-
Posts
8993 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
99
Everything posted by Mortes
-
Niestety żadnego telefonu jak na razie :(
-
Droga Topi, dziękuję za ostrzeżenie. Informuję Ciebie także, że jestem dorosłą osobą i swoje decyzje podejmuję z pełną odpowiedzialnością.
-
Dzwoniłam do Makili i jest coraz lepiej :) Pysia już prawie czuje się jak u siebie :) Niedługo zapowiedziała się do Makili jakaś miła Ciocia ze zdolnościami fotograficznymi to Makila ma podsunac Pysiunię . W dalszym ciągu pięknie proszę o deklaracje dla Pysieńki ... Brakuje nam jeszcze 190 zł :(
-
Cisowianko wpisuję Twoja wpłatę na luty ( Ty w przelewie napisałas styczeń ) ale chyba się pomyliłas :) Sprawdź sobie jak bedziesz mogła :)
-
Moi Kochani 3 dni temu przekazałam na ręce Cioci Agasz 70 zł na jedzonko dla Tusi- Lusi na kolejny miesiąc . Czyli mamy uregulowane do 25 marca :) Pięknie dziękuję też za wpłaty dla Tusi- Lusi od : * Cisowianki - styczeń - 10 z : ) * Livki - 20 zł : ) Z osobistej skarpetki Tuni wyjmuje 50 zł za szczepienia na zakaźne plus szeleczki ( potwierdzenie w poście 1182) Biegnę teraz do postu 2 gdzie jest rozliczenie i wszystko uaktualnię :)
-
Pysia wygląda dobrze ...co by nie mówić na pewno miała lepiej niż u poprzedniej rodziny w Kielcach ... ale po wyjeżdzie pani i dzieci do Anglii nie była kochanym pieskiem przez babcie . W zasadzie to babci przeszkadzała :( Ja sie cieszę że już jej tam nie ma . I jeszcze zapomniałam napisać że pani Babcia była czwartą osoba w tym miesiącu która powiedziała mi że ja muszę na tym co robię zarabiać sporą kasę :( przeciez za darmo bym tego nie robiła ....:( Pierwszym dwóm osobom starałam sie wytłumaczyć że tak nie jest , przy trzeciej już mi sie nie chciało a po tekście pani Babci zastanawiam się czy może jaj jakas głupia jestem , niespełna rozumu ??? no bo kto to widział w dzisiejszych czasach ... tak za darmo ??? Pani Babcia w każdym razie az kręciła głową z niedowiarzaniem ....widać że nigdy w życiu nie zrobiła dla nikogo nic co by jej się nie opłacało :(
-
Dziękuję Usiatko :)
-
Dzięki :) oby zadzwonił domek choć trochę podobny do Rudaskowego ...
-
Wczoraj wieczorem dostałam od Makili kilka fotek Pysi . Jeszcze widać że Pysia jest zdezorientowana no i trochę posapuje ...gorąco jej w mieszkaniu bo przecież mieszkała na podwórku więc chwilę musi zająć zanim organizm sie przestawi ... Ale juz widac pewną ufnośc ...to podobno mega przytulak ;) Psie towarzystwo juz coraz mniej Pysię przeraża :) Sapie bidusia :( A tu już w łóżeczku ...:) Nie ma to jak wylegiwanie się na podusi Cioci Makili ;)
-
Czyli na dzień dzisiejszy sytuacja finansowa Pysi wygląda następująco : Deklaracje stałe dla Pysi są od : * Cioci Usiatki - 50 zł : ) * Cioci Cancer - 20 zł : ) * Cioci Grażynki - 10 zł : ) * Cioci Mattilu - 20 zł : ) * Cioci Ani75 - 10 zł : ) RAZEM 110 zł stałych deklaracji ( brakuje 190 zł ) Za 3 dni lutego pobytu Pysi u Makili zapłaciłyśmy na spółkę z Panna Marple :). Szczepienia i odrobaczenia też sfinansowała Panna Marple :) Kolejną wpłatę będę musiała uregulować pod koniec marca za marzec w wysokości 300 zł . Każda nawet jednorazowa pomoc dla Pysieńki jest dla nas bardzo cenna :) Usiatce i Pasji już dziś dziękuję za deklaracje w sprawie ogłoszeń . Jak dziewczyny sie wezma za ogłaszanie to musi szybciutko znależć się domek ...choć w połowie taki jak Rudaska :)
-
Dziękuję Pasja :) Jak tylko będę miała sygnał z hoteliku że Pysia doszła już do siebie i zapozuje ładnie do zdjęcia to się przypomnę ;) Na razie z dzisiejszej rozmowy wiem że Pysia chodzi po domu za każdym domownikiem i domaga się głasków . Wczoraj córka Makili zrobiła jej wieczór przytulankowy :) Pysia jeszcze jest trochę zagubiona ale je i wychodzi na podwórko . Trudno jej jeszcze zaakceptować inne pieski na spacerkach , trochę się ich boi jak biegają ale nie ma się co dziwić w końcu przez ostatnie 2 lata nie miała kontaktu z żadnym innym pieskiem
