-
Posts
20040 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
53
Everything posted by mari23
-
Łatek po długim oczekiwaniu już w super domu!
mari23 replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
[quote name='stonka1125']łaciątko jeszcze nie trafiło na swojego człowieka,ale jak juz trafi to go ZOBACZY:lol::lol::lol: może tekst fajny ktoś napisze to zrobię w koncu to łatkowe allegro,nie wierzę ze ktoś się nie zakocha[/quote] Ja się zakochałam:loveu::loveu::loveu:, ale cóż z tego Łatusiowi, jak u mnie psów gromada(i też kochanych!) On powinien mieć idealny domek, gdzie będzie ukochanym jedynakiem, albo tylko dwa pieski w domu (bo mnie często rąk brakuje - one wszystkie jednocześnie chcą być głaskane i przytulane) -
I ja też trzymam mocno!:loveu: a co do wymiotów w samochodzie... jeden z moich psiaków ma chorobę lokomocyjną... znam ten "ból":evil_lol:
-
Maleństwo często widuję - jest szczęśliwy i baaaaardzo grzeczny (jak nie widzi innych piesków :evil_lol:) Ponieważ jest u dawnych moich, a obecnych mojej córki sąsiadów - czuwam nad nim:cool3: choć mój "nadzór" zbędny raczej, bo psiak naprawdę dobrze trafił:multi:
-
Cyganku kochany, nie trać nadzieji!:loveu:
-
Jeśli Cyganek będzie w hoteliku - i ja się dołożę - jak długo będzie trzeba... tyle, że nie będzie to wielka kwota - mam już podobne "zlecenia stałe" i gromadkę czterołapków w domu... Taki wspaniały pies... czy ludziom aż tak skamieniały serca?:shake:
-
ofiara wakacji... wierniejsza niż pies... MA DOM
mari23 replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Jamnisio już po obserwacji - spieszę z dobrą wiadomością - pojechał dziś do Radomia - do miłośników jamników :multi:- państwo szczęśliwi, bo podobny do tego, który im niedawno umarł, a Roman też szczęśliwy - spodobali mu się od razu ( w ubiegłym tygodniu przyjechali po niego ludzie aż z Kalisza i łobuz ugryzł potencjalną "panią":evil_lol:) Ja też się cieszę, bo polubiłam łobuziaka, a zdjęcia mu zrobiłam jak jeszcze był na obserwacji - miał wklejone na kilku "znajomych" profilach na naszej-klasie. Oby tylko sunieczka szybko wyzdrowiała:loveu: -
ofiara wakacji... wierniejsza niż pies... MA DOM
mari23 replied to kikou's topic in Już w nowym domu
To biedactwo przedwczoraj wieczorem miało już czwartą operację -okazało się, że miała przepuklinę, zapalenie otrzewnej, teraz mięśnie brzucha się rozeszły... nie dopytuję się o szczegóły, wiem tylko tyle -ci lekarze mają tam dla niej tyle serca! sunia jest taka dzielna i kochana -podczas spaceru nawet próbowała bawić się z jamnikiem - towarzyszem niedoli, który wciąż nie znalazł domu... Najważniejsze - pani, która ma wziąć sunię czeka na nią! To dobra kobieta, bierze sunię nie dlatego, że potrzebuje psa, tylko dlatego, że chce jej pomóc - kiedyś już jednego pieska przygarnęła - też z lasu. Na razie tak bardzo martwię się o sunię, że nie potrafię się z tego cieszyć - poczekam, aż będzie w domu. Będę Was informować na bieżąco aż do szczęśliwego zakończenia... ...i dziękuję, że jestescie tu na tym wątku!!!:loveu::loveu::loveu::Rose::angel::iloveyou: -
ja też o tobie pamiętam, Cyganku!:loveu: ...i spać nie mogę ze zmartwień "psich"...:-( nowy tydzień zaraz się zacznie - oby szczęśliwy dla ciebie, piesku kochany!
