isabelle30
Members-
Posts
825 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by isabelle30
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
isabelle30 replied to kell46's topic in Pogryzienia
jezeli widze takie malenstwo w markecie z obojgiem rodzicow w ramach niedzielnego spaceru to tez mnie wkurza. ale moze powiesz co ma zrobic matka ktora ma dziecko i nie ma faceta, babci itd? zakupy same do domu nie przyjda....niestety. latwo jest czasem oceniac. trudniej znalezc sie w takiej sytuacji.... -
no to ja jakos wole sie z ludzmi nie kloce znam swoje mozliwosci. po co mam ich potem miec na sumieniu. nie kreci mnie to jakos. wychodze na spacer po to zeby pobyc z moim psem i dzieckiem, a nie po to by sie szarpac z idiotami na ulicy i zeby moje dziecko uczylo sie tego samego. powiedzialam tym ludziom ze nastepnym razem zamkne oczy zeby nie widziec mojego njiezwykle lagodnego goldena w akcji i nie chce takze widziec jak owego pudelka bedzie rozrywac na strzepy tem niewinny amstaff odkupiony od pijaka chcacego go sprzedac na mieso wietnamcowi bo juz do walk za stary....a ktory chodzi z na spacer ze staruszka na smyczy automatycznej bez kaganca (wnusio o dobry sercu zrobil babci prezencik). ludzie sie obrazili i jeszcze cos krzyczeli za nami ze wezwa policje itd. bo ich zdaniem to tylko duze psy musza chodzic w kagancach i na smyczach, ich piesek wazy ponizej 5 kg:crazyeye: (skad im sie to wzielo?), i jest niegrozny. i po co mi to bylo? swiata nie zbawie wiec zajmuje sie tym co do mnie nalezy i tyle.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
isabelle30 replied to kell46's topic in Pogryzienia
sory katika, wiem ze sie zapuscilam choc sie baaardzo staralam. ale moze to przez to ze znam zbyt wiele kobiet ktore spotkaly na swej drodze facetow co to nie chca miec dzieci a zabezpieczac ma sie kobieta, no i nie wyszlo. i teraz nie maja wyboru, wszedzie chodza z dziecmi, bez nich nic nie dadza rady zalatwic a i tak wszystko musza same....i trafia sie facet ktoremu dziecko w sklepie przeszkadza...wrrrr. zupelnie jak tamci tatusiowie co to dzieci nie chca bo nie lubia, ale seks uwielbiaja. odnosnie slowa uposledzony. czas zeby spoleczenstwo nasze zaczelo uzywac go bez pogardy bo istnieje taki termin i nic w nim pogardliwego nie ma, okresla tylko stan fizjologiczny uniemozliwiajacy badz ograniczajacy w takim czy innym stopniu czlowiekowi wykonywanie pewnych dzialan. na moja pomoc ludzie niewidomi lub z innym kalectwem czy uposledzeniem czy niemoznoscia zawsze moga liczyc. ale kilka razy juz widzialam jak osoba proszona o pomoc udawala ze jej tam nie ma. ponadto wszyscy wiemy doskonale ze czlowiek zmuszony do przepraszania ze zyje i ciaglego proszenia o pomoc czuj sie zle po prostu. jezeli pies moze takiemu czlowiekowi uniknac proszenia to nie widze w tym nic zlego. tutaj raczej podziw i szacunek sie nalezy. -
nie zostala zrozumiana. jezeli pies przy pierwszym kryciu nie wie coi jak, ok - niedoswiadczony, wymaga pomocy.byle tylko nie przeoral bokow suce. jezeli przy kolejnym kryciu nie wie co i jak to chyba nie ma po co dalej probowac? to samo z suka, jezeli przy kryciu sa problemy, przy porodzie sa problemy to tak samo nie ma po co dalej meczyc siebie i psa. o tym wlasnie pisze. to bardzo dobrze jezeli dobiera sie w pary psa prawiczka z doswiadczona suka i odwrotnie, w sumie dobre w swiecie ludzkim takze, bo ktos zawsze wie co jest grane. ale jezeli swiadomie probuje kryc zwierzeta ktore nie chca badz nie potrafia to juz nonsens. a tym sie chyba nie mozna nie zgodzic. no chyba ze to tylko moje zdanie.
