Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. [quote name='Maziak&Negra']A co myślicie o p. Budziku który przyjmuje prywatnie w Pawłowicach?[/QUOTE] Nie znam osobiście, ale nie polecam. Koleżanka wykupiła sunię yorka, która została pokryta jako 6 miesięczne szczenię. W jego lecznicy wykonano cesarkę i on wystawił opinię w dniu zakupu, że z psem jest okay. Żadnych wpisów w książeczce, info o lekach nic. Pies miał w owym dniu ściągane szwy. Wet zszył ją na okrętkę i część szwów miała zdejmowanych w narkozie. Suka śmierdziała, miała stan zapalny w uszach i ropę przy szwach, opuchliznę i wyła z bólu. Mało tego, weterynarz potraktował mnie po chamsku jak zadzwoniłam, żeby mi podał jakie leki suka dostała. Cytuję "A co to panią obchodzi, leczenie jest zakończone" i za 3 dni będzie spokój. Nie chciał podać mi dokładnej daty zabiegu cięcia cesarskiego. Na szczęście chodzimy do normalnych weterynarzy w Zbrosławicach, którzy suni pomogli. Tu ciekawy opis post 11 gru 2006, 23:33 [URL]http://forum.wirtualnezory.pl/viewtopic.php?p=8446[/URL]
  2. Wiem Olu wiem. Sprawiedliwości na tym świecie nie ma. Ja mogłam powiedzieć sorry Merlin nie będę cię leczyć i zanieść go na ulicę. Tylko, że ten biedny kociak, gdyby miał pieniądze leczyłby się sam. Nikt nie wie jaki to koszt dla mnie, a jednak go leczę. Ja nie mogę zatrzymać Merlina, bo za ok. 400 zł moje dziecko zdechnie pod mostem z głodu, bo ani się to nie opłaci, ani nie wyżywi. Zaczynam rozważać emigrację z tego kraju, bo jak dostanę 500 zł ani nie wyżyjemy za to, ani się nie opłacimy. Jaka jest pomoc społeczna w tym kraju wiadomo. To nie pozostanie nic innego tylko się powiesić, albo wyjechać... jeszcze trzeba mieć za co. Merlinowi porobię ogłoszenia, może gdzieś, ktoś.... Jest fajnym kotem.... tylko troszkę chorym. A jam mam stan zapalny w nerkach, gorączkę i antybiotyk.
  3. Pomiędzy 16-18 rokiem życia PCPR, potem ZUS. Obie instytucje mają moc uzdrawiającą. Olu ja wiem, że Basia ma na myśli zwierzęce fundacje. Pamiętasz jak było z CK (karmy, weci, przekręty,itp.). Wystawię bazarki. Nie mam wyjścia, muszę jakoś załatać tą wielką dziurę budżetową, która mam dzięki Merlinowi. Zresztą, żadna fundacja takiej kasy mi nie zwróci. Merlin jest u mnie 7 miesięcy i nie wiadomo jak długo będzie. Ja podejrzewam,że mnie nawet zasiłek dla bezrobotnych nie będzie się należał. Taki kraj, wszystko po....... Na razie od poprzedniej soboty zwijam się z bólu na baclofenach, nospach i tramalach. Lekarka rzuciła okiem i stwierdziła, że to kręgosłup - zaleciła rehabilitację. Mocz zrobiłam prywatnie i po leczeniu nospą, furaginą i uroseptem, apo-naproxenem i nurofenem mam niski ciężar moczu i białko w moczu.....to mogą być nerki. Powinnam iść zrobić prywatnie USG. Bo jak mi siądą nikt mi nowych nie da. Ale nie pójdę.... Ledwo się ruszam, jest mi niedobrze i mam gorączkę. Być może to zapalenie nerek. Na razie zdycham. Zostały mi dwie saszetki renala, jeszcze nie kupiłam suchego.
