Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Dzięki, Alex dziękuje za życzenia :) Merlin też ;)
  2. Merlin uczestniczy w porządkach i ma juz na sumieniu doniczkę porcelanową, żelazko, kubek ;) A jak coś zbroi ucieka pod wannę. Ja dzisiaj zaliczyłam dentystę z dzieckiem,weta z psem :) Merlin zyczy zdrowych i spokojnych Świąt, a ja się skromnie do życzeń dołączam :)
  3. Wczoraj do weta podwiozła mnie koleżanka, bo jechała zaszczepić swoją sukę. Suka ma ok. 10 kg. Merlin był przerażony, bał się jej. Więc trudno mi powiedzieć czy jak Merlin do innych psów. Swoich się nie boi, obcych tak. Moje dziecię mi zrobiło prezent na zajączka i czekają nas dwie wizyty u dentysty :/ i dwie stówy :(
  4. Najpierw mocz, na razie próby nie udane. Jutro kolejna. Jak będzie białko w moczu i niski ciężar, albo podejrzanie wysoki, leukocyty , i inne cuda, których nie powinno być- umawiam go do wetki na badanie krwi i USG. Ja staram się footra leczyć u jednego weta, wtedy jest lepiej. Porówna się wyniki i wynik USG. Dopiero po wyniku moczu będzie wiadomo. Mam nadzieję,że mu już w tej nerce nic nie zalega.....:roll: Ja ostatnio z doskoku, bo pomiędzy zabiegami (sterylka, kastracja za mną i kastracja wnętra przede mną, w przyszłym tygodniu). Mus to mus. Młyn jednym słowem. W lecznicy nie problem, bo jak nie mam to płacę później. Wolę tam nie mieć długo, bo mi głupio. A zarżnąć finansowo nie mogę się bardziej.
  5. Mam pieski z problemami zdrowotnymi, w maju będą miały rok. Miały węzły chłonne wielkości orzechów włoskich, antybiotykoterapia, po iniekcji z Immunodolu ogromny odczyn zapalny, po szczepionce też. Psy dostają Lymphomyosot, po nim widać efekty. Betaglukan się nie sprawdził.
  6. Piesek po kastracji, na razie na haju, oczywiście byłam przy. Rozmawiałam z wetką i mówiła mi, że na USG nie widać ile nerki jest zniszczonej, chyba że są cysty, wodonercze. Basiu twój kot może mieć np. stan zapalny pęcherza, może mieć kryształy.Musisz mu zrobić mocz z osadem, wtedy widać np. ile leukocytów, czy są erytrocyty, czy jest białko w moczu, jaki ciężar. Wynik pokaże czy jest konieczne wykonanie np. morfologii z biochemią. Dla przykładu białko podnosi ciężar moczu, jeżeli jest białko w moczu i niski ciężar - trzeba monitorować,zrobić biochemię. U wielu kotów z PNN niski ciężar moczu i białko było jedynym,wczesnym symptomem. Koty osowiałe, bez apetytu, śpiące z PNN - to koty,u których mocznik i/lub kreatynina są wysokie. Mocznik zatruwa organizm, parametry wątrobowe wzrastają. Lepiej co jakiś czas zrobić badania, niż potem żałować.
