-
Posts
20040 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
53
Everything posted by mari23
-
Dla Charliego przyszedł przelew od KASIEK0205 - 50 złotych Dziekujemy bardzo - i Charlisiek, i ja!:Rose::Rose: A staruszek coraz bardziej "rozrabia", i chyba nie jest aż tak ślepy, jak wygląda (albo już tak dobrze zapamiętał otoczenie). Ale od tygodnia straszliwie gubi sierść - wyczesuję (oj, nie lubi tego:shake:) a mimo to wciąż koło niego pełno kępek czarnych kudełków - wprawdzie wszystkie moje psiaki zmieniają teraz "szatę" na zimową, ale u Charliego to sa ogromne ilości wypadającej dosłownie kupkami sierści, wystarczy lekko pogłaskać staruszka i już się sypie :evil_lol:- wyczesywana sierść jest bardzo matowa i jakby z łupieżem - może on dopiero teraz schroniskowe futerko zrzuca... Mam nadzieję, że nie jest to skutek brania Vetmedinu - bo tak jakoś się to zaczęło - i tylko dlatego sie martwię... bo ciągłe sprzątanie sierści to u mnie "normalka" - z sześciu psów pięć jest długowłosych:evil_lol:
-
On może - jak "słynny doktor G." jeszcze oskarży nas o zniesławienie, utratę dobrego imienia i inne "szkody moralne"...:angryy: prawo u nas "takich" chroni, a skrzywdzone zwierzęta... nie bardzo:shake::angryy:
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
mari23 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
oj, ja wiem, jak to "rośnie"... właśnie mi łzy kapią na klawiaturę... -
Dziękuję, Gosieńko za wstawienie zdjęć... z tej radości wysłałam wszystkie prawie (prawie:evil_lol:) - tak chciałam się podzielić dobrymi nowinami...
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
mari23 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gosiu,nie jesteś sama w smutku... jestem z Tobą, a taki sam smutek, tęsknota i łzy towarzyszą mi... już 8 lat... -
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
mari23 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:-(:loveu: -
Dzisiaj byłam u Szarika - poznał z daleka mój samochód, bardzo się moją wizytą cieszył, jego państwo też... troszkę prezentów przywiozłam i pieskom, i ludziom, to i radości było niemało... ostatni swój wolny dzień poświęciłam Szariczkowi... warto było, aby zobaczyć go szczęśliwym!!!!:loveu: a ta sunia wciąż czasem warczy na niego, widać, jak on jej unika, a ona stara się pokazać mu, że jest "panią podwórka i domu"... Państwo pokochali tam już Szariczka - jakże mogłoby być inaczej... on już ma radosne oczy bawi się wesoło, ale ta Diana... to, że jest spokój to raczej Szarika zasługa... Mam dużo fotek, ale że nie potrafię wkleić - wyślę Gosi - może znajdzie parę minutek;)
-
Dziękuję, Goniu! Zapas tabletek mamy na conajmniej miesiąc, naprawdę służą biedakowi - już tak nie kaszle dziwnie, jest taki weselszy, nawet pobiegać lubi, a jaki przytulaśny!!!:loveu: od tego momentu, kiedy dobiegłam do niego, jak upadł - chyba zrozumiał, że to jednak nie schronisko...:evil_lol: wciąż dopomina się o pieszczoty, przytula się... najgorsze jest to, że nie jest w tym odosobniony... a ja mam tylko dwie ręce...:shake:
-
[I]Dziewczyny kochane![/I] [I] "Melduję", że u Szarika wszystko już dobrze...[/I] [I]wprawdzie Diana wciąż nie lubi, jak Szarik wchodzi do domu, ale juz go nie atakuje...[/I] [I]myślę (myślimy;)) że już niedługo psiaki się zaprzyjaźnią...[/I] [I]przecież tam pod tym blokiem Szarik miał "kolegę" - pięknego setera - ale seter był widać lepszym psiakiem od Diany...[/I]
-
te tabletki, które pierwsze dostałam - spore pudełko (nie liczyłam, ale pewnie z 70 było i jeszcze inne leki) - to od tej Iwony, która przeżyła właśnie śmierć jamniczka i tabletek dużo jej zostało - to chyba właśnie ta z wątku Ciapulki... potem przyszły te od Goni i Ciapulki... a Charlinio coraz lepiej się czuje - może też i dlatego, że upałów już takich nie ma... a jak on szczeka pod drzwiami, kiedy chce wejśc do domu:evil_lol:
-
jutro 15 września... może ta pani jednak się odezwie... wiem, marzycielka ze mnie, ale chciałabym bardzo tego wymarzonego domku dla Cyganka...:loveu:
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
mari23 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
...gdy znika ktoś, kogo kochamy - miłość nie umiera... nie! ona gromnieje - bólem pustki, tęsknotą..." -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
mari23 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ale ja nie potrafię znaleźć:oops::oops::oops: pomóżcie, żebym ja mogła pomóc... -
[quote name='Filipki']Bardzo dziękujemy tej Pani. Buźka wielu osobom zapadł głęboko w serce . Będziemy czekać na wiadomości.[/quote] I ja się do tych osób zaliczam... kocham Buźkę bardzo... i cieszę się bardzo!
