Kasia77
Members-
Posts
4673 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kasia77
-
Toyota wrzuciła na jamniki jamniczke z Wojtyszek ....... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/173573-Jamniki-i-jamnikowate-w-potrzebie-z-ca%C5%82ej-Polski-%21%21%21%21%21%21/page359[/url] gdyby ktoś wyciągał jakiegoś psa...może wzięłabym taką jamniczke:( boże:( czuje sie bezradna, dla mnie łódź to w tej chwili jak drugi koniec świata, no i psów mam dostatek, ale jak sie na nią patrzy.........
-
[quote name='dziuniek']Może ma nowotwór płuc albo chore serce?[/QUOTE] nowotwór podejrzewany był w zeszłym roku, kiedy Miodek przyjechał do mnie , było gorąco a on się dusił, prześwietlenie wykazało płuca zawalone....no właśnie....nie wiadomo czym. Wygladało na nowotwór, ale z tak rozległym nowotworem, rozlanym na całe płuca, umarłby do dziś już setkę razy, czyli to nie nowotwór. Jakaś oporna na antybiotyki bakteria? (długo był na antybiotykach, cos tam niby pomagały, potem zrobiło sie chłodniej i od razu było Miodkowi lepiej), alergia? , nie wiem, póki co ma Theovent i nowy nabytek po ostatniej rozmowie z weterynarką - Tikodin, zobaczymy jak będzie. Wytworzyłam bazarek dla Flory a własciwie wytworzyła moja siostra droga, zrobiła zdjęcia, opisy, ja tylko wstawiłam wszystko na wątek bazarkowy [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/251780-ubrania-ch%C5%82opi%C4%99ce-5-6-lat-Do-21go-marca-Na-Flork%C4%99?p=21973909#post21973909[/url] Flora cały czas potrzebuje antybiotyków, niestety "zabawa" w leczenie Florkowych dróg moczowych jest droga,trw a od m-ca i jeszcze sobie potrwa...
-
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
Kilka najświeższych informacji - Aramis miał zrobione kontrolne badania moczu i musielismy wrócić do antybiotyków, niestety nie wytłukliśmy wszystkiego co było do wybicia. Dziś wykupiłam dwa opakowania antybiotyku - na 20 dni( i to raczej nie będzie koniec ) Ołonowe polecone przez weterynarkę Do tego wspomagacze wątroby- przegadałam temat wątroby Amisa i jako, że robi ostatnio wątrobową kupe, ustaliłam z weterynarką, że powinien na tą okoliczność dostawać jakieś kapsuły Po wyliczeniach poszczególnych dawek w składzie leków ludzkich i weterynaryjnych, stanęło na eseliv max-fosfolipidy + eseliv duo - ornityna , mają w składzie odpowiednio duże dawki tego co trzeba i w komplecie dają wszystko, co Aramis musi jesć. A wracając do dróg moczowych - pod wynikami z moczu, weterynarka zapisała najważniejsze co powinno znaleźć sie w skłdzie suplementu, który zalecała podawać jako wspomagacz w leczeniu antybiotykami. Znalazłam niedrogo to - [URL]http://sklep.mvet.pl/Drogi-moczowe/Choroby-pecherza-moczowego/produkt.2807/[/URL] Co prawda ma moczopędny wyciąg z pietruszki, ale nie wiem czy mozna sikać więcej niż i on sika... recepta - antybiotyki, wątroba, osłonowe - 159 zł (ostatnia pozycja to Miodzio) meloxykam przeciwzapalny/bólowy z paragonu powyżej - 115 zł badanie moczu - 6zł blady wydruk i zdjęcie niewyraźne, wypisze wszystko jeszcze raz jakby co [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/753/f68891af67f1c35dmed.jpg[/IMG][/URL] paragon za dzisiejsze leki - ostatnia pozycja/Miodzio [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/754/256227ac46471fbfmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/755/cf029319e87ec8c3med.jpg[/IMG][/URL] Wydatki - 280 zł + do kupienia około 90 zł Gelacan na stawy (150g - małe opakowanie, na próbę, bo nie wiadomo, jak organizm Aramisa zareaguje akurat na ten proszek) + trzydzieści pare zł suplement na drogi moczowe- razem wyjdzie jakies 400 zł, czyli tyle, ile wpłynęło 07 marca (żadnych innych wpływów nie było) Co prawda częściowo to było za hotelikowanie, ale czy moge dokupić, to co wymieniłam wyżej ?- będziemy mieć sprawę leków i suplementów zamkniętą na razie a za hotelik jak przyjdzie to będzie, do 10go kwietnia jest czas ;) -
U zwierzaków wszystko w porządku, chociaż im jest cieplej, tym gorzej dla Miodzia, milelismy jeden naprawdę cieplutki, piękny dzień , Miodek od razu oddychał gorzej - trzeszczał, chrząkał, odkrztuszał "coś" co mu przeszkadza, ruch potęguje problemy- zimą Miodzio szalał, biegał, skakał i było w porządku, kiedy jest za ciepło, czyli + 10, Miodek zaczyna biec i dusić się jednocześnie,wyraźnie temperatura ma wpływ na jego samopoczucie, muszę to wszystko od początku przewałkować z weterynarzem....
