Aleksandra Bytom
Members-
Posts
1813 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Aleksandra Bytom
-
Krzesimów-wątek ogólny. Potrzebna pomoc w ogłoszeniach!!!
Aleksandra Bytom replied to AngelikaXD's topic in Już w nowym domu
mi też E-S pomogła zupełnie bezinteresownie,tym bardziej że nie znałyśmy się wcześniej z żadnego wątku i pomogła mi w czymś co nawet nie ma związku z psami,napisze że ma to związek z jej pracą i dla mnie to Anioł :) -
Quatro nie był jakimś wyjątkowym potworem ale nie zmienia to faktu że gryzł,cytat który jest u góry jest mocno pokręcony o tym że właścicielka nie umiała określić,umiała,chodziło o różnice między zwykłym złapaniem za ręke a rzeczywistym pogryzieniem,była to rozmowa między nią a panem Tomkiem i oni się co do tego zrozumieli. Quatro ugryzł nie raz moją córke (ma 4 latka) mała jest wychowana z psami więc mimo że było troche płaczu to się go nie bała ale jakoś nie widziałabym tego w konfrontacji z noworodkiem który lada dzień tam się pojawi,oni traktowali go źle ale on ich kochał,szczególnie moją siostre i narodziny dziecka na pewno sprowokowały by w końcu atak,on był bardzo zazdrosny. Tam nie było jakichkolwiek chęci pracy z psem,oni wiedzieli lepiej,on atakował to oni go bili,walka kto silniejszy. Jak się to skończyło to wiadomo, Co było by jakby tam został dłużej też łatwo przewidzieć,on od początku był psem innym niż wszystkie które znam,atakował bez ostrzeżenia,potrafił rzucić się na ojca jak wchodził do siostry pokoju,stawiał się na moją mame która od początku sie go bała,za to miał respekt do siostry i brata bo go bili i według nich to miało sens. Z drugiej strony zdarzało mu sie że był wielka przylepą,najfajniejszy był jak rodzeństwa nie było w domu a ja wpadałam tam w niedziele na obiad. Miałam nadzieje że uda się go wyprostować ale wierze że Pan Tomek miał racje i pozwolić mu odejść to było dla niego najlepsze wyjście. W każdym razie każdy taki pies powinien być zdiagnozowany przez fachowca,powinien dostać swoją szanse
-
kurcze a mnie to strasznie gryzie pierwszy raz brałam w czymś takim udział,szkoda mi że odszedł taki zły na cały świat,u obcych ludzi( nie chce nawet myśleć jak to wyglądało,on tak bał sie weta),miałam nadzieje że przekona się do pana Tomka,rozbryka i znajdzie cud domek,był taki młody,mimo wszystko wiem że była to dobra decyzja a nauczke rodzinka ma wielką tylko nie wiem czy im też on nie daje zasnąć....
-
[quote name='basia88poz']ja mialam adoptowac Quatro, bylam nawet po niego w bytomiu z frankiem. w ogloszeniu bylo, ze pies lagodny, przyjazny do innych psow itp. spotkalam sie z wlascicielka na dworcu pks w bytomiu, ( wlascicielka w zaawansowanej ciazy) Quatro chcial zagryzc Franka. Wiec wrocilam bez pieska do bielska. Caly czas o nim myslalam czy znalazl domek, a tu patrze na forum, ze uspiony biedny piesio ;(. moze gdybym go wtedy zabrala, to udaloby sie mu jeszcze pomoc... ogłoszenie robiłam ja i pisze tam dokładnie tak "zgadza się z kotami i niektórymi psami" ale też pisało że tylko dla osób doświadczonych w pracy z psami typu bull,ze mną się nie kontaktowałaś tylko telefonicznie z siostrą nie wiem co o Quatro mówiła moja siostra :roll: teraz to już można tylko gdybać co by było gdyby?? ja też ciągle myśle i zastanawiam się czy może nie za szybko itd ale to nie ma sensu,pomimo wszystkich kłótni i sporów wiele osób zaangażowało się w walke o Quatro i miał ogromna szanse,wiele psów takiej nie ma. Tak sobie mysle że może to wina tego bezmyślnego rozmnażania troche że on był taki niezrównoważony,jednego dnia anioł a czasem taki wariat z niego wychodził? Ado-jeje mam nadzieje że lada dzień siostra wpłaci część kasy,mówiła że całości na raz nie da rady więc spokojnie i dzięki za cierpliwość :)
-
agresywnego psa można uspać jednak daj mu szanse na ocene specjalisty
-
dziewczyny co to może być?? młody nie odpuszcza Dantera na krok,śpią razem chociaż zazwyczaj tego nie robią,teraz Danter śpi a młody od 15 minut stoi przy nim i trzymie mu łeb na karku i tak ostatnio często robią,Danter się taki bardzo nachalny zrobił do miziania,chciałby żebym zajmowała się cały dzień tylko nim,tak się zastanawiam czy coś mu nie jest i ja może tego nie widze a Pazurek tak.... fizycznie jest wszytko okey,je troszke więcej ale to pewnie przez zime,bryka też normalnie,kupki bez zmian,dziwne to jakieś
-
andzia zgadza się moja rodzine ale nie przeze mnie,wiesz że kombinowałam z Quatro jak koń pod górę,ja mam szacunek do was wszystkich i nawet do Ady-jeje że pomaga ale nie podoba mi sie konkretna sytuacja na tym watku,postaw sie na moim miejscu,czy ja jestem taka sama jak Sylwia?? czy jestem jakąś krnąbrną panienką? czy nazwał cie ktoś tak bo miałaś opóźnioną wpłate 2 dni?? widzisz wkurzające jest to że obsmarowała mnie bezpośrednio po rozmowie telefonicznej w której nie miała żadnego problemu z wpłatami i o to mi chodzi i wydaje mi się że mam prawo to napisać i tak ulżyło mi że jednak nie tylko ja mam takie zdanie i nie mnie pierwszą tak potraktowała bo już czułam się jak idiotka ale widać że ten typ tak ma :)