-
Ależ tamte tabletki już wcześniej przyszły - od Iwony z Lublina - mamy z Charlim spory zapas - na ponad miesiąc ! A co do oddawania Charliego... wiesz, czemu on wrócił z adopcji? To moja "załuga" - zapeszyłam:shake: Kikou przywiozła go do mnie, a ja po godzince zawiozłam go do jego nowej pani - i rozpłakałam się oddając jej smycz z Charlim... to i wrócił:loveu: Dokładnie tak samo było z Miśkiem - znalazłam go na ulicy - pobitego, skopanego i wygłodzonego - po trzech dniach miał domek, ale ja już płakałam, jak go oddawałam... no i po pół roku wrócił łobuziak:evil_lol:
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
mari23 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gosieńko, ja myślę, że Ciapulka chciała być sama, że czekała na moment, kiedy uśniesz... słyszałam już od kilku osób o śmierci ich bliskich - ludzi - oni też chcieli zostać sami... tak chyba jest łatwiej, lżej się rozstać... coś chyba w tym jest, naprawdę od zupełnie różnych osób słyszałam - więc nie rób sobie o to wyrzutów - byłaś blisko, ona czuła Twoją obecność, czuła się przy Tobie bezpiecznie... moja Majeczka leżała bardzo chora (nowotwór), byłam przyniej, głaskałam delikatnie... na chwilkę wyszłam do kuchni - dosłownie kilka sekund - usłyszałam taki ciężki oddech... natychmiast przybiegłam, wołałam ją, tuliłam - myślałam, że tylko przytomność straciła, tuliłam ją, dopóki nie poczułam, że robi się zimna... ona też w TYM MOMENCIE była sama... ... mam jej zdjęcie zrobione jeszcze po śmierci... czasem stoję przy jej grobie i myślę, żeby odkopać na chwilę i pogłaskać... 8 lat minęło... -
Dzisiaj przyszły tabletki od Ciapulinki! Dziękujemy oboje z Charlisiem, znaczy... dużo więcej, niż oboje, bo Charliego pokochały wszystkie psiaczki (Misiek jest mistrzem w podjadaniu mu suchej karmy z miseczki:evil_lol:) - cała gromada to 24 łapki - 5 i 1/4 ogona (ta 1/4 to znów Misiek:evil_lol:) Bardzo, bardzo dziękuję, Gosieńko!!! Charliemu naprawdę służą te tabletki, wprawdzie dużo śpi, zwłaszcza w upały, ale rankiem i wieczorem to biega, a nawet bawi się wesoło z Łatkiem (ku mojemu przerażeniu, że znów "padnie"). A jak on szczeka pod drzwiami, kiedy chce do domu:lol:
-
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
mari23 replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cudny maluszek!!! Jak miłość człowieka łagodzi psie dolegliwości... -
[quote name='Ulka18']Dla tych, ktorzy nie byli w mieleckich schronisku nasze wczorajsze sprzatanie. [URL="http://www.youtube.com/watch?v=IObxKVaZCJI"]YouTube - MOV01942[/URL] Zdjecia Buzki wkleje rowniez.[/quote] :-(:-(:-( Chyba jednak nie powinnam oglądać...:-(:-(:-( Dziewczyny, jesteście wspaniałe!!!:loveu:
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
mari23 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Charliś dostał tabletki i bardzo, bardzo dziękuje!!! Odkąd bierze Vetmedin jest silniejszy, mniej śpi, bardziej się dopomina o przytulanie i głaskanie, bardzo mocno się tuli - myślę, że to i dla tych, którzy mu pomagają! On tak wiele zła doświadczył... niech jak najdłużej żyje szczęśliwy, w nagrodę za smutki...teraz jest mu dobrze, choć podobno "tymczasowo" jest u mnie... podobno...:cool3: czeka na wspaniały domek.. Co pomyslał Charliś wysiadając u mnie z samochodu, kiedy go przywiozłam? Pomyślał: o, nie! znowu schronisko?!:evil_lol: -
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
mari23 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pod tym tylko podpisać się mogę!!!!!!!!!!!!!!!! Dokładnie tak samo myślę, tak samo czuję!!! I też straciłam moją ukochaną Majeczkę - 26 lipca minęło 8 lat...:-( -
Cudeńko "kieszonkowe" Figiel MA DOM WE WROCŁAWIU!
mari23 replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
[quote name='rita60']Cioteczki sprawa pilna:-(w schronie łodzkim jest taka starenka malizna,potrzebuje pomocy,moze ktorys z niewykorzystanych domkow,da mu miłosc...prosze o pomoc:placz: [CENTER]Proszę ,pomóżcie znaleźć dla niego choćby dom tymczasowy :-( :-( :-([/CENTER] [CENTER][B][FONT=Palatino Linotype][SIZE=4][COLOR=red]Mikuś jest najprawdopodobniej niewidomy[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][/CENTER] [CENTER]Serce mi z żalu pęka gdy pomyślę ,że to maleństwo roztrzęsione siedzi w kącie schroniskowego boksu,a nie na podusi w swoim domku. Mikuś trafił do schroniska 3 września w opłakanym stanie.jego piękna sierść jest cała w kołtunach,splątana.Maleństwo musiało długo błądzić po polach ,łakach zanim trafiło do schroniska.[/CENTER] [CENTER][IMG]http://img89.imageshack.us/img89/8607/dsc09358.jpg[/IMG][/CENTER] [/quote] Jaki podobny do mojego Miśka - on też długo się błąkał... Mam nadzieję, że któraś z osób, co chciały Figielka weźmie to biedactwo!