-
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']Kasiu, a nie doszło 200zł od Joanny K? powinno być tak: od Niej 200zł+ode mnie 160zł i mamy hotelik opłacony na miesiąc. Z tą myślą wysłalam 400zł, czyli w tym 240zl na leczenie. Jezeli nie doszło, to wyśle od siebie z konta. Dopytam się o Sabę :)[/QUOTE] Sprawdze i drapne wieczorem, w oczy rzucił mi sie wpływ z 07go marca, ale byłam zrobić tylko jakąś opłate i nie sprawdzałam dokładnie, sprawdze;) -
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']wysłalam do Kasi 160zł za hotelik w marcu ( 200zł powinno już być na koncie Kasi od Joanny K- Kasiu potwierdz :) ) i 240zł na leczenie, czyli poszło 400zł[/QUOTE] 07 marca wpłynęło 400 zł (płatne za miesiąc od 10 go marca do 10 go kwietnia) A co dostaje Saba? -
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']Kasiu, a może jednak trocoxil nas łapiny? a co on dostawał w schronie? ostatnie lekarstwa pomagały mu , bo nawet "biegał " za piłeczka, choć mam dziwne wrażenie, że to mogły być sterydy :([/QUOTE] no własnie, mogły byc sterydy a od tych będziemy trzymać sie z daleka dopóki cokolwiek innego będzie działać Póki co na meloxykamie nie jest źle, dupsko czasem trzeba pomóc podnieść, ale jak pies sie mocno postara, to sam tez daje rade :) Co do pytania o USG- USG miał robione przy naszej pierwszej wizycie, wszystkie bebeszki były w porządku, w sensie żadnych guzów i innych poważnych zmian Tabletki na funkcjonowanie łepetyny mieliśmy wykupione na dwa m-ce, prócz tego dostał dwa duże listki od weterynarki, więc jeszcze są [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/738/6a9f74a4be86bff8med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/738/c051db6d5d3b2b82med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/739/bad92f86ecdf11b1med.jpg[/IMG][/URL] -
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='Goshia']Kasiu, czy wiesz dlaczego Aramis nie jest chętny do chodzenia? To mogą być bardzo różne sprawy: zwyrodnienia stawów, jakieś zapalenia, może spondyloza, czy może jeszcze coś innego. Ustalcie z weterynarzem co mu jest, bo może uda się sprawę podratować nawet niedrogimi lekami. Czy możesz mi podać ile psisko waży? Może zamiast tego Gelacanu da się skompletować tańszy zamiennik z preparatów dla ludzi które zawierają te same substancje i które można podawać psom? Bo co za różnica, czy dasz mu jedną czy trzy osobne tabletki, jeśli summa summarum wyjdzie na to samo, tylko taniej? Oczywiście wszystko najlepiej po konsultacji z weterynarzem.[/QUOTE] Tak jak Beatka pisała, Aramis to staruszek i tak jak z reguły u wszystkich staruszków owczarkowatych "padają" mu łapy, poza tym kregosłup i stawy w rozsypce, czyli klasycznie w przypadku schroniskowych schorowanych staruszków. Mam sprawdzonych mase preparatów na stawy i tych psich i tych ludzkich, jedne działają lepiej , drugie gorzej, zalezy od psa. Gelacan działał fajnie na jednego z moich owczarkowatych staruszków, na inne już nie koniecznie, dlatego trzeba próbować... Beatka, tydzień temu jak byłam z Zoją na kontroli , to kupiłam Amisowi Meloxykam- to, co brał wczesniej (po przyjeździe) , znacznie lepiej funkcjonuje na tej zawiesinie, kości nie bolą to i łapy dźwigają go z mniejszym trudem. Co do trokoksilu, to mozna pomysleć jak skończymy Meloxykam ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/749/c99e6565be7f92b8med.jpg[/IMG][/URL] -
Podczytuje Wasz wątek od jakiegos czasu i nawet miałam napisać, ze jak na taką babcinke , to Tara trzyma sie świetnie i latek po niej nie widać a tu takie złe wiadomości:( "Przerobiłam" trochę owczarkowatych staruszków, nie było takiej babci/dziadka, któremu nie "padłyby" łapy albo kręgosłup, tak czy inaczej przychodził czas, ze przestawały być jakkolwiek sprawne i samodzielne. Trzymaj sie dzielnie bidulinko...