-
Dziękuję Aniu serdecznie :) Każda deklaracja jest na wagę złota :)
-
O to świetnie Mazowszanko :) to już nie bedę zawracała głowy Cioci Alfie :) Mattilu pięknie dziekuję za Twoja deklarację :) Doceniam to tym bardziej że już jesteś wirtualna opiekunką Roxi :)
-
Kilka dni temu zaszczepiłam Tunię na zakaźne i zakupiłam jej nowe szelki :) bo te poprzednie, z zeszłego roku były pogryzione już w trzech miejscach... Niestety Tuńczyk nie chciał pozować w szelkach więc ułożyliśmy szelki na grzbiecie Rafika ;)
-
Nooo ...;) trochę " komplementów " się dzis nasłuchałyśmy ...;/
-
Co za dzień !!! Oby takich jak najmniej : ( Powiem szczerze że gdyby nie ogromna pomoc Panny Marple to do tej pory bujałabym się po Krakowie . Ok godziny 11 podjechałam do Panny Marple i przesiadłyśmy się do jej samochodu . Pojechałyśmy w totalnie przeciwległy koniec Krakowa po Pysię . Pani Babcia niestety nie była przyjaźnie nastawiona jak i my zresztą . Trudno nie być podminowanym jak ktoś grozi że " wykopie psa" za furtkę !!! Tak więc wyobrażacie sobie że nie było miło : ( W każdym razie dowiedziałam się że " wcisnęłam im na siłę psa" !!! i że " powinnam być im wdzięczna bo przez 2 lata opiekowały się moim psem " !!! Łożyły na jego jedzenie a to ogromne koszty były !!! Ostatnie szczepienia i odrobaczenia w książeczce widnieją z Kielc jak jeszcze Pysia była pod moją opieką . Duże wsparcie dostałam od Panny Marple która rzeczowo i konkretnie wyłożyła pani Babci przepisy i ochronie zwierząt jak i kilkakrotnie zacytowała warunki umowy złamane przez rodzinę . Ja to już jestem totalnie ogłupiała : ( 2 lata temu pojechałyśmy we 3 dorosłe baby z doświadczeniem w adopcjach plus jedna mała Pysia . Rodzinka miła , pani przedszkolanka z ogromnymi pokładami cierpliwości i spokoju , dzieci nie malutkie cieszące się ogromnie na przyjazd nowego członka rodziny . Domek z ogródkiem , Pysia miała mieszkać w domu i tam tez ja zostawiłyśmy prawie pewne że wszystko będzie dobrze . Piszę " prawie" bo ja nigdy do końca nie ufam ludziom którym wyadoptowuję psa . No i co ...??? po dwóch latach ten sam adres ale jakże inne wrażenia... Coś mi się wydaje że coraz trudniej będzie mi wyadoptowywać psy ..... praktycznie wydaje mi się że muszę sobie temat adopcji odpuścić ... : ( to już nie dla mnie ... : ( Już po podpisaniu przez panią zrzeczenia i z Pysią w aucie pognałyśmy do Makili u której Pysia miała zarezerwowane od wczoraj miejsce . Powitało nas wesołe stadko piesków przyjaźnie nastawionych do Pysi . Makila wygłaskała Pysię co pozwoliło Pysi troszkę się odstresować . Makila ma jakiś nadzwyczajny dar przekonywania do siebie psiaków : ) Pamiętam jak kilka lat temu ujarzmiła zdziczałą sunię z lasu którą do niej zawiozłam . Sama potem znalazła jej dom i zawiozła ja do niego do Wrocławia . W ogóle to niesamowita dziewczyna ...:) wszystkie psiaczki jakby mogły to schowałyby się pod jej spódnicę ( niestety Makila nosi spodnie ;) ) Dreptają za nia gęsiego po domu i wygląda to bardzo śmiesznie . Widziałam też inne pieski na parterze domu gdzie w psiej kuchni rządziła Mama Makili gotując żarełko dla psiaków i tez tam miała stadko swoich "kuchennych" fanów ;)Ogólnie miło , pachnąco , czysto ( tam chyba psiaki nie robia kupek ;) ) Choć Pysia była trochę zestresowana sytuacją to gdy juz wychodziłyśmy od Makili dziarsko wędrowała po mieszkanku . Cieszę się że Makila zgodziła się zaopiekować Pysią bo dziś chyba na prawdę Pysia wylądowałaby na ulicy :( O Pysię więc jestem spokojna martwi mnie tylko że nie poradzę sobie z płatnościami :( Na razie mamy tylko 80 zł deklaracji :( Proszę jeśli ktoś może wspomóc mnie