  4. Mojemu synowi postawili diagnozę jak miał 10 lat. Słyszałam z ust np. psychologa, że jego stan zdrowia to konsekwencja mojego stanu emocjonalnego generalnie moja wina, ale się jej głębiej grzebać nie chciało, bo po co. Nota bene pani dyrektor [I]Ośrodka[/I] Adaptacyjno-[I]Rehabilitacyjnego[/I] dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej. Przeszła różne etapy, poszukiwanie specjalistów i metod. Moje dziecko traciło równowagę,w końcu udało mi się trafić do normalnego neurologa- przyczyna torbiel pajęczynówki. Mojemu synowi, który jest niepełnosprawny he he he od urodzenia - nic się nie należało, bo w świetle przepisów był zdrowy- nie było diagnozy. Miał 9 lat jak dostał orzeczenie o niepełenosprawności. Takich mamy specjalistów :( Masz niepełnosprawne dziecko- masz problem. Masz chorego zwierzaka- masz problem. Merlin dobrze.... Miałam wysterylizować moja sukę i lipa :( Dług Merlina to jakieś 4 sterylizacje. Myślisz Basiu, że mi ktoś da. Nie. Kto miękkie serce musi mieć twardą d..... Niestety to się sprawdza. Basiu organizacje i fundacje....Popatrz na reklamy w Polsacie czy TVN - czy widziałaś, żeby w ich reklamach była bieda. Kafelki, panele, nowe meble i inne luksusy. A na ich stronach potrzebna opinia o rodzinie z opieki społecznej. Brak słów. Gdyby nie ja - moje dziecko dalej waliłoby głową o ścianę i nie byłoby z nim kontaktu. Pomijam prymitywne pomyłki, gdy lekarz podał zły antybiotyk i wykończyłby mi dziecko, młody straciłby oko itp. Mnie się wydaje, że jak człowiek za długo żyje na wysokich obrotach, wypala się i mu się już nic nie chce.
  5. Basiu niestety tak jest. Zasiłek pielęgnacyjny to 153 zł miesięcznie. Czasem za leki płacę 500 zł. Myślisz, że się ktoś przejmuje. Poczytaj :/ [url]http://wiadomosci.onet.pl/kraj/urzednicy-uzdrowili-niepelnosprawna-16-latke,1,4201958,wiadomosc.html[/url] Komentarze w stylu po coś takie dziecko urodziła, albo ile musiałaś w życiu nagrzeszyć....I oczywiście jak nie pracujesz to z czego żyjesz itp. Były mąż i jego rodzina nie kontaktują się z moim synem, mniej więcej od 2004 roku. Jeśli pójdę do pracy - muszę wynająć opiekunkę - bo młody nie może być sam. Nie mam z kim go zostawić i koło się zamyka. Jak to moja koleżanka powiedziała "Nic tylko się powiesić". Z tymi cenami.... wcale mnie to nie dziwi. Ja nie mam dofinansowania do mieszkania, bo w tym mieszkaniu, w którym mieszkamy jest za duża powierzchnia. Nie będę płacić to mnie wywalą.... Ja nie liczę na cud. Były tymczas miał dług, pomogło mi parę osób i zostało 160 zł, wystawiłam bazarki, dało radę. Muszę dać radę, nie mam wyjścia. Merlin dużo lepiej, dużo czasu spędza na zabawie piłką, obserwacjach itp. Asystowałam przy sterylizacji, co chwilę sprawdzałam czy psu bije serce, bo była operowana nie w pełnej narkozie, za duże ryzyko zejścia śmiertelnego. Wszystko się udało :)