-
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']poczytałam, pośmiałam się , lece kupić sobie buraki ;) . Szkoda,że Aramis to kolejny flejtuch nocny:mad: , wiem, że to już taka starośc, ale dodaje Kasi pracy:placz: Kasiu, jak znajdziesz chwilkę czasu ( choć wiadomo, że trudno) to może luknij w przelewy ( szczególnie te 200zł z okolic 4.02 od Joanny K, potem wysyłałam z mojego konta 1 wplatę i wydaje mi się, że Twoje wydatki na leczenie i hotelik za styczeń powinny być uregulowane ) i napisz ile wysłać pieniędzy na lekarstwa.[/QUOTE] za styczeń na 100% wszystko było uregulowane, luty tez chyba był w całosci uregulowany o ile dobrze pamietam, postaram się pozerkać i potwierdzić. Tak na szybko napiszę, że Amis ma okropne problemy z łapami:( , podnosi sie z trudem albo wcale, trzeba mu podnosic zad , bo inaczej nie dźwignie do góry. Sama nie wiem co mu kupić, w takich stanach jak jego, to wszystko pomaga albo nie pomaga a jak pomaga to na chwilę. Chodzi mi po głowie Gelacan Fast, który dawałam Zoranowi- suplement (oprócz leków przeciwbólowych ), może spróbujemy? Tanie nie jest - [url]http://animalia.pl/produkt,8347,173,orling-gelacan-fast-500g.html[/url], taniej wychodzi, jak kupuje sie rozważone z dużych opakowań, w taki sposób sprzedaje fundacja rottka, przynajmniej kiedyś tak sprzedawała. Nie wiem Beatko....w zależności od tego ile przeznaczysz na wspomaganie, tyle ja specyfików kupie, kupować mozna bez końca a wszystko co wydaje sie lepsze kosztuje słono. Jeśli chodzi o przeciwbólowe, to jutro porozmawiam z weter. i coś pewnie kupie, bo tak czy inaczej musimy coś mieć. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Kasia77 replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
[quote name='APSA']J Wczoraj dowiedziałam się, że jedna z moich byłych podopiecznych ma się źle. Jeszcze latem była całkiem żwawym starszawym psiakiem, a teraz wygląda, że dużo jej nie zostało :([/QUOTE] czy to któraś psina z wątku- jest tutaj? -
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='beataczl']mam ten sam problem;) a wogole lubie jesc sniadanko z psami One jedza wtedy to co ja/dziele sie/ taka nasza tradycja codzienna :) [/QUOTE] Nie pamiętam juz, jak wygląda zjedzenie choćby jednego posiłku w spokoju , bez kilku par oczu wgapionych w to co stoi na stole, jak robię kanapke dla siebie, to drugą robie dla żebraków, bo wiadomo, że inaczej nic nie zjem , cóż ja poradze, ze nie potrafie odmówić tym gadzinom :) -
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
z ciekawości wypróbuje , chociaz przyznaje, że najłatwiej mi karmić wszystkich jednakowo - z jednego gara a nie sądze, żeby reszta była zadowolona, gdyby w kolacji trafiała zębami na dziwne warzywko, u nich ogólnie cięzko z warzywami :p Do domku idę z wiadrem-wspólnym jedzeniem, dopiero u psów, kolację nakładam do misek, miski zbieram jak już psy nie chcą jesć, jeśli zjedzą wszystko, dostają dokładki, aż się najedzą do syta, na dworzu do dyspozycji mają miskę z chrupkami, jedzą tyle ile chcą/potrzebują (jedynie Aramisa nie dotyczy to w pełni, ku jego rozpaczy nie dolewam w miske do oporu, bo gdybym dawała mu tyle ile by chciał, to nie wiem czy skończyłby kiedyś jeść :lol:, on zawsze jest głodny, na szczęscie ma pojedyncze lokum, więc łatwo panować nad tym ile dostaje) Generalnie wyznaje zasadę, że takie biedy schroniskowe dość się w życiu nagłodowały albo najadły monotonnej więziennej ciapy, dlatego po uwolnieniu, jedzenie musi być jedną z podstawowych przyjemności. Na początku, po przyjeździe zawsze zjadają