-
ofiara wakacji... wierniejsza niż pies... MA DOM
mari23 replied to kikou's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kaja i Aza']To bardzo dlugo juz trwa, martwie sie o suczynke. Po sterylizacji powinna juz do siebie dojsc. Czy nic innego jej nie dolega?[/quote] :-(Sunia ma zapalenie otrzewnej... dostała leki, kroplówki, jest bardzo dzielna, pani Ola i pozostali pracownicy przychodni troskliwie się nią opiekują - mam wielką nadzieję, że to się wszystko szybko i szczęśliwie skończy... Jutro popytam, co z kosztami - gmina miała za sterylizację zapłacić, nie wiem, jak to będzie z tak długim leczeniem, mam nadzieję, że też zapłacą. -
Dzięki ogromne za rady - popytam wetów, jak będę jutro z Łatusiem (sama przyjemność jechać z tym psem - choroba lokomocyjna i to straszna!:shake:) Korzystam z naszej średzkiej lecznicy, nie mam możliwości dojechać z nim gdzieś do Wrocławia, nawet nie wiem zresztą gdzie najlepiej by było. Nie opiekowałam się nigdy staruszkiem, moja Majusia krótko żyła (nowotwór:-()... nie mam doświadczenia i pewnie dlatego wciąż coś mnie martwi... Zawiozłam Charliego do wetów zaraz, jak tylko go odebrałam od "właścicieli" - "jak na swój wiek jest w dobrej kondycji" - stwierdził wtedy doktor,oczywiście: zaćma, brak zębów, a te, co są... w baaardzo kiepskim stanie (to się czuje po "zapachu":placz:)
-
Charliś zadomowił się na dobre :evil_lol:- ugryźć mnie dzis chciał łobuz przy czesaniu (sierść gubi bardzo) chciałam go pięknie wyczesać, on nie bardzo to lubi chyba, tylko koło głowy mu nie przeszkadza czesanko, ale bliżej tyłu - oj, niedobry Charlisio warczy, szczeka, prawie gryzie - dobrze, że zębów już niewiele ma:cool3:, ale jaki śliczny po kąpieli i czesanku, oj, cudny chłopaczek!:loveu::loveu::loveu: Martwi mnie wciąż jego kupka - jest luźna, a on załatwia to z widocznym wysiłkiem... może jestem nadwrażliwa, w końcu wyniki ma dobre... Szczególnie dziś wieczorem wydawało mi się, że on ma z tym problem, ostatnio chodził luzem po ogrodzie sam ( z Łatkiem :evil_lol:), teraz był ze mną na smyczy, na spacerku ... jutro przyjrzę się dokładniej...
-
[quote name='yuki']Mari a może na jakiś czasu Ciebie by wylądował ;) ??[/quote] Właśnie "wylądował" Charlie jako szósty ("tymczasowo", szuka domu staruszek) - gdyby nie mąż - byłoby ich więcej, ale :mad::mad::mad::angryy::diabloti: Jeszcze gdyby biedny Misiek byl bardziej "normalny"... jest u mnie ponad rok, ale, choć już z nim lepiej, to wciąż strasznie nerwowy:shake:
-
[quote name='yuki']A w jaki sposób je niszczy? Przecież można oduczyć :) swwoja drogą nigdy nie słyszałam , żeby pies krzaki niszczył , kwiatki to owszem ale krzaki :roll:[/quote] Jednak troszkę "niszczy" - moje bukszpany i inne krzewy (iglaki) mają od dołu rude plamy - skutek "podlewania" czyli znaczenia swojego terytorium... ale nie jest to jakaś tragedia, no, może troszkę ja cierpię, ale za to pieski szczęśliwe i swoją milością wynagradzają wszelkie kłopoty (a jest ich niemało przy takiej gromadzie "po przejściach") Jeśli jest ktoś, kto ma już psa i zastanawia się nad drugim,czy kolejnym - podajcie mój przykład, albo i skontaktujcie go ze mną:lol:
-
Ostatni dzień lipca.... co będzie z Kajtusiem?:-( Bo te krzaki,koty itp. to tylko pretekst, albo "uspokajanie sumienia" tej pani -nie chce, ale MA POWODY - więc ona jest dobra, tylko Kajtuś "be":shake: Przygarnęłam sześć psów - jakoś zyją w zgodzie, koty sąsiadów gonią tylko, kiedy tamte uciekają, jak koty stoją - pieski też - zabawa skończona? - dziwią się... Przy dobrej woli można pokonać wiele przeszkód, a jak jej nie ma - to i przeszkody same się znajdą... tak jak u tej pani, co Kajtusia nie chce... nie brałabym tak bardzo serio tych jej opowieści, jaki to Kajtuś zły... to koty zawsze "zaczynają", przynajmniej u mnie tak jest...
-
Jak się cieszę!!!:multi::multi::multi::multi: Elizo - jesteś wielka, wspaniała... :Rose::thumbs::Rose::thumbs::Rose::thumbs: taka wiadomość o tej porze jest lepsza od bajek na dobranoc - może zasnę spokojnie, po takiej radosnej nowinie, bo zazwyczaj wizyty na dogomanii kończą sie u mnie bezsennością i łzami... Dobrze, że jesteście - wszystkie cudowne, wrażliwe :loveu:dogo-cioteczki, pomagacie nie tylko pieskom - mnie też... żyć dalej...
