Jump to content
Dogomania

Kasia77

Members
  • Posts

    4673
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasia77

  1. [quote name='Martika@Aischa']Przed kastracją koniecznie trzeba zrobić badanie krwi chłopakowi ...tak dla bezpieczeństwa ;) Jestem jak najbardziej za :) Zapłacimy z pieniążków które są aktualnie na koncie Atoska ...[/QUOTE] Zakładam,ze wszyscy są Za, w końcu kastracje to podstawa...,więc za chwile ruszamy do weterynarza pobrac krew na dobry początek, gdyby dało sie wszystko zrobic dziś, byłoby dobrze- za jednym jeżdżeniem, ale wątpie, bo krwi nie robią na miejscu, trzeba wieźć do laboratorium i troche na wyniki czekać, więc kastracja najpewniej będzie na poniedziałek.
  2. Nie uwierzysz Saruniu..... znalazłam u Pinesi guz, nie bardzo duży, ale jest,chociaz na razie nie wiem co to za jeden. Ma go między listwami(tyle ze ona listew nie ma, bo dawno usunięte z guzami, ale jest w tym własnie miejscu), za tydzień wybierze antybiotyk który dostaje na te zmiany na pecherzu i zrobimy kontrolne USG, zobaczymy czy cos sie zmieniło..., i wtedy weterynarz od razu tego nowego guzka obejrzy i oby to był poraz kolejny tylko jakiś "głupi ropień":placz:
  3. Powiedzcie co z kastracją?, jak dobrze pójdzie, to z dojazdami zmieścimy sie może w tych 200tu zł, krew lepiej zrobić, tym bardziej ze i tak chyba nigdy nie miał żadnych badań podstawowych robionych?, krew -pełny pakiet 50zł z groszem, na upartego można bez krwi, ale lepiej zrobić. Decydujcie, bo jakby co, to chciałabym go jutro zabrac do kliniki, zważyć od razu, no i niech podziwiają Tośka! :)
  4. [quote name='ida47']biedny piesek , nie wiem Kasiu jak to wytrzymujesz , zostaje tylko czekac[/QUOTE] sama nie wiem jak, czasem psychicznie naprawdę ledwo, boje sie na Maksia patrzeć, boje sie widzieć ten jego ufny wyraz pyska i wpatrzone w człowieka oczy, jakby prosił, o niemożliwe:( i jeszcze moja Misia-moje słońce..., i Pinesia ciągle chorująca , i Dorota chociaz ona na szczęscie choruje lżej sił mi brakuje :(
  5. [quote name='yunona']Ja jestem okropną optymistką i łudzę się , że to się zatrzyma. I tak jak w przypadku Pinesi czułam, że to chyba nie wyrok i jak sie okazało, że to ropień, to odetchnęłam. Choć też nie jest za dobrze.:shake: Może tak jak mówiłam zdarzy się cud.:modla: A przecież zdarzają się, więc jest nadzieja.:lol::saint1: Czarodzieje trzymają kciuki za dobre zdrówko Maksiowe i Pinesi:thumbs::thumbs::thumbs:[/QUOTE] chciałabym zeby była nadzieja, choć jeszcze nadzieja :( ale wynik Maksia przyszedł z Olsztyna , od początku był pewny, tyle że była nadzieja,ze choroba nie będzie postępowac w takim tempie, że Maksiu będzie miał więcej czasu... Na razie je, ciągle ma apetyt i radzi sobie z jedzeniem a to najważniejsze [SIZE="1"]u Pinesi znalazłam guza między "listwami mlecznymi"( wyciętymi dawno)...[/SIZE]
