Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. [quote name='dorobella']Światowej sławy dr Nicolas Dodman- to człowiek, który szpikuje zwierzaki prochami (prozac). A o wiele łatwiej podać psu tabletkę niż z nim pracować. Polecam "Zwierzaki na prochach" tytuł oryginalny Pets on prozac lub Peth farm [url]http://www.5fantastic.pl/plikosfera/12685/video/2657440[/url][/QUOTE] "Zwierzaki na prochach" link powyżej
  2. Światowej sławy dr Nicolas Dodman- to człowiek, który szpikuje zwierzaki prochami (prozac). A o wiele łatwiej podać psu tabletkę niż z nim pracować. Polecam "Zwierzaki na prochach" tytuł oryginalny Pets on prozac lub Peth farm [url]http://www.5fantastic.pl/plikosfera/12685/video/2657440[/url]
  3. Jesteśmy przyzwyczajeni, że pies wykonuje polecenia, bo jest psem. Natomiast kot nie musi, bo jest kotem. Miałam na DT agresywnego kota. Agresja nie wynikała z jakieś choroby (przebadany). Rzucał się i wgryzał do kości....prawie jak puma z filmów przyrodniczych. Biorąc go na ręce trzeba było uważać na twarz, żeby nie ugryzł. Stosowałam takie metody, które działają na agresywne psy. Wet widząc moje rany powiedział, że nie trzymałby takiego kota w domu. Nie dziwi mnie to. Millan osiąga efekty, nawet w krótkim czasie - w jakim jest nagrywany program. Nie wiem ile psów w Polsce zostało poddanych eutanazji, z powodu agresji w wyniku błędów wychowawczych. Z agresywnymi zwierzakami mało kto chce pracować.
  4. Starsze zwierzęta mogą mieć miopatie, stany zapalne (szczególnie po nieciekawych warunkach), dyskopatie itp. Przerabiałam to ze starszym kotem, którego jestem DS. Mój kot dostał ok. 50 kapsułek ( HMB) i pomogło. Utykanie może być związane z zanikiem włókien mięśniowych w wyniku starości. Gdybam sobie, ze pies odczuwał ból z powodu zapalenia zatok i może miał zmniejszoną ruchomość przez jakiś czas.
  5. To ja dodam, że tworzenie się płytki bakteryjnej i kamienia na zębach nie jest związane z tym co pies je. Są to skłonności danego psa i czasem nie pomaga nawet specjalna pasta, nie wspominając o suchej karmie np. RC oral. Ja stosuję pastę Orozyme (koszt ok. 35 zł u weta), ale jest sens stosowania jej po usunięciu kamienia. Pies dostaje suche, dostaje też RC oral, cóż rewalacji nie ma.
  6. Starsze zwierzęta mogą mieć problem nie tylko ze stawami, ale też z mięśniami, nie wspominając o tym, że odporność jest zmniejszona. Mój kot dostawał preparat HMB w kapsułkach http://www.bizon.pl/seidel-vitalhmb-p-1078.html ale jest też w proszku http://www.krakvet.pl/seidla-dogvital-preparat-odzywczy-zawierajacy-150g-p-1900.html
  7. Może chce iść na dwór, może wyjdź z nim i zobacz czy jest zmiana....
  8. Najpierw 2 tygodnie bez RC Urinary, potem mocz i zobaczymy jakie ma wyniki. U niego najprawdopodobniej struwity pojawiły się w wyniku stresu, jakby nie było bywał bardzo często w lecznicy. Długotrwałe leczenie, stres, bo Merlin lecznicy nie lubi....delikatnie mówiąc.
  9. Ta lista wetów nie jest zbyt aktualna, ja tam znalazłam też konowałów. To na miau już jest lepsza, bo są opinie.
  10. Słabo mu lans wychodzi....słabo. Dzisiaj wskoczył na kolana ministrantowi, biedne dziecko nie wiedziało co robić, a kolega chciał się miziać. Potem na kolana wskoczył księdzu, żeby go pomiział.
