Jump to content
Dogomania

Kasia77

Members
  • Posts

    4673
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasia77

  1. [quote name='lika1771']Chociaz jeden tel ale ten najwazniejszy[/QUOTE] boże, oby.... napstrykałam mu kupe zdjęć ale on nie usiedzi spokojnie ani chwili, więc tylko jedno wyszło jako takie [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1064/3291106874e09614.jpg[/IMG][/URL]
  2. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1069/e48b2a002b8441bf.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1092/ca241b5a5b848f0f.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1069/cf6f7e4acca0131c.jpg[/IMG][/URL]
  3. [quote name='Martika@Aischa'] Kasiu jak Ci się uda proszę wstaw zdjęcia chłopaka bo strasznie się za nim stęskniłam ;)[/QUOTE] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1093/64506c0bf8a20276.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1102/fff347c7c456d369.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/1102/9e2cd5608d7ec772.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1069/0db2a20f3ffd54f9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1112/0c02e68d6ea1b129.jpg[/IMG][/URL]
  4. To ja trochę o naszych wspólnych początkach :) : Jak tylko Asia odjechała i Atos został sam, to natychmiast zaczął pokazywać jak mnie kocha:), radość nieskończona, skoki (skacze , i to jak! :) ), ogon rozmachany, jakbysmy się znali od dawna. Gorzej jak przyszedł czas na kojec- najpierw się z kojcem oswoił, poznał, a potem poszedł z miską-kolacją zamknąć się w nim na noc, zjadł potężną porcje w ułamku sekundy a potem zaczął narzekać że mu tam siedzieć karzą i długo wrzeszczał, razem z Jazgotkiem (tym małym kundelkiem) dali koncert. Poznał wszystkie koleżanki (najbardziej spodobał sie Dorocie co nie jest wcale zwykłą rzeczą, bo Dorota owszem,akceptuje wszystko co sprowadzam do domu, ale zawsze była zupełnie obojętna na nowo przybyłych a Atos zrobił na niej wyraźne wrażenie:) ) , za to szurneli do siebie z Rufim-tym moim nowym znalezionym z którym miałam nadzieje że będzie przyjaźń. Jeden i drugi był na smyczy, Rufiemu włącza sie Adhd jak sie nakręca a Atosowi coś nie podpasowało i gdyby nie smycze, poszłyby na wojne jak nic. Dziś spróbuje zapoznać go z "najgroźniejszym" psem w stadzie- Ząbkiem , najmniejszy ze wszystkich ale sadzi się do każdego samca równo, zobaczymy co z tego będzie. Wczoraj kojec dodatkowo zabezpieczałam bo się Atos podkopywał, zanim zamknęłam Asiu za Wami bramę , to pod bramką za którą go zamknęłyśmy , już była pokaźna dziura, ale myślę że to tylko taki początek, jak Atos 'załapie" rytm swojego psiego życia u Nas, to będzie dobrze. I już ma fanów! moja córka jest Atosem zachwycona, bo taki duuuży, wielka labkowata głowa :) . Zdjęcia nie oddają jego uroku.
  5. [quote name='toyota'] Jednak dobrze by było omówić z Kasią żywienie i może zamówić coś troszkę lepszego, żeby Atos przytył. Jutro postaram się zrobić mu jakieś zdjęcia przed wyjazdem, żebyście mogli ocenić czy trzeba go podtuczyć.[/QUOTE] Asia, jak zobaczysz moje psy, to jedyne co Ci pozostanie to sie bać zeby Atos niedługo nie wyglądał tak samo :):):) U mnie wszystkie psy jedzą to samo(chyba ze koniecznie trzeba inną karmę np. ze względów zdrowotnych), to znaczy zamawiam Brit, Arion, Bosh - z tej półki + oczywiscie mięso,dużo mięsa :) bo bez gotowanego mięcha nic nie jest dla moich psów jadalne :) Z kolei jeśli będziecie brać pod uwagę kastracje, to Atos wygląda na taki typ, co to mają tendencje do tycia, więc tak czy owak Atosowi niedowaga grozić nie będzie :)
  6. [quote name='plina']Zapisuję :)[/QUOTE] Ojej, ktoś Nas odwiedził :) Dziękuje:) Danusiu dziękuje. Postaram sie porobic troche jakiś zdjęć, chociaż wcale nie tak łatwo, bo on jest taki rozbiegany, że w miejscu nie potrafi wystać pół minuty jak już widzi człowieka. Przerażona jestem, boje się ze będzie tak jak z Jazgotkiem, od ponad roku siedzi i nawet jedniusieńkiego zapytania
  7. Nie miałam wczoraj czasu, zeby o tym napisać... - Rano miałam jechac tylko po recepte dla mojej Pineski, ale zaszłam do Maksia, spytac jak czuje się, ot tak, i dowiedziałam się że z pyska leciała mu w nocy krew, czyli z guza, więc Maksia w szelki i pędem do weterynarza... Weterynarz obejrzała , ledwo lekko tknęła to co mu porosło i krew zaczęła lecieć jak głupia. Dostał zastrzyk przeciwkrwotoczny i musiałałam go zostawic na dwie godziny na wszelki wypadek, krwawienie ustąpiło szybko na szczeście. Do domu dostał zastrzyki przeciwkrwotoczne i obkurczające guz, bo wybór jest taki- albo spróbujemy jeszcze raz wyciąc chociaz to co krwawi, albo ......... a przeciez on jest taki...taki normalny- aktywny, żwawy, rozszczekany, rozmachany i mimo tych guzów w pyszczku, ciągle normalnie pałaszuje jedzenie. Zastrzyki ma do czwartku, w czwartek mam go pokazać. Tak naprawde tam nie za bardzo jest jak ciąć, bo to u niego wszystko wygląda i jest...straszne jest, ale moim zdaniem trzeba spróbować wyciąć to co krwawi, takie jest moje zdanie, bo co innego zrobić?. Czemu tak jest? pies po całym podłym życiu trafia do dobrego domu ,w końcu jest kochany i szczesliwy i los mu to wszystko odbiera. Jakby za kare, ze spotkało go szczęście . Podłe życie:(:(
  8. [quote name='danka1234']te ogłoszenia zamawiane na bazarku są już zrobione?[/QUOTE] nie są Danusiu, trzeba czekać, i czekać i czekać.............