  6. Maksiu był dziś na kontroli po tych wybieranych ostatnio zastrzykach. Te obkurczające guzy niewiele obkurczyły, u niego juz nie mozna zrobic nic, jedynie czekać.... To co krwawi będą wycinać a przynajmniej spróbują, jesli zacznie mocno krwawić, bo wtedy nie bedzie juz żadego wyboru, ale dopóki nie będzie krwawił nic nie ruszamy, bo wetwerynarze mówią,że on miał juz poprzednio tak mocno powycinane,ze tam nie ma jak ciąć i może byc tak, ze jak zaczną wycinać, to wystąpi krwotok, nie będzie jak/czym tego "połapać" i w takim wypadku życie skończy sie na stole operacyjnym, więc na razie żyjemy i czekamy... Myślałam żeby Wam pokazać jak to wygląda strasznie, bo słowa wklepywane na watek nic nie pokażą i nie oddadzą dramatu Maksia:-(:-( ,ale boje sie zaglądać mu w pychol, ostatnio widziałam to wszystko 2 tygodnie temu i to był straszny widok, i nie mam odwagi spojrzec na to teraz kiedy wygląda jeszcze gorzej, duzo gorzej:-( A żebyscie widzieli jak on patrzy w oczy, staje przed człowiekiem, zadziera łepek i tak wlepia te oczęta, taki ma myślący i przejmujący ten wzrok, czasem mam ochote przed nim uciekać, bo taki czuje sie potworny strach przed tą jego chorobą i bezsilnoscią że nie mozna nic zrobic!:placz: przekleta choroba:placz: Dziś tak stał przed weterynarkami i wgapiał się w nie, a one tylko mówiły- No co tak patrzysz:-( nie patrz tak na mnie....:-( [SIZE="1"]wykupiłam recepte na encorton i tabletki przeciwkrwotoczne, potem wstawie paragon[/SIZE]
  7. [quote name='toyota']Dziękuję ! Do tej pory ogłaszaliśmy z takim tekstem: Uwielbia zabawy z innymi psami, przy czym, pomimo swej postury, jest dla nich bardzo delikatny.[/SIZE] [B]Kasiu, czy chciałabyś , aby w ogłoszeniach podawać także Twój nr telefonu ?[/B][/QUOTE] jak chcesz Asiu, chociaz moze lepiej zebyś Ty przesiewała te domki a do mnie ewentualnie odsyłała takie które według Ciebie można brać pod uwagę a ja je wtedy jeszcze raz przemagluje. Na takiej zasadzie szukała domu moja tymczaska bokserka, fundacja podsyłała mi domki które wydawały się nie głupie a ja potem robiłam swoje... Ja nie jestem pewna czy pisac o 100%-wej przyjaźni do psów wszelkich masci i rozmiarów, bo u mnie to nie działa akurat w ogóle, fakt ze to przez te wredoty moje przede wszystkim, bo gdyby nie szurały do Antosia, to on moze i by tez ich nie chciał przerobic na kawałki, ale miałam tez i inną sytuacje- poszłam z Tośkiem na spacer, obcy teren i pies sasiadów na widoku,stał cichutko i tylko patrzył (zreszta w ogóle jest przyjazny), na to Tosiek sierść nastroszył i nastawił sie jak na atak do kotów- bestyjka jakas z niego u mnie wychodzi:evil_lol: W sprawie kastracji- koszt około 200zł + dojazd, bo mam kawałek spory, w dwie strony prawie 40km, no i warto przed kastarcją zrobic badania, bo narkoza- wiadomo...więc jeśli bedzie decyzja,zeby ciachać Tośka, to jutro zabiore go na badania krwi, a na poniedziałek umówie na zabieg