  11. Ja miałam na Dt psa, chudy, najprawdopodobniej wywalony z auta, zap. płuc, zap. stawów, zap. pęcherza (krew, struwity), gubił sierść jak choinka igły. Sikał lekko uginając tylne nogi, trochę trwało nim zaczął podnosić nogę. Był wielkości jamnika to można było sobie pozwolić go odkarmić RC dla szczeniaków. Niektóre koty, które są bardzo wychudzone odkarmia się RC dla kociąt, RC convalescent.
  12. Wpłata Zuzliczka doszła, zapisałam w poście. Dziękuję Zuzliczku
  13. Jak gubi sierść to może podajcie mu Omega 3 chyba najtaniej wychodzi z Naturcapsa (ok. 14 zł za 100 szt), podwyższy mu też odporność. Może ma idiopatyczne zapalenie pęcherza moczowego. Jakby nie było bieda ma stres, bo nie widzi co się dzieje. Jutro laby pozamykane.
  14. Niekoniecznie. Suka hodowlana rasy doberman, miewała w miotach powyżej 6 szczeniaków i wszystkie dostawały metryki. Być może zależało to od czegoś. I było to do 1992. Niektórzy nie zgłaszają w ZK jak suka zostanie pokryta psem innej rasy. Znam takie przypadki.
  15. Generalizujecie. Kiedyś żyłam sobie w naiwności myśląc, ze ludzie sprzedający psy z metrykami są uczciwi i odpowiedzialni....może niektórzy są, ale są też tacy, którym żądza zysku przysłania wszystko. Znam hodowlę zarejestrowane w ZK karmiące sukę i szczeniaki odpadami, żeby było taniej. Rodowodowa suką buldożka i cały miot z rozległą grzybicą skóry. Psy z wadami widocznymi sprzedawane jako psy bez wad (np. tyłozgryz u bullterriera). Znam osobiście ludzi, którzy owszem wygrywają na wystawach, ale międzynarodowych, na krajowych jakoś nie mogą..... Odpowiedzialny człowiek będzie karmił dobrą karmą, zapewni opiekę weterynaryjną i będzie eliminował pewne osobniki z hodowli (np. dające wady, z chorobami, itp.).
  16. Ha ha ha Nie ma na to czasu, takie rzeczy dzieją się szybko. Trzeba mieć wprawę i "zajść" psa w taki sposób, żeby nie zostać pogryzionym i uratować swojego. Znam przypadek, gdy dziewczyna wzięła psa na ręce i co... agresor wyrwał jej kawał mięsa z pośladka. Ja szłam z dobermanką chodnikiem, żeby była jasność pies był bez kagańca, przygotowywałyśmy się do egzaminu, szłyśmy na pola. Z przeciwka szła kobieta z reklamówką i torebką. Przeszłam na lewą stronę, żebyśmy się nie zderzyły. Zrobiła to samo, więc przeszłam na prawa stronę, zrobiła to samo i..... rzuciła się na mnie i psa okładając mnie reklamówką i torebką. Nie wiem jak powinnam była się zachować, jedną ręką trzymałam psa wydając mu komendy siad i zostaw, a drugą ręką obezwładniałam kobietę. Pani powiedziała, że aby pies nie zaatakował pierwszy trzeba zaatakować jego. Ciągnięta w kierunku kościoła celem zadzwonienia na policję, bo jakby nie było był to napad w biały dzień. Uciekła. W d....miała,że inny pies, będąc na miejscu mojego psa- rozszarpałby jej gardło. Przez pewien czas ja chodziłam spięta, pies też....wypatrując zagrożenia. Potem stwierdziłam, ze nie mogę chodzić na spacery wyczekując kolejnej wariatki na horyzoncie, czy nieodpowiedzialnego policjanta z owczarkiem bez smyczy rzucającym się na przechodnia. Dopiszę tylko, że akurat w moim przypadku wzięcie psa pomiędzy nogi miało go zablokować, ułatwić mi przygniecenie go do "parteru" i "zajście" od tyłu dolnej szczeki, a od góry górnej szczeki. Ponieważ w takiej pozycji twarz jest stosunkowo blisko agresora trzeba mocno psa za szczęki trzymać. Osobiście nie polecam... pomimo, iż w takich sytuacjach działa się instynktownie. Chwycenie psa np. za kark może spowodować, ze w gwałtowny sposób odwróci się i złapie np. za rękę.
