isabelle30
Members-
Posts
825 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by isabelle30
-
Szok po kastracji??Pien nie wychodzi, nie załatwia sie;(
isabelle30 replied to Kenzo's topic in Sterylizacja
tymbardziej powinna zazadac sekcji zwlok. bez tego ona nie przestanie winic samej siebie. mialaby napisane na papierze ze to nie jej wina! nie chce tu wchodzic w jej sprawy malzenskie. ja rozumiem ze ten maz jedynie tolerowal psa. ale ja do cholery chyba powinien wiecej niz tolerowac, powinien ja kochac, szanowac, wspierac, zamiast pozwalac jej spac na balkonie powinien gadac do niej nawet 24 godziny. !!!! gdzie to wsparcie ktorego powinien udzielic?!? co bedzie gdy nadejdzie naprawde zyciowa tragedia? (ona pzrelala uczucia macierzynskie na psa, to dla niej cios prawie nie do zniesienia ale wszyscy zdajemy sobie przeciez sprawe ze istnieja powazniejsze dramaty niz smierc psa....) moze powinnas pogadac z tym facetem, uswiadomic mu pare spraw. powinien okazac choc troche uczuc tej ukochanej zonie.... -
Szok po kastracji??Pien nie wychodzi, nie załatwia sie;(
isabelle30 replied to Kenzo's topic in Sterylizacja
karjo zejdz w koncu ze mnie bo robisz sie bezczelna..... jak sie czuje teraz kolezanka? dochodzi juz do siebie? za kilka dni zacznij poruszac z nia temat, ona musi to przepracowac, wywalic to z siebie bo inaczej to bedzie wracac i wracac.... jezeli to juz drugi pies to naprawde jej wspolczuje, zreszta przy pierwszym to takze koszmar. ja przez rok jeszcze czulam zapach psa i jak sie budzilam to chcialam go objac.... -
no to mamy tu pelne wyjasnienie dlaczego golden jednak nie powinien dostawac zadnych drobiowych kosci, tak jak labek. one sa fizjologicznie predysponowane do skretow zoladka i jelit po prostu, wiec zapewne i o perforacje latwo. my pozostaniemy przy calej reszcie gnatow :lol:
-
a tu cos specjalnie dla was czyli wszyskowiedzacych hodowcow psow: [B]"Druga faza samego aktu to tzw. faza zakleszczenia, która następuje po osiągnięciu pełnego wzwodu i wydaleniu frakcji nasiennej. Część psów usiłuje w tym momencie wycofać prącie, choć w tym momencie jest to niemożliwe ponieważ prącie w pełnym wzwodzie jest większe niż obwód szpary sromowej suki. Równocześnie dochodzi do zagięcia prącia. Próby rozdzielania w tym momencie pary mogą się zakończyć zranieniem zarówno psa, jak i suki. Jeśli nasz reproduktor zaczyna się niecierpliwić, możemy mu pomóc przekładając jego tylną nogę nad grzbietem suki i umożliwić mu obrócenie się i stanięcie tyłem do suki. W tym czasie dochodzi do wydalenia trzeciej frakcji ejakulatu pochodzącej z gruczołu krokowego - frakcja ta ma największą objętość, a jej wydalenie może trwać od minuty do kilkudziesięciu minut. Wraz z końcem wydalenia trzeciej frakcji ustępuje wzwód. Za wystąpienie fazy zakleszczenia (szczepienia) odpowiedzialny jest zarówno pies jak i suka. Nawet jeśli nie doszło do sczepienia a została wydalona druga frakcja ejakulatu może dojść do zapłodnienia suki, choć płodność jest w takim wypadku zazwyczaj obniżona. Często można się spotkać ze stwierdzeniem, iż im dłuższy czas zakleszczenia, tym większe prawdopodobieństwo że suka zajdzie w ciążę choć nie jest one prawdziwe, podobnie jak nie ma istotnych związków pomiędzy długością fazy zakleszczenia czy samego aktu krycia a liczbą szczeniąt."[/B] [B]Artykuł pochodzi z magazynu Klubu Hodowców ARION.[/B]
-
