Jump to content
Dogomania

isabelle30

Members
  • Posts

    825
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by isabelle30

  1. ale w zeszlym roku mrozow nie bylo az tak strasznych....teraz to ja sama boje sie wychodzic na spacer bo az wszystko boli od mrozu...
  2. isabelle30

    Duffel

    widze ze byliscie w naszym parku. szkoda ze nie wiedzialam ze sie tam wybieracie. a dzis moze macie ochote na spacerek parku? my wybieramy sie na kolejny spacer kolo 16tej
  3. zeby przemywac rywanolem nie musisz nic najstrowac. poloz gruby recznik na folii, (recznik sie upaprze na amen wiec wez jakis na straty), poloz na nim psa, i po prostu polewaj obficie strumieniem z duzej strzykawki. jezeli jedna z ran jest zaczerwieniona to przemywaj to koniecznie! to nie powinno sprawic bolu, strupow tym nie usuniesz a pies bedzie mial caly czas wokol rany czysto. mozesz tez wykorzystac do tego celu Octenisept ktory jest w sprayu wiec jeszcze wygodniejszy i zalecany wlasnie do pielegnacji ran pooperacyjnych. minusy to to ze preparat jest dosc drogi (aczkolwiek ma szerokie spektrum zastosowan wiec oplaca sie go miec w apteczce) i jest na alkoholu wiec troche piecze
  4. no wlasnie, przydaloby sie dowiedziec jakie kremy reaguja z cholerstwem z chodnikow a jakie sa bezpieczne. moze masc ochronna z wit A bedzie bezpieczniejsza? tluste to jak diabli.... swoja droga Brutus wczoraj byl na spacerakach minimum godzinnych, na tym trzaskajacym mrozie, poznym wiecxzorem bylo juz minus 20, a jemu nie przeszkadzalo, dopiero pod koniec dal mi wyraznie znac ze ma juz dosc lodowych kulek miedzy paluszkami. ale tez ani razu nie wdepnal na chodnik czy jezdnie, czyli stycznosci z sola nie bylo...
  5. z kazdym dniem bedzie lepiej.pierwsza noc, pierwsze godziny sa najgorsze a jak mu zdejma szwy to juz bedzie cacy...
  6. jezeli masz podejrzenie ze pies sie przytrul czyli pozarl cos co powinno szybko jego organizm opuscic to nalezy podac bardzo szybko i w duzych ilosciach (np cale opakowanie dla kajtka ok 10-15kg) wegla, zmiazdzonego i wymieszanego z woda. a potem leciec do weta na plukanie zoladka. jak ci sie naje jakichs chemikaliow a ty psu podasz na to wode utleniona i to wszystko wejdzie w reakcje....nawet nie chce myslec. woda utleniona od razu niczego nie wywola ale mocno nadwyrezy sluzowki, i moze to miec konsekwencje w przyszlosci. zauwaz napis na opakowaniu "tylko do uzytku zewnetrznego". jest tam nie bez przyczyny
  7. no i chyba mu buty wlasnie kupie. juz widze miny i reakcje przechodniow na widok zawriowanej baby zakladajacej psu buty pzred przejsciem dla pieszych...i Brucia jak szczesliwy w tych butach idzie... hahaheheh
  8. CSy to jezyk ciala psow w wielkim skrocie... wszystkie znaki ktore sobie psy daja nawzajem gdy sie spotkaja. sluza przede wszystkim zazegnaniu konfliktu. najczesciej obserwowane to ruchy ogonem, ustawienie uszu, postawa ciala, wargi, oczy itd
  9. nie dawaj bron Boze psu do wypicia wody utlenionej! jest silnie toksyczna, niszczy nieodwolalnie sluzowke zoladka, przelyku! moze sprobuj dawac psu po jedzeniu troche siemienia lnianego. ziarna zalewasz wrzatkiem i czekasz az ostygnie. ale robisz tak na gesto - zeby byl gesty glut. i podawaj psu lyzka, albo moze mu zasmakuje. siemie lniane to wspanialy sposob na zgage. sama przetrenowalam na sobie jak bylam w ciazy i mialam zgage non stop - jak zaczelam pic siemie to problem znikl... na psa powinno zadzialac podobnie. a to ze twoj pies ma nietolerancje sztucznych dodatkow do karmy jest bardzo prawdopodobne. moze unikaj takich gotowcow i zacznij mu dawac tylko gotowane ewentualnie sama surowizne? albo zacznij hodowac na parapecie trawe zeby mu podac w razie czego no i co to sie porobilo? ile tych odpowiedzi weszlo ... i na raty???