-
kup hurtem lapy kurze, ugotuj to dobrze, zmiel bez tych dlugich kosci w zwyklej maszynce zelmer diana. wymieszaj z warzywami. jak zastygnie zrobi sie sztywna galareta. nie zbankrutujesz bo lapy tanie sa, a psiaki dostana bardzo zdrowe i pozywne danie. proporcje : 1kg lap+ 1 litr wody. przy 5 kg mozesz dolac dodatkowy litr. moj pies (40kg) w taki sposob ma porcje na ladnych pare dni. czasem dodaje rybe - mrozona pange bo chyba najtansza szkoda ze nie moge trafic na takie skory w carrefourze. ale u rzeznika na bazarze kupuje scinki wolowe i glowizne cieleca po 5.90 za kg, a jak kupie wiecej to dostaje znizke i w promocji gnaty cielece. mozna dodawac takze serca, pluca, watroby, ozory itd. wychodzi tanio pozywnie i zdrowo
-
kot to bardziej miesozerca niz pies.... nie zdzierzy w misce miesa pol na pol z warzywami i ryzem. to tak tylko jako mala uwaga. ps. rozmawialam dzis z dermatologiem o tzw przebialczeniu. usmial sie solidnie. pies ma jesc mieso i gnaty i objawy przebialczenia wystepuja gdy ma zbyt malo miesa.... notabene przebialczenie to termin wymysl, w medycynie okresla sie to inaczej i dfiniuje wlasnie jako objaw niedozywienia... ale to tak tylko na marginesie, koty to domena mojej tesciowej
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
isabelle30 replied to kell46's topic in Pogryzienia
noto jednak jestes takim wlasnie facetem. zanim zakoncze z toba dyskusje i tu zaznaczam ostatnia bo nie jestes partnerem ktorego moglabym szanowac podczas takowej, zapytam o jedno? jak sie zabezpieczyles przed niechcianym potomstwem? celibat czy kastracja? bo tylko tyle zdaje sie mozesz, czy moze jestes tym ktory wymaga zeby to partnerka sie zabezpieczala bo ty nie chcesz przeciez! bo to ty jestes samiec, wielki pan i wladca. precz z takim szowinistycznym podejsciem. dosc juz mam takich samcow bo facetami ich nazwac nie mozna! nie mowie o ludziach niewidomych jako uposledzonych w potocznym tego slowa znaczeniu. bo slowo "uposledzony " ma troche inne znaczenie. i jezeli uzywac go prawidlowo to ludzie niewidomi, glusi, czy nie mowiacy sa z medycznego punktu w pewnym sensie uposledzeni, ale wcale nie gorsi, jezeli mowimy o potocznym uzyciu slowa uposledzony to wlasnie o tobie mozna tak powiedziec. tyle. przepraszam reszte dogomaniakow za ten post, ale mnie ponosi jako kobiete i matke malego CZLOWIEKA, ktory ma prawo wejsc do sklepu i wszedzie tam gdzie moga wejsc inni ludzie:angryy: -
wiedza to jedno, a nie sluchanie glupich plotek to drugie. ten pierwszy raz po prostu wykaze czy psy nadaja sie czy nie. tak jak juz napisalam jezeli pies lub suka nie potrafia sobie dac rady z kryciem, to nie nadaja sie do hodowli i tyle
-
oj na wizyte czekalam 3 tygodnie. rzeczywiscie duzo pacjentow, ale podejsce personelu bardzo sie liczy. bardziej niz salony i burczenie bo ktos czegos od nich chce. zreszta zobaczymy jak bedzie wygladac skutecznosc zaproponowanego leczenia i podejscia. wtedy bede piac. al ciesze sie ze Brutyus nadal nie jest zrazony do weta, no i ze okazalo sie ze to nie nuzyca ani nic podobnego tylko zwyczajny chamski tradzik mlodzienczy....