  7. Ja "chodzę"do normalnej lecznicy,idę ok. 7 minut na przystanek,potem autobusem jadę ok. 19 minut i piechota ok. 5 minut. Wycieczka. Pól biedy jak np. nie leje, bo ostatnie 5 minut idzie się poboczem, a kierowcy mają w d...., że człowiek idzie z pakunkiem vel transporterem i specjalnie wjeżdżają w kałuże. Ale lecznica w Zbrosławicach fajna, weci normalni, ceny normalne. U mnie na osiedlu porażka. Jak płacę to wiem za co. Jak mam problem dzwonię. Nie zostawiam footer po zabiegu, jestem przy nich cały czas, w trakcie i po. Moja wetka jest bardzo fajna, jest świetnym fachowcem. Dla porównania u mnie w lecznicy operacja rzepki to koszt ok. 250 zł, a w innych lecznicach 800 zł. Z nerkami nie ma żartów cytuję "Przewlekła niewydolność nerek jest groźna i podstępna, ponieważ bardzo długo przebiegać może bezobjawowo. Nerki mają bowiem niezwykłe zdolności przystosowawcze, dlatego mogą pracować normalnie przez długi czas mimo postępujących uszkodzeń (regenerują się na bieżąco). Dopiero, gdy uszkodzeniu ulegnie 75% miąższu nerek, efekty niewydolności zaczynają być widoczne. Często okazuje się, że kot cierpi na tę chorobę, gdy spustoszenia w organizmie są już bardzo znaczne." [url]http://www.vetopedia.pl/article118-1-Przewlekla_niewydolnosc_nerek.html[/url] Badania moczu i krwi pozwalają na wczesne wykrycie. Niestety najczęściej zauważa się kota, który dużo śpi, jest osowiały,chudnie, nie ma apetytu. Merlin dzisiaj bardzo dużo śpi. Je i śpi, taka pogoda. Są ludzie, którzy ani zwierząt, ani też dzieci mieć nie powinni :shake:
  8. kabaja ludzie nie chcą wydawać na swoje zwierzaki, a mowa o bezdomnych :( Wkurza mnie teżjak adoptują zwierzaka z DT i jak ów zachoruje oczekują, że koszty poniesie DT. Niestety tacy też są. Bywają i DT, które nie mówią wszystkiego, bo chcą się szybko pozbyć kłopotu... :/ Merlin zlizuje, a właściwie spija, bo mu sosik z saszetki rozwadniam do tego Ipakitinę,do tego kawałki z saszetki i jest okay. Do wczoraj,jak popatrzył,ze mu prochy ;) dosypuję to nie pije. Trudno. Zostają strzykawki i masło. U nas dzisiaj słońce i Merlin się wygrzewa na balkonie. W poniedziałek kastruję psa. W tym miesiącu chyba nie dam rady zrobić Merlinowi USG i krwi (nie mogę się zarżnąć bardziej, bo w maju ostatni dochód, a w czerwcu tylko zasiłek rodzinny i alimenty), więc najpierw mocz. I bazarki na Merlinową studnię bez dna. Może mi się uda złapać mocz i będzie widać zmiany w parametrach, na lepsze. Nie wiem czy dobrze, ale po Merlinie nie widać, że jest chory. Bo jednak ludzie idą do weta np. jak zwierz nie sika, jest osowiały, dużo śpi. Biochemia pokaże czy mocznik spadł, a USG czy mocz dalej zalega w nerce.
  9. Bazyla zaadoptowaliśmy, gdy był 8,5 letnim kotem z etykietką dominatora. Położony na łóżku uciekał jak poparzony. W czerwcu będzie miał 11 lat. Mój tymczas się do niego przytula, gdy leżą na stole na balkonie. Agresja była wynikiem bólu, kot trafił do nas z DT chory. Położony na łóżku już nie ucieka, po 2 latach. Ma fazy miziania, jak mu się chce. Zobaczysz jak kotka będzie się zachowywała za jakiś czas, jak nabierze pewności.