  8. Jak one sie czują, zdrowe ?, nic sie nie dzieje? bo wiek robi swoje... Ktoś ma z nimi bezpośredni kontakt ?
  9. [quote name='Lu_Gosiak']ja Mu kupie gdzies pakiet ogloszen..tylko jakby mi Ktos tekst podsunal:)[/QUOTE] gdzieś na bazarku widziałam pakiety - 45 ogłoszeń, ale bez Allegro a szkoda, bo warto, no i na te wykupione ogłoszenia czeka sie strasznie długo... Wykupywałam juz ładny czas temu swoim psom i nie wiem czy sie kiedyś doczekam:razz:
  10. [quote name='Martika@Aischa']Wierzę że Atosek zaakceptuje swój kojec ......[/QUOTE] Marne szanse że zaakceptuje, on nie ujada normalnie jak to nie jeden zamknięty pies. Wytrwały jest i jak zacznie, to nie ma końca, chyba,że wyjdzie z kojca, wtedy milknie natychmiast - 100% ciszy. Zaczyna ujadać przed 5tą czyli o swojej stałej porze , dziś dał taki mega koncert, że postawił na nogi cały dom, przypuszczam, że nie jeden. Staram się żeby maksymalną ilośc czasu spędzał poza kojcem,aktywnie, cały czas z człowiekiem, kosztem reszty psów,bo dnia nie rozciągne, ale to wszystko za mało Dowiem się dziś o cenę kastracji, myslę,że nie będzie tragedi. Jeśli chodzi o DS uważam ,że Antoś powinien szukać domu bez małych dzieci którym będzie chciał pokazać jak bardzo je kocha i nieszczęście gotowe, bo Tosiek nie zdaje sobie sprawy ze swoich gabarytów i wagi i nie rozumie, że niekoniecznie z miłości trzeba powalać się łapami na człowieka żeby go wylizać :) , dlatego dom musi zdawać sobie sprawe że to baaardzo silny pies, przekonałam sie dwa razy zwłaszcza wtedy jak zobaczył kota!..... Dom musi być świadom,że nie od razu będzie łatwo i przyjemnie- nie wprowadzi Tośka do domu i po sprawie. Dom będzie musiał na pewno sporo nad nim popracować ,żeby wiedzieć czy on w ogóle zechce przerobić sie na psa domowego. Może być tak,że potrzebna bedzie buda (super buda), 100% swobody , maksymalny kontakt z człowiekiem i to już będzie pełne szczęście dla Tośka ,bo domu jako głównego lokum nie zaakceptuje - co prawda to wątpliwe i "udomowienie" Tośka byłoby jedynie kwestią czasu, ale dom musi zdawać sobie sprawę z tego,że jednak również może sie zdarzyć. W związku z powyższym, to nie może być dom, w którym pies miałby spędzać 8 czy 10 godzin sam, bo nie o to w tym chodzi. Sam to on sie już nasiedział, z nim trzeba być ,pracować, nauczyć paru rzeczy, bo było nie było Tosiu to taki nieokrzesany chłop:) Poza tym jest pomysłowy i nadmiar nudnego czasu mógłby sie starać ciekawie wypełnić, tyle że nie koniecznie ciekawe byłoby to dla włascicieli....:)
  11. [quote name='Lu_Gosiak']Kasiu ile u Was kastracja takiego psiaka jak Atos by wyzniosla? tez uwazam, ze nie ma na co czekac i warto to zrobic jak najszybciej i wydac Go do domku juz wykastrowanego[/QUOTE] tez tak uważam,wykastrować i do domu....nie ma na co czekać o cene zapytam jutro
