Jump to content
Dogomania

Mortes

Members
  • Posts

    8993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    99

Everything posted by Mortes

  1. Napisałam do nich ...ciekawe czy odpowiedzą...
  2. Była wizyta z Moruskiem u bardzo pro zwierzęcej rodzinki. wszystko wypadło dobrze. W 3 pokojowym mieszkaniu mieszka 5-cio osobowa rodzina : dziadek, mama, dorosła córka i dwoje 11- letnich dzieci.Maja tez 8 miesięczna sunię ze schroniska która jest u nich już od pół roku. Sunia i Morusek bardzo sie polubili. Morusek już sobie oznaczył teren ;) Dziś ma bć wspólny spacer tej rodzinki , ich suni i pana Jacka z Moruskiem. Z pozostałych domów to w jednym już maja jakiegoś pieska, w następnym pani ma bardzo duze wymagania (np. piesek nie moze szczekać i bawić sie zbyt intensywnie (!!!)) a w ostatnim domu nikt nie odbiera telefonu. Dziś wieczorem będę rozmawiała z panem Jackiem to napiszę jak wypadło spotkanie. Trzymajmy kciuki :)
  3. Linssi a masz jakiś namiar na taką fundacje ? Dzwoniłam do pana z palmerem i pan jest bardzo zajęty. Obiecał mi ze dziś zadzwoni do mnie z konkretnym terminem..
  4. [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/1425/p1130997.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/9729/p1130998.jpg[/IMG] [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/3314/p1140001y.jpg[/IMG] [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/9528/p1140002c.jpg[/IMG] [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/6169/p1140016.jpg[/IMG] To zdjęcia z dzisiejszego wieczoru. A niech no tylko bym spróbowała wyciągnąć smycz... [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/3042/p1140033.jpg[/IMG] Dobcio - chudziaczek z pola. [IMG]http://img695.imageshack.us/img695/7224/p1140007m.jpg[/IMG] Dyzio - funfel Dobcia. Psiaczki już tak się do mnie przekonały, że dają się głaskać. Dyzio próbuje wchodzić do samochdu, a potem jak odjeżdżam biegną za mną aż do początku osiedla. Serce wtedy kroi się w paski.
  5. Dziś jak zwykle Nikuś powitał mnie radośnie. Wygłaskałam go ale to on kontroluje sytuację. Jak mu się cos nie podoba to od razu oddala sie ze 30 metrów. Nikuś coraz rzadziej bywa w tym miejscu co zawsze. Teraz przeniósł sie w dużo mniej dogodne do złapania miejsce. Tam są bardzo gęste krzaki. Dziś też były bidulki -chudziaczki na jedzonku...ale tylko 2 A ja w dalszym ciągu tak po cichutku myślę czy by nie szukać dla Nuki i Nikusia domu razem... [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/9133/p1130951.jpg[/IMG] [IMG]http://img854.imageshack.us/img854/786/p1130943k.jpg[/IMG] Te dwa biedaczki zawsze trzymają się razem.
  6. Wczoraj karmiłam już całą gromadę 5 piesków :( Nikuś jak zwykle wita mnie jak starą znajomą ale wejść do samochodu nie chce, a tak ułatwiłoby to całą sytuację...Pan od palmera jeszcze nie dzwonił a ja już się bardzo niecierpliwie...
  7. Jestem po spotkaniu z panem od palmera. Pan widział Nikusia, widział jak się zachowuje. Powiedział ze teraz musi porozmawiać z weterynarzem i weterynarz dobierze środki i podobno też przy tym będzie. (???) Tak ze cena jest uzależniona przedewszystkim od weterynarza , więc nawet w przyblizeniu nie wiem ile to wyniesie. Pan powiedział ze w tym tygodniu da mi znać . Dziś wydarłam się na takiego wieśniaka który rzucał kamieniami w Nikusia, normalnie strzelać do tych debili to mało!!!!!!!!!! Dziś do jedzenia oprócz Nikusia przyszły...4 bardzo wystraszone i niesamowicie chude psy...Ja się wykończę!!!!!!!!Widok straszny!!!
  8. Czekam z niecierpliwością na wieści o potencjalnych domkach...
  9. Rozumiem Miron ze Ty jak chcesz przejść do drugiego pomieszczenia to przeskakujesz? :evil_lol: Teraz pędzę na szkolenie a ok19 jestem umówiona z panem co ewentualnie strzeli do Nikusia . Mam nadzieję ze się zgodzi Wczoraj dostałam też wiadomośc od kogoś z Warszawy ze historia Nuki i Nikusia będzie w piątek w Gazecie Wyborczej.