-
ofiara wakacji... wierniejsza niż pies... MA DOM
mari23 replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Jutro poznam odpowiedź na Wasze pytania - doktor Ola będzie dzwonić do domku - czy wciąż czekają... Co do zdrowia, to sunia miała jakieś powiklania po sterylce, najpierw krwotok, potem wyciek z rany... oj,biedna ona bardzo. Nie pojechała do domku, bo to około 20 km od lecznicy, a musiała być pod opieką lekarzy. Jeżdżę do niej prawie codziennie - zabieram na krótkie spacery - słaba jest bardzo i smutna - sama chce wracać i się położyć - miała na początku tylko kroplówki, nie mogła jeść - już jest lepiej, w tym tygodniu zdejmą szwy i może w sobotę pojedzie do domku - jeśli czeka jeszcze... Ona już do mnie sie przyzwyczaiła, cieszy się na moj widok... i wzajemnie:loveu: rozstanie nie będzie łatwe:shake::-( bo ja oczy to mam w dziwnie podmokłym miejscu :-( Jutro do niej jadę - ugotuję coś pożywnego dla biedulki:loveu: -
Sochaczew - W Teresinie czeka pies- zamienił ulicę na schron MA DOM
mari23 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
[I]skorzystałam z "instrukcji" i też wkleiłam... może choć trochę pomogę...[/I] [I]biedny piesek:-([/I] -
[quote name='Koperek']No piękne wieści [B]mari[/B]:loveu::loveu::loveu:- DZIĘKUJĘ!!! [I]A mówiłam, żeby nie rozpieszczali gówniarza i żeby nie pozwolili na psy burczeć![/I] [I]Ale kto by mnie tam słuchał przy stresie adopcyjnym...:diabloti:[/I][/quote] Ależ słuchała Weronika,słuchała uważnie :lol: nawet strofowała malucha i mówiła, że pani poleciła nie pozwalać mu tak się zachowywać, ale to maleństwo gdzieś miało jej zakazy:evil_lol: Za to wczoraj Kajtuś był u mnie w pracy - grzeczniutki i słodziutki :loveu:(piesków innych nie było:evil_lol:) Psiaczek już zaprzyjaźnił się z całą rodziną, tylko mężczyzn jednak się jeszcze trochę boi (nie wskoczy na kolana:shake:)- widocznie kiedyś jakiś "typ" go skrzywdził. Dziewczynki zachwycone, reszta rodziny też - jednym słowem - Maleńki zawładnął sercami wszystkich :lol:
-
Bardzo mi żal Cyganka, pytam dobrych ludzi, ale oni nie tacy dobrzy, jak myślalam:shake: Sama mam w domu mini-schronisko, więc wziąć go nie mogę, bardzo chciałabym mu pomóc...:loveu: Już dość długo polecam jego zdjęcia i profil na naszej-klasie... no i nic!:-(:-(:-(:-(:-( jeszcze mi tylko zostało pomodlić się o dom dla niego...
-
[quote=eliza_sk;12699129 Mała już bezpieczna - teraz mam problem z Foksem z podpisu.[/quote] a kobitka "łodebrać" go już nie chce?:evil_lol: wydrukowałam już fotki i Mimi, i Foksa - znajomi na urlopach, nawet zapytać nie ma kogo:shake: Foksa wczoraj "wrzuciłam" na naszą-klasę... może tam ktoś się znajdzie... oby!
-
Kocham was psiaki od dawna :loveu:i chciałabym was wziąć - nawet bardzo, ale... mieszkam daleko (to akurat byłoby do "przeskoczenia") i piesków już dużo przygarnęłam... (i to jest przeszkoda):-( ale wydrukowałam już zdjęcia (:loveu:cudne!:loveu:) i postaram się znaleźć wam domek, choć ludziska teraz samolubne bardzo....:shake: może jednak zdarzy się cud...
-
Malutka jest cudna! Nawet hycel okazał jej serce, a ktoś, kogo kochala - wyrzucił...:placz: Do Milicza mam niedaleko - popytam... też myślę, że to cudeńko długo na dom czekać nie będzie. Cały czas "męczy" mnie sprawa hycla i wywózki do schronu...:-( DLACZEGO ??? :shake::-(Przecież przez przypadek można wywieźć psa, który ma dom, ale np. uciekł "na suczki"... u nas najpierw próbują pomóc zwierzakowi, znaleźć dom, wysterylizować, dopiero w ostateczności jest decyzja o schronisku.... (znam tylko jeden taki przypadek, ale pies był agresywny, został po samotnym właścicielu zmarłym z powodu nadużywania alkoholu)