  12. Dziękuje boni -bobo, jak zwykle pięknie i prawdziwie... Szukaj domku Rufiku...
  13. [quote name='kaskadaffik']Ja chociaż nie widziałam, to i tak jestem w nim zakochana, bo ma taki sliczny ten nosek !! i też już mam psiaki....[/QUOTE] w nim sie łatwo zakochać, nie ulega wątpliwości,ze Ząbek jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju, ale niestety agresor z niego i to jest największy problem... Nie moge wziąc do domu żadego tymczasa samca choćby konał na ulicy, bo Ząbek dostaje białej gorączki!, natomiast z samcami które sa w kojcach na zewnątrz panuje pełna izolacja (prócz jednego kundelka, ale to dlatego,ze pozwala sie Ząbkowi atakowac i gryźć). Jemu wystarczy widzieć te kojcowe psy przez okno jak sa wypuszczone i chodzą swobodnie i natychmiast dostaje wścieklizny, idzie prosto na atak choćby nie wiem jak ogromnego miał na przeciw siebie psa. A jak się tak widokiem "wrogów" nakręca, to leje gdzie popadnie, mam olane wszystko. Ząbek to cudny i pocieszny pies, ale tam gdzie sa inne samce, życie jest skutecznie utrudnione
  14. [quote name='toyota'] Ja ciągle wznawiam jakieś pozostałości ogłoszeniowe, ale myślę, że czas najwyższy na nowe ogłoszenia z nowymi fotkami. Kasiu, jeśli uważasz, że należy go odrobaczyć ponownie, to pisz. Widzę, że już się wdrapał po schodach na górę ;). A co Ząbek o nim sądzi :razz: ?[/QUOTE] Uważam, że koniecznie trzeba ruszać z nowymi ogłoszeniami, dla dobra i szczęścia Atosa. To jest fantastyczny, cudowny pies, poza kojcem jakby go nie było- taki grzeczniusi, i gdybym tylko mogła zamykać go w kojcu jedynie na noc(tak jak Kaja pisze o poprzednim DT)...bardzo bym chciała, ale nie mogę, bo kolejka "do wolności" długa a on w kojcu tak rozpacza:sad: Gdyby była chociaż przyjaźń z którymś psem z kojców, byłoby łatwiej bo mogłyby biegać razem czyli znacznie dłużej, ale nie ma przyjaźni, jest natychmiastowy atak w każdym przypadku. Jeszcze miałam nadzieję,że przekonam Jazgotka(tego kundelka małego z kojca) i Ząbka, ale na nadziejach sie skończyło- Ząbek na widok zbliżającego sie Atosa dostał wścieklizny, dosłownie ślina mu ciurkiem ciekła z paszczy tak się wściekły agresor darł! , a Jazgotek nie lepszy, więc dzien trzeba bardzo dzielić żeby każdy z osobna miał troche swobody dla siebie. Uciekinierem może i Tosiek nie jest, ale trzeba bardzo uważać, bo juz dwa razy chciał sie sam wyprowadzić na spacer.... Wie którą furtką wychodzimy kiedy idziemy na łąki, ile za nią jest nowych fajnych zapachów i przestrzeni, więc skacze na klamke i umie sobie sam otwierać. Jeśli chodzi o odrobaczanie, decydujcie, zaszkodzić nie zaszkodzi, więc można odrobaczyć, Ja jutro jade ze swoją Misią na USG, wiec mogę wziąć tabletki. I pomyślcie nad kastracją, jestem absolutną zwolenniczką kastracji .Atos to piękny pies a w życiu różnie bywa....
  15. A to zdjęcia zrobione przez szybę, z domu : [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1108/fd41464d1230c234.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1074/8fa13b34c35d69de.jpg[/IMG][/URL]
  16. [quote name='toyota']Tak wyglądało całe życie Atosa do chwili gdy znalazł się w DT. Pojawił się w składzie węgla jako szczeniak. [/QUOTE] Nie wiem jak on przeżył tyle lat....On ma dosć jakiejkolwiek uwięzi, nie wiem jak było w DT z którego przyjechał, ale on biedny strasznie w zamknięciu piszczy, ujada ,skacze na siatkę w kojcu - chce się wydostać. Szybko poczuł jakie fajne jest życie poza zamknięciem, ,jak można się bawić,biegać za piłką, przytulać do ludzia i chodzić na spacery, więc kiedy go zamykam , zaczyna sie krzyk, on jest poprostu w zamknięciu nieszczęśliwy. Przykro mi go zamykać, bo wiem że za chwile będzie rozpacz , ale nie ma rajskich hotelików, nie wierze w takie, bo tam gdzie jest większa liczba psów, zawsze są duże ograniczenia :( . Atos to piękny, kochany pies. Niech znajdzie domek jak najszybciej,bo szkoda że musi być w kojcu "więziony", to nie dla niego, on kocha ludzi i wolność,czas na normalny ,prawdziwy dom. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1107/821507a4d23271a7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1070/9f21d2c86bdfba38.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1081/66c8e7ec056bcd4a.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1074/50fecae071b52c30.jpg[/IMG][/URL] To okienko jest oknem od mieszkania rodziny, która mieszka pode mną. Zamknęłam wczoraj bramkę którą widać na zdjeciu , poszłam na chwile do domu a Atos został sam i po chwili słysze wołanie właścicielki okna Wychodze i widze Atosa, stojącego czterema łapami na parapecie w tym właśnie oknie :) . Przeskoczył sobie bramke a że okno było uchylone to próbował przez nie wejść. Małe okienko, malutki parapet a na nim wielki Tosiek - to był widok! :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1072/37c4717bc02d614e.jpg[/IMG][/URL]
  17. [quote name='Martika@Aischa']Atos na tronie jak prawdziwy król ;) Kasiu czy pieniążki za hotelik dotarły ???[/QUOTE] pojęcia nie mam, ja tak "od ręki" sprawdzić nie mam jak, musze do banku ...