  10. Kochana wierz mi, że są ludzie, którzy kalkulują co im się opłaca i usypiają, bo wychodzi taniej. Niektórzy nie robią badań, bo szkoda kasy, bo leki drogie itp. Inni się boją, że próba ratowania się nie powiedzie i kasa zostanie wywalona w błoto. Pies z wzdętym brzuchem, a kobieta mówi, że nie będzie jeszcze na weterynarza wydawać. Miłośników zwierząt gotowych do poświęceń wcale nie jest tak dużo. Ktoś kto nie doświadczył ratowania swojego zwierzaka czy zwierzaka bezdomnego z potrzeby serca, bez względu na środki - nie zrozumie tego. Czy muszę mieć słodycze w święta, nowe ubrania i kupę jedzenia.... ale mam wysterylizowaną sukę - czyli mnie stać wg co niektórych na moim osiedlu. Pamiętam słowa koleżanki "Nie żal ci kasy na leczenie bezdomnego kota?" Żal by mi było, gdyby się nie dało go uratować. Niestety niektórym trudno takie proste rzeczy pojąć. Na razie wymacałam pieskowi, który będzie kastrowany w poniedziałek guz z boku.... wielkości śliwki.... i czuję, że w poniedziałek będzie też USG. Cholera :( Na szczęście to odczyn zapalny po szczepieniu.
  11. Merlin od dzisiaj dostaje Ipakitinę, muszę używać fortela. Mocz nie złapany, bo kot musi być na czczo, a zapomniałam schować jedzenie ;( Tak to jest jak za dużo na głowie. Szczepienia, sterylizacja, kastracja, kot z deprechą (karmię ręcznie).... Niby niedługo święta...
  12. Może dobrze byłoby, gdyby przyszły domek widywał kotkę przez jakiś czas. Może zaznajomienie się z przyszłymi opiekunami zminimalizowałoby trochę stres.
  13. Ja mocz łapię bezpośrednio do pojemnika na mocz ( w aptece za ok. 1 zł). Idę za kotem do kuwety, czekam, gdy kot zaczyna sikać podstawiam pojemnik i manipuluję nim, aż usłyszę charakterystyczny dźwięk płynu lanego do plastikowego naczynia. Inni podstawiają wyparzoną chochlę. Jak kot ma problemy z kamieniami -powinno się minimum co 3 miesiące badać mocz. Mnie dzisiaj rozbawiła pewna pani na stanowisku, myślę,że ok. 4 tys zarabia miesięcznie. Powiedziała mi, że 250 zł to dużo i jej by nie było stać.... Mnie ma być na leczenie gadziny, dziecka, itp. Jakbym jej dała mój dochód na 2 osoby i rachunki...to myślę, że kobieta podcięłaby sobie żyły, a czeredę i dziecko otruła.... W poniedziałek kastruję psa.....przy poprzedniej kastracji psa nie spała coś ok. 4 dni. Przy sterylce mojej suki też był cyrk. Zapomniałam napisać, ze Merlina nie wolno zostawiać samego z zapaloną świecą - może borok niechcący spowodować pożar, chociaż jego działaniem przewodnim będzie zgaszenie owego pożaru czyli świec. Trzeba uważać, bo za blisko podchodzi i może się poparzyć. Jak dam radę to jutro wstawię foty . Basiu jest jeszcze żwirek do pobierania moczu linki niżej [url]http://forum.animalia.pl/read.php?17,273558,334270[/url] [url]http://animalia.pl/produkt,13832,Catrine_%C5%BBwirek_do_pobierania_moczu.html[/url]
