Jump to content
Dogomania

Mortes

Members
  • Posts

    8993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    99

Everything posted by Mortes

  1. Nutusiu :) REWELACJA :) Aż mi sie oczy spociły ... DZIĘKUJĘ :)
  2. Nesca ma założene wydarzenie na FB :) Pomogła Ciocia Camcer :) Niestety nie moge wkleić linku :( coś mi nie wychodzi :(
  3. Kochani Nasca już po sterylizacji . Wszystko odbyło się szybciutko i bez komplikacji . Zajechałyśmy prawie punktualnie , tylko troszkę pobłądziłyśmy. Bardzo szybko odebrałam Nesce i bardzo szybko trafiła w objęcia Martynki ;) Pan Doktor ocenił sunie na 2-3 lata . Powiedział że była ciut przed cieczką tak że zdążyłyśmy dosłownie w ostatniej chwili. Na razie biedactwo leży i sie nie rusza ...
  4. Siedziała bidulka pod jakimś samochodem :( Jedna smycz zapinam do szelek a drugą do obroży ...może to nie za wygodnie ale za to bezpieczniej . Już miałam takich artystów co z ciasnych szelek wychodzili ...
  5. Podobno na tej samej ulicy z której wzięłam dzis sunie odezwał sie dozorca parkingu ( kolejnego na tej ulicy) który powiedział że weżmie to maleństwo do pilnowania parkingu jak bedzie wysterylizowana ...Nie bardzo sobie wyobrażam jak taki mikrusek stróżuje i odstrasza złodziei pięknych wypasionych aut Emotikon frown
  6. Widac że raczej niczego dobrego :( Przepraszam że tylko jedno zdjęcie ale nie mam aparatu w Kielcach a komórka dziś tez pozwoliła na jedną małą fotkę :(
  7. Nesca już bezpieczna choć nie było łatwo ...sunia bojażliwa , nieufna... co do niej podchodziłam z kiełbaską to ona odchodziła ...już prawie sie czołgałam a Nesca jakby wyczuwała moje intencje , zjadała rzucona kiełbaskę i truchcikiem się oddałała . Gdy już Nesca była w samochodzie okazało sie że na tym malutkim ciałku żyje niesamowita ilośc pcheł :( Ponieważ nie miałam nic na pchły to podjechałyśmy do weterynarza . Sunia została odpchlona i obejrzana . Uszka czyste , waga 8,5 kg . Niestety nie może zostać odrobaczona bo jutro m,a być sterylizowana . A wydaje mi sie że brzusio troszke pękaty :( choć ogólnie jest szczuplutka ...Obym sie myliła w swoich domysłach ... Nesca też chyba nigdy w życiu nie miała styczności ze smyczą ... jest znieruchomiała ze strachu gdy ją ma zapietą ( na razie zapinamy 2 smycze , tak asekuracyjnie) choć bez smyczy w domu jest też znieruchomiała . :( Na razie jest bardzo spokojna , wręcz nie rusza się . Chętnie je i to dużo ale kolacji już nie dostała bo wiadomo jutro zabieg . W ogóle jeszcze nie siusiała :( Nie zauważyłam u niej ani odrobiny agresji , nie zwraca uwagi na moje sunie. Gdy ja głaaszczemy to na razie nie pokazuje że sprawia jej to radośc ale też i nie ucieka .... Widac że wiele przeszła ... :( Jutro po zabiegu zwożę Nesce prosto do Martynki .
  8. Sunię nazwałam roboczo - Nesca ;)
  9. Ewuś dziękuje bardzo :)
  10. Jutro rano jadę po sunię - mam nadzieję że się tam kręci pomimo braku śmietnika i przekazuję ja Martynce a we wtorek rano zawożę sunie do Wąchocka na sterylizację