  18. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1071/238f69562d49f9a1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1114/765c92a5c93ddf1e.jpg[/IMG][/URL]
  19. [quote name='toyota']Atos kocha ludzi i najbardziej pragnie być przytulany i głaskany. Chciałby być psem nakolankowym :eviltong:. Też "siedział" mi na kolanach, tak w połowie :).[/QUOTE] Fakt :), z tym że on chce mieć tego człowieka cały czas blisko, bo kiedy zostaje sam, nawet poza kojcem na ogrodzie, to piszczy albo ujada, a tak sie nie da, bo dzień trzeba podzielic na X psów. Nasz Tosiek potrzebuje kogoś na wyłącznosć, bez konkurencji, ewentualnie jakiś mały pies do towarzystwa. Im szybciej znajdzie dom, tym lepiej , dla jego dobra, bo szkoda go, on potrzebuje kogoś kogo będzie na okrągło mógł obdarzać tą swoją niesporzytkowaną przez wiele lat miłością. Zabrałam go dziś do domu, nie swojego, bo się nie da, ale żeby mieć jakiekolwiek pojęcie jak to jest- Tosiek + Dom,siedzielismy w domu dośc długo.Atos wszedł ostrożnie,niepewnie, na paznokciach:), ale bardzo szybko sie rozochocił i niemal natychmiast załadował na fotel (wie gdzie pies powinien siedzieć! :) ) , spodobało mu sie , więc potem juz tylko wchodził i schodził . Przy zwiedzaniu kątów siknął kilka razy tu i ówdzie(na ściane, drzwi, worek z karmą), fakt że czuł psa, więc być moze tylko zaznaczał teren. Na drzwi skacze, drapie jak chce wyjść, więc napewno ktos kto go adoptuje, będzie musiał nad nim trochę popracować. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1061/dfc292df0fa10838.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/1071/9632ce6ffacbd592.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1094/c2b94daa99449375.jpg[/IMG][/URL]
  20. [quote name='Lu_Gosiak']swietne sa te zdjecia z dziewczynką - założe sie, ze telefon sie rozdzwoni jak sie ukaza ogloszenia z nimi:)[/QUOTE] oby rozdzwoniły się te właściwe/idealne domki dla Tośka, bo on jak na tych zdjęciach- potrzebuje swobody i człowieka, nie wiem jak on żył dotychczas, upiety na łańcuch czy w jakimś zamknięciu...a może to tylko kojec tak na niego działa, bo nic z niego nie widzi, a na łańcuchu mimo ze uwięziony to widział wszystko, nie wiem... On cicho jest tylko poza kojcem, natomiast kiedy zamyka sie bramka od kojca, zaczyna niekończące się ujadanie,a głos ma potężny. Wczoraj późnym wieczorem podwyższałam siatke (ma około 2m), bo Tosiek (- od Atosia:))dostaje wścieklca jak widzi człowieka a nie może wyjść, gotów nauczyć sie latać żeby tylko sie wydostać, dlatego też wpadł na pomysł że z budy bliżej celu, więc wskakiwal na bude a że buda stoi pod ścianą kojca, to próbował z niej przeskoczyć ogrodzenie. W nocy było pare godzin ciszy, ale jak o 6tej usłyszał mnie i psy które wypuszczałam na siku, tak do tej pory nie umilkł nawet na pare minut . Z sąsiadami z kojców , przyjaźni