  14. Ja mniej więcej tyle wydałam na Bazyla,jak nie więcej. Merlin, odpukać, jeszcze tej kwoty nie przebił. Merlinowi daję osobiście jedzenie, najłatwiej mi dawać mu na drapaku (własnej roboty ;) ), widzę objętościowo ile je. Trovet, Animonda i Hills bardzo mu smakują, tabletki na wątrobę kruszę i wkładam w masłomix. Zobaczymy czy w ciężar moczu jest niski, czy jest białko (będzie widać gołym okiem czy się pieni) i czy są kryształy. Zależy ile białka będzie - wtedy przyspieszymy morfologię i USG. Mam nadzieję, że Ipakitinę obniży mu mocznik. Jeden z piesków znaczy (jest po antybiotykoterapii- zap. cewki moczowej, uodparniany też)- kastracja w poniedziałek, nie spodziewam się cudów, że przestanie od razu. Może twój kot Basiu jest zestresowany..... Ja bym mu profilaktycznie zbadała mocz, może coś tam nie jest jak powinno, a kot nie potrafi powiedzieć w inny sposób. Dzisiaj usłyszałam od jednej miłośniczki posiadającej westa, że po co robić kotu badania, że wielu ludzi choruje, a nie ma się za co leczyć, że sterylki są drogie, weci z ludzi zdzierają - powinny być tańsze, może więcej ludzi by sterylizowało swoje psy i koty, itd.... Ktoś kto miał chorego zwierzaka i wydawała ostatnie grosze na jego leczenie, żeby pomóc.....ten wie, że staje się na rzęsach, żeby ratować życie.... Nie wydam Merlina komuś kto nie miał chorego zwierzaka i nie walczył o to zwierzątko z poświęceniem, bo.....boje się, żeby ktoś zamiast zrobić kotu badania nie kupił sobie np. firmowych butów. Basiu jest jeszcze Urine off [url]http://www.urineoff.pl/[/url]
  15. Przyjmę Ipakitine dla kota, którego mam na DT. Pokryję koszty wysyłki. Link do wątku [URL]http://www.dogomania.pl/threads/198514-Merlin-kot-wydarty-%C5%9Bmierci[/URL] Edit literówka
  16. Kasiu karma doszła bardzo serdecznie ci dziękuję w imieniu własnym i Merlina. Moja sucz zabieg zniosła, bez rewelacji, trzęsła się wyła kilka dni, zresztą dziś rano też (jeszcze jeden zastrzyk). Jest na lekach p/bólowych, ot wrażliwiec. W nocy muszę pilnować, bo jakim cudem potrafi się rozebrać z ubranka, a szwy ma założone rozpuszczalne. Pieski dostały kolejną szczepionkę, która dopiero za tydzień będzie działała ....więc sobie posiedzą w domu. Musiałam jednego umówić na zabieg i kastracja w poniedziałek, mały znaczy w mieszkaniu. Merlin będzie miał w tym tygodniu badany mocz. Myślę, że za jakieś dwa, trzy tygodnie krew i USG. Do tego czasu powinnam mu włączyć Ipakitine. Myślę, że po badaniach moczu można go zacząć ogłaszać. Z bazarku uzbierać się powinno 43 zł, ale wystawię kolejny.
  17. Bazyl jadł, a potem przestał, odrzucało go, pluł jedzeniem. Karmiłam na się, a potem karmiłam tak, jak karmi się dziecko. On wąchając coś, dosyć długo się zastanawiał czy zjeść czy nie, siłą rzeczy trzymałam na ręce jedzenie przez ileś minut, czasem nawet 15 minut. I czekałam. Ma nawroty, wtedy go karmię. Wizytę u weta polecam, może jakieś środki poda. Krew badać najlepiej na czczo.A mięso musi być przemrożone, rozmrożone i dopiero w takiej postaci można kotu podać.