i Pysię grosikiem to będę ogromnie wdzięczna . Ja już dziś muszę bardzo , bardzo podziękować Pannie Marple za to że wspomogła Pysię kwotą 140 zł ( 130 na odrobaczenie , odpchlenie i komplet szczepień) i 10 zł bo zabrakło mi dyszki bo płaciłam Makili za 3 dni lutego . Makila woli rozliczać pełne miesiące więc kolejna wpłata bedzie na koniec marca za cały miesiąc - 300 zł . Panna Marple nie wzięła grosika za wożenie mnie i Pysi choć trochę się najeździłyśmy... co więcej sfinansowała moją drogę " Żółtą strzałą" do Krakowa i z powrotem ( 100zł) To wszystko to dla mnie ogromna pomoc ... DZIĘKUJĘ NAJPIĘKNIEJ JAK POTRAFIĘ :) Taką budę miała Pysia u pani Babci. A tu już w objęciach Makili : ) ( i żeby nie było: ta klatka w tle jest moja, w niej przyjechała Pysia. ;) ) Jeszcze zestresowana... jeszcze chyba do Pysieńki nie dotarło że jej " Pani" się jej pozbyła : (
-
W sytuacji gdy okazało się że Pysia mieszka w budzie ewentualnie w ganku to chyba kazde miejsce będzie lepsze :( W takim razie na dzień dzisiejszy mamy 80 zł deklaracji . Żeby Pysia mogła trafić do Makili brakuje nam 220 zł :(
-
Pięknie dziękuję Grażynko :)
-
Dziękuję Danusiu :)
-
No nie uwierzycie!!!!!!!!!!!!!!! Przed chwilą zadzwoniła Pani Babcia zeby się zapytać kiedy w końcu zabiorę Pysię . Powiedziała że już chce zlikwidować budę !!!!!!!! Ja się jej pytam jaka budę!??????????!!!!! A Pani na mnie z buzią że nie będzie przecież trzymała psa w domu bo jej porysuje panele a i ona nie zamierza codziennie sprzątać sierści !!!!!! No więc Pysia mieszka w budzie a na mrozy pani wpuszczzała ja do ganku ( nieogrzewanego ) Jestem wściekła !!!!! Zostawiałam psa w domu , w pokoju i takie tez dostałam po jakims czasie zdjęcie z tego domu . Powiedziałam że Pani złamała warunki umowy na co pani że to nie jest jej pies tylko córki . Poprosiłam o namiar na córke na co pani że mi nie da . Pysia nie była u nich nigdy szczepiona ani odrobaczana !!!! Pani powiedziała że tyle wydaje na jej jedzenie że nie będzie jej szczepić i odrobaczać !!!!! Pani powiedziała że jeżeli ja mam pretensje to żebym nie brała od niej Pysi ....ona otworzy furtkę i ja wyrzuci !!!!! Zamiast krzysia jadę jutro ja i biorę Pysię ...i nie wiem co dalej . Nie wiem gdzie ja wziąc . Nie mamy deklaracji . U Makili jest miejsce ale musimy mieć 10 zł dziennie . Na razie mamy tylko 50 zł Usiatki .
-
Usiatko jesteś Aniołem :) Powiem szczerze że tez po cichutku myślałam o tym hoteliku . Miałam tam ponad 15 psiaków i zawsze byłam bardzo zadowolona . Były tez trudne przypadki i opiekunka świetnie sobie z socjalizacją poradziła :) Byłam tam wielokrotnie i jestem pewna że Pysia miałaby tam dobrze :) Muszę tylko dowiedziec się czy jest wolne miejsce ...
-
Piękny ten Rudzik :) I jaki szczęsliwy ! A ja bardzo martwie sie o Pysię .... niestety nie mam gdzie jej wziąc :( Jesli znacie Ciocie Drogie jakiś fajny DT lub niedrogi a niezły hotelik to dajcie znać . Zbieram tez deklaracje dla Pysi ...
-
Niestety na razie żadnych telefonów choć Ciocia Ziutka ogłosiła Pysię na 4 województwa . Zrobiła to całkowicie bezpłatnie za co jesteśmy bardzo wdzięczni bo Pysia nie ma ani grosika . Ciocia Ziutka obiecała odwiedzić nas wątek i potwierdzić ogłoszenia :) Ponieważ Pysia jest ogłaszana ze starymi zdjęciami sprzed 2 lat ( w dodatku w kubraczku posterylkowym) więc Krzysiu pociągiem pojedzie do Pysi w środę i porobi jej ładne fotki :) Swoją pomoc w dalszej drodze Krzysia z dworca obiecała Panna Marple . Dziękujemy bardzo , bo Krzysiu w ogóle nie zna Krakowa i znając go w ogóle by do Pysi sam nie trafił :(
-
4 teksty poszły :) Może nie sa najwyższych lotów ale ... trochę nie ma juz czasu :( Nad tekstami męczył się Krzysiu no i jeden ( najlepszy) wzięliśmy do Usiatki :) Gorzej ze zdjęciami ... mało i kiepskie ...