Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20040
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    53

Everything posted by mari23

  1. Krew pobrana, wyniki jutro o 13.00 Za pobranie w przychodni nie chcieli kasy ode mnie, więc tylko w laboratorium zapłaciłam za analizy i jutro mam odebrać wyniki. Charlisio był bardzo dzielny !:loveu: Doktor przyglądał się też jego oczkom i mówił, że całe ma już mętne, bardzo słabo widzi - chyba wkrótce zaliczymy go do "ślepaczków":-(
  2. Piesio bardzo się spodobał, Weronika - tak ma na imię dziewczyna chętna adoptować maluszka - powiedziała, że mogą po niego pojechać, choć od "naszej" strony do Wrocławia wjazd przez Wrocław-Leśnicę, trasa na Zieloną Górę) teraz najprawdziwsza tragedia jechać samochodem - chyba ze 12 świateł-wahadeł po drodze i zamiast godzinkę niecałą jedzie się ponad dwie godziny (nie licząc wrocławskich korków). Czy w sobotę też można tę adopcję sfinalizować - bo nie wiem, jak u jej męża z urlopem... Popytam jutro, bo pewnie teraz kąpie córcię do snu:lol: a "czarodziejka" ze mnie taka, że już szóstkę niechcianych biedaków w domu uzbieralam :evil_lol:
  3. Właśnie oglądamy wspólnie zdjęcia Kajtusia, dziewczynki w tym czasie bawią się z moimi maluszkami - bardzo ładnie sie bawią, nie ciągną za uszy czy łapki :cool3: No i najważniejsze - chcą maluszka!!! Czyli Kajtuś ma domek!!!:multi: Jak i gdzie można piesia odebrać?
  4. Jak się cieszę!!!:multi::multi::multi: Szukałam, pytałam, dałam jego fotkę na naszą-klasę... jak to cudnie, że to słodziutkie stworzenie ma dom!!!:multi: Takie wiadomości trzymają mnie przy życiu jeszcze, bo to, co się dzieje ostatnio wokół, co potrafi "człowiek" odbiera mi chęć do życia... Dzięki Wam nie tylko Filuś jest szczęśliwy, ja trochę też...:loveu: Dziękuję!
  5. Jaki piękny!!! Bardzo podobny do mojego Łatka - tylko ten ma 17 miesięcy, a rok temu go ktoś wyrzucil w lesie... Moim znajomum bardzo się Łatus spodobał, ale po roku nie potrafię go już oddać... zapytam znajomych, może zechcą Kolę - naprawdę podobny... jedynie wiek może ich zniechęcić - właśnie bardzo przeżyli śmierć swojego starego Atosa i nie chcą szybko znów przez to przechodzić. Ale spróbuję, może...
  6. Staszne, żeby jakieś krzaki były ważniejsze od życia zwierzaka... i to kobieta do tego....:shake: Ogród to od lat moja wielka pasja, mam "trochę" rzadkich i delikatnych roślin, które kosztowały sporo trudu i pieniędzy... a mam 1 sunię i ... pięciu "ogrodników" co te rośliny pracowicie ;) podlewają...( a jakie doły Misiek kopie :evil_lol:) jakoś żyją i rośliny, i ja, i psy... może ogród byłby piękniejszy, gdyby nie było tylu piesków, ale na pewno bardziej smutny.... Przecież taki mały piesio, jak Kajtuś naprawdę nie zaszkodzi roślinom, a nawet jeśli trochę, to warto, bo i piesek będzie szczęśliwy, i mąż tej pani, w końcu na pewno przykra jest dla niego ta sytuacja... mam nadzieję, że Kajtuś jednak tam zostanie, zdążył już pewnie pokochać tych ludzi...