  6. Basiu renta socjalna przysługuje osobie pełnoletniej, a moje dziecko będzie miało 16 lat. Ma nauczanie indywidualne, ja wychowuję go sama, nie mam tu żadnej rodziny na wypadek, gdybym np. musiała iść do szpitala itp. Jestem zdana na siebie. Nie ma co się łudzić, umiesz liczyć licz na siebie. Nikt nie obiecywał, że będzie różowo. Po Merlinie nie było widać, że jest chory...ot...spokojny, bardzo spokojny kociak. Dwukrotnie odrobaczony, do adopcji. Leczony, leczony, leczony. Na RC kitten (jedynie po 24 zł za kg), saszetki... różnie.... Drgawki przy powiększonej nerce...gdyby nie było mnie w domu, nawet bym nie zauważyła. Merlin nie miał jakichś objawów, do których można było się doczepić. Nie posikiwał, załatwiał się do kuwety, jadł. Brak leczenia mógłby mieć straszne konsekwencje. Ja wiem, że czasem ludzie chcą zaoszczędzić i czekają, aż się poprawi itp. Czasami objawy są nieswoiste, wet nie jest jasnowidzem....wtedy badania, a to są koszty i błędne koło... bo nie każdy je robi. W czerwcu namówiłam koleżankę na wyciągnięcie suni yorka z pseudo. Dopuszczona na pierwsza cieczkę jako 6 miesięczny szczeniak, płód martwy. Cesarkę chyba jej na żywca robili, taki ma uraz. Żadnych wpisów, pies był w fatalnym stanie. Operował ją chamski wet, pozszywał na okrętkę, szwy w ropie, wyciągane pod narkozą. Szkoda słów ;( Próba sterylizacji zakończyła się reanimacją psa. Teraz są problemy, kombinujemy jak pomóc 1600 g suni. Więc wiem jak jest. Zresztą sama zaadoptowałam prawie 9 letniego kota z miau, który miał być zdrowy. Nie dość, że nie był to leczenie było długotrwałe. DT przedobrzył i w ciągu 2 tygodni kota zaszczepił na wirusówki, grzyba, pobrał krew, poddał narkozie do usunięcia kamienia plus dwie zmiany miejsca zamieszkanie i podróż ze stolicy na Śląsk. Kot był chory miał przewlekłe zapalenie pęcherza i obustronne zapalenie uszu. Cóż moi weci nie szczepią chorych zwierzaków. Kot o mało się nie wykończył tak miał osłabioną odporność. Cud, że żyje. W czerwcu będzie miał 11 lat. Wystawię bazarki. W międzyczasie może kot podkuruje się na tyle, że będzie można szukać domu. Chorych zwierzaków ludzie nie chcą....trzeba mieć naprawdę dobre serce, żeby na taką adopcję się zdecydować i wytrwać.
  7. 40 morfologia z biochemią, 30 zł USG, saszetki po 4zł - 50 zł, 17,50 zł multilac, Uro up 13.99 zł do tego badania moczu,furagin, no-spa, i hepatil. Jeszcze muszę kupić suchy renal.... Wystawię bazarki, bo nie będę miała na chleb. Plus pare stó długu Merlina, który się nie zmniejsza. Basiu ja ostatnie pieniądze dostanę w maju,a potem tylko zasiłek rodzinny i 300 zł alimentów. 330 zł to ja mam samego czynszu. Będęgo ogłaszać jako chorego kota, może kotoś się zakocha.
  8. Przetrwałe zęby mleczne powinny być usunięte..... są dwie szkoły- jedni mówią, że jak pies ma 8-9 miesięcy, a drudzy, że po 12 miesiącu życia. Z narkozą bywa różnie. Tak jak u ludzi. Ostatnio sunia york z pseudo dostała bezdechu, została reanimowana. Niedługo się przekonamy jak zniesie kolejną narkozę. Generalnie pies powinien być wybudzony i reagować na bodźce. Moja miała 9 miesięcy, zabieg trwał ok. 20-30 minut, potem trochę czekaliśmy i do domu. Wtedy był upały. Suka dostała wstrząsu. Teraz usuwanie kamienia robimy na ketaminie z relanium.
  9. [url]http://www.bangla.pl/zdrowie/homeopatia/heel-lymphomyosot-krople-tabletki-p3304.htm[/url] Tabletki u psów z powiększonymi węzłami, obrzęki poschodziły. Stosowałam też granulki na zapalenie uszu, ale nie pamiętam nazwy. Zapalenie przeszło.