bylismy w lasku brodnowskim, ale w przyszly weekend moze wybierzemy sie do rodzicow na dzialke i przy okazji do lasu na bemowie. tam przynajmniej wogole nie ma ludzi ani psow, swiety spokoj. specjalnie dla ciebie obroza i smycz na fotce, dzis zrobilam porzadki w kompie w pracy i okazalo sie ze mam juz zdjecie sprzetu. zobaczymy czy uda mi sie tutaj je umiescic. roznica miedzy wtedy a teraz polega na tym ze do obrozy pzrynitowana jest blaszka z nr telefonu oraz skora stala sie z jasnoniebieskiej ciemno niebieska a nawet granatowa, a biala skorka juz nie taka pieknie biala. ale nic nie jest zniszczone. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ce149cd7f0b949b7"][IMG]http://images42.fotosik.pl/114/ce149cd7f0b949b7m.jpg[/IMG][/URL] weszlo, ale troche male
-
to ty nie znasz dzialania watroby?:crazyeye: tam conajwyzej odbywaja sie procesy metabolizmu substancji chemicznych oraz produkcja zolci niezbednej do trawienia...im ciezej strawne tym watroba ciezej pracuje
-
sorry ale okazalo sie ze mam zerowe akumulatorki i sie nadal laduja. pamietam o Tobie szlag mnie dzis trafil bo bylo co fotografowac jak sie Brutus przciagal pieknie linka bawiac sie z malym beaglem, i bylismy dzis w lesie, tez bylo fajnie jak Brutek zjezdzal na tylku po piachu z wielkiej gory z mina "o rany! co sie dzieje! dlaczego nie moge sie zatrzymac! ratunku!!!!"
-
nie wiem jak u innych psow ale Dżek majac 19 lat nadal zarl kosci i surowe mieso....choc mu ciezko bylo bo zamiast zebow mial juz sieczke. i nowotwor jelit
-
":crazyeye:, mozna cos wiecej na ten temat? Mada, co do mieszania, to jest zalozenie, zeby nie laczyc suchej karmy z domowym jedzeniem. Wynika to z roznych predkosci trawienia tych pokarmow, suche dosc dlugo poleguje w jelitach, gotowane czy surowe jest znacznie szybciej trawione i przyswajalne." tu sobie sama odpowiedzialas na zadane sobie pytanie. oprocz zalegania w jelitach suche skladajace sie w wiekszej z czesci smieciowych dla psa oraz mocno tuczacych (patrz weglowodany oraz bialka roslinne) obciaza mocno watrobe, tworzy szlam w zoladku oraz wyjalawia psa (uklad pokarmowy) pies z takimi jelitami dociazony do granic mozliwosci po posilku lezy calymi godzinami, bez ochoty do zycia, najczesciej mada, gotowanie powoduje zmiene konfiguracji bialek - denaturyzacja, rozpad niektorych wiazan w tluszczach oraz innych grupach odzywczych lub zmiane tych wiazan. dlatego gotowane jest inaczej trawione i inaczej przyswajane niz surowizna
-
dobra to powies sobie kartke na plecach i szyi ze potrzebujesz kadorazowo pytania o zgode od kadego napotkanego ludzia, tylko wielkimi literami coby bylo widac z duzej odleglosci... i skonczmy te dyskusje, bo nie bede dyskutowac na tema metod nie moich - ja tylko z nich korzystam, a wypracowanych przez lata pracy z tysiacami pewnie psow przez ludzi ktorzy zajmuja sie pewnie tym z pasja i wielka radoscia oddajac sie temu bez reszty....
-
"Ja zamiast robic takie dziwne akcje, wole od początku współrpacowac z psem, trzymac go na lince i nagradzac przyjscia. i pracowac, bawic się, uczyc przez zabawę. A nie przywołanie opierac na strachu przed nasza ucieczka" brawo, bardzo piekny przyklad metody stosowanej przez pana Galuszke! ciekawe tylko czy gdy spuscisz po roku lub wiecej psa z tej linki po wielu godzinach tej pracy on tez tak bedzie wspolpracowal....chyba tak, bo rezygnacja bedzie juz stuprocentowa. po prostu zazdroscicie ze facet osiagnal z psem (rasy ciezkiej i cietej) w okamgnieniu to co karjo nie udalo sie nigdy, a innym zajmuje lata cale... Wspolpraca nie bedzie musial szarpac sie na kolcach z psem wazacym 50-60 kilosow orzac trawnik na widok kazdego napotkanego psa...
