-
Posts
20040 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
53
Everything posted by mari23
-
Z Czarlim i resztą schroniska jakoś sobie radzę,choć czasem brak sił do sześciorga "dzieci":hmmmm: Są większe "biedy" - pieniądze przekażę któremuś z tych dwóch, tylko mam dylemat-któremu:-( Tu na miejscu mamy nowy "problem" - 10-letnią sunię przywiązaną do płotu - ja już nie mam siły...zobaczcie tylko: [url=http://nasza-klasa.pl/profile/944947/gallery/album/3]Logowanie do nasza-klasa.pl[/url] [url=http://nasza-klasa.pl/profile/25521947/gallery/album/2/73]Logowanie do nasza-klasa.pl[/url]
-
[quote name='GoskaGoska']wiec Marysiu decyzja nalezy do ciebie[/quote] Pomóżcie w decyzji - tyle potrzeb... nie wiem, komu najbardziej polnie ta kasa potrzebna...:shake: pomocy!:placz:
-
[quote name='kardoe']karma wyszła wczoraj ze sklepu kurierem więc dzisiaj powinna być w lecznicy , co do kasy to musiałam zadzwonić do koleżanki bo jest na urlopie i usłyszałam, że Wy najlepiej wiecie na co tą pozostałą kasę przekazać. A tak nawiasem to muszę jej na dogo założyć konto bo głupio w czyimś imieniu pisać:eviltong:.[/quote] Dzwonili z lecznicy - karma dotarła, jutro po nia pojadę. Dzwoniłam do domku Szarika... jakieś problemy mają, podobno okazuje agresję i chyba tylko pana słucha... Nie wiem, czy tam jechać - planowałam odwiedziny, ale trochę później, żeby o mnie zapomniał...
-
Łatek po długim oczekiwaniu już w super domu!
mari23 replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Ja też zaglądam i też mam nadzieję... Łatusiu śliczny - życzę ci domku i miłości! -
Cisza tu, ale dobrze, bo wszystko jest w porządku - mam kontakt z domkiem Wikusi - sunieczka jest szczęśliwa, cała rodzina bardzo ją kocha, a Basia nawet jej własny profil na naszej-klasie założyła - ma tam swoje liczne zdjęcia szczęściara:loveu: śpi w łóżeczku, rozpieszczana przez wszystkich - odbiera swoją nagrodę za lata spędzone w schronisku:multi:
-
ofiara wakacji... wierniejsza niż pies... MA DOM
mari23 replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Weterynarz Ola czuwa i jeździ do suni -wszystko już dobrze, wraca biedulka do zdrowia, odzyskuje siły... człowieka jej najbardziej trzeba było:loveu: -
Nikt Charlisia nie odwiedza? Wszyscy o nim zapomnieli...
-
"Kwity" nareszcie wysłane, mogę więc zrobić rozliczenie: 182,65 kastracja, chipowanie - Fundacja For Animals 150,00 opieka (pobrali za 5 dni, Szarik był 8 dni - dziękujemy:loveu:) - zapłaciłam z pieniędzy otrzymanych przelewem na konto w wys. 200,00zł - zostało mi 50 złotych:multi: 50,00 komplet szczepień, książeczka zdrowia psa (wartość:54,-) - zapłaciłam z pieniędzy otrzymanych prywatnie od znajomej na pomoc dla Szarika ode mnie otrzymał jeszcze piękną łańcuszkowo-skórkową smycz i "adresatkę" do obroży - obrożę miał, nie było odważnego, żeby mu zabrał, bo i tak robią ludziska z bezdomnymi psami. I najważniejsze - gdzie, na jaki cel - przekazać pozostałe 50 złotych? Potrzeb i wątków jest wiele - komu przelać?
-
A JA MAM PYTANIE...PONIEWAŻ DZWONIŁAM W SPRAWEI JEŻYKA I POWIEDZIANO MI, ŻE TAN PSIACZEK TO TAKI SCHRONISKOWY PUPILEK, ŻE W GRUNCIE RZECZY POMIMO TEGO, GDZIE ŻYJE JEST TAM KOCHANY...I NIE MIESZKA W KLATCE... CZY TAKA PRZEPROWADZKA, NIE BYŁABY DLA NIEGO ZA CIĘŻKIM PRZEŻYCIEM, WIEM, ŻE TAM DOKĄD POSZEDŁBY MIAŁBY DUŻO MIŁOŚCI, ALE CZY NIE BYŁO BY TO STRESUJĄCE NA TYLE, ŻE .... PSIAK JEST STARUSIEŃKI NIEWIEMY JAK BY TO ZNIÓSŁ. ALE KIEDYŚ BYŁAM WOLONTARIUSZKĄ W SCHRONISKU, ZNAM TAKIE HISTORIE NIE WSZYSTKIE KOŃCZYŁY SIĘ DOBRZE :( SERDECZNIE POZDRAWIAM! *********************************************** Dałam zdjęcie Jeżyka na naszą-klasę i oto, jakie pytanie właśnie dostałam... nie wiem, co odpisać...