podwójnie, nie mogą się bidoki najeść, potem wszystko samo powoli dochodzi do normy i ostatecznie najczęściej muszę kombinować, coby ugotować, żeby miski były zjedzone. Wszystko co nie kupię, jest pycha pierwszego dnia, ewentualnie drugiego a potem zaczyna sie kręcenie nosem, więc tworze mieszanki,żeby smaki były różnorodne, kolacje nie nudne w smaku i chętnie jedzone. Takiego problemu na pewno nie ma Aramis, on nie narzeka, ze kilka dni pod rząd dostanie kolacje watróbkową albo inną jednotematyczną, natomiast Bibi ,Ola czy Florka mają większe wymagania, nie mówiąc juz o psach mieszkających w domu (ludzkim), te to dopiero mają focha jak im kolacja akurat nie w smak :razz:, oj nosi mnie czasem :cool3:....- stoje przy garach trzy godziny, gotuje, próbuje czy dobre, cuduje, żeby damy chciały zjeść, potem rozdaje miski a one podchodzą i "mówią"- nie mogłaś wymyślić czegoś innego.... Mamy ładne , słoneczne dni, ale Amisek ma chyba na słońce i świeże powietrze uczulenie , pogoda pozwala, żeby drzwi do domku były otwarte przez jakąś chwilę w ciągu dnia, więc moze wychodzić kiedy chce, tylko, że on wcale nie chce, leży jak przyklejony do materaca a jak juz go "wyrzuce" , to biegusiem jakieś siku i juz z powrotem łapy gramolą się do środka. Fakt, że ostatnio trudniej mu sie podnosić, słabną mu wyraźnie łapy, skończyła sie już też jego zawiesina przeciwbólowa, którą go raczyłam dotychczas, więc trzeba by go zaopatrzyć w odpowiednie specyfiki , żeby minęła mu niechęć do dźwigania futra do góry. Na dniach będziemy sprawdzać mocz-robić wyniki, po antybiotykach moczy sie na pewno mniej i nie tak "pachnąco", ale jedno sie już nie zmieni - Amis jest owczarkowatym staruszkiem, załatwiającym się z reguły pod siebie, kupy najczęsciej robi przez sen a śpi jak niedźwiedź - wchodzę, sprzątam kupska, które rozlewają się pod ogonem a on nawet oka nie otworzy, muszę się tłuc porządnie, żeby się obudził A to wczorajsze "spacery" - postać w drzwiach ewentualnie, ponarzekać na los i położyć zad z powrotem na materac:) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/690/2b54ff83f7f701e1med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/690/98a3cc4b29e06799med.jpg[/IMG][/URL] -
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='beataczl']kochana gadulka...ciagle gada ;) :loveu: dobrze,ze ma apetyt :)[/QUOTE] apetyt ma aż za duży, ile by mu nie dać, to jadłby i jadł , aż dna nie zobaczy:) a potem jeszcze siedzi wrzeszczy, bo tak sobie wymyslił, ze jak szczeka na całe gardło, to coś w jego kierunku poleci, więc urządza koncerty , zwłaszcza późno wieczorne , jak juz dawno po kolacji a człowiek - znaczy smaczki na horyzoncie. Najgorsze, że bardzo solidny z niego owczar i tak naprawdę ze względu na słabe łapy, powinien deczko schudnąć, tylko, ze ja nie potrafie odchudzac psów, Ci co znają moje psy, to wiedzą:diabloti: , więc następnym razem poproszę o samych chudzielców, bo zdecydowanie lepiej mi idzie "odchudzanie" w druga stronę:evil_lol: -
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']Aramis cudny :), oby u Kasi wszystkie miejsca były dłuuugo, długo , zajęte. Kasiu, ta owczareczka Sara to moja adopcja :sweetCyb:, opanowała w domu łóżko i już :), byle zdrowie dopisywało, teraz wyniki ma dobre, martwi guz na listwie i łapiny, jak to u owczarów teraz Szafirek będzie zbierał na benzynę do domu , robię, bazarek, mam nadzieję, że jemu też się uda.:Dog_run:[/QUOTE] Strasznie się cieszę, piękna Sarunia, mój typ ;) ,oby geriatria byłą wolna od owczarków i pusta w ogóle... Teraz trzeba trzymać kciuki za Zoję , bo jest niedobrze:sad: -