-
wiesz andziu to że ktoś jest prezesem jakiejś fundacji nie daje jej praw do takiego traktowania ludzi i może napiszesz mi jak ja się zachowałam? pomagałam cały czas,dotrzymałam wszystkiego do czego się zobowiązałam,współpracowałam cały czas,załatwiłam transport i kase na niego i dowóz psa do hoteliku,znalazłam go w schronisku,rozsyłałam wątek,dotrzymałam swojej deklaracji no z czego się nie wywiązałam co? to że nie dam sobą pomiatać?? tak?? jak mam czyste sumienie to po prostu nie dam tym bardziej że z Adą-jeje kontakt miałam właściwie cały czas a tu odwracała kota ogonem to nie ja jestem na tym wątku nie w porządku a to że uratowała inne psy tego nie usprawiedliwia. Nawet jest na Czarnych Kwiatkach deklarowiczów a mi tu wypomina że 2 dni się spóźniłam,pies zostanie uspany ale smród zostanie a wiesz co?? ja mam bardzo czyste sumienie
-
no tak to dogo już takie jest że jak sie grzebie i grzebie to się w końcu wygrzebie,poczytałam sobie bardzo ciekawą lekturę wątku fundacji pro animals i Ty Ado-jeje śmiałaś tu na wątku tak mnie sponiewierać bo spóźniałam się z wpłatą na Quarto 2 dni?? wstydź się,Twoja postawa jest żenująca! jak widać to Ty nie wywiązujesz się z obietnic,mam zamiar dogłębnie przeczytać wątek ten jak i psów którym deklarowałaś pomoc finansową, tak Ci podobno zależy na 1% na Fundacje więc miej świadomość że przez to jak się zachowałaś straciłaś wiele takich darowizn,moja mama zawsze rozlicza pity mojej rodziny i koleżanek z pracy i ten procent miał iść właśnie na pro animals bo moja mama myślała że złotą kobietą jesteś. Zapamiętaj że tak juz na świecie jest że nawet największe autorytety są z czasem obalane czego i Tobie życze
-
wiesz Oluś po lekturze wiadomości od pana Tomka tak mnie naszło że ludzie oczywiście przyczynili się do tego ale on też taki trudny był,jeśli Pan Tomek nie był w stanie wyprowadzić go na prostą to tym bardziej nie dziwne że taki zwykły szary człowiek sobie nie poradził i zaczoł go ręcznie wychowywać,absolutnie nie jest to coś co można pochwalić ale weźmy pod uwagę że taki zwykły polak tak właśnie do wychowania psa podchodzi,w połowie watków to widać,przecież skądś są te psy w schroniskach,dla nas psy to przyjaciele i członkowie rodziny,dla większości tylko psy niestety
-
wiesz ja go wole zapamiętać takiego wesołego właśnie,wbrew temu co pisze Ada-jeje zależy mi i zawsze zależało na tym psiaku,jego historia na dogo sięga o wiele wcześniej niż ten wątek i rola fundacji w jego sprawie,był jeszcze stary wątek,jest wątek mojego psa na którym pisałam o nim jak tylko moja siostra wzieła go do siebie. On dostał szanse i to jest najważniejsze,mimo tych wszystkich kłótni o to nam wszystkim tutaj przecież chodziło,żeby ktoś kompetentny ocenił jego szanse
-
dlatego mam nadzieje że to się szybko skończy,na początku miałam nadzieję że on się jakoś przełamie i może nawet mu się tam spodoba,ale znam jego charakter on albo kogoś lubi od początku albo nie i żadna siła go nie przekona,ja go znałam rok,nawet go nie głaskałam a widywałam co tydzień prawie,owszem mogłam mu przejechać po grzbiecie ale jak był tyłem,jak widział że to ja to musiałam zabrać ręke,wchodziłam do rodziców ze smaczkami żeby go obłaskawić,jak kupowalismy coś do zabawy dla naszych psiaków to dla niego też a jednak nie chciał sie do nas przekonać. Pamiętam jak przed tą całą adopcją przyszłam do mamy i on jeden jedyny raz skoczył na mnie i zaczoł się witać,nie wiem może się pomylił ale zapamiętam go właśnie takiego
-
amstaff Czesio ma DOM ... bądź szczęśliwy chłopaku :D
Aleksandra Bytom replied to chalimala's topic in Już w nowym domu
jak już zakończy się historia Quatro to wspomoge Czesia,może to jemu szczęście przyniesie,na razie nie deklaruje nic stałego ale w styczniu wpłace cosik :) a potem się zobaczy :) dobrze że chociaż on wykorzystał swoją szanse -
hej hej nowe wiadomości z życia Danterzastego,walki się już skończyły ale nie wiem co gorsze,młody łazi za dużym krok w krok,śpi z nim,cały czas liże go po łapach,mordzie i karku,wczoraj przegryzł mu obroże,Danter ciągle warczy,ja na jego miejscu też bym się wściekła,młody ciągle wącha jego pupe,no masakra,już młodego odganiamy od Dantera żeby miał troche spokoju,musimy dużemu coś w sobote na stawy kupić bo w taką pogode wychodzi jego wiek,łapinki tylne mu się trzęsą,masujemy je codziennie,no i na spacer nie chce Danter wychodzić,załatwia się tylko i ucieka do domku