  10. Tez tak myślałam o tym zeby Nukę wziąć na wabia, tylko co potem? Niko i tak nie da sobie założyć smyczy. Dziś jak zwykle przywitał mnie radośnie. Dołączyły do niego te 2 chude pieski co czasami tam spotykałam. Robi się z nich mała watacha :(. Wszyscy pojedli i już Niko zmierzał do mnie do zabawy jak nagle zabrzęczała mi smycz w kieszeni i wyobrażcie sobie ze czmychnął w krzaki i tyle go widziałam...To jest niesamowicie inteligentny pies , on ma jakieś dodatkowe super zmysły.Chodziłam , wołałam go ale już się nie pojawił. W akcie desperacji zadzwoniłam przed chwilą do osoby która dysponuje palmerem i jutro jesteśmy umówieni na spotkanie , pan obejrzy teren i zobaczy jak zachowuje się pies. Coś mi się wydaje ze to jedyne wyjście... Jakby się udało z tym palmerem to chyba będę potrzebowała jakiejś klatki zeby go przewiezć bo z tego co pamiętam to po jakiś 5 min pies się budzi i na pewno nie zdązę dowieżć go do hotelu. Czy ktoś taka klatkę ma i mógłby pozyczyć w razie czego ?
  11. O jak miło, jeszcze ktoś tu oprócz mnie i Marta1990 zagląda :) Dziewczyny trzymajmy kciuki. Wczoraj zadzwoniła jeszcze jedna rodzinka z dwojgiem juz większych dzieci (7 i 11 lat) i tam też sprawdzimy. Któryś domek musi okazać się tym właściwym...
  12. 30 minut po północy Niko biegał jak sarenka po polach... Vutz dzwoniłam pod ten nr który podałaś i coś nie mam szczęścia,nikt nie odbiera. Będę jeszcze próbować Właśnie dostałam wiadomość od koleżanki która przejezdzała przez miejscowośc Swierczek na trasie Kielce-Radom ze ktoś wyrzucił jakąs biedną psinkę. Moze ktoś mieszka w tej okolicy i mógłby pomóc biedaczce...Odechciewa się zyć na tej ziemi...Powinniśmy prosić te biedne zwierzęta o wybaczenie..Jesteśmy dla nich okrutni!!
  13. Linssi mój post pisałam wczoraj więc to dziś próbowałam złapać Niko. No i niestety klapa. Chodziłam po tych polach prawie 7 godzin Byłam tam o 15.30 ale Nikusia nie było. Pojawił się o 18.40 .Przywitał mnie radośnie z wielkim apetytem zjadł przygotowane przeze mnie klopsiki z "nadzieniem", udało mi się mu wbić tylko pół cm tego cudu ze strzykawki ( a miałam 4,5 cm ale Nikuś się wyrwał i pokazał mi całę uzębienie) i po pół godzinie lekko mu się chwiała dupka ale on to jest cwana bestia i jak poczuł ze coś z nim nie tak to już w ogóle do mnie nie podchodził .Położył się tylko na chwilę , więc i ja się nie ruszałam zeby dobrze usnął , ale to tylko marzenie...nagle zaczął zwiewać a ja za nim . Potem poczuł się już chyba lepiej bo chciał się bawić, więc ja w czasie tej zabawy próbowałam założyć mu smycz ale on jak tylko widzi smycz ( on widzi ją nawet jak wyciągam ukradkiem z kieszeni) to od razu ucieka. No i taka ciuciubabka trwała do godz 22. Nikuś dostał cała strzykawkę sedalinu i 10 tabletek relanium . myślałam ze taka dawka powali słonia a on biegał jak szalony nawet jak zwykle mnie odprowadził.Juz prrzed moim odjazdem to już nic nie było po nim widać ze coś dostał... Wydaje mi się ze łapanie go na sedalin czy relanium nie ma sensu. On się chyba już uodpornił. Nie wiem jak miałaby wyglądać obława na niego. Nie wiem też czy w jego przypadku pomoze palmer. Na dziś mam pustkę w głowie Linssi u mnie środa odpada całkowicie, ja mogę w soboty ,niedziele i wtorki ( tylko czy jeszcze jedna obława na niego z sedalinem ma sens? )
  14. Dziś zaświeciło małe światełko dla Moruska. Ukazało się jego ogłoszenie w Dzienniku Polskim . Zadzwoni 3 osoby ( jeden facet beznadziejny) i na początku tygodnia będą sprawdzone 2 domy. Jeden do to Państwo ( babcia , tata i syn) niedawno odszedł im stary piesek a drugi domek to rodzina z suczką ze schroniska . Dam znać jak wypadły wizyty...Trzymajmy kciuki :)
  15. Miron Nuka wygląda pięknie...aż przyjemnie popatrzeć... Ewelinka nie bardzo sobie wyobrażam jak wchodzę na podwórko tego potwora i ganiam za wielkim psem...Chyba by nas potraktował jakimiś widłami...On mi nie wyglądał na osobę chcącą współpracować... Linssi i Ewelinka ja już mam sedalin i relanium, mam też coś spesjalnego w strzykawce . Dziś było już jak przedwczoraj czyli znaczy to ze Niko wybaczył mi... Nie był dziś zamknięty na tym podwórku . Zjadł chętnie , tylko trochę rozpraszały go takie 2 inne bezdomne psiaczki , a potem jak wracałam to jescze spory kawałek biegł za samochodem , ale jak przystawałam i wychodziłam do niego to uciekał...Biedny co on musiał w zyciu przejść... Ja planowałam łapanke dla niego na jutro ok 16, tylko ciekawe czy o tej godzinie będzie w stałym miejscu... Co Wy na to??? Jakby co to nie mam kagańca, a pewnie by się przydał.