strasznie tu pusto :sad: Floreczka [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/670/69427cdfeb333becmed.jpg[/IMG][/URL] i Łatka towarzysząca Florce podczas karmienia lekami, nie leki Łacice interesowały a pasztet na który się ku swojej radosci załapała :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/668/486e2dcbbc8307fbmed.jpg[/IMG][/URL]
-
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']onkowatych i janniczkowatych :) a przede wszystkim-staruszków[/QUOTE] staruszków wszelkiej maści i rozmiarów , nieforemnych, "pokracznych" , z nadmiarem kilogramów i wszystkich pięknych inaczej:):) Owczarek śliczny... , ale na razie wszystkie miejsca zajęte. Na koszyczkowym wpadła mi w oko owczarka, która poszła do adopcji z geriatrii chyba - cudna! , oby żyła dłuugo i szczesliwie Przyszła dziś karma z bazarku, Aramis ma apetyt jak wilk, więc nie ma nic przeciwko dodatkowej zawartości w misce. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/670/1818ac72f8502f0dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/668/1da5bcfaac2421b9med.jpg[/IMG][/URL] -
O Florce słów kilka..... Jakiś czas temu zaczęłam zastawać ją z rana między psami , co prawda kiedy rano wchodziłam to uciekała do swojego kąta, ale noce zaczynała spędzać w innych częściach domku, niż najbezpieczniejszy w jej odczuciu kąt a to już był nie lada postęp jak na Florkę Z czasem przestała uciekać za każdym razem, kiedy wchodziłam do nich z rana, całe dnie zaczęła spędzać z psami, w miejscu z którego widać najlepiej, wszystko co się dookoła dzieje.Uważnie obserwowała każdy mój ruch, wszystko co robie przy innych psach, patrzyła jak wynosze Natkę a potem przynoszę z powrotem całą i zdrową,więc zaczęła wierzyć, że chyba jednak nie jestem dla nich takim wielkim zagrożeniem, przestała reagowac lękiem na wiadro i chochelkę, którą nakładam do misek kolacje, ucieczką na rozkładanie czystych kocyków i co prawda cudów nie ma i Florze daleko do pełnego zaufania, to dużo zmieniło sie w oczach, w spojrzeniu nie ma już wszechogarniającej ją paniki, wyraz pychola nawet jeśli wypełniony jeszcze nie raz strachem, to nie tak panicznym jak wczesniej. Flora zaczęła nabierać śmiałości- kiedy wyszłam z domku zostawiając otwarte drzwiczki do pokoiku Aramisa(Aramis był na dworzu) i wróciłam po 15tu minutach , dziewczyny zwiedzały nieznane - Olcia na legowisku Amisa obracała z zapałem jego kość a Bibi i Florka sprawdzały czy oby kolega dziadek nie ma lepiej od nich :) Na dzień dzisiejszy,głaszczemy się po grzebiecie, co wczesniej nie było możliwe, zaczęliśmy oswajać się ze szczotką i czesać futerko , pracować tylnymi łapami, żeby nie zachodziło do zaniku mięśni. Tak wiec, trzymajcie kciuki, żeby dalej szło tak dobrze a kto wie, może jakims cudem pokaże Wam za kilka m-cy Florcie, która pozwala sobie pomóc na tyle, żeby można było prowadzać ją na rehabilitacyjnych szelkach. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/656/a63bc9216e6c789fmed.jpg[/IMG][/URL] Prócz tego co dobre, zdarzyło się też coś mniej dobrego- zauważyłam krew w moczu Flory, sporo krwi, nałapałam mocz do pojemniczka, Florkę do samochodu + Marlon + Zuzia, której oszalały pazurki, jeden zakręcił kółeczko i wbił sie w łapę i z całą trójką do weterynarza. Zrobilismy Florci Rtg - wyszły oczywiście okrutne zwyrodnienia, które prawdopodobnie uciskają na nerwy i mimo, ze Flora w łapach jednak czucie ma (bo myślałam, ze nie ma), to w efekcie ich stan jest taki jaki jest. Dostała w klinice zastrzyki i