  10. No niestety po Merlinie nie widać,że ma wysoki mocznik, co nie wróży dobrze..... bo świadczy o tym, że to trwa i kot się mógł przyzwyczaić.... Brzuch i pod szyją ma wygolone do USG i badania krwi. Na renalu jest żywszy, ma jakby więcej energii. Czekają go kolejne badania moczu i krwi, posiew moczu, na pewno będzie trzeba powtórzyć USG. Na razie dieta i leczenie. Kolejne tabletki muszę kupić, ale to w poniedziałek umówiłam się ze znajomym farmacutą - da mi glukometr, żeby mu cukier badać. Dostaje hepatil. Kupię mu te specjalne probiotyki, u nas w aptece nie ma. Będziemy leczyć. Koszty duże, ale co zrobić.... To już ponad 7 miesięcy... Mam nadzieję, że nie straci nerki i da się pewne rzeczy wyrównać. Na USG śledziona taka nie za bardzo, guzów nie ma, ale jakby obtłuszczenia, zwłóknienie.
  11. Stosowałam u psów, u kota. Z powodzeniem. Zresztą u dziecka też stosowałam. Oczywiście po konsultacji u weta i lekarza.
  12. Po pobraniu krwi i USG, jeszcze na haju po lekach. Dopiero ok.1.40 w nocy się wysikał... [URL="http://wstaw.org/h/e0468d683b3/"][IMG]http://wstaw.org/m/2011/03/05/S4036646_JPG_300x300_q85.jpg[/IMG][/URL]
  13. I burzą się o pomówienia i Bóg wie co jeszcze, ostatnie posty. [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=21&t=109414&p=7171388#p7171388[/URL] Cytuję z miau "Nie ma rozliczeń, bo nie ma wpłat. Z czego mam się rozliczać? Z długu za Bastera? Z tego, że obecnie utrzymuje go prywatna osoba? Słuch o nim nie zaginął, raz na kilka miesięcy pojawiają się informacje o nim na forum fundacji. Nie ma żadnego obowiązku (przeczytaj dokładnie regulamin) meldowania o psie przez n-czasu na jego wątku."
  14. Zepsuł mi się komputer, teraz dopiero mam dostęp. Merlin ma podwyższone parametry morfologii i podwyższony ALT i mocznik. Jest na RC Urinary i RC Renal. Badania i tak będzie musiał mieć powtórzone. Na razie kupiłam saszetki Urinary i renala, sztuka po 4 zł. Plus USG, krew..... w przyszłym tygodniu kupię karmę. Będę Merlina naświetlać,może się odetka ta nerka, bo jak nie to ją straci. Do tego leki Furagina, Urosept (kupiłam Uro Up), zobaczymy. Jutro wkleję zdjęcie Merlina na haju, z wygolonym brzuchem.
  15. USG jama brzuszna okay, pęcherz okay ściany nie pogrubione, kamieni brak, nerka lewa okay, prawa niewielkie zatrzymanie moczu. To ta nerka, gdzie 8.10.10 była bardzo powiększona. Biochemia po południu. Lecimy na Urosepcie i furaginie przez tydzień, potem powtórka moczu. Kupiłam saszetki moderate calorie. Kot po relanium, na haju.
  16. Wyniki moczu dalej fatalne, nadal stan zapalny, nadal erytrocyty wyługowane i oczywiście fosforany bezpostaciowe i amonowo-magnezowe. Widoczne gołym okiem niestety. Noc nieprzespana przede mną i .... rano USG i biochemia. Kot musi mieć pełen pęcherz, nie może się zsikać po drodze, itp.