  18. Po trochu... ja dawałam na wyczucie, robiłam przerwy pomiędzy posiłkami. Kota karmiłam ręcznie prawie rok, "chodziłam" z nim też do kuwety. Ważyłam, bo były okresy, że waga spadała na łeb na szyję :( Kot, który waży dziś ok. 7200g kg, a trafił do mnie z wagą ok. 5200g, a po kilku dniach 5650 g i spadek 5200 g. zapisywałam ilość kup i moczu. Był przebadany (morfologia, mocz). Leczony. Stres obniża odporność i potem biedaczki chorują. Kciuki za Zuzię
  19. Na miau opisałam jak w sumie co piątek "odkrywaliśmy" kolejną chorobę, kolejne wizyty u weta..... Bez wizyt i leków czekałaby go niechybna śmierć. Niektórzy twierdzili, że kot ma pecha....ja myślę, że szczęście i cudowny zbieg okoliczności. Kłóciliśmy się ze śmiercią, za którymś razem odpuściła. Nie było lekko, finansowo też nie. Koszty leczenia były dosyć wysokie, ponad 250 zł, a gdzie karma i reszta (kg suchego RC dla kociaków 24 zł). Do tego szczepienia,odrobaczenia, testy FeLv/Fiv (musiałam zrobić obu kotom), USG, krew, mocz, dojazdy, leki, karmy, żwirki....etc. Noce nieprzespane.... I teksty niektórych ludzi "Nie szkoda ci kasy, taniej byłoby uśpić". Może ktoś, kto ma pieniądze uśpiłby, albo wyrzucił. Krzyczałby na forach internetowych, że potrzebuje, żeby mu dać. Jak tak nie potrafię. U Merlina problemy z nerkami - najprawdopodobniej były wcześniej. Jak go zabrałam z ulicy, bardzo mało się ruszał, ale jadł i pił. Nie wiem ile nie jadł i nie pił, w sierpniu były upały. Potem zatrucie, oskrzela, wstrząs anafilaktyczny - predysponujące do PNN. Kryształy w moczu - istniała opcja, że są przejściowe. Nie były. Nie chcę się nastawiać, ani tak, ani tak. Wolałabym, żeby Merlin nie miał PNN. Kot nie jest chętny do współpracy typu zastrzyki, tabletki, kroplówki. Czas pokaże. Basiu powolutku, będzie dobrze. Kabaja serdeczne dzięki, wysyłam pw.
  20. kabaja nie mam pojęcia, u weta dostałam próbki suchego RC Renala zjadł i widać było, że jest żywszy. Suche je jeszcze RC Calm i RC urinary, bo jednak kryształy są. W biochemii wyszły podwyższone parametry wątrobowe, ale to przy wzroście mocznika norma. Nie wiemy niestety czy zaleganie moczu to przejściowe, czy minie itd. Nie wiadomo też czy obecny stan uda się w jakimś stopniu opanować, czy będziemy mieć do czynienia z przewlekłą niewydolnością nerek. Staram się, żeby Merlin jadł też mokre. Rozwadniam mu saszetki, rozwadniam mu Shebę i pilnuję, żeby jadł. Pies może nie jeść, u kota siada wątroba.... Wiem, bo Bazyla karmiłam ponad rok, a teraz znowu. Kabaja bardzo chętnie, podaj mi dane do przelewu za przesyłkę. Basiu może się polubią. Miałm na DT persa- terrorystę, wgryzał się do kości. Zander nie lubił innych zwierząt. Jak Bazyl był bardzo chory, nie byłam pewna czy dotrzyma do rana..... Zander leżał przy nim (odległość ok. 20 cm) całą noc i mruczał jak traktor. Myślę, że owe mruczenie pomogło Bazylowi, w jakiś sposób uzdrowiło go. Inną kwestią są przeżycia z przeszłości. Merlin był malutkim kociakiem, ale miał schizy na punkcie jedzenia, chciał się najeść na zapas. Bazyl był kotem wychodzącym, na pewno ma inne doświadczenia. Bazyl był agresywny w stosunku do innych kotów, bo wynikało to z choroby, na pewno też z bólu jaki odczuwał. To sterany życiem, schorowany kot, którego psy lizą po pysiu na powitanie. Kot,który też potrafi się bawić, czasem nawet z Merlinem. Merlin nie lubi być sam, szuka towarzystwa, dotyku. Myślę, że to wynika z tego co go spotkało. Miał matkę, być może nawet rodzeństwo i nagle został sam, gdzieś porzucony, w upały. Nie potrafił sam zdobyć picia i jedzenia, pewnie zamiast spać drżał ze strachu przed niebezpieczeństwem. Lubi spać na suszarce z praniem ;) nawet w wypranym, wilgotnym legowisku i ładnie pachnie. I udało mi się załatwić transport na zabieg mojej suni.