  10. nie dawaj bron Boze psu do wypicia wody utlenionej! jest silnie toksyczna, niszczy nieodwolalnie sluzowke zoladka, przelyku! moze sprobuj dawac psu po jedzeniu troche siemienia lnianego. ziarna zalewasz wrzatkiem i czekasz az ostygnie. ale robisz tak na gesto - zeby byl gesty glut. i podawaj psu lyzka, albo moze mu zasmakuje. siemie lniane to wspanialy sposob na zgage. sama przetrenowalam na sobie jak bylam w ciazy i mialam zgage non stop - jak zaczelam pic siemie to problem znikl... na psa powinno zadzialac podobnie. a to ze twoj pies ma nietolerancje sztucznych dodatkow do karmy jest bardzo prawdopodobne. moze unikaj takich gotowcow i zacznij mu dawac tylko gotowane ewentualnie sama surowizne? albo zacznij hodowac na parapecie
  11. nie dawaj bron Boze psu do wypicia wody utlenionej! jest silnie toksyczna, niszczy nieodwolalnie sluzowke zoladka, przelyku! moze sprobuj dawac psu po jedzeniu troche siemienia lnianego. ziarna zalewasz wrzatkiem i czekasz az ostygnie. ale robisz tak na gesto - zeby byl gesty glut. i podawaj psu lyzka, albo moze mu zasmakuje. siemie lniane to wspanialy sposob na zgage. sama przetrenowalam na sobie jak bylam w ciazy i mialam zgage non stop - jak zaczelam pic siemie to problem znikl... na psa powinno zadzialac podobnie. a to ze twoj pies ma nietolerancje sztucznych dodatkow do karmy jest bardzo prawdopodobne. moze unikaj takich gotowcow i zacznij mu dawac tylko gotowane ewentualnie sama surowizne?
  12. moj pies wazy teraz 38 kilosow....ja tylko 60. nie uprawiam kulturystyki. do wanny go wkladam na raty... padlabym po zrobieniu jednego kroku, nie mowiac o kregoslupie w strzepach
  13. u nas ostro jest juz drugi raz. za piewrwszym razem Brutus sponiewieral nieco pit bulla (nie wiem czy dobra pisownia). wracalismy wlasie poznym wieczorem z parku, Brutus zauwazyl na boisku pod domem swoja kolezanke wiec pozwolilam mu pognac do niej. ja szlam sobie powoli. nagle wyskoczyl na mnie wlasnie taki. sparalizowal mnie syrach. nie bylam wstanie sie ruszyc ani krzyczec, nic nie bylam w stanie. uslyszalam tylko "pani sie nie boi". jakis metr moze poltora Brutus go dopadl, po cichu,. nie wiem skad, nie wiem jak sie zorientowal bo przy kolezance rozum traci. zmiazdzyl go po prostu, wgniotl w ziemie, rozerwal mu ucho, rozoral policzek i lape. powiedzialam wtedy facetowi ze tym razem nie zrobie nic. ale ma szczescie bo gdybym szla z corka to juz by tu jechala policja, maja bardzo blisko... dodam tylko ze jak Brutus skonczyl to dziela dokonczyla jego kolezanka, tez wielka suka.... zwinna i dosc ciezka. a co jej kumpla beda bic i fajna zabawe przerywac. ja tylko troche sie boje takich sytuacji bo wiem ze Brutusa dzialaja one jak kolejna dawka na narkomana. nie dostal jeszcze w skore, zawsze udaje mu sie byc gora. rosnie w sile, nabiera pewnosci siebie. nie chce zeby stal sie takim krwawym barbarzynca. co ciekawsze jak napada na niego maly pies to odskakuje i tylko odwarkuje, nie atakuje nigdy. dla szczeniakow jest superopiekunczy i daje sie cierpliwie tarmosic za gardlo i uszy.... wolalabym aby byl anty agresorem. ale coz, jak byl maly to skoczyl na niego z atakiem haszczak i Onek, to pewnie ma teraz swoje konsekwencje...
  14. no to wlasnie wrocilam ze spaceru.wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr wielkie zaspy sniezne w parku, widno, pieknie. spotkalam znajoma z kolezanka Brutusa RR, wspaniala zabawa, gonitwy az zyc sie chce. po chwili dolaczyla do nas dziewczyna z beaglem, juz 3 psy sie ganiaja. po kolejnych paru metrach kolejna kobita z kolejnym beaglem. jest wesolo i wspaniale. udany spacerek prawda? ale psy biegaja, w tym 2 duze, zataczaja duze kola, coraz wieksze. nagle zza krzakow idzie parka ona i on, z czarnym labkiem... wielkie bydle, nieco spasione ale widac ze kawal byka. labek rusza do towarzystwa, najpierw z zebami do najmlodszego beagla wystartowal. male jak nie trydno sie domyslic zostalu za Brutusem i RR w tyle. Brutus jak uslyszal awanture za plecami to musial wyhamowac z pelnego galopu i zawrocic - goldki nie sa zbyt zwrotne. ja juz cala w nerwach ale ze spokojem do psa "nie"! zazwyczaj reaguje. labek szybko znudzil sie malym beaglem ktory sie nie odgryzal. facet zero reakcji, babka cos tam mruknela. labek rusza do Brutusa, spotkanie na szczeblu czyli na tylnych lapach. Brutus nie jest maly ale tamten wiekszy. facet zero reakcji. pewnie pewien swojej wygranej.ja ruszam biegiem, kobitki za mna, rodezjanka rusza na odsiecz Brutusowi. ulamek sekundy i labek lezy pod Bruciem, potraktowany jak pluszak ktorego jakis nakaz psychiczny kaze rozszarpac, dopiero jak uszy leca w strzepy facet zaczyna reagowac. kobieta wrzeszczy histerycznie "Jezu, zagryzie go! ratunku" facet rusza z kopyta, chce kopnac Brutusa ale w tym momencie ja mu sie rzucam prawie do gardla i pokazuje palcem nunu, nie ruszysz mojego psa. facet staje jak wryty, baba juz chrypnie, ja spokojnie podchodze do walczacych psow, labek juz sie nie ma odwagi ruszyc, gardlo na wierzchu, Brutus stoi nad nim i tylko wraczy-ryczy.... mowie "spokojnie, Brutus zostaw, nie!" lapie za obroze i delikatnie sciagam go z laba, rodezjanka podbiega i lize brucia po pysku, beagle takze. facet do mnie z morda. za mna inne kobiety z ktorymi spacerowalam do faceta "mamy wszystko nagrane, jak pan chce mozemy wezwac policje, posterunek na rogu parku, chce pan?" facet mamroczac odchodzi i jeszcze wali swojego psa piescia.... koniec zabawy, ogladam Brutka, zero zadrapan, krwawe slady na mordzie to tylko brudna siersc....reszta spaceru juz na smyczach, boje sie go puscic bo wiem ze jest "naprany", beagle co chwila bija poklony i oddaja czesc obroncy uciemiezonych a mialo byc tak fajnie.... ku**** ja chromole! labki to psy niezwykle lagodne....hahahaha a goldeny na psa obronce sie nie nadaja bo nie wiedza do czego sluza zeby hahahaha
  15. myslalam juz o tym zeby smarowac jakims tluscidlem, tylko ze my najpierw idziemy do parku na jakies 30-40 minut, zadne smarowidlo tyle nie wytrzyma. a na tym strasznym zrozie nie wytrzymaja moje rece bez rekawiczek gdybym mu smarowla lapy tuz przed jezdnia.... wsciec sie mozna, naprawde, ten skowyt byl taki straszny ze az ludzie sie zatrzymywali zeby zobaczyc co sie stalo a moja coreczka sie poplakala bo przestraszyla sie ze jej kochanemu przyjacielowi stalo sie cos strasznego
  16. isabelle30

    Żrąca sól

    napadalo sniegu jezdnie posypuja sola. jakas felerna ta sol. w zeszlym roku tylko slyszalam o przypadkach paralizowania lap psich po przejsciu przez jezdnie... w tym roku dzis Brutus po przejsciu przez jezdnie przewrocil sie na bok, zaczal skowyczec i rzucac lapami. musialo go cholernie szczypac....zaczelam mu lapy ocierac czystym sniegiem i pomoglo ale wkurzylam sie na maksa....co oni dodaja do soli? malego pieska mozna przeniesc .... ja Brutka nawet nie udzwigne. a musze z nim 2 razy dziennie pzrechodzic przez ulice... moze znacie jakis sposob? problem dotyczy warszawskich ulic
  17. praca nie poszla na marne. gdybys tej pracy nie odwalila to twoj pies wyrwalby do tamtych i fytro by fruwalo w promieniu kilometra.... niezaleznie od zachowan innych zawsze warto samemu miec swiadomosc wlasnego psa w miare dobrze wychowanego, bo nawet jak mu emocje pecznieja i zdarzy sie wypadek to jakos to mozna wytlumaczyc
  18. Martens mozna kupic w sklepie lub warzywniaku polepszacze, barwniki i dodatki....mozna psu dawac zelki jako nagrody, albo inne cuda to tak zartem oczywiscie... tez uwazam ze skoro pies jest organizmem zywym to najlepiej mu sluzy jedzenie minimalnie przetworzone lub wrecz surowe, nieprzetworzone wcale, czyli sama natura bogata w naturalne czyli superprzyswajalne witaminy, mineraly, bialka, weglowodany i tluszcze
  19. Klaudia, spokojnie, gdyby go bolalo to lezalby nieruchomo... takie zachowanie jak opisujesz swiadczy o tym ze pies dopiero sie budzi, jest totalnie zdezorientowany, nie wie gdzie jest. moze was nie rozpoznawac, nawet ugryzc w takim stanie. uspokajaj go lagodnie, gladz powolnymi poduwistymi ruchami po plecach, mow do niego cicho lagodnym spokojnym glosem jakby w zwolnionym tempie, bedzie ok
  20. jezeli rozmawialas juz z rodzicami to zwroc im uwage jeszcze ostatni raz powiedz "nie zycze sobie aby panstwa dziecko atakowalo czy zaczepialo mojego psa, to nie jest zabawka i nie biore odpowiedzialnosci za konsekwencje takiego zachowania z waszej strony" przypilnuj aby ktos jeszcze to slyszal, jakis sasiad. nastepnym razem kiedy dzieciak sie tak zachowa, a zachowa sie napewno, po prostu psa trzymaj z jednej strony a sama zlap dzieeciaka petajacego ci sie pod nogami za reke i po prostu po chamsku odciagnij w bok, na taka odleglosc na jaka dasz rade....dzieciak sie rozplacze, glowe daje, a rodzice po takiej akcji obsobacza cie napewno, ale juz nigdy dziewczynka do ciebie nie podejdzie. jezeli na spacer wezmiesz psa ktory dziecko bodaj skaleczy, skoczy i przewroci itd, to ty zostaniesz pociagnieta do odpowiedzialnosci niezaleznie od tego jak bardzo rodzice olewaja sprawe... jako matka malego dziecka i duzego psa ci to mowie (wlascicielka psa, choc mowie na nich oboje "moje dzieci")
  21. jaka fajna straz miejska macie w okolicy... tylko pozazdroscic, aczkolwiek jak do tej pory nie zaatakowal nas zaden patrol. a Brutek biega spuszczony ze smyczy. rozgladam sie wokol bo ich dobrze widac w tych kolorowych kubrakach ale czasem natykamy sie zupelnie znienacka "zza krzakow" na jakas parke straznikow albo policji i wtedy nic nie pozostaje jak udawac ze sie z psem wlasnie pracuje. a Brutus spryciarz jeden od razu wyczuwa ze cos teges bo robi sie grzeczny jak pies po nie wiadomo jakim szkoleniu....az milo popatrzec... a wracajac do labkow...jest taka jedna suczka, Pola. ma zwariowana pania. albo jak ma cieczke to wychodzi ze starsza pania ktora potrafi przewrocic jak widzi Brutusa i podstawia mu sie pod nos, (raz zerwala smycz i cudem psa z niej sciagnelam) albo wychodzi z taka jedna ktora na odleglosc wrzeszczy "oj Polcia chodz szybciutko bo idzie ten pies co cie zawsze gwalci..." ja pytam czy ma cieczke, ona ze nie wie....kiedys jej probowalam wytlumaczyc co to cieczka i ze jak jej nie ma to zaden pies szczeniakow nie "strzeli" a jak nie potrafi rozpoznac suczy z cieczka to niech ja wysterylizuje i po klopocie...teraz juz po prostu biore psa na smycz bo po co komentowac glupie zachowania. a sucz glupia jak malo ktory pies...albo zupelnie niczego nie nauczona... ale mamy tez takiego laba w okolicy ktorego tylko pozazdroscic, posluszny, wybiegany, zrownowazony jak malo ktory
  22. isabelle30

    Duffel

    wzorzec goldena wymaga lapek gladko ostrzyzonych, okraglych, kocich. i to bardzo wygodne jest i dla mnie(bo czysciej w domu) i dla psa. a i przy skaleczeniach latwiej o pielegnacje. a Brutus ma niedoczynnosc tarczycy. po pol roku lazenia po wetach w koncu zostal zdiagnozowany. zaczelo sie od hot spota na poczatku lipca.... potem lojotok tlusty i na nim rozrost malassezji (w znacznym stopniu ulatwiony dluga antybiotykoterapia), potem ketokonazol ktory jeszcze przyhamowal tarczyce. bledne kolo. na policzkach, brzuchu i lokciach oraz miedzy oczami Brutus ma rudo rozowe laty, ale juz mu odrasta jasna siersc od skory no i skora jakby ladniejsza, jasniejsza.wiec jest nadzieja ze za pare miesiecy bedzie ok. dostaje KELP oraz euthyrox. przestal po Kelpie liniec, wogole nic z niego nie wypada i zlotego koloru nabiera ja moze porobie jakies fotki w sobote i niedziele, to zaloze Bruciowi galerie
  23. isabelle30

    Duffel

    Ewa, Brutus mial tak w zeszlym roku, kulki lodowe miedzy paluchami do kiedy mu wycielam klaki z lapek. teraz zawsze plnuje zeby mial ladnie przystrzyzone lapki... nie nosi tyle blota, ai kulek lodowych znacznie mniej i po dluzszym czasie sie zaczynaja robic. dzis po poludniu godzine szalal w sniegu po parku, zaraz idziemy na kolejna godzinke zimowej frajdy
  24. Martens, moja tesciowa jeszcze nie taka stara staruszka... i kawal kobity nie zadna ususzona szkapa...i ona nie chodzi za Brutusem, ona za nim leci 5cm nad ziemia albo orze butami trawnik ....kumpel z klatki obok ostatnio za nia lecial zeby ja zatrzymac bo Brutek ruszyl biegiem do jego suczki, swojej wielkiej kumpelki... namowil ja jakos zeby go na chwile puscila zeby sobie psy pobiegaly na "boisku", hehe ale moja mama lubi z nim chodzic bo jak powiedziala"to taki byczek Fernando, chodzi po trwaniku i kwiatki wacha" maluszek, slonik jeden
  25. no niestety dzis drugie podejscie i znow klapa. mieso surowe zmieszane i pzremielone z warzywami jest beeee. generalnie mieso surowe zmielone jest tez bee. on widac nie lubi papek. musi miec cos konkretnego ale zamrozonego nie tknie, czeka az mu rozmarznie.... wiec warzywa bedziemy dalej pzremycac w galaretce z lap. zwykly zelmer diana ladnie mieli kurze lapy, korpusy to nie wiem, korpusy skubie go galarety, na surowo pies dostaje szyje indycze
×
×
  • Create New...