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
isabelle30 replied to kell46's topic in Pogryzienia
Shin sorry ale nie zachowuj sie jak typowy facet prosze jakimi ten swiat jest zasmiecony. nie chcesz miec dzieci, fajnie wiec sobie zawiaz na supel albo sie wykastruj bo inaczej gwarantuje ci ze je bedziesz mial. tylko pytanie czy bedziesz w stanie wziac za nie odpowiedzialnosc. zostawienie psa pod okiem ochroniarza jak proponujesz to jest wlasnie traktowanie psa jako nic. skoro kochasz i dbasz o swojego psa to powinienes rowniez miec troche szacunku do innych psow, tymbardziej do swietnie przeszkolonych psow przwodnikow ktore sa znacznie wiecej warte pod kazdym wzgledem niz wszyskie nasze psy razem wziete. otoz pies odrozni make od soli czy cukru, bez trudu, slodzik od cukru takze. bo ma wech. ale tego akurat robic nie musi. po to szkli sie przewodnikow zeby pomagali zyc osobom niewidomym. zawiaz sobie szmate na oczach i sprobuj pare godzin poruszac sie po dobrze sobie znanym wlasnym mieszkaniu. moze sie wtedy dowiesz jak wyglada swiat czlowieka ktory nie widzi. nie zaprowadzisz dziecka do sklepu....hm. wiec albo poczekasz az podrosnie - nie dasz rady zdazysz umrzec z glodu i zaschnac na mumie, albo znajdziesz sobie sluzbe do robienia zakupow, bo nic samo do domu nie przychodzi, szczegolnie sprzedawca z butami dla dziecka np. ale co moze o tym wiedziec osoba ktora tylko slyszala ze cos takiego jak dzieci istnieje. dziecko to nie zwierzatko, to maly czlowiek, tak samo wartosciowy jak ty czy ja. osoba niewidoma ma tez swoja wartosc, godnosc i prawo do normalnego zycia, tak jak wszyscy uposledzeni w taki czy inny sposob.... -
a ksad ci sie wziely te choroby skory?
-
chyba juz to napisalam wyraznie i nie raz. jakos zawsze trafiam na problematyczne psy. ale dzieki B. problemy daja sie rozwiazac, tak lub inaczej. ja nie mowie ze nalezy sie godzic ze wszystkim co nas otacza, trzeba sie starac swiat ulepszac ale nalezy sie rowniez pogodzic z tym ze nie wszystko jestesmy w stanie przeskoczyc. a nasze nerwy tylko psuja nam zdrowie i niezbyt dobrze wplywaja na nasze zwierzaki i dzieci. ot tyle. kontrolowac psa i wytezac wszystkie zmysly na spacerze celem takiej wlasnie kontroli to nasz obowiazek. uwierzcie mi, czasem jak wracam z dlugiego spaceru z parku z moim psem i dzieckiem mam wrazenie ze caly zdien pracowalam w kamieniolomach. caly czas mowimy o jednym, malo tego mamy podobne zdanie tylko jakos dogadac sie nie mozemy. moze to wina jezyka pisanego. ale ciesze sie ze nie ma to formy klotni i mam nadzieje ze ta dyskusja sie w takowa nie przerodzi i ktos kto to bedzie czytal wyniesie z tej dyskusji wiele dobrego. ps. mnie takze denerwuja beztroscy wlasciciele radosnie "fruwajacych" labkow i tym podobnych, niezdyscyplinowanych, nie nauczonych niczego bo "takie juz sa" . ale staram sie nerwy wyladowac na kopanych kamieniach oraz gruszkach. krotka historyjka sprzed chwili, wlasnie wrocilismy z parku. siedxzi sobie malzenstwo na lawce. obok siedzi bialy pudelek. (bialy byl chyba kiedys). z daleka widze ze zadziora, szczeka na ludzi bo za blisko przechodza, zaczepia spod nog panci inne psy. mam dwie opcje moge sprobowac przejsc tamtedy albo obejsc towarzystwo dookola. ale z drugiej strony kilkoro malych dzieci biega za pileczkami (4-6lat). jestesmy bez mojej coreczki a Brutus zawsze jej szuka zeby pilnowac jak oczka w glowie, ma na jej punkcie bzika kompletnego. wiec trudno. idziemy kolo pudla. komenda do mnie, rownaj i pies idzie przy mnie. zreszta mam smakole w reku, i widze ze pudelek go nie interesuje jak wiekszosc malych pieskow (doroslych). Brutus idzie grzecznie. pudel paszczy z daleka. jest bez smyczy. brak reakcji wlascicieli a wlasciwie tylko komentarz "cicho pieniaczu i usmiech". idziemy dalej, pudel ucieka pod lawke i stamtad paszczy. Brutus probuje go olac, idzie dalej ale postawa juz pokazuje " uspokoj sie idioto bo jak podejdziesz do mojej pani to cie przetrace". daje smakole raz za razem i idziemy dalej, bez komentarza bo skupiam sie na psie, jednym i drugim (jedno oko musze miec z tylu glowy, ucho juz sie przekrecilo samo). minelismy, uff. Brutus dostaje pozwolenie na odejscie od mojej nogi. w nagrode rzucam mu piszczaca pileczke zeby go jak najszybciej oddalic od szczekacza. biegnie daleko. w tym momencie pudelek rusza za nim dzikim galopem wsciekle ujadajac. zwracam sie do ludzi zeby jak najszybciej psa przywolali. "a niech sobie poszczeka, on maly to nic duzemu psu nie zrobi, przciez rabrador jest taki lagodny" . w tym momencie nagla kurwica mnie trzaska. Brutus to nie "rabrador" a ponadto i labki i goldki tez niezle potrafia skore poszarpac, tyle ze zakres cierpliwosci maja wiekszy. i co? mialam sie rzucic tym idiotom do gardel? po co? na glupote nie ma lekarstwa.