  9. [quote name='kaja69']Czyli jutro mam wyruszac z Atoskiem ,tak??? wszystko aktualne u Kasi ???[/QUOTE] czekam na Atosa :)
  10. [quote name='brazowa1']Misiek mial kontakt z psami (gdy ja widziałam),tylko przez kraty,jest albo obojętny albo przyjaznie podmachuje ogonem,dopytam pracowników,oni wiedzą najwięcej. Misiek,gdy ma biegunkę,załatwia się częściej,do tego robiąc łazi po boksie a boks jest mały; ciągle zmywany ,ale i tak za każdym razem wyczesuje z niego zaschniętą sraczkę. Utyka na jedna łapę,odmoczył sobie opuszkę.[/QUOTE] Ciekawe Misiek jak jest z twoją miłością do psów poza kratkami :) On się cały kwalifikuje do pilnego przeglądu u weterynarza:sad:
  11. Rufi do góry! taki wesoły, fajny psiak a nikt nie dzwoni:placz::placz:
  12. Od dawna nie miałam o Soni żadnych informacji, nie wiem jak wygląda jej sytuacja, nie mogę dłużej blokować wolnego miejsca, za dużo bied czeka, w związku z tym skorzysta z niego inny psiak
  13. Dobrze że się psinka nie najgorzej trzyma
  14. [quote name='lika1771']No telefony dzwonic.......[/QUOTE] nic nie dzwoni, załamka......
  15. dziękuje za wszelką pomoc Dziś musze podjechać po recepte na Zinat, bo jedno opakowanie jest na 5 dni tylko, za to kosztuje 20zł
  16. [quote name='brazowa1']jeżeli ktoś chce adoptowac Miska,to teraz,potem będzie bez sensu. Teraz jego wyniszczenie postepuje juz z tygodnia na tydzień,jest coraz zimniej. Oczywiście nie chodzi o to,aby wcisnąc go teraz komukolwiek,kto potem zwróci go z powrotem lub urządzi mi horror z zycia,bo sobie nie poradzi z tak duzym psem,który będzie zawadzał w kawalerce lub obudzi w nocy,bo będzie chciał kupę.A będzie chciał,bo męczą go biegunki-potrzebuje dobrej karmy. I DOMU. W razie,gdyby ktos myslał i nie mógł się zdecydowac,podaje telefon ,mój 605 325 725,moge sprawdzc na koty,nakęcic każdy film z psem obrazujacy nastawienie,jednego nie jestem w stanie sprawdzic-na małe dzieciaki,no bo jak?[/QUOTE] dopiero dziś się doczytałam, w ogóle ostatnio chodze "do tyłu"... co u Miska , jak się czuje? , strach się bać.... Jaki on jest do psów?
  17. Ok, potem postaram się zebrać do kupy te ostatnie Pineskowe wydatki u weterynarza. Dzis żyje kolejną wizytą- jade z moją Misią na USG i RTG, muszę sprawdzić czy ten rak nie rozniósł sie juz do środka, ...mam bardzo złe przeczucia.....