  11. Ojej ...moi Drodzy pędzę uporządkować informacje . No wiec sunia jest pod Kielcami a w zasadzie na peryferiach miasta . Dziś dogadałam się z Martynką koleżanką mojej córki która już nie raz pomagała mi w kryzysowych psich sprawach . Pamiętacie była u niej już Mała i Pchełka . Obydwie sunie już we wspaniałych domach . Martynka zgodziła się zająć sunią przez 10 dni - maksymalnie do 2 tygodni po sterylizacji . Udało mi się wciągnąc Pania która opowiedziała mi pierwotnie o suni , do współpracy . Pani jest już w sanatorium ale ustaliłyśmy telefonicznie że Pani pokryje koszty jedzenia suni u Martynki . Co do sterylizacji to prawie na pewno sunię musze dowieżc do Wąchocka we wtorek na godxine 10 . Koszty pokryje fundacja ( niestety nie pamiętam nazwy ( jakaś trudna niemiecka nazwa)) . Opowiedziałam o suni Pani Prezes i nie było większych problemów ze zgodą :) Najgorsze to jest to że to 70 km w jedna strone :( Ale nie mam wyjścia ...trzeba jechać . Czyli w tej sytuacji problemem jest zaopiekowanie sunie za ok 2 tygodnie .... Alfo niezmiernie ucieszyła mnie Twoja propozycja ...zawsze to lepiej niż ulica tym bardziej że Pani dziś przez tel powiedziała że śmietnik w sobotę został rozebrany :( Ale jednak najbardziej ucieszyła mnie propozycja Usiatki :) O takim DT mogłam sobie tylko pomarzyć . Wiem Usiatko ile Cie kosztuje taka deklaracja ... w końcu przeżyłaś niedawno tragedię i nie czas teraz na nowe pieski nawet te tymczasowe ...tym bardziej Ci dziekuje :) Aniu dziekuję Ci za Twoja deklarację ... Pokerku dziekuje za Twoja chęć pomocy :) Jak będziemy mieli nóż na gardle to sie przypomnę :) Witaj Mazowszanko :) dziś na wątku Białogonków będzie fotograficzna niespodzianka dla Ciebie ;)
  12. Koc
  13. Kochani zapraszam na wątek dla suni ze śmietnika. Ona bardzo, bardzo potrzebuje pomocy... http://www.dogomania.com/forum/topic/148437-pom%C3%B3%C5%BCmy-suni-ze-%C5%9Bmietnika/#entry16348508
  14. .................
  15. Skarbonka Nesci :) Stałe deklaracje : * Ciocia Ania75 ( 20 zł) - 20zł(IX) * Ciocia Dorcia2 ( 20 zł ) - 20zł(IX), 20zł(X) Inne wpłaty do skarbonki : * z wątku Pysi - 266.01 zł Razem wpływy ( wpłacone deklaracje i inne wpłaty) : 326.01 zł *************************************************************************************** Wydatki : * 34 zł - 2 smycze * 81 zł - szczepienie przeciw wściekliźnie i czip * 85 zł - powinno być na szczepienie Nesi ale poszło na opał dla Białogonków ( na prośbę P. Danusi opiekunki Nesi :) ) Razem wydatki : 200 zł Stan skarbonki (wpływy minus wydatki) Nesci na dzień 12.10.2015r wynosi 126.01 zł
  16. Jaka ja jestem niesłowna! Miałam już nigdy, nigdy... nie zakładać nowych wątków. Nie z lenistwa, tylko z braku czasu, gdyż Białogonki i ich wątki pochłaniają mnie bez reszty. No ale co mam zrobić gdy dowiaduję się o takim "śmietnikowym" małym nieszczęściu... Zadzwoniła do mnie pewna osoba i opowiedziała mi o suni mieszkającej w śmietniku firmy w której ta osoba pracuje. Sunia w maju urodziła w tym śmietniku małe i ta Pani znalazła wszystkim domy. Niestety dla suni nic nie udało się znaleźć. Pani dokarmia sunię gdy tylko jest w pracy, ale teraz wyjeżdża do sanatorium na trzy tygodnie i sunia zostanie sama. Na dodatek właściciel terenu na którym jest owa firma planuje likwidację tego śmietnika- jedynego domu jaki ma sunia. Ma to być na dniach, czyli jak już Pani będzie w