-
I ja też się cieszę bardzo, bardzo, bardzo :multi::multi::multi: Jesteście WIELKIE, dziewczyny!!!:loveu:
-
właśnie dostałam wiadomość od znajomej o 7 (tak, siedmiu!) bezdomnych błąkających się psach w "sąsiedniej" miejscowości - tylko 10 km...znów na stację benzynową najpierw:shake: Karma - jak dotrze - nie zmarnuje się na pewno !
-
Właśnie wysłałam jego fotki znajomym - Kola jest nardzo podobny do mojego Łatka, którego oni chcieli koniecznie (gdyby się zjawili rok temu, to by go dostali, ale teraz :shake: nie potrafię oddać). Łatek przecież ma dom, choć bardzo "wielodzietny":evil_lol: - oni niech biorą jakąś schroniskowa biedę...
-
Dziękuję! skopiowałam i wysłałam, teraz muszę się moją gromadką zająć, bo straszna burza, właśnie zbiegły się, jeden jest chory na padaczkę, a boi się burzy najbardziej ze wszystkich. Tylko Charlie spokojny - albo taki dzielny, albo nie widzi i nie słyszy :evil_lol: Dziękuję raz jeszcze!!!
-
NIKT MI NIE POMÓGŁ!!!! stary Misiu juz zagryziony!!!!
mari23 replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ci, co kochają, to i sporo ich mają...:-( -
Dzięki! Tak jeszcze myślałam o Koli - podobny do mojego Łatka - podobał im się, polibili go i bardzo chcieli, tylko ja po roku nie potrafię oddać łobuza. Wyślę im wszystko - niech zdecydują.
-
Zaraz po śmierci Atosa proponowałam im różne biedy, koleżanka się zgadzała, ale jej mąż - uparł się na psa i to takiego samego jak Atosek (stąd szczeniaczek). Nie wiem czemu on nie chce suni nawet po sterylizacji, wogóle uparciuch,ale panowie "w pewnym wieku" tak mają:evil_lol: Miałam do nich żal o tego szczeniaka, przykro mi było, że przez to jeden biedak mniej opuści schronisko - ale może jednak... Chociaż Ula to sie już na dwóch zgodziła - Dina i Kajtka - ale jej małżonek na "atoska" sie uparł...:shake:
-
[quote name='hajaa']Super wieści :multi: Czyli allegro mogę już podmienic dla jakiegoś innego biedaka.[/quote] Oczywiście że trzeba następnemu pomóc jak najszybciej! I coś jeszcze... właśnie dzwonili znajomi - owczarka chcą:evil_lol::evil_lol::evil_lol: To ci, co szczeniaczka kupili, ale psiak nie chce być sam ani na chwilę, a im urlop sie kończy, więc chcieliby jeszcze drugiego - dorosłego psa maluchowi do towarzystwa - to dom a wsi (koło Ziębic) z dużym ogrodem, dobrzy ludzie - zwierzaka nie skrzywdzą. Macie jakiegoś "na zbyciu"? Tylko pies i nie bardzo stary, oni jeszcze nie przeboleli straty swojego staruszka Atosa, nie odważą sie wziąć staruszka, żeby znów wkrótce to przeżywać.
-
Oczywiście po to wzięłam rachunek, żeby się rozliczyć jak należy, jeszcze rabat dostałam :razz: Dziś wróciłam ledwie żywa, niezły kawałek przejechaliśmy z Szariczkiem w ten upał, a ja troszkę "zdechlaczek" jestem, ale jutro w pracy zeskanuję (prywatny skaner padł) i wyślę Gosi na maila, bo sama nie potrafię tu nic wkleić:shake: Oczywiście kilka razy przypominałam, żeby go bez smyczy na teren otwarty nie wypuszczali (nawet smycz dałam) a jak odjeżdżałam, trzeba było Szariczka w domu zamknąć - wsiadał ze mną biedaczysko, do domu też wszedł dopiero, jak ja weszłam razem z nim - mam nadzieję, że nie będzie długo tęsknił:loveu: A domek znalazł się cudem - dzwoniłam chcąc pomóc w sprawie Murzynka i pani zapytała mnie o miejscowość i ludzi, którzy też dzwonili oferując dom.Potem już po szczęśliwej adopcji Murzynka poprosiłam o telefon do tej pani, zadzwoniłam, łzawo oczywiście (to nie "chwyt" - taka już beksa jestem),pani wzruszyła sie bardzo, obejrzała Szariczka na allegro i... doczekać się go nie mogła!
-
[quote name='GoskaGoska']Marysiu do lecznicy powędrowało: Jakbyś mogła kogoś poprosić o sprawdzenie w lecznicy czy wszystko doszło a powinno być: kurze łapki - 20 szt ucho wędzone - 5 szt BRIT Light & Senior 8kg - 1 szt. HILL'S SP Canine Senior Chicken - puszka 370g - 10 szt. TYLKO NA RĘKACH NOSIC TĄ PANIĄ CO TAK O SZARIKA ZADBAŁA :loveu::loveu::loveu:[/quote :loveu:Wielkie, ogromne podziękowanie za wielkie, dobre, wrażliwe serce!!!:loveu: :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Przesyłka dotarła, jest też paragon... są łapki, są uszy, są puszki... i tyle... - wprawdzie "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda" i wielkie dzięki za to, co jest (jutro zawiozę, bo przekazali mi z lecznicy) - ale : BRIT Light & Senior 8 kg-1 szt. - nie bylo - zgłaszam tylko, bo nie wiem, czy jakiejś reklamacji składać nie trzeba w firmie kurierskiej - jeśli było wysłane zgodnie z paragonem.Jeśli nie wysłano - to nic sie nie stało. Dziękuję serdecznie w imieniu swoim i Szariczka!!!:loveu::loveu:
-
No i nieco zapeszyłam pisząc zanim zawiozłam, ale pech mnie dotyczył i były to tylko dwa dni zwłoki - teraz już możemy się cieszyć i możemy przenieść Szarika do działu: SZCZĘŚLIWE W NOWYCH DOMACH !!!:multi: ale po kolei: Szarik już zaczipowany,kastrację miał w środę, zaszczepiony (komplet szczepień), odrobaczony i odpchlony, książeczka zdrowia psa - czyli "pełny serwis". Wszystko załatwione i opłacone - (Animals zapłaci część kosztów, resztę ja zapłaciłam, mam "kwit"). Dostał jeszcze ode mnie "adresatkę" i elegancką smycz na nową, szczęśliwą drogę życia. Szariczek pięknie doktorom podziękował, nawet na pożegnanie po buziaku od niego dostali :evil_lol: - i w drogę - do SWOJEGO domku:multi::multi::multi: Szkoda, że zapomniałam aparatu fotograficznego... ale i tak się tam jeszcze wybieram, więc fotki będą! W nowym domku na miejscu troszkę rozpieszczona, śliczna i baaaaardzo zadbana sunia nie była zbytnio zadowolona z "intruza", ale spokój i dobre wychowanie Szariczka to gwarancja, że się dogadają. Nie obyło sie bez śmiechu - Szarik tak bardzo chciał usiąść koło mnie, że usiadł pupą w miskę z wodą, którą mu jego nowa pani postawiła...aleśmy się uśmiali z Szariczka:lol: Dom jest na skraju miejscowości, z tyłu ogród i pola, pięknie, cicho, zielono, przy tej uliczce tylko 3 domy, rzeczka... Państwo wspaniali, bardzo mili, Szarik im się strasznie spodobał i z wzajemnością, jestem pewna, że będzie tam szczęśliwy, tylko... jednak chciał ze mną wracać - w końcu zdążył się do mnie już trochę przywiązać, odwiedzałam go przecież codziennie. Tym razem bardzo się postarałam nie rozpłakać, żeby nie zapeszyć, bo przy Miśku i Charlim rozpłakałam się oddając smycz, to i mam ich obu z powrotem :evil_lol: Z państwem już jesteśmy "na ty" - bardzo sympatyczni ludzie, obiecali mnie odwiedzić, no i ja do nich zagladać będę (do Szariczka mojego:loveu:) Pan domu pracuje, pani już "wcześniejsza emerytka", więc Szarikowi nie będzie smutno cały dzień, mieszkają tam jeszcze dwaj dorośli synowie, również mili, i mnie, i Szariczkowi się spodobali. Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim za pomoc!!!!!:loveu::loveu::loveu: I Szarik bardzo, bardzo Wam dziękuje!!!!:loveu::loveu::loveu:
-
Dziewczyny kochane, ja jeszcze sama nie wierzę w to, co tu piszę.... czekam na telefon od dyżurnego lekarza, że Szarik gotowy do drogi i do adopcji.... CZEKA NA NIEGO WSPANIAŁY KOCHAJĄCY DOM !!!!!!!!!!!!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: mają go jeszcze zaszczepić, odrobaczyć, założyć książeczkę - i zawiozę go do domu z ogromnym ogrodem, do ludzi z wielkim sercem dla psów - będzie miał tam jakąś psią koleżankę:evil_lol: To wszystko miało być w poniedziałek, ale państwo chcą już - bo biedak w ten upał niech nie siedzi w klatce, tak mówią, a co najważniejsze -Szariczek nie będzie na podwórku - będzie w domu!!!:multi: może nie pisać tego, żeby nie zapeszyć...:roll: ale nie mogę się taką radością nie podzielić! Jak wrócę - napiszę więcej i wtedy dopiero będzie można... no nie, nie zapeszam jednak, trudno mi jeszcze w to uwierzyć. Jadę do Szarika! Trzymajcie kciuki, żebym mandatu nie dostala za przewóz psa bez klatki transportowej czy czego tam jeszcze:evil_lol:
-
[quote name='iwona213']Ola to masz bojowe zadanie... w klatce razem z baleronem vel jeżykiem jest drugi maleńki psiulek z padaczką... obydwa były bez szans, baleron wzbudzał obrzydzenie... a padaczkowy strach... kiedyś miał ataki codziennie, teraz nie wiadomo czemu ataki nie są tak często, jednak mimo wszystko nie ma szans na dom, chyba że Ty go znajdziesz :loveu::loveu::loveu: oto padaczkowe nieszczęście... Jeden z moich piesków też ma padaczkę - ataki są czasem częściej, ale czasem też zdarza się dłuższy okres bez ataków - jak mówi przysłowie: "nie taki diabeł straszny..." Chory piesek tym bardziej potrzebuje domu i miłości człowieka:loveu:
-
[quote name='LACRIMA']Jutro Cioteczki zdjęcia i więcej informacji o Stefanie. Wycałuję go od wszystkich. On bardzo lubi i też chętnie buziaczkuje. W ogóle to taka przylepa.Ja kocham wszystkie benie, ale Stefcia to już tak szczególnie. Jemu jest bardzo dobrze u Moniki. Ma tam swoich przyjaciół. Z jednymi kumpluje się bardziej, z innymi mniej (najlepszym jego kumplem jest Oskar: średniej wielkości biały wiercipięta, mega ciekawski i wszędzie pierwszy). Ale żebyscie widziały jego radość, gdy wraca np. od lekarza i witają się wszyscy. Nie do uwierzenia. One faktycznie na niego czekają i po powrocie gadają jak było. Pierwszy raz właśnie u nich zobaczyłam taki zgrany zespół. Jutro info od dra Niedzielskiego.[/quote] Też mam taki "zespół" sześcioosobowy, znaczy sześciopsowy, to wspaniałe, cudowne, jak dogadują się ze sobą psy z różnych miejsc i w różnym czasie przygarnięte:loveu: Ludzie wiele mogą się od psów nauczyć... Stefciu kochany - trzymaj się słodziutki!!!!!! Dziewczyny kochane - jsteście WIELKIE, super wspaniałe... i wiele podobnych przymiotników...:loveu::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:
-
NIKT MI NIE POMÓGŁ!!!! stary Misiu juz zagryziony!!!!
mari23 replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='kikou'] ten smutny pysio mówi wszystko...... Te boksy w tle.... Jakaś egipska plaga przydałaby sie tym potworom, co swoje psy na taki los skazują!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Wprawdzie mam konto na allegro (choć domu nie buduję, to cegiełki nałogowo kupuję:evil_lol:) ale nie potrafię "sprzedawać":shake: Z tej kasy, co dotarła pokryję wszelkie koszty, byle biedak nie płakał w tej klatce - to nie miejsce dla owczarka... ...wiem, wiem, takich jak on jest dużo, bardzo dużo, na jednym ze zdjęć widziałam w tle betonowe boksy schroniska.... jeszcze mam ten widok przed oczami...:-(:-(:-(