wenflon w łapę, żebym przez dwa kolejne dni mogła podać jej dożylnie te same leki. Wczoraj dostałam wyniki z krwi i moczu - fatalny stan pęcherza , ogromne nawracające zapalenie po raz nie wiadomo który , z którym powinien poradzić sobie silny antybiotyk. Wątroba i nerki nieco poza normą, ale nic bardzo niepokojącego Nasza Florcia po powrocie od weterynarza , widać , że psychicznie niunia ruszyła do przodu, w każdym razie ja widzę . Przeraża mnie myśl, że mogłaby dalej tkwić w schroniskowej budzie , w takim stanie w jakim była Baaaardzo się cieszę, że ją mam .... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/654/cc6449563bcc46b4med.jpg[/IMG][/URL] Marlonek, nasz nowy piesio miał mniej szczescia jeśli chodzi o wyniki- wątroba i nerki rozsypane , wyniki wątrobowe+ obraz wątroby z usg dają podejrzenie nowotworu. Póki co weter. wprowadziła mu leki i zobaczymy jak będzie, ale na dzień dzisiejszy wesoło nie jest Marlon to bardzo grzeczny, cichutki dziadzio, radosny i pozytywny, pierwsze dwa dni po przyjeździe nieco zagubiony, na zdjęciach wychodził smutno - [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/656/8bf8d0e345656870med.jpg[/IMG][/URL] ale z dnia na dzień jest coraz lepiej , już patrzy pewniejszymi oczami, chwycił co i jak tu u nas funkcjonuje, kiedy wychodzimy, kiedy wracamy, jemy itd, bardzo grzeczny i mądry, zaczyna chodzić za mną, więc mam teraz dwóch "śledzących" mnie panów dziadków - Marlona i A(ra)misa gadułe :)
-
ogromnie się cieszę z domku Skręteczki... Simona jest śliczna, mocno chwyta za serce kiedy stoi się pod tą jej klatką, tak wpychała główeczke przez kratki biedna.... A jak tam Tadzio? , mam nadzieję, ze tak samo jak było. Kacperek przesypia większość dnia, żyje coraz wolniej, ale ma się dobrze [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/642/e7ce60a012e69df5med.jpg[/IMG][/URL] I nasze cudo miodowe :) - [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/642/b552b680c3d6ba11med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/641/7d533595d45cdc28med.jpg[/IMG][/URL] z nowym kolegą Marlonem - [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/641/e37f7086eedc3809med.jpg[/IMG][/URL]
-
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='Beat2010']a czy Aramiskowi została po zespole przedsionkowym wykrzywiona głowka?[/QUOTE] delikatnie została, są dni kiedy widać to mocniej a są i takie, kiedy pięknie prostuje łepetyne , z końcem tygodnia kończymy kuracje antybiotykową, po niedzieli zrobimy kontrolne badania-krew i będziemy mysleć o wzmocnieniu łap, bo chodzić chodzi, podnosi się sam, ale miewa gorsze dni, widać, że łapom brak sił Już nie siedzę tylko pod domkiem, teraz wędruje razem z resztą po całym ogrodzie [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/643/bb2da4e1b05b145dmed.jpg[/IMG][/URL] Dziś była piękna pogoda, wietrzyliśmy futerka i wygrzewaliśmy się w słońcu (domek na razie troche straszy, bo wykończony prowizorycznie. Drzwi które widać, Aramis ma na wyłączność, bo akurat zajmuje pokoik od tej strony a główne wejście jest z boku, jakby się dobrze przyjrzeć, to widać :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images65.fotosik.pl/642/1eff98952cb6034cmed.jpg[/IMG][/URL] -
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kasia77'] Czyli Aramisek jest na minusie 56 zł + do wykupienia recepta [/QUOTE] Potwierdzam wpłatę 100 zł na leczenie i odejmuje 56 zł o którym mowa powyżej, na leki zostaje 44 zł A to wykupiona recepta/antybiotyki i paragon z apteki [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images63.fotosik.pl/641/26b54cee9c090cc8med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images64.fotosik.pl/643/ad38c3c69ff1aeaemed.jpg[/IMG][/URL] Zabrakło Amisiowi na antybiotyki 29zł -