  7. Znalazłam malucha i może mogę pomóc (mam nadzieję) Znam dziewczynę, co chce koniecznie mieszańca ratlerka, tylko koniecznie takiego, jak jej od paru lat nie żyjący Mopsik, czyli czarnego - ale może ten "się nada"... Tylko najważniejsze - tam są dzieci - 4 - 5 - letnie dziewczynki - jedna domowniczka i dwie "cioteczne" małe panieneczki - to dla nich ten piesio (jeszcze nie wiem, czy rudzielca będzie chciała, bo czarny jej się marzy). Czekam na wieści - jeśli piesek lubi dzieci - spróbuję ją zachęcic - to dobrzy ludzie, nie skrzywdzą zwierzaka, Mopsika mieli kilkanaście lat i do dziś im go żal (stąd uparcie nie chcą innego)
  8. Jutro Charliś jedzie na badania. Wydaje mi się, że leciutko przytył na moim "wikcie", już chyba nie da się policzyć tak łatwo żeber przez skórę, troszkę jeszcze czuć kręgi kręgosłupa na grzbiecie, ale mniej, niż przedtem. Z kupką też dużo lepiej (już się nie leje, tylko spada:evil_lol: ) Tak sobie biegają te psiaki a ja patrzę...i coś mi do głowy "strzeliło" : :lol: Co pomyślał Charlie wysiadając z samochodu u mnie na podwórku? Otóż biedak pomyślał: o rany, znów schronisko?! :lol:
  9. Wracam od Czarnuszki.... źle!:-( Miałam ją dzisiaj zawieźć do nowego domu... Niestety..... Jest chora, jakieś powikłania pooperacyjne - stan zapalny, od wczoraj nie chce jeść, nawet na spacer wyjść nie bardzo chciała. Dostała kroplówki i leki - jest na szczęście pod opieką lekarzy mówią, że musi tam u nich zostać z tydzień jeszcze... jest taka smutna...:-(:-(:-( Biedna, ma pecha jakiegoś, czy co...:shake: Trzymajcie kciuki!
  10. Badania po niedzieli, bo trzeba termin uzgodnić - oni zawożą materiał do badania, nie wykonują analiz na miejscu. A Charliś już się zadomowił, biega po ogrodzie z resztą piesków, nie uwierzycie - ten staruszek to nie potulny "dziadzio" - on jest "szefem stada" :evil_lol::evil_lol::evil_lol:, no, noże jednak "vice" ,ale "szef" w kojcu, więc Charlie rządzi:cool3: Bardzo dziwnie chodzi, zwłaszcza po schodach, ma chyba problemy ze stawami - doktor mówił, że to i stawy, i wzrok niestety (zaćma), ale jak na swój wiek - jest dobrze (to słowa doktora po oględzinach Charlisia). Pytałam o czyszczenie zębów, bo potwornie..... pachnie mu z buźki:placz: ni o nie ma za wiele co czyścić, bo dużo mu tych zębów nie zostało, a te, co są, to tylko połówki - na razie dam mu spokój i zajmę się pilniejszymi sprawami, czyli zdrowiem. Ogłoszeń ma tyle nasz elegant, ale telefonu ani jednego nie było - no cóż, w schroniskach tyle mlodych piesków - po co komu stary pies...
  11. Wracam od suni i spieszę z dobrymi nowinami: sunia już wysterylizowana, w poniedziałek zawiozę ją do jej nowego domu!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Wielki ukłon dla władz gminy - zapłacą za sterylizację:klacz: Wielkie, ogromne podziękowania dla przychodni weterynaryjnej przy ul. Targowej w Środzie Śląskiej - przygarnęli biedulke, opiekują się nią serdecznie i bezinteresownie, nie mają przecież takiego obowiązku :loveu::loveu::loveu: W poniedziałek - jak już wrócę po odwiezieniu Czarnuszki - zdam relację i można będzie przenieść ją do działu "szczęśliwych", wcześniej nie, żeby nie zapeszyć:cool3:
  12. Zapomniałam dodać - Czarnuszka przebywa w przychodni weterynaryjnej w Środzie Śląskiej (pomiędzy Wrocławiem a Legnicą)
  13. Czarnuszka - pasuje do niej :lol: Nie mogłam sie wczoraj cały dzień zalogować - jakis błąd serwera :shake: Już jestem i spieszę z wieściami: Jeżdżę do niej codziennie, bardzo radośnie mnie wita:loveu: Wczoraj wydawała mi się jeszcze ładniejsza i weselsza, ma tam towarzystwo strasznie hałaśliwego jamnika-biedaka :evil_lol: Do poniedziałku może zostać w tej przychodni, ale myślę, że uproszę jeszcze parę dni - to dobrzy ludzie i ulitują się - mam nadzieję (jakie szczęście, że że ją do siebie wzięli ) Sunia ma tylko rok, jest bardzo żywiołowa, aż szkoda ją w tej klatce zostawiać, serce pęka, kiedy trzeba odejść. Ona chce się bawić, lubi głaskanie i drapanie - naprawdę kochana - polubili ją tam doktorzy, też szukają jej domu no i opiekują się nią troskliwie :multi: szczególnie pani doktor Ola - wspaniała dziewczyna :loveu: Podobno ktoś się zastanawia nad jej adopcją, tylko problem z transportem - oczywiscie "ofiarowałam się" natychmiast, a ponieważ jestem tam codziennie - dopilnuję sprawy - mam nadzieję, że zastanowią się na TAK . Dzisiaj postaram się zrobić jej lepsze zdjęcia, ale bez pomocy drugiej osoby to trudne - ona tak się cieszy i skacze, że nie sposób "trafić" :lol::lol:
  14. :-(:-(:-( taki mam dziś dzień... zobaczyłam allegro Charlisia... to była kropla, która przelała dzban :placz: ja się chyba nie nadaję ani na dom tymczasowy, ani do ratowania porzuconych pod lasem w polu piesków... :placz::placz::placz: o badania zapytam jutro, bo jadę do lecznicy z sunią sąsiadów. Z kupką Charliego już prawie dobrze, pije i sika, ale to sikanie takie trochę "kropelkowe" jakby...
  15. Po moim ogródku biega sporo psiaków i raczej nie powinno być tam niczego, co mógłby zjeść, tylko trawę lubi czasem poskubać razem z resztą towarzystwa:cool3: Charlie zjada tyle, ile widzi, nawet gdyby potem miał trochę zwymiotować :lol: moja kuchnia mu odpowiada:evil_lol: ale nie można mu dać za dużo do miski - nie zostawi nawet odrobinki! Suchej karmy nie je, bo już prawie nie ma zębów, a te, co mu zostały... oj brzydko pachną...:placz: wet go oglądał i orzekł, że "jak na jego wiek jest nieźle" ale- zaćma! widać te mętne plamki, no i chodzi troszkę śmiesznie - albo to stawy, albo źle widzi - a pewnie i jedno, i drugie. Pomimo wilczego apetytu jest strasznie chudy! Ma długą sierść, więc tego nie widać, ale kiedy się go pogłaska... żebra i kręgi można policzyć ! Piszę o tym, bo nie mam doświadczenia w opiece nad staruszkiem, być może jego stan jest adekwatny do wieku, ale ja się martwię... Myślałam, że doktor coś poradzi, ale on orzekł, że wszystko ok, za to jak zobaczył mnie z kolejnym psem - tabletkę na odrobaczenie dał mi gratis :lol: Doradźcie mi, co Charlisiowi do jedzenia kupić i co poradzić na te jego "kupkowe" kłopoty (nie jest to już biegunka, ale jeszcze przydałaby się dalsza poprawa:lol:) Dziękuję Kikou !:loveu: I Charlie też dziękuje! :loveu:
  16. dożywocie powinni dostawać ludzie, którzy skazują psy na taki los !:angryy: :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( smutno mi bardzo! [*] żegnaj, biedaku! tam będzie ci lepiej, niż wśród ludzi...:-(:-(:-(
  17. I ja piszę ze łzami... żegnaj Zębatku!!!:-(:-(:-( byłam tu, choć nic nie pisałam,dziś muszę napisać... żegnaj, śliczny, kochany Zębatku!!!:placz::placz::placz:
  18. [quote name='__Lara']Tak jak Cyklopek wypięknieje :lol: zaraz wysyłam zaproszenia na wątek.[/quote] Dziękuję za zaproszenie;) Chciałabym jakoś pomóc, ale właśnie szóste nieszczęście psie przygarnęłam - tymczasowo niby... :cool3: ale czarno to widzę, bo to staruszek Charlie... jest śliczny, podoba się ludziom, ale jak ułyszą: ma 12 lat... już się nie podoba :-( Jeśli jednak mogę się na coś przydać - proszę o "instrukcje", bo nowa tu jestem :evil_lol: Pozdrawiam!
  19. [quote name='jestem_wredna']Wzruszył mnie ten ślepaczek-dziadunio :placz: Jak dobrze, że przynajmniej w schronie nie siedzi. Wierzę, że znajdzie domek - Łatki to chłopaki z fartem. Widać to po moim podpisie, znam też 2 inne psiaki o tym imieniu z Dogo, które wywędrowały do domków. Trzymam kciuki, Łatku![/quote] Tak, tak! Łatki to super-chłopaczki, sama mam jednego, ten samodzielnie, bez dogomanii trafił do mnie jako 5-miesięczny "wyrzutek" - dziś rocznica tego dnia :) - przez ten rok wyrósł na pięknego i całkiem sporego piesia - "prawie colie":evil_lol: - właśnie biega z Charlim po ogrodzie:multi: Mam nadzieję, że ślepy Łatuś, choć szczęśliwy w hoteliku - znajdzie ten jeden, jedyny dom i jednego, jedynego, swojego kochającego człowieka ! A moja deklaracja choć niewielka, to wciąż aktualna - "zlecenie stałe" dla kochanego Łatusia:loveu: Pozdrawiam serdecznie wszystkie cudowne, wspaniałe "cioteczki" !!! Babcia :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  20. "Melduję", że odnalazłam tych ludzi i Charlie dziś dołączył do grona moich domowników - nie martwcie się już , kochane dziewczyny! Biedak nie chciał wsiadać do samochodu, próbował wyskoczyć - żal mi bardzo biedaka, przywiązał się do nich...:-( oni mają jakąś trudną sytuację, nie pytałam o szczegóły, w końcu to bez znaczenia - dlaczego... najważniejsze, że oddali a nie wyrzucili. U mnie może na razie zostać, tylko muszę go pilnować i na smyczy trzymać,żeby nie uciekl do nich... kiedy zostawili go u matki - uciekł i wrócil do nich-przebiegł jakieś 7km, ode mnie ma 10km, ale drogi chyba nie zna (uważnie patrzyl przez szybę, jak jechaliśmy, więc... kto wie co w tym czarnym, ślicznym łebku siedzi, a ich tam już nie zastanie przecież... To taki spokojny, mądry i grzeczny chłopak, że chyba drugiego takiego nie widziałam:loveu: Z moją gromadką już się zaprzyjaźnił, nawet ciągłe szczekanie Misia mu nie przeszkadza, tylko Łatka się trochę boi, bo ten dzieciak jak szalony skacze chcąc się bawić:lol: Teraz grzecznie śpi, odpoczywa po przeżyciach.
  21. [quote name='sonikowa']Duże pieski tak mają - cielsko olbrzymie, a w środku mały misio ;-) Mój Buriś też zawsze histeryzuje.[/quote] ubawił mnie komentarz - mój malutki Kiluś (chory na padaczkę) przy zastrzyku narobił tyle hałasu, że nie tylko całą przychodnię, ale i sąsiadującą z nią skladnicę części zamiennych "na nogi postawił" :lol::lol::lol: histeryzował stasznie,śmiali się wszyscy, ale na mój komentarz "jak każdy facet"... tylko panie zareagowały pozytywnie:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Humor mi się poprawił, bo bardzo się cieszę dobrymi wiadomościami o Stefanie... przed nim jeszcze długa rehabilitacja, a potem... długie lata szczęśliwego życia:multi::loveu: ...a jako skromny "klient" od cegiełek myślę, że trzeba zostawić trochę kasy na rehabilitację, a jeśli zostanie - oczywiście pomóc innym biedakom w potrzebie... Wy, którzy bezpośrednio pomagacie - najlepiej będziecie wiedzieli, co zrobić - macie moje (i inych na pewno też!) zaufanie, i nie tylko zaufanie!:loveu:
  22. Przyłączam się do życzeń!!!:evil_lol::mad:
  23. :placz: ja się interesuję, ale nie bardzo potrafię pomóc, niestety... Próbuję, pytam...może zdarzy się cud...:-( Jeśli dobro uczynione powraca podwójnie, to i do Dicka wrócić przecież musi! oby jak najszybciej!
  24. Charlie jest jeszcze w tym "swoim" domu, do schroniska nie wróci -powiedziałam im, żeby go do mnie oddali, ale chyba nie będę czekać, tylko po niego pojadę... telefon właścicielki jest wyłączony od tygodnia, więc chyba jutro pojadę ich szukać.. oj, tak się cieszyłam, tak oni się nim cieszyli... zabawka się im znudziła!:shake:
  25. Ja też myślę, że to miłość kikou trzyma Promysia przy życiu... ma dla kogo żyć, więc się stara...:loveu:
×
×
  • Create New...