,jakiś york do niego ewidentnie lgnie.Właścicielka zajęta rozmową nie patrzy na swojego psa.York podszedł,wącha mojego psa więc poluzowuję smycz.Za chwile odwraca się kochający właściciel,ciągnie psa za ringówkę i wymownie wrzeszczy fe jakby conajmniej ten pies popełnił jakieś przestępstwo:crazyeye: