Aleksandra Bytom
Members-
Posts
1813 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aleksandra Bytom
-
Olu po pierwsze nie wiemy czy ona psa w tej chwili ma,po drugie moi rodzice są jeszcze młodzi i oboje w pracy więc ja nie mam z kim dziecka zostawić a poza tym o czym część osób wie,jestem dosyć poważnie chora i dalsze wyjazdy są dla mnie niebezpieczne,w domu mam sprzęt który w razie czego mnie ratuje także liczy się to jak szybko do domu w razie czego dojade a moją chorobę pogarszają właśnie nerwy,poza tym można jechać i pocałować klamkę bez kontaktu z Sylwią,Ada-jeje chciałaby zrobić tak żeby on od tej Sylwii jechał prosto do hoteliku do cieszyna bo to krótsza droga niż wieźć go tam znowu z Bytomia,siostra ma znowu próbować się do Sylwi dodzwonić no i zobaczymy co napisze Ada-jeje bo też chciała coś tam pokombinować
-
hej Martens,widze że nie tylko ja spać nie umiem,bazarek się przyda na pewno bo pies idzie do hoteliku pod oko specjalisty o ile Sylwia łaskawie da znać co się z psem dzieje i gdzie jest,dziewczyny astowe pewnie napiszą na temat hotelu więcej jak tylko ustalą gdzie co i jak,biedny głupiutki pies,pewnie gdzieś się strasznie boi,to taki tchórz jest :( najbardziej mnie wkurza że sama go na to skazałam echhhhhhhhhh
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
Aleksandra Bytom replied to Shaluka's topic in Off Topic
ciekawe czy jestem rekordzistką dogo,ja karmiłam moją ponad 2 lata :) -
ja jeszcze zaraz do niej zadzwonie,siostra do niej pisała,wszyscy wkurzeni pewnie troche też na mnie,bo tam nikt nie chciał się go pozbyć,wytrzymali tyle czasu więc nie było wciskania go nikomu na siłe,oddali go żeby pies miał lepsze życie,swoją szanse,przede wszystkim Sylwia bardzo pięknie czarowała że pies jest super,do dziś rana nie było wiadomo że coś jest nie tak,rozmawiała z siostrą i tak go zachwalała a tu dupa,argumentu który tu padł o niszczeniu w domu nie skomentuje bo temu psu można naprawde wiele zarzucić ale nigdy nic w domu nie zniszczył poza swoimi zabawkami,NIGDY
-
dzisiaj 14:24 DŻeLeRo xD S*****kRacibórz Galeria Wyślij prezent Dodaj do znajomych Wspólni znajomi Podaruj €urogąbki Dzien dobry , z uszanowaniem chcialem oglosic ze Quatro zachwuje sie dziwnie i wogole.... Przywiazalem sie do niego , lecz trzeba bylo go oddac poniewaz zachowywal sie agresywnie i chcial skoczyc na moja znajoma ,. Nie mam pojecia co z tym psem sie dzialo przez te 2 lata ... powiem jedno bardzo mi go zal , zostal skrzywdzony przez los! Pozdrawiam byly wlasciciel Quatro!! to mi napisał dziś podejrzewam że kuzyn Sylwi,prawda jak pięknie się przywiązał po dwóch dniach?? na tyle żeby mu dać kopa z domu,podejrzewam że nasza znawczyni ttb nie pofatygowała się opisać nikomu jaki jest pies
-
jestem kochane,wyobraźcie sobie że Sylwia nie chce odwieźć psa,siostra napisała że pies ma wrócić do domu a ona nawet nie odpisała,nie wiemy co z psem się dzieje alw domu na niego czekają i bardzo sie martwią,nie chciałabym być na miejscu Sylwi jeśli by im wpadła w ręce,SYLWI JEŚLI TO CZYTASZ TO MASZ PSA ODWIEŹĆ DO DOMU ZA SWÓJ KOSZT BO PIES ZOSTAŁ CI DOWIEZIONY I JESZCZE POŻAL SIĘ BOŻE ODPOWIEDZIALNA DZIEWCZYNO NIE MIAŁAŚ NA BILET DLA PSA Z RYBNIKA DO RACIBORZA, TO JAK TY PO PSA JECHAŁAŚ???1 DOWIEDZIAŁAM SIE O TYM DZISIAJ ŻE SYLWIA POPROSIŁA SIOSTRE O KUPNO BILETU DLA PSA BO ONA NIE MA KASY,gwarantuję Ci że wszyscy dowiedza się o tym co zrobiłaś i lepiej dla ciebie żeby temu psu nic się nie stało i nie strasz że masz adres mojej siostry gówniaro bo ja mam Twój adres i o tym nie zapominaj aha i niech żadni 16 letni gówniarze do mnie nie piszą jeśli nawet nie masz cywilnej odwagi żeby napisać co dzieje się z psem!!!!!
-
rozmawiałam właśnie z siostrą i tatą i dzwonił do nich narzeczony Sylwi z żądaniem zabrania psa,siostra kazała psa przywieźć i uwaga,państwo odpowiedzialni chcą psa oddać na policje i myślą że policja odwiezie psa do bytomia bo oni NIE BĘDĄ PŁACIĆ ZA TRANSPORT, moi drodzy skoro się miało taką zachciankę to trzeba brać za to odpowiedzialność i psa odwieźć bo to wy wiedzieliście na co się piszecie a w tym momencie oszukana czuję się ja bo nie jesteście tymi osobami za które się podajecie,JA ODDAŁAM PSA DO ODPOWIEDZIALNEGO DOMU i zróbcie wszystkim przysługę i nie bierzcie już do siebie żadnego psa,to nie jest zabawka,pies ma wrócić do domu i to wy go macie odwieźć,DOM NA NIEGO CZEKA:angryy: Straszenie prawnikami i sądami zostawie bez komentarz bo nawet nie wiecie co piszecie ale jeśli chcecie spróbować to prosze bardzo,ten wątek i maile są najlepszym dowodem na to kto tu ma racje i kto kogo tu zrobił w "balona" na szczęście akurat na prawie się znam i mam w tej chwili swoja prawniczkę,co prawda wynajętą w innej sprawie ale na pewno taki spór nie będzie dla niej kłopotem :cool1:
-
dzięki Martens bo już czułam się jak ostatnia świnia,naprawde starałam się jak najrzetelniej opisać to jaki ten pies jest i nie wiem co teraz z nim będzie,podejrzewam że jest bardzo wystraszony i szkoda mi go. Najpierw pies jest u Sylwi,no rozumiem że nie może zostać,zakochała się ciocia ( czy ciocia była świadoma co to za pies?),potem pies wraca do was,no i jeszcze to kąpanie,Ty go chciałaś po dwóch dniach wsadzić do wanny,wiedząc o nim to co wiesz?? on was wogóle nie zna,jesteście dla niego obcymi ludźmi,on jak każdy pies potrzebuje czasu,w aukcji internetowej na jakiej go znalazłaś pisałam że szukamy mu doświadczonego domu,jeśli naprawde go nie chcecie to czemu Twój narzeczony nie chce go do domu odwieźć,moja siostra się pofatygowała w 7 miesiącu ciąży do rybnika z psem,pociągiem i autobusem,więc jaki dla was problem odwieźć go do bytomia skoro nie może u was nawet zostać na noc??
-
ja też tak myślałam,że jest świadoma i nawet się troche dziwiłam że mimo tej wiedzy ktoś go chce,siostra go nie weźmnie do siebie bo podejrzewam że rodzice się na to nie zgodzą,ja tam dziś będe do wieczora więc potem napisze jak sytuacja wygląda,no co mam więcej zrobić? przecież nie wezmne go do siebie bo nie mam gdzie,mam dwa swoje psy z którymi on się nienawidzi,małe dziecko,poza tym Quatro nas od początku nie lubił
-
słuchaj ja sama widziałam jak ona go kąpie i nie było z tym problemu,nawet jak moja córka się tam kąpała to on łapki trzymał na wannie i do wanny zaglądał więc się nie bał,myśląłam że ty faktycznie wiesz co robisz biorąc go,pisałaś o doświadczeniu,tresurach itp itd,jak to się ma do tego co piszesz? naprawde nie możesz mi zarzucić tego że nie byłaś świadoma tego jaki on jest bo Ci o wszystkim pisałam/mówiłam właśnie żeby nie było potem tego typu pretensji
-
ja wczoraj byłam w realu na zakupach,po 19 byłam już w domku,jaki chorowity,on był u weta tylko po czipa i nic więcej,u siostry nie chorował wogóle,u pierwszych właścicieli podobno miał alergię ale w to wątpie bo jadł jedzienie najgorszej jakości i nie miał problemów żadnych,to jest telefon stacjonarny więc nie wiem co pisałaś
-
Sylwia co jest? ja miałam rozładowany telefon ale przecież masz mój numer stacjonarny,nikt nie kłamał,nikt nie ukrywał że pies nie jest absolutnie wcale wychowany i oddany ze względu na to że pojawi się dziecko,pisałam Ci też że zdarzyło mu się złapać za ręke czy nogę moją córkę,nawet rozmawiałyśmy o tym telefonicznie kiedy opowiadałaś o tej 6 letniej dziewczynce,nie wziełaś kota w worku,nie rozumiem skąd te oskarżenia o kłamstwa,nic przed Tobą nie ukryłam,byłaś przecież bardzo świadoma tego co robisz,miały być ze względu na charakter psa szkolenia,mówiłaś że miałaś rottka to z nim sobie też poradzisz,a teraz piszesz że nie wiedziałaś jaki on jest?
-
o widze że znowu mieliśmy nieproszonego gościa na wątku,nawet gość nie umie czytać,pisałam przecież od początku że posty zostały zedytowane,ale nic to ten gość i tak nie ma tu nic do roboty,może sobie jedynie popisać,to świadczy tylko o niej,nie mogę się doczekać jutra pewnie Sylwia wejdzie i napisze nam jak się Quatro sprawuje :)