sanatorium . Sunia pilnuje tego "swojego domu" bardzo i czuje się w nim bezpiecznie. To podwójny dramat dla niej- zostanie bez jedzenia i bez przysłowiowego dachu nad głową. Przy suni zaczynają kręcić się adoratorzy, a to oznacza, że niedługo mogą być kolejne małe... :( I co począć z tą bidusią... Do Białogonkowa nie mogę jej wziąć, bo Białogonki jej nie zaakceptują. Proszę o rady i pomoc dla suni. Ta bezimienna sunia na dniach zostanie nawet bez swojego śmietnika. Jest maleńka, myślę, że waży ok. 6-7kg. Trochę płochliwa, ale tylko na początku. Próbuję załatwić jej choć sterylizację, ale co potem? Gdzie pójdzie po zabiegu... przecież nie do śmietnika (którego może już nie być.) Wspólnie pomogliśmy już wielu psiakom... wierzę że jeszcze tym razem znowu się uda. Może maleńka sunia, przy naszej skromnej pomoc ma szansę na dom.
  17. Tu
  18. M
  19. Zdjęcia Dusi ...urocze :) A ja zapomniałam napisać że 90 zł za szczepienia Dusi przelałam na konto Państwa :) Zaraz uaktualnię rozliczenia
  20. Piszę w imieniu Feroxa bo on dziś sam w Białogonkowie i wyczerpaliśmy limit internetu Ja jestem w Kielcach . Kociakom w przedszkolu było dosyć gorąco więc Krzysiu zakupił taka drobna siatke metalową do okna . Fenix jakos sobie radzi bo na razie stoi w chłodnej łazience . Powoli wypuszczamy go na krótkie spacerki . Na razie oszczędza nóżke . Z ogłoszeń maluchów nikt na razie nie dzwonil :( Ps. Collette Krzysiu prosił żeby Ci przekazać że wszystkie kociaki włącznie z Feniksem uwielbiaja karme od Ciebie :) Jeszcze raz dziękujemy :)
  21. Miałam kolejny telefon o Tunię . Pani chce małego czarnego pieska do trójki małych dzieci :( Jakoś Tuńczyka tam nie widzę :(
  22. W ciągu ostatnich dwóch dni miałam 3 telefony o Tuńczyka : 1. Państwo mieszkaja w domku i chcą pieska na podwórko . Na zime wzięliby go do domu ...:( 2. Państwo starsi mieskają w domku . Jest jeszcze dorosła córka . Państwo koniecznie chcą takiego pieska jak Tuńczyk bo 2 tyg temu pochowali swojego pieska który wpadł pod samochód . Piesek wyglądał jak Tunia . Piesek do domu ale brak pełnego ogrodzenia . Państwo nigdy nie mieli doświadczeń z trudnymi pieskami 3. Państwo mieszkają w bloku w Warszawie . Chca pieska który ładnie chodzi na smyczxy , nie niszczy w domu i ładnie jeżdzi samochodem ...Pani dużo pracuje więc piesek długo byłby sam . Piesek nie może załatwiac się w domu . Pani nie miała doświadczeń z trudnymi pieskami Generalnie nikt z tych ludzi nie uwierzył że Tuńczyk zachowuje sie tak jak im opowiadałam i ze bedzie miał takie trudnoisci z zaklimatyzowaniem . Oczywiście pierwszy dom odrzuciłam od razu ... pozostałe też chyba nie są gotowe na Tuńczyka :(
  23. Kobitki Drogie ja mam kasę Małej więc szybciutko wysyłam 90 zł do domku psinki . Potrzebuję tylko konta :) Co do problemów żołądkowych w podróży to mam słabe doświadczenie ...moja siostra ma sunię która ma ten problem i starała się ją przyzwyczajać do jazdy ( a jeżdzi często) ale ...nic z tego ...sensacje dalej są :( A Białogonki ... możecie sobie wyobrazić Żółtą strzałę w środku po jeżdzie np . do weta i z powrotem .... a czasami jadę z 3-4 psami naraz ...:( oszczędzę Wam Kochani szczegółów :(
×
×
  • Create New...