  17. Kiedy moja bullterrierka była szczeniakiem rzuciła jej się do gardła suka w typie boksera, kryta przynajmniej raz w roku; wiem, ze sprzedawali jakiemuś facetowi cały miot. To co zrobiłam było instynktowne. Szczeniak położył się na plecy, a ja w rozkroku nad "bokserką" trzymając ją nogami, jednocześnie przyciskałam w dół, jednocześnie złapałam jedną ręką górną, a drugą ręką dolną szczękę....chyba tylko cud sprawił,że jej nie skręciłam karku. Pani się tłumaczyła, że ona lubi pieski. Nie był to jej pierwszy atak. Mam sukę w typie papillona, prawdopodobnie hodowla klatkowa. Dużo pracy kosztowało wyciągnięcie jej ze stanów lękowych. Szła przy nodze na smyczy, przy klatce jednego z bloków, przy nodze właścicielki siedział średniej wielkości pies. Rzucił się, to był ułamek sekundy. Był na smyczy, ale jego właścicielka położyła ją na chodniku, luźno. Oczywiście kobieta nie zrobiła nic. Ja złapałam sukę za szczęki, rozwarłam je i przygniotłam ją do ziemi. Co powiedziała właścicielka... A pani ma suczkę, moja nie lubi suczek, a ja pani nie zauważyłam. Ja kazałam jej ruszyć d.... i wziąć psa. Bo jej głupota rozlewała się po chodniku. Powiedziałam,ze takie psy się usypia, albo chodzą w kagańcu. Na moim miejscu mogło być jakieś dziecko, które m,ogło rzucić się psu na ratunek. Pominę wnuczkę, która stała obok. Stan mojego psa też, zesikała się pod siebie. Nie wydaje mi się, żeby tacy ludzie stosowali jakiekolwiek metody szkoleniowe, nie mówiąc o behawioryście. Każda metoda ma swoich zwolenników i przeciwników. Nie wiem czy wiecie, ale metody Millana były krytykowane przez Nicolasa Dodmana, który zaleca zwierzakom prozac. Na zasadzie zwierzak ma problem- weźmie prozac i problem zniknie. Mnie się to kojarzy z reklamami, chcesz schudnąć weź tabletkę. Po co ćwiczyć jak tabletka cię wyręczy. Jeżeli chodzi o hodowle rodowodowe, są takie....które będą karmić psy Pedigree czy karmą marketową, odpadami ze stołu. Znam takie. Dopuszczają do hodowli osobniki, które z hodowli powinny być wyeliminowane. To już kwestia odpowiedzialności. Dla mnie pseudohodowlą może być hodowla zarejestrowana w ZK, nastawiona na czysty zysk po najmniejszych kosztach.
  18. Sygnały są bardzo ważne, tak jak nastawienie czytaj. energia. Znajomi mieli hodowlaną sukę dobermana, nota bene matkę mojej suki. Nie wiem jak przeszła hodowlankę :roll: Suka nie była wychowana. Szefem w domu była ona. Jak weszła do kuchni to nikt nie mógł wziąć nic ze stołu, jak jej się nie podobało to capła zębichami i np. przegryzła rękę 4 letniemu dziecku - domownikowi. Na dwór zakładali jej kaganiec, bo....rzucała się na nich. Pamiętam jak bez powodu, nagle rzuciła się i pogryzła koledze ręce. On się wrócił do domu po kaganiec, który ja musiałam jej założyć, bo on się bał,że go ugryzie. Potrafili wyjechać i zostawić nam psa np. na 2 tygodnie. Wyprowadzanie kilka razy dziennie łączyło się z wejściem do ich mieszkania, założeniem psu osprzętu i wyjściem na dwór. Nie ma znaczenia, że pies nas znał. Moja suka, która znała kolegę- skoczyła na niego, gdy wszedł bez pukania. Wchodząc na niby "jej" teren byłam szefem. Nie warczała, nie gryzła. Może, gdybym się bała, brakowałoby mi pewności siebie - nie byłoby mnie dzisiaj.