  18. guz na dziąśle rośnie, dwa dni temu było jakoś...., a wczoraj zaglądam a tam strasznie, na razie jeszcze je normalnie,ale do kiedy?... To jest jakiś koszmar, nie wiem co napisać, mam dośc tych raków, nowotworów, bezsilnosci....... Ledwo umarła moja Zorka, potem Nikusia- jamniczka koleżanka Maksia , Maksiu umiera, moja własna jamniczka ma bardzo złośliwego raka ,dwa dni temu sie dowiedziałam
  19. [quote name='danka1234']allegro [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1815299037[/url] chwilowo takie robocze bo tekst trzeba będzie zmienić lub przynajmniej cos dopisać,jak znajde troche czasu to spróbuje coś wymyślić i dodać.[/QUOTE] Dziękuje Danusiu
  20. I co tam Sonia słychać u Ciebie? Jak się sprawy mają? Mam od paru dni psa, młodego,wielkości Soni, widać pies domowy,przykleił sie do mnie w Słupsku i szedł przez pół miasta, więc co miałam zrobić...przywiozłam, i serce sie kraje jak sie na niego patrzy, kiedy wypuszczony z kojca kładzie się na wycieraczce pod drzwiami, przytula głowę do drzwi i piszczy. Rozwiesiłam ogłoszenia z nadzieją ze sie komuś tylko zapodział, bo kojec dla psów domowych to porażka
  21. nesca, faktury wysłałam w poniedziałek poleconym. Na jednej są dwa worki karmy, bo zamawiając worek dla Maksia, drugi brałam dla swoich dziewczynek, dlatego na fakturze są dwa worki, ale to chyba nic nie szkodzi? A Maksiu...aż boje sie pisać ,ze cos jest normalnie, żeby za chwile nie musiec pisać ze się zmieniło i już normalnie nie jest, bo choroba postępuje i u Maksia kazdy dzień to wygrane zycie Mięsak na dziąśle odrósł, tam gdzie był wycięty i wyskrobany, na całym tym boku gdzie zaatakowane jest dziąsło, "rozlała' się opuchlizna- jakby jedna wielka gula, ale na razie Maksiowi to nie przeszkadza, apetyt ma, je chętnie bez problemu, nic nie boli, biega, szczeka - na razie normalnie... Wczoraj będąc u weter. z moimi psami, rozmawiałam trochę o Maksiu , jego przypadek jest obrzydliwie podły, bo pies jest "zdrowy", aktywny, chce żyć! a jak weterynarz mówi - głowy nie obetniemy. To jak z moja Zorką owczarkową tymczasowiczką - cały pies zdrowy,normalny pies, tylko tył zupełnie niewładny a psa od połowy sie nie amputuje jak chorej łapy, więc trzeba umierać na siłę...
  22. [quote name='toyota'] Moja Mama obiecała deklarację dla Atosa 20 zł jak tylko wyjaśni się sytuacja z Sonią, tzn. jeśli nie będzie potrzeby utrzymania jej w hoteliku.[/QUOTE] Szukaj domku Sonia, żebyś biedulko tylko nie musiała zamieniać domku na hotel
  23. Dziękuje, bardzo dziękuje. Pochorowały mi się moje psy, mocno choruje moja własna Dorota i moja jamniczka Misia (Misia gościnnie na 20tej stronie) - miała niedawno usuwany guz listwy, wczoraj odebrałam wyniki- Rak o stopniu bardzo złośliwym:-(:-(:-(. Misia i Pinesia - duet idealny, zawsze i wszędzie razem, do reszty psów z duuużym dystansem , za to obie razem tworzą niemal jedno. Najbardziej lubią jeździć samochodem, uwielbiają, moje turystki ukochane. Pineska na razie dostałą antybiotyk ZINAT, dwie tabletki na dobe, za 10 tabletek zapłaciłam 20zł, a ma je brać przez m-c - 120zł . W między czasie zrobią USG żeby sprawdzic czy cos sie zmienia, jeśli nic nie drgnie, to znaczy że to nie jest zapalenie, wtedy trzeba działać inaczej. Za te USG przedwczorajsze zapłaciłam 40zł, później to wszystko zbiore w całość. Chciałam kupic dziewczynkom preparaty, o których u jamnika Maksia- sasiada Pineski , pisała Teresa Borcz :http://www.dogomania.pl/threads/190421-Jamnik-staruszek-tak-bardzo-chce-%C5%BCy%C4%87-...Pom%C3%B3%C5%BCcie!!!/page14
  24. [quote name='lika1771']Warto bybyło jeszcze zaznaczyc czy lubi dzieci i jaki jest do kotow. Kasiu trzymam kciuki za sunieczke i za Ciebie[/QUOTE] dzięki Lika, faktycznie to wazne przecież Jego koty nie obchodzą, dzieci kocha, wszystkich kocha, do psów bardzo przyjacielski, to te moje takie zadziory niestety "Około roczny, wesoły, kochający ludzi i dzieci , Rufi szuka domu. Został porzucony w centrum miasta, bardzo ładnie chodzi na smyczy. Grzeczny, szybko sie uczy. Przyjacielski do psów, nie reaguje na koty. Bardzo prosi o domek " Tak ogólnie to u niego wszystko jest na "TAK", fakt ze skacze, szaleje- no ale jest młodziutki i kojec tak na niego działa(to na 100% bo w mieście zachowywał sie idealnie)
×
×
  • Create New...