-
Chefrenek skąd ta zjadliwość? i skąd ta chorowitość? Taks, ja mialam wtedy 10 lat jak Dżeka pzrygarnęliśmy. a ludzi którzy brali szczeniaki będące jego dziełem znam, to głownie nasi sąsiedzi, rodzice moich przyjaciół. większość z tych psów dożyła wieku imponujacego. teraz jestem juz dorosla. dla mnie nie ma znaczenia rodowod Brutusa. to nic nie znaczacy paier. taki mi sie trafil i juz. zreszta majac w domu male dziecko nie moglam ryzykowac wziecia psa ze schronu. nie dalabym rady w razie problemow oddac go tam z powrotem, a bezpieczenstwo mojej corki to priorytet. i mozecie byc pewne ze jak mala przestanie byc mala, a Brutus bedzie juz cieszyc sie towarzystwem Dżeka, Niuni i innych moich zwierzaków, znajdzie sie w moim domu miejsce wlasnie dla tych psow ktore najbardziej potrzebuja kochajacego domu. bo nie potrafie obojetnie przejsc kolo zwierzaka potrzebujacego pomocy. i ciesze sie ze otaczaja mnie tacy sami ludzie. nie pamietam nazwiska faceta, choc nawet mi sie probowal wylegitymowac. bylam najpierw smiertelnie oburzona taka zaczepka i pytaniami bo juz raz wyciagalam Brucia z lap zlodziei, a potem w ciezkim szoku. chyba zbyt wiele sprzecznych emocji, albo moze wrodzona niemoc do zapamietywania nazwisk....
-
nie Magda, pomoc w godnym bezbolesnym odejsciu to nie nasz egoizm. mialam psa prawie 20letniego. mozna go bylo karmic lyzeczka, prowadzic caly czad bo byl juz gluchy i prawie slepy, pomagac mu rano wstawac. ale czy to wlasnie nie byloby bardziej egoistyczne? skoro robilismy dla psa wszystko co w naszej mocy przez cale jego zycie, ten ostatni gest kiedy pies odchodzi w spokoju, bezpieczny na naszych rekach otoczony miloscia jest ostatnim takim gestem. choc najtrudniej go wykonac.... Pamietam o Tobie moj najwspanialszy psie swiata (*)(*) i pamietac zawsze bede choc minelo ponad 10 lat. (*)(*) dla wszystkich pluszakow za teczowym mostem
-
pobozne zyczenia zostawm,y dla siebie....wszyscy wiemy doskonale co i jak powinno byc aby wszystkim zylo sie lepiej,przyjemniej i latwiej. ale nie sie lubi co sie lubi tylko sie lubi co sie ma. i trzeba przywyknac do dego co nas otacza, mozna wiele zrobic dla swiata, ale calego swiata nie zbawisz. nie kazdej rozhisteryzowanej mamusce czy babci wytlumaczysz ze uczy dziecko wlasnie zachowan prowokujacych psa do agresji - tupanie krzyki machanie lapami nad glowa psa. czesto na probe pomocy w sumie, slyszysz inwektywy rzucane na twoja glowe. sa ludzie i ludzie. i psy w trakcie szkolenia. i rozne wypadki ktorych uniknac sie nie da. jako wieloletni wlasciciel dobrze to znasz. masz elastycznego psa. wyluzuj troche choc wiem ze czasem niezwykle trudno o to.