-
i znow te uszczypliwosci. charakter odziedziczylas po psie czy na odwrot? to ty masz zdaje sie nienaprawialny problem z psem. zdziwilabys sie widzac chodzenie Brutusa na smyczy, oraz bez niej. i to jak pieknie nauczyl sie olewac szerokim sikiem takich awanturnikow jak twoj pies patrzac na nich "zobacz pancia, psychiczny idzie" a goldeny maja te swoje miny i wyraz oczu, oj maja. jak zadne inne. norma to jest szarpanie na smyczy i zero socjalizacji z innymi psami jak zauwazylam u wielu osob. a potem wielkie oczy bo pies zezarlby wszystko co sie rusza, bo nie wie co to osikanie tej samej galazki milion razy albo zwykla zabawa, czy chocby powiedzenie sobie nawzajem ok, nie bedzie przyjazni miedzy nami wiec ja ide w prawo a ty w lewo.... moj pies nie jest niewolnikiem ktorego nalezy zajechac praca, komendami czy pileczka. moj pies zyje sobie w spkojnym psim swiecie miedzy ludzmi, i jest spokojny, zrelaksowany. on nie ma problemow....poza jednym ale to juz fizjologia i sila wyzsza
-
posluchaj karjo, chcesz cale zycie szarpac sie z psem twoja sprawa. w takim ukladzie nie pisz ze masz psa z problemami, trudnego bo jedynym osobnikiem trudnym w tym ukladzie jestes ty, a twoj pies ma rzeczywiscie problem - ma upartego wlasciciela ktory nie zamierza zrobic nic poza szarpaniem zeby z nim sie dogadac czy poracowac nad tym ukladem. nie ironizuj tak bardzo cie prosze, oszczedz sobie tych uszczypliwosci bo jezeli ktos CHCE z psem pracowac i sie dogadac to niebo i ziemie ruszy zeby to osiagnac i moc beztresowo chadzac na przyjemne podkreslam przyjemne spacery zamiast rozkladac rece i wmawiac calemu swiatu moj pies jest agresywny i juz niczego tu nie zmienie. pracowalas 6 lat zanim sie poddalas, moze uzywalas niewlasciwych metod i to nie pies byl tepy? pomysl sobie ze on moze chcial Csowac ale to ty mu to za kazdym razem uniemozliwialas, wiec utrwalilo mu sie to. lepiej od razu skoczyc z zebami bo i tak zaraz mnie pancia postawi do pozycji do ataku. i tak mu sie utrwalilo niestety. tym razem to ja ciesze sie ze nasze psy nie maja wiekszych szans na spotkanie bo takie spotkanie moglo by spartoklic cala moja dotychczasowa prace, bo zaowocowaloby prawdziwqym posmakowaniem krwi....i uzyciem zebow nie tylko do uderzenia jakos nigdy nie pojechalam na tylku a pies ma tyle sily ze moglby bez trudu orac mna pole, ani nie pojechala moja corka ktora wazy 20kg mniej niz on, moze dlatego ze nogdy nikt w stosunku do niego nie uzyl najmniejszej sily fizycznej wlasnie i nigdy nie doswiadczyl kolcow ani prawdziwego kaganca...
-
chodzilo mi raczej o diagnostyke wykluczajaca lub potwierdzajaca schorzenie ktore byc moze mozna jeszcze wyleczyc lub taka ktora jednoznacznie okresli ze podawanie psu surowego w tym wieku dopiero moze pogorszyc jego zdrowie. pies bardzo dlugo byl na suchym, a ono podraznia jelita (artykul w czasopismie naukowym opublokowany na podstawie wynikow otrzymanych doswiadczalnie przez niezalezny zespol naukowcow z akademii rolniczej )
-
napewno nie nalezy tego samego dnia dawac psu jednego i drugiego bo to zupelnie inne mechanizmy trawienia, ale nie znam uzasadnienia do podawania raz surowego a potem kilka dni gotowanego
-
wszystko byle tylko nawilzac, natluszczac i uelastyczniac skore, i zapobiegac, zapobiegac
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
isabelle30 replied to kell46's topic in Pogryzienia
nie wiem jak inni ale ja z cala pewnoscia uwazam ze male psy sa nadal psami. niestety czesto to wlasciciele malych psow robia z nich jakies dziwne karykatury .... choc nie wszyscy -
tego akurat nie wiem ale na surowiznie pies nabiera wigoru, dostaje w koncu w pelni wartosciowe zarcie ktore mu sie siedzi na watrobie i nie osadza sie w zoladku. tak, barf to gnaty, chrzastki i mieso w tym podroby. surowe jajka ze skorupami, surowe owoce i warzywa, trawa, patyki i dzdzowniczki (Brutus je wyjada jak makaroniki) bleee
-
a gdzie sie dowiedzialas?