  16. Dziś w odwiedzinach u Toji była jej potencjalna nowa pani. Jak zwykle przywiozła smakołyki ( to już jej druga wizyta) Pani już nie moze się doczekać kiedy Toja wyzdrowieje i będzie po sterylizacji.A po Toji wcale nie widać ze coś jej dolega. Ma apetyt i bawi się jak zawsze...ale antybiotyki bierze Bunia już w nowym domu. Na początku było trochę stresu ale dziś dostałam telefon ze sunia już domaga się pieszczot i merda ogonkiem do każdego kto do niej mówi.Ma apetyt i wcale nie chce uciekać. Dziś w Dzienniku Polskim wyszło ogłoszenie Moruska . Były 3 telefony i na początku przyszłego tygodnia będą sprawdzane 2 domy. Miejmy nadzieję ze w końcu temu pieskowi się poszczęści. Dziś też dostałam fajny telefon o Homerka , kóry jest w schronisku. Pani znalazła gazetę sprzed 3 tygodni gdzie akurat był ogłoszony. Jutro pani jedzie do schroniska ze swoim drugim starszym psem i postara się ich zapoznać. Ten jej pies też jest z azylu i niestety nie każdego psa toleruje. Dziś się duzo działo...zobaczymy jakie będą efekty... acha i oczywiście jak co dzień poluje na Nikusia...
  17. Vutz, dzięki za radę, jutro będę dzwonić, bo dzisiejszy dzień mnie załamał. Przyjachełam jak codzień wieczorem do Nikusia i zobaczyłam, że jest zamknięty na podwórku jednego z tych potworów, którzy mnie tak zwyzywali i kazali mi spier*** z tymi psami. Natychmiast oczywiście otworzyłąm tą furtkę i wypuściłam Nikusia. Bardzo się ucieszył, prawie od razu dał się wygłaskać, ale cały czas się zastanawiałam po co Ci ludzie zamykali go na swoim podwórku. Na pewno nie mieli dobrych intencji w stosunku do niego. Myślę, że mieli taki plan, żeby przytrzymać go ze dwa dni na głodzie, a potem rzucić mu trutkę w jakiejś pachnącej kiełbasce. Tak się tym zdenerwowałam, że postanowiłam dziś spróbować go złapać. Niestety, wystarczyło, że wyjęłam z kieszeni obrożę, a Nikuś natychmiast uciekł i już więcej dzisiaj do mnie nie podszedł Myślę, że dzisiejszy dzień to jest co najmniej 3 kroki do tyłu. Jestem załamana, bo nie wiem czy jutro go tam zastanę. Dziś już nic konstruktywnego nie wymyślę. Spróbuję jeszcze raz z sedalinem i relanium, a potem chyba zostaje mi załatwienie tego palmera. Ehh... mam dość.
  18. Bardzo dziękuję za kazdą pomoc...bo widzę ze Moruskiem oprócz Pani to nikt się nie interesuje :)
  19. dziś przed pracą zawiozłam Nukę na sterylizację. Po pracy pojechałam po nią i odwiozłam ją do Mirona. Nuka sie na mnie obraziła i ożywiła się dopiero na widok Mirona ;) Miejmy nadzieję ze wszystko się ładnie zagoi.A za chwilę jadę do Nikusia i az mnie korci zeby spróbować założyć mu obrozę, ale nie wiem czy tym ruchem nie zepsuje tego co już osiągnęliśmy. Zobaczę jak dziś wypadnie spotkanie...