-
w wielu miastach mozna. najlepiej zadzwon do lokalnego wydzialu ochrony srodowiska i sie dowiedz. w warszawie mozna wyrzucac do kadego kosza, byle tylko byl
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
isabelle30 replied to kell46's topic in Pogryzienia
Shin co ty wygadujesz. pies przewodnik jest skarbem najcenniejszym na swiecie....dziecko wlasne bys zostawila pod okiem pana ochroniarza? to nie gadaj o psie ktory dla wiekszosci nie jest niczym. w samoobslugowym pies przwodnik zaprowadzi do chleba czy innych produktow, przeprowadzi przez tor przeszkod. na tym wlasnie jego praca polega. na zachodzie psy ktore sa w trakcie szkolenia ucza sie wlasnie w takich miejscach. ogladalam kiedys film o mozliwosciach takiego psa. on sam robil zakupy! wkladajac do koszyka podstawowe produkty. ja bym doladowni samolotu psa przewodnika nie wsadzila....zreszta Brutusa tez bym nie wsadzila. -
o, i tutaj sie zgodze. ale jezeli u nas wszystko konczy sie na slownym upomnieniu nie ma mowy o nieuchronnosci. a wysokosc powinna byc ustalona jedna i stala i musi byc byc wypisana na mandacie na miejscu. wiec jak biedny sm ma sie dowiedziec ktory to juz raz? kartoteki dzwigal nie bedzie raczej, a o odpowiednich bazach danych i sprzecie na razie mozna tylko marzyc....tak jak o czytnikach w kieszeni kazdego patrolu itd.
-
no to widzisz, to ze sie nie spotkalas nie znaczy ze nie istnieje. jakies 25 lat temu nikt nie darl szat nasd rasowoscia i rodowodami psow. mialam zwyklego kundelka. ale bardzo jurny byl. i niestety bardzo go suku lubily, uciekaly nawet z rak swoich wlascicieli. to byly czasy kiedy nikt psow nie sterylizowal, a rasowce mozna bylo policzyc na palcach jednej reki. pies byl przybleda, trafil do nas gdy mial okolo rku. przezyl prawie 20 lat. przez kilkanascie lat wielokrotnie zostal tatusiem. dodam ze wszystkie szczeniaczki znalazly dobre domy. wtedy latwo bylo miec psa, nie robiono wlascicielom wstretow. psy biegaly po parku luzem, nie zestresowane, nie walczyly ze soba. nie bylo z psami problemow, wiec prawie w kazdym domu na moim osiedlu byl pies albo kilka. tak oto mialam reproduktora ktory byl doswiadczony, nie uprawniony i kryl sobie az do momentu kiedy w 12 roku zycia okazalo sie ze ma raka jader i nalezy go wykastrowac czyli usunac nowotwor. tylko jeden lekarz sie tego podjal a i ten nie dawal wielu szans na przezycie. pies budzil sie po narkozie tydzien.....potem okazalo sie ze byly juz przezuty na pluca. dano mu kilka miesiecy zycia, pierwsze przeziebienie go mialo zabic. przezyl jeszcze wiele lat.....i nadal mial ochote na dziewczynki:oops: i nie krzycz prosze ze to straszne. po prostu inne czasy wtedy byly. teraz sama jestem zwolenniczka nierozmnazania przypadkowego psow. aczkolwiek jezeli kilka osob zadeklaruje gotowosc wziecia szczeniaka po tych wlasnie rodzicach, nie widze moralnych przeszkod, nawet jezeli pieski nie maja zadnych uprawnien. bo tak naprawde jedyna instytucja nadajaca takie uprawnienia to natura....albo pies/suka jest zdolny/a albo nie i juz. fajnie ze sa ludzie dbajacy o czystosc rasy, fanatycy rasy, sama sie stalam fanatykiem goldenow, i nie wykluczone ze bede sie starac o uprawnienia dla Brutusa, bo juz nawet kiedys jakis sedzia zaczepil mnie na ulicy z pytaniem o niego i nakazal wrecz udostepnienie jego genow. ale teraz skupiamy sie na walce z "tradzikliem mlodzienczym" a za dwa miesiace pies bedzie mogl startowac w klasie otwartej i zobaczymy.