-
piszesz ze pies juz nienajmlodszy, wiec moze zaczynaja sie problemy gastryczne. bralas to pod uwage?
-
brawo wspolpraca, wykorzystales sposob zalecany przez wielu szkoleniowcow - podkreslam dobrych i skutecznych szkoleniowcow. w efekcie pies ciebie pilnuje i tak ma wlasnie byc, nawet gdy odbiegnie bedzie cie mial na oku. prztrenowany zostal przy okazji i utrwalony sygnal alarmowy. po prostu pelen podziw i szacunek. cos podobnego widzialam na jednym z filmikow instruktazowych Galuszki. moim zdaniem to swietny specjalista, zadnych rozkazow, zadnej agresji wzgledem psa, czy szarpania. tylko lagodne przy uzyciu psiego jezyka zastosowanie perswazji aby przekonac kto tu jest szefem. za rok starczy ze skiniesz glowa i pies bedzie wiedzial czy w lewo czy w prawo idziecie. po prostu pelen szacunek. i trzymaj tak dalej. masz swietny kontakt z psem bo nie wymagasz od niego zeby zaczal uzywac jezyka ludzkiego. nie uczlowieczasz go, pozwalasz mu zostac psem i rozumiesz swetnie ze zeby dogadac sie z nim to ty musisz zejsc do poziomu jego komunikacji. tylko jedna uwaga. widac to na poczatku filmiku bardzo dokladnie. twoje siad, bardzo mocne nawet agresywne. przyjrzyj sie pies od razu nieznacznie odwraca glowe w bok i oblizuje sie. wyraznie mowi do ciebie wyluzuj czlowieku, spokojnie, nie denerwuj sie.uzywa pieknie Csow. nie zmarnuj tego bo to bardzo dobrze o psie znaczy. bedzie potrafil w przyszlosci unikac bojek z innymi psami. postaraj sie wydawac komendy lagodniej, nie znoszac sprzeciwu ale bardziej miekko, jakby uwodzicielsko, bezemocjonalnie. to bardzo trudne, ale jezeli pies zacznie do ciebie podchodzic po linii prostej, w podskokach, bedzie wykonywac komendy bez Csow to osiagnales perfekcje
-
widocznie wg karjo pies musi chodzic na smyczy i juz, nawetr gdy jest grzeczny nie moze poczuc wolnosci. dobrze ze swoje zdanie na temat mam ugruntowane i pies nie bedzie spedzal zycia na smyczy bo tak.
-
to co opisujesz na lokciu to modzel. typowa przypadlosc u duzych ciezkich psow. nam wlasnie zalecono zwykla chamska masc z witamina A. nie ma nawet specjalnej nazwy ten specyfik (w aptece). trzeba regularnie nacierac i masowac. u nas jeszcze modzeli nie ma ale to tylko kwestia czasu. wiec do tej pory uzywalam do masazy parafiny plynnej. ale zaczniemy stosowac te masc skoro ma byc lepsza. to zalecenie dr Dembele. acha i powiedzial ze trzeba nie dopuszczac do duzych zgrubien i pekniec bo wtedy moze dojsc do zakazen. moze byc pomocna masc z antybiotykiem np masc detreomycynowa
-
dzieki, juz u niego bylismy. gronkowiec okazal sie tradzikiem mlodzienczym. ciekawe ile czasu potrzeba zeby antybiotykiem zalatwic psu watrobe? mam ochote zamordowac tamta wetke....
-
rodzaj miski jak sie okazuje u nas ma duze znaczenie. Brutus mial miski metalowe na niskim stojaczku. i .... no wlasnie nie smakowala mu zawartosc tych misek. wode pil tylko swiezutka potem nie chcial. kupilam miski ceramiczne, problem znikl. czy wy tez macie takie obserwacje?