  17. Nie udało się..... tzn. całą noc nie spałam, kota miauczącego uciszałam (sąsiedzi),ok. 7 rano włożyłam go do transportera. Wyszliśmy z domu i zadzwoniłam do wetki, że jedziemy. Niestety lipa. Okazało się, że operuje ropomacicze. Kot został w domu. Byłam w lecznicy, żeby się dowiedzieć jak wetka przyjmuje. Chodzi o kwestię załatwienia transportu wtedy, gdy wetka przyjmuje i.... i moje dziecko nie może mieć rano lekcji. Niestety nauczyciele przychodzą czasami o 8.30 - 8.45. Ja na razie nie mogę nosić nic ciężkiego. Jeszcze nie wiem jak to zrobię.... Jutro łapię mocz i na środę mam załatwiony transport.
  18. Przyznam, że nie na rękę mi jutrzejsza wizyta u weta. Wczoraj mnie połamało, bardzo silny atak bólu rozlany na okolicę lędźwiową. Nie wiem, czy kolka nerkowa, czy jakieś korzonki, czy neuralgia. Przez godzinę nie potrafiłam wstać na kolana. Na razie leczę się na nerki (no-spa forte, furagina) i neuralgię (zaldiar, baclofen). Czyli tramal z najsilniejszych leków jakie mam, ale nie za bardzo pomaga. Footra wczoraj spanikowały. Merlin bawi się w strażaka. Nie można przy nim zapalić kadzidła, bo próbuje gasić łapą. Transport załatwiony na jutro. Jeszcze muszę mu dać zastrzyk dzisiaj. OlaLola ja mam bardzo, bardzo złe doświadczenia z fundacjami dla dzieci. Obejrzyj sobie reklamy fundacji dla dzieci TVN lub Polsat. Na ich stronach jest,że wymagają opinii o rodzinie z MOPSu. Zobacz reklamy, panele, kafelki, 42 calowe telewizory, nowe meble. Moje dziecko ma m.in. autyzm, całą rehabilitację finansowałam sama, parę fundacji proszonych o pomoc -pomocy odmówiło. Mam trochę rzeczy wystawię kolejne bazarki. Pies, którego miałam na DT ma jeszcze dług ponad 100 zł. Basiu z bazarkami różnie. Ludzie też wolą kupić taniej. Mam nadzieję, że nie wyjdzie nic poważnego.
  19. Mówi się trudno i żyje się dalej.....mocz to porażka. O 4 poszłam spać,bo miauczał pod drzwiami,aja nie chcę, żeby sąsiedzi się awanturowali, a o 6 wstałam - bo Merlin włamywał się do łazienki,do ubikacji,pozrywał tapety. Moczu nie złapałam. W poniedziałek USGi biochemia. Tym sposobem dług Merlina wzrasta, moja dziura budżetowa również. Karmę to nie wiem :(
  20. Merlin musi mieć zrobione USG na pełnym pęcherzu i profil wątrobowo-nerkowy. Jutro muszę złapać mu mocz, chodzi o to, żeby ewentualnie nie przerywać leczenia za wcześnie. Wówczas we wtorek musiałby dostać kolejną dawkę antybiotyku. Pozostają bazarki. Nie wiadomo czy spłacać dług, kupić karmę czy zrobić badania.
  21. Teraz czekam na nauczycieli, jak skończą.... dwie ostatnie lekcje chyba około 15 skończy nauczycielka.
  22. Kolejny zastrzyk za nami, jeszcze dwa, a w międzyczasie badanie moczu. Jutro dopytam weta, co jeśli będzie krew dalej.
  23. Co najmniej ;) czyli może i dwa lata, tak jak wścieklizny, która daje o wiele dłuższą odporność. Najlepiej odrobaczać, po min. 2 tygodniach wirusówki, po min. 2 tygodniach wścieklizna. Ja podaje jeszcze preparaty na podwyższenie odporności.
  24. Mój pies po Vanguard Plus 7 miał problemy- powykręcało ją, po kilku godzinach od szczepienia. Nie wiem co by było, gdyby dostała do tego wściekliznę. Ja szczepię po upływie terminu np. po roku, a nie przed. Odrobaczam profilaktycznie przed szczepieniem, ale nie jestem zwolennikiem dwóch szczepień na raz. Po dwóch tygodniach wykonuję kolejne szczepienie.
×
×
  • Create New...