-
bylismy dzis u Dembele. niesamowity czlowiek! usiadl sobie okrakiem na podlodze, poczekal az Brutus sie przyjdzie przywitac, w czasie pieszczochowania obejrzal to co nalezalo obejrzec. zapytal czy pies jest bardzo pobudliwy erotycznie, czy nie zdarza mu sie wyskoczyc z agresja do innego psa a za chwile pieknie sie bawic z innym. dokladnie obwachal psa, i ....wlozyl pacec do uszu i tez obejrzal to co wyskrobal i powachal. stwierdzil ze to cos w rodzaju tradziku mlodzienczego, ma burze hormonow, emocje mu szaleja. wszystko to powoduje ze niedojrzaly jeszcze uklad immunologiczny reaguje na wszystko, a jest scisle polaczony z takze niedojrzalym ukladem nerwowym oraz hormonalnym mazidlo do uszu, ze skory zmiany zostaly starte czyms sciernym, poczekal az sie zaogni i potem popryskal i posmarowal kolejnym czyms. 2 zastrzyki w dupsko. stwierdzil ze niestety takie zmiany beda nawracac okresowo, poki pies nie dojrzeje w pelni, czyli jeszcze jakis rok.... dal teraz psu 2 tyg spokoju, stwierdzil ze na bank za 2 tyg bedzie juz spokoj. a potem mam przyjezdzac gdy bedzie taka potrzeba. siedzilismy tak sobie okrakiem na podlodze, gawedzac milo, pies sie tyrlal miedzy nami. dieta Brutusa jest wlasciwa pod kazdym wzgledem, skora i siersc pieknie zadbane, a pies usmiechniety. teraz Brutus sobie spi i odpoczywa bo 2 godziny spedzil w zatloczonym tramwaju a potem w poczekalni patrzyl na innych ktorzy strasznie plakali. ja sie balam przeokropnie w oczekiwaniu na te wizyte. zobaczymy co bedzie dalej. ale jedno jest widoczne. po takim szorowaniu, przy takim zaognieniu ze malo krew nie trysnela, teraz psa nic nie szczypie, nie swedzi. i wogole ta przychodnia jakas taka przyjazna jest. szkoda ze tak daleko ode mnie, a ja nie mam samochodu...
-
Kas, pracuj dalej i nie poddawaj sie. wkrotce takie zdarzenia jak opisujesz beda swietnym egzaminem olewania. moj tez czasem stanowi taki egzamin dla innego psa, i gdy pracuje z brutkiem takze trafiaja sie tacy egzaminatorzy. i jakos nikt nikomu wyrzutow z tego powodu nie robi. ponadto nasze to nasze psy maja sie nauczuc w otaczajacym je swiecie. nie da sie urobic swiata specjalnie na nasze potrzeby.
-
my sciagamy obroze w domu. jest to tylko rodzaj ubrania na dwor. nawet na dzialce pies biega bez obrozy, i w ogrodzonym lesie kolo dzialki tez bez obrozy. nie ma zadnych zniszczen jezeli chodzi o siersc. ponadto Brutus ma tak zapinana obroze zeby byla luzna. wiec nie ma szans na obciearanie
-
a jak przepraszam chcesz ustalac ktory to juz mandat dla danego sobnika? nie lepiej od razu przywalic tak zeby do konca zycia taki delikwent lazil z torebka w kieszeni nawet jak tej kieszeni nie ma?
-
poproscie o asyste koniecznie. najlepiej potrzymac pieski, pokazac dziurjke i wlozyc gdzie trzeba :crazyeye: na wlasnej skorze nie doswiadczalam krycia przez psa - wokol mnostwo facetow ale moj pies przez kilkanascie lat kryl czasem raz w miesiacu, wiec bylam przy tym jakas setke razy....i nigdy podobnych bzdur nie widzialam ani nie slyszalam. zawsze mozna przeciez in vitro uzyc....tutaj kosciol nie stawia veta tak Chefrenek, dla normalnie funkcjonujacych psow nadajacych sie na reproduktora i suke hodowlana to jest bulka z maslem. jezeli jest inaczej, nalezaloby wykluczyc takiego osobnika bo swoje wady w tym zakresie rozniesie na potomstwo. juz zbyt wiele psow chodzi po tym swiecie ktore nie sa zdolne do rozmnazania bez pomocy przy kryciu....
-
wegetarianie karmia psy karma bezmiesna....brrr koszmarnosc skorzane obroze sa bardzo wytrzymale, i wygodne jezeli sa dobrej jakosci