Jump to content
Dogomania

Jasza

Members
  • Posts

    22228
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jasza

  1. Może ktoś chciałby kupić termowentylator? I wspomóc Tosię tym samym? :oops: :oops: http://www.dogomania.com/forum/topic/143708-grzejnik-ravanson-na-zimowe-wieczory-dla-tosi-do-0811/
  2. Gabi, przekazałam Myszy fanty na bazarek - przepraszam, że tak skromnie. W domu mam jeszcze grzejnik - zrobię wieczorem takie bazarek jednofantowy. Może akurat komuś się przyda przed zimą :oops: :oops:
  3. Miejsca strategiczne dobrze opatulone - chodzi oczywiście o Bazylową pupę ;) A co to za historia z dżdżownicami???
  4. Do mnie też dotarło wraz ze zmianą czasu i kradzieżą tej jednej godziny jasności, że piękna, złota jesień zmienia się powoli w szarość, zimno i ciemność. Nie, nie wiem jak wytrzymać w mieście, ścigając się ze słońcem i wypatrując go przed szybkim zmierzchem :(:(
  5. Jestem i ja, z opóźnieniem. Przepiękna jest :wub: :wub: Pomyślę o bazarku dla Tosi.
  6. Dziewczyny pieluchowe - :modla: :modla: :modla: (A zdjęcia zmniejszam i wklejam jak Maruda).
  7. Elzowa rodzina zaprasza na bloga. "Pod rude dyktando" :) http://cocaron.blogspot.com/
  8. Ja gotuję dla tobołków, ale oczywiście nie tylko mięso. (Indyk, kurczak, kaczka, poprzerastana wołowina, raz w miesiącu jakieś podroby) Jedzą je z warzywami ( marchewka, pietruszka, brokuły, kalafior, soczewica) - choć chyba najbardziej lubią świeże, lekko jeszcze ciepłe, poszatkowane ziemniaki z odrobiną masła. Dostają też razowy makaron, jajka, płatki owsiane, siemię lniane, ryż, kaszę i chleb. Szpinak, rybę wędzoną i gotowaną. Pokruszone w moździerzu skorupki jajek. I suszone żwacze.
  9. My przeszliśmy na gotowane. Sporo roboty, ale widok zajadających tobołków - bezcenny ;) Dla mnie podawanie surowych kości to jednak wyższa szkoła jazdy.
  10. " - Aaaaa! Meduza! Zabierz ją, ona parzy! - Stary, to plastikowa torba."
  11. Sceny z życia zwierzątek ;) "- To co w tym roku chcesz dostać na Gwiazdkę? - 147 szalików. - Rany, na co ci potrzebne... a, no tak." http://joemonster.org/art/29648/Historyjki_z_zycia_zwierzatek
  12. Kochany romb raczej :sg168:
  13. To nie żadna zmiana figuty geometrycznej. To po prostu moje mistrzowskie cięcie ;) Nożyczkami do papieru. Według mnie: Hugobergu, ale kłócić się nie zamierzam ^_^
  14. I oczekiwanie na niedzielne śniadanie ;)
  15. To tymczasem... Nasze jesienne bukiety:
  16. Jak reagują na surowe jedzenie?
  17. Faktycznie. Całkowicie zaniedbałam wątek zdjęciowo :oops: :oops:
  18. Joanko, w tym całym śmiesznym ( w najlepszym tego słowa znaczeniu!) pięknie, barwnie i soczyście kreślonym wątku, w takie dni jak wczoraj trafiam na Twoje słowa, trochę gorzkie, o tym, że ciężko, o tym, że brak siły i cierpliwości i robi mi się momentalnie wstyd, jak tylko sobie przypomnę swoje codzienne narzekanie, jakieś wyimaginowane problemy. Nie wiem czy przeciętny, zajęty swoim życiem człowiek zdaje sobie sprawę, że jest coś takiego jak pampersowanie kotów. Że są ludzie ktorzy maja pieluszkowe koty i małymi krokami udoskonalają swoje umiejętności w tym zakresie. Że niepełnosprawne zwierzę może tak przewrócić świat do góry nogami. Postawić go na głowie. Ja nie mogę pomóc, ale zawsze jak tylko tutaj zagladam, posyłam w Waszym kierunku swoje myśli, ściskam kciuki, albo wspominam Św. Franciszkowi w modlitwie o Was, o Luśce. Jesteś cudna Joanko, I niezwyczajna :oops: :oops:
  19. Joanko, w tym całym śmiesznym ( w najlepszym tego słowa znaczeniu!) pięknie, barwnie i soczyście kreślonym wątku w takie dni jak wczoraj trafiam na takie słowa, trochę gorzkie, o tym, że ciężko, o tym, że brak siły i cierpliwości i robi mi się momentalnie wstyd, jak tylko sobie przypomnę swoje codzienne narzekanie, jakieś wyimaginowane problemy. Nie wiem czy przeciętny, zajęty swoim życiem człowiek zdaje sobie sprawę, że jest coś takiego jak pampersowanie kotów. Że są ludzie ktorzy maja pieluszkowe koty i małymi krokami udoskonalają swoje umiejętności w tym zakresie. Że niepełnosprawne zwierzę może tak przewrócić świat do góry nogami. Postawić go na głowie. Ja nie mogę pomóc, ale zawsze jak tylko tutaj zagladam, posyłam w Waszym kierunku swoje myśli, ściskam kciuki, albo wspominam Św. Franciszkowi w modlitwie o Was, o Luśce. Jesteś cudna Joanko, I niezwyczajna :oops: :oops:
  20. Ładny, choć jeszcze z drapaniem. Jeszcze cały miesiąc stronghold.
  21. Październik. Reksio biega za ostatnimi znalezionymi kasztanami i żołędziami. Misia szpanuje kulkowatą figurką w różowych szelkach. Na Hugobergu pobrązowiały, zeschnięty wrotycz, napuszona szarością nawłoć, jeszcze ślimaki i jeszcze pająki. Trawa ciągle zielona. Stokrotki trzymają się dziarsko. Drzewa, jak to drzewa październikowe, we wszystkich najpiękniejszych kolorach jesieni. Atakują wpleszcze. Wystawiam buzię do resztek słońca. Buty grzęzną w szuszczących liściach - i to jest przyjemne. Wieczorem szybko robi się ciemno i chronimy się w naszym ulubionym pokoju. Przy na wpół zepsutej lampie, czasami, jeżeli się uda to i z książką i z herbatą. Każdy ma swoje ulubione miejsce. Reksio w wykopanym dołku na stercie jaśków. Zawsze w lewym rogu kanapy. Misia przy miseczkach ;) A ja - gdzie się zmieszczę ;) Damian walczy w swoim komputerowym świecie. Październikowo pozdrawiamy.
  22. U nas dopiero dzisiaj niebo się zachmurzyło i szarość wieszczy deszcz. Ale i tak jest pięknie. Pozdrawiamy Księgową :) i Zwierzyniec.
×
×
  • Create New...