nie będzie, nie bedzie nawet akceptacji -Idą zaciekle na atak. Tosiek to silny, inteligentny, miziasty,ogromnie całuśny przytulak,pies kochający i ogromnie potrzebujący człowieka. Wystarczy usiąść a on natychmiast ładuje sie na kolana i próbuje zalizać i w ogóle nie nadaje sie do kojca. Więc dla Tośka dom z ogrodem, buda do której będzie mógł sie schować kiedy będzie zostawał na zewnątrz (pod nieobecnść włascicieli powiedzmy) i swoboda a przede wszystkim rodzina, w końcu normalna, obecna rodzina - to jest potrzebne najbardziej. On w tej chwili jest już z kojca wypuszczony i przez chwile był nawet cicho, dopóki coś tam wąchał i miał zajęcie ale już słysze jak piszczy i poszczekuje, nie szczeka tylko woła, więc idę :) .... Wiem, ze szybko oceniam, ale miałam wielu różnych "Atosów" w kojcu i czasem nie trzeba wiele czasu, starczy "wejrzeć się w psa", a nasz Tosiek to jeden z tych które bardzo potrzebują czegoś więcej....
  21. Boni -Bobo, dziękuje za wsparcie dla Pineski. Wypisze wydatki-leczenie Pineski od sierpnia czyli od amputacji palca, bo wtedy zaczął się zbierać nowy dług (Stary dług Kwiecień-Czerwiec , rozliczenia strona 19ta - minus 234zł ) sierpień: amputacja + dojazdy do kliniki 200zł zastrzyki i antybiotyki 100zł kontrolne RTG ropnia 40zł wrzesień: USG pęcherza 40zł antybiotyk Zinat, łącznie wykupione 3 opakowania po 10 tabletek (na dwa tygodnie) 60zł - w paragonie z lecznicy wliczone jest USG Pineski(paragon wspólny z opłatą za Dorotę) Drugi paragon to opakowanie Zinatu, czyli razy 3 bo 3 opakowania łącznie dostała,ostatnio wykupiłam recepte na pozostałe dwa opakowania, tylko paragonu nie wkleje ani tego ani za sierpniowe wydatki bo mam talent do gubienia paragonów, ale o wszelkie leczenie i zabiegi można pytać w klinice [SIZE="3"]Od sierpnia do 18go września leczenie - 440zł + 29ty wrzesień- USG, RTG, tabletki na serce 93zł Preparat Buteleco 80zł 30ty wrzesień- Operacja .......... W tym czasie wpływy dla Pineski wyniosły: Cykloida 30zł Jamnicza Skarpeta 100zł Boni-Bobo 60zł Taks bazarek 177zł Mój bazarek - 136zł RAZEM 503zł
  22. [quote name='toyota']A czemu on ma dwie obroże ? Ta czerwona jest ode mnie :lol:.[/QUOTE] tak na szybko założyłam mu obroże do której miałam przypięta wcześniej adresatkę, ale smycz zapinałam do tej czerwonej, jest znacznie mocniejsza a Atos ma siłę, nie ma co:) Pomysły też ma, bramke potrafi sam otwierać, więc w razie co (na przyszłosc do informacji DS), albo trzeba mieć go cały czas na oku jak biega poza kojcem, albo bramkę mieć zawsze zamkniętą od wewnątrz na klucz, zasuwkę czy co tam kto w furtce ma. wątek Ząbka- [url]http://www.dogomania.pl/threads/139421-Jamnikowaty-Z%C4%85bek-od-2-lat-w-DT.-Pom%C3%B3%C5%BCcie-og%C5%82asza%C4%87-i-szuka%C4%87-DS!/page42[/url]
  23. Asiu, czy ważyliście go może wczoraj u weta?
×
×
  • Create New...