  20. Morusek jest teraz w domu tymczasowym w Krakowie u bardzo miłego młodego człowieka. Ten pan często wyjeżdza i wtedy jest problem , pomaga mu wtedy przy Morusku jego kolega. Na razie jeszcze ten pan nic nie mówi ale nie wiem co będzie jak Morus jeszcze długo nic dla siebie nie znajdzie. Liczę na Dziennik Polski. Juz kilka piesków w ten sposób znalazło domy. Dzięki za zainteresowanie :) Martwię się o tego biedaczka...
  21. Nuka miałaby mieszkać w budzie tylko jakoś tak pokrętnie pan tłumaczył co się będzie działo z psem jak w dzień zakład będzie otwarty i cały czas przez otwartą bramę będą wjeżdzać interesanci... A u Nikusia duuuże zmiany. Dziś ja zajecha łam z jedzonkiem to Nikuś jak zwykle powital mnie entuzjastycznie i wtedy udało mi sie go delikatnie pogłaskać. Na początku jak zwykle odskoczył wystraszony ale widziałam też ogromne zdziwienie na jego pyszczku. potem znowu podszedl i zamknęłam oczy i pomyślałam ze najwyżej stracę rękę. zaczęłam go głaskać pod brodą a potem było mu już tak dobrze ze przez 2 godziny wygłaskałam go całego, a na koniec wywalił się do góry brzuchem i też domagał się głasków :) Cały ten czas jednak mnie kontrolował i były momenty ze nagle zrywał się i uciekał, potem znowu podchodził ( oczywiście zachęcany przeze mnie ) Uciekał też wtedy gdy coś miałam w dłoni np . komórkę. A jak wzięłam smycz to natychmiast znikal, a potem musiałam dosłownie lezeć na trawie zeby podszedł. Ale i tak uwazam ze dziś Nikuś zrobił milowy krok...Zobaczymy jak będzie jutro... Rano zawożę Nukę do sterylizacji.
  22. Właśnie wróciłam od Nikusia i dziś postanowiłam nie wykonywać zbędnych ruchów przy nim. W ogóle dziś nie nastawiałam się na złapanie go i ta cwana bestia chyba to wyczuła. Przywitał się ze mną jeszcze bardziej wylewnie niz wczoraj , nawet udało mi się musnąć jego łebek.Zauwazyłam ze lepiej się czuje jak człowiek ma głowę na jego poziomie więc siadłam na trawie i zjadł pięknie całe jedzonko karmiony z ręki po czym odwrócił sie i kompletnie na mnie nie zwracając uwagi odszedł i położył się jakieś 30 m w trawie, Próbowałam go jeszcze zachęcić zeby podszedł ale gdy zrobiłam w jego stronę kilka kroków to zerwał się i uciekl. Kompletnie nie wiem co ten pies myśli . Jak do niego dotrzeć??
  23. dzięki bardzo...dowiedziałam się ze Morusek w ciągu 2 tyg będzie w Dzienniku Polskim. Moze się biedakowi poszczęści...
  24. Miron nie mów ze Nuka zjadła nowiutką obrożę ?????!!!!! Utłukę i przerobię na smalec ;) Co do Niko to muszę zorganizować duuużą dawkę sedalinu. Już dwukrotnie jadł sedalin + tabletki na odrobaczenie dla niego i Nuki to trochę wyszło... Dlatego właśnie ogłaszam zbiórkę sedalinu dla Niko :) Będę wdzięczna za kazdą ilość... Na razie jeszcze nikt nie dzwonił o Nukę Dziś o 19 jak zwykle jedziemy do Niko, moze dzis sie chłopak bardziej ośmieli...
  25. A co to za pan? Mzna podawać tel mój ( 698-024-294 ) Właśnie wróciłam od Nikusia i dzis zachowywał się jeszcze inaczej niz wczoraj . Chyba już wie ze wieczorem przyjezdza micha z jedzeniem bo czekał w tym samym miejscu co wczoraj. Podbiegł do mnie w podskokach merdając ogonem, jeszcze tak cieszącego się go nie widziałam. Tym razem zostawiłam jedzenie w samochodzie i zaczęłam go zachęcać kawałeczkiem mięska zeby wszedł do auta, ale chyba nie był głodny bo nie wszedł chociaż jedzonko ładnie pachniało. W ogóle tak się wystraszył otwartych drzwi samochodu ze uciekł i położył się w trawie jakieś 30 metrów dalej i nie dał się juz zblizyć do siebie. Moze jutro będzie lepiej...
×
×
  • Create New...