  21. Merlin lubi inne zwierzęta, natomiast Bazyl to historia. Bazyla oddano do adopcji z etykietą dominatora i agresora, jedynaka. Rzucał się na inne koty, na nas. Z psem się bawił. Kot był chory i część zachowań wynikała z bólu. Ponieważ DT oddawał go do adopcji jako kota zdrowego, nie udało mi się szybko wszystkiego wyłapać. Po kilku dniach u mnie Bazyl ważył 5650 g (teraz waży ok.7 kg) , jedząc 24/24. Ważony u weta, bo przyjechał ze stanem zapalnym uszu. Potem wyszły kryształy, zapalenie pęcherza, problemy z dziąsłami, podwyższone parametry wątrobowe i inne cuda gronkowiec, grzyb. Merlina to nie interesuje, bo Merlin miewa ochotę się otrzeć, pobawić, przytulić. Merlin boi się odkurzacza, bo boi się go Bazyl. Merlin umie otwierać uchylone drzwi, wkładając w szparę łapkę i pociągając drzwi do siebie, bo robi tak Bazyl..... Bazyl się nie przytula do innych footer, a Merlin tak. Taki ma charakter ;)
  22. Dzięki rozi Merlin będzie miał RC Renal Bardzo dziękujemy :) Merlin się zakradł i położył obok śpiącego Bazyla. Bazyl nie lubi takiej zażyłości. Oba koty FeLv/Fiv ujemny. Bazarek [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=20&t=125867&p=7273994#p7273994[/URL] [URL="http://wstaw.org/h/4693fa7a16e/"][IMG]http://wstaw.org/m/2011/03/25/S4036657_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]
  23. Poleciłam znajomej sterylizację suki, były powody. Suka miała uczulenie na nici przeszła dwa zabiegi. Zdarza się alergia. Moja suka po narkozie (usunięcie mlecznych i wilczych pazurów) miała wstrząs i wygryzła sobie szwy, dobrze, że tylko dwa. Teraz jest podejrzenie, ze nie wszystko jest tak jak trzeba, być może początek ropomacicza. Zabieg będzie przeprowadzony nie w pełnej narkozie, małym cięciem i szwy rozpuszczalne. W lipcu u.r. miała być sterylizowana sunia mojej koleżanki, suczka 1,5 kg dopuszczona na pierwszą cieczkę, po cesarce. Zatrzymanie akcji serca. Próbę powtórzyłyśmy dwa tygodnie temu, zabieg małym cięciem, nie w pełnej narkozie. Suka okay, stan zapalny, śluzówka macicy zmieniona, próby wątrobowe podwyższone. Teraz jest spokój.
  24. Latałam ;) po lekarzach. Wczoraj miałam USG nerek, leki i za pół roku kontrola. Kamor w prawej nerce. Powoli zbieram się, ruszam się więcej i mniej zwijam z bólu. Weta też przy okazji zaliczyłam. Merlinowi wzięłam steryd, bo jak się zaczną osy i znowu dostanie wstrząsu....mogę nie zdążyć do weta. Jeden z psów na antybiotyku, wczoraj miał objawy wstrząsu, wymioty, drgawki. Z moją suką nie jest tak, ja powinno być..... czekanie nie ma sensu. Umówiłam ją na sterylkę we wtorek.. Tam się coś niedobrego dzieje. Będzie sterylizowana nie w narkozie pełnej i szwy rozpuszczalne. Mój staruszek znowu nie je.... nie jestem pewna czy dożyje swoich 11 urodzin, które ma w czerwcu. Znowu go karmię ręcznie, ale w nim nie ma woli życia..... takie podejście "Zostaw mnie i daj mi w spokoju umrzeć". Musiałabym mu usunąć parę zębów, może by mu pomogło.... No i kończą się saszetki, a suche kosztuje..... Jak dam radę to wystawię dzisiaj bazarek.
×
×
  • Create New...