[quote name='iwna5702']U dziadeczków na razie cisza Kasia wspominała o badaniach, teraz troche lepsza pogoda - może jakoś uda zebrac się do veta. Przy tej ilości futerek to nie lada przedsiewzięcie:)[/QUOTE] Oj co prawda to prawda :) Wczoraj w końcu udała się wyprawa i tak Ola, Natka i Bibi pojechały do weterynarza + moja siostra, bo sama umordowałabym się sama z tymi szalonymi babami :evil_lol: O tym jak sie prześwietla Olcię (rtg) nie będę pisać, bo tego sie opisać nie da. Oczywiście Ola w namordniku z którego zawsze udaje jej sie rozebrać i trzeba przyodziewać gryzącą paszcze z powrotem , rzuca się i wyrywa tak, że po zdjęciu rtg jestem umęczona jakbym przez te pare minut na stole trzymała rottweilera. Co to wyniku rtg - płuca Olka ma fatalne, czyli takie jak i miała od początku, ani lepsze ani gorsze niż na zdjęciu z wrzesnia. Nie ma konkretnych zmian typu guzy, po prostu cała tkanka płucna jest.....- jakaś tam (nie pamiętam okreslenia), w każdym razie, płuca Ola ma ochydne, ale nic nowego co by zagrażało życiu na zdjęciu nie wyszło (zdecydowałam się na rtg, bo troche mocniej zaczęła znowu kaszleć) Dostała zastrzyki w klinice, dwa do domu - papierowa torebka na zdjęciu. "Guz" który miała z tyłu nad łapą, znacznie sie zmniejszył i zmiękł, weterynarka nakłuła go żeby sprawdzić co jest w środku a w środku pusto - żadnego płynu w tym nie ma. Coś mówiła o tkankach....,ale musiałabym to wszystko nagrywać, żeby spamiętać szczegóły, póki co zostawiamy Olke w spokoju . Natka - usg bez zmian, krew pobrana, wyniki nie najgorsze, nie ma powodów do paniki, chociaz myślałam, ze może znajdzie sie w nich odpowiedź na pytanie, dlaczego Natka ciągle sie trzęsie jakby jej było zimno(podejrzewaliśmy tarczyce, ale jest ok). Tradycyjnie podłogi przez babcie zabrudzone - Olka zadbała o zasikanie, Natka o kupę w najgorszym wydaniu...:razz: Natka nie tak jak Ola, bo Oli nikt nie przebije, ale tez kłapała zębami, za to Bibi jak prawdziwa dama.... - ciąg dalszy na wątku Bibi.... A to nieco z "innej beczki" - Ola i Flora [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/618/090e1e1d19c43f31med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/621/9ea97349475aa025med.jpg[/IMG][/URL] - dumna jestem z Florci, zajadała sie kością jak każdy "normalny" pies, bez paniki, obgryzała sobie ją w najlepsze. Długa i bardzo żmudna praca nad Florą przyniosła w ostatnim czasie malusi postęp - kiedy podchodzę zmienić mokre koce, to Flora nie ucieka przede mną na oślep, byle jak najdalej ,tylko schodzi z zasikanego legowiska, przemieszcza się na wolne leżące kawałeczek dalej i czeka aż posprzątam u niej a jak juz pozbieram te zasikańce i wychodze, to ona wraca na swoje suche i czyste kocyki - ten maleńki postęp, który zrobiła, ta delikatna nić zaufania jaka się w stosunku do mnie baaaardzo słabiutko zawiązała w jej głowie, to moja wielka satysfakcja, że cały ten czas poświęcony na pokazywanie Florze, że nie jestem taka najgorsza, nie poszedł na marne Niezmiennie przeraża mnie stan jej łap, ona chyba w ogóle nie ma w nich czucia, zasypuje jej pudrem miejsce, które ciągle zdziera kiedy się przemieszcza i widze po jej reakcjach, że tych łap praktycznie nie ma, ich stan jest straszny, to jest pies, który nadaje się właściwie wyłącznie na wózek, co w jej stanie psychicznym nie wchodzi w ogóle w gre.
-
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
Witamy po przerwie U Aramisa wszystko w porządku, Wczoraj rozmawiałam (przy okazji wizyty z Bibi, Olą i Natką) z weterynarką, która go badała i oglądała przy pierwszej wizycie - Amis musi wyjeść jeszcze jedną serie antybiotyków, bo cała kuracja na jego potrzeby musi trwać znacznie dłużej niż te dwa opakowania przepisane za pierwszym razem, tak więc mamy receptę do wykupienia , poza tym zwierz miał bardzo zafajdane uszy ,zwłaszcza prawe korkuje się jakąś "plasteliną" oczyściłam mu z grubsza, ale do przeczyszczenia z "cieńsza" , dostaliśmy preparat w strzykawce - 10 zł wliczone jest w paragon wklejony na wątku Bibi. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/621/5c6842a028ec2342med.jpg[/IMG][/URL] Na leczenie Aramisa dopłynęło jakiś czas temu 44 zł (Beatko byłą tylko ta jedna wpłata, bo chyba o dwóch pisałaś?, w razie czego jeszcze będę szukać, ale sprawdzałam kilka razy), więc aktualizując dotychczasowe wpływy i wydatki : W m-cu styczniu na leczenie wpłynęło- 200 + 260 + 44 = 504 zł Dotychczasowe wydatki- 540zł (rachunki z poprzedniej strony/pierwsza wizyta weter, leki, suplementy) + 10 zł preparat do uszu kupiony wczoraj + 10 zł końcówka hoteliku styczniowego = 560 zł Czyli Aramisek jest na minusie 56 zł + do wykupienia recepta [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/621/eb511e27467aae8cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images64.fotosik.pl/621/212c32874fb6f2d0med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/619/c72f384a29333c73med.jpg[/IMG][/URL] podjadam sobie [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images61.fotosik.pl/618/98eb5562f446d3dcmed.jpg[/IMG][/URL] a tak robię luli [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/619/218f0dbd841d4ab6med.jpg[/IMG][/URL] -
za TM :) Stary ONek-czy wola życia wygra ze zniszczonym organizmem?
Kasia77 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
U Aramisa wszystko dobrze, łyka leki i witaminy, chociaz od kiedy załapał, że cos mu wtykam w pasztet, to żuje każdy kawałek dokładnie, tym sposobem kilka razy rozgryzł pigułke, bywa, ze nieźle muszę się nakombinować, żeby przełknął dawkę leków Kupy ładne, siusiu właściwe, widze zdecydowana poprawę . Kiedy wybierze antybiotyki i nie będą potrzebne kolejne, skupimy się nad wzmacnianiem łap, bo jednak słabe ma te łapiny, ale na razie nie chce dokładać kolejnych "proszków",dużo tego bierze, więc uporamy sie z jednym i zabierzemy za następne. A to dzisiejszy Amisek, zamiast rozruszać kości , wolał sobie pochrupać co nieco (nie pozwałam mu oczywiście tak zalegać zadem na betonie) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images63.fotosik.pl/595/5d004f4a6e6a03cemed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images62.fotosik.pl/597/9eb90273f3d7bca5med.jpg[/IMG][/URL] Ciężko mu zrobić zdjęcia, albo inaczej - mam aparat do bani:mad:, zanim pomyśli i pstryknie, to na zdjęciu znowu wychodzi Aramis, którego nie widać.