  19. Zuzliczku, każde istnienie, z którym mamy zaszczyt przebywać w jakiś sposób nas uszlachetnia. Nawet jeśli to trwa tylko króciutką chwilę. Kiedy miałam jakieś 5, 6 lat na moich oczach samochód potrącił małego żółtego kundelka. Nie mogłam zrobić nic, tylko być z nim i gładzić go po głowie, gdy umierał, ale nie był sam.... odszedł na moich rękach. Najważniejsze, że chociaż przez chwile są kochane, mogą kochać.... to czasem tak niewiele i wiele zarazem. Wielu ludzi nosi w swoich sercach prywatne cmentarze zwierzęce, z wydeptanymi wśród mogił ścieżkami i pamięta. Bercik szczęśliwy, kochany....
  20. Bercik i Smajluś bezpieczne za TM, tak jak wiele zwierząt nam bliskich Ja życzę, żeby w 2011 starczało i sił i środków w walce o istnienie tych najmniejszych naszych braci, żeby mimo wszystko udawało się :) Wątek Smajla http://www.dogomania.pl/threads/131195-Smajl-strA-A-rodziny-ma-dA-ugi-POMA-A-CIE-150zA-kastracja-hotel-ogA-oszenia-DS?p=13867961
  21. Testy FeLv i Fiv ujemne, morfologia okay.
  22. Koszmario poczytaj sobie odpowiednią literaturę, obejrzyj pogram Cesara Millana. Pies, z którym się nie pracuje, a który ma skłonności do dominacji - uzurpuje sobie prawo do przywilejów. Rasy, które mają uwypuklona indywidualność czy inteligencje- np. doberman, bullterrier mogą poszerzać swoje przywileje w domu. I wierz mi znam wiele psów, które są szefami stada we własnym domu. Znam faceta 1,80 cm bojącego się jamnika żony. Podobny przypadek miała znajoma. BF dominator, oddali go jak ugryzł dziewczynkę w twarz. Pierwszy pies, pojęcie o zachowaniu psów zerowe. Koszmario wielu rzeczy podobno nie ma, a jednak są. W Stanach byś nie miała tego problemu, zadzwoniłabyś na policję - zabraliby psa- behawiorysta sprawdziłby go i dostałby wyrok. Weterynarz podejmuje decyzję czy uśpić psa, jeżeli jest agresywny raczej usypiają.
  23. Ja przygarnęłam suczkę w typie papillona, po przejściach. Ważyła wtedy ok. 1,5 kg, gdy miała 9 miesięcy miała zabieg pod narkozą, a potem wstrząs. No i litowaliśmy, bo pieseczek biedny, bo chory. Najpierw capnęła zębami moje dziecko, a potem mnie. Pieseczek 2,5 kg. Czyja wina. Oczywiście nasza. Pies przejął przewodnictwo w stadzie. Odwrócenie hierarchii przyniosło prawie natychmiastową poprawę. Znam ludzi, którzy brali kolejno psy i je oddawali - z powodu agresji. Na spacerach szedł pies, a potem oni, do domu wchodził najpierw pies, a potem oni, do miski żarełko dostawał pies, a potem oni siadali do stołu "żeby piesek nie żebrał". Wiesz jak oddasz tego, może nie powinnaś mieć więcej psów. Pies ze skłonnościami do dominacji może zachowywać się tak samo, nawet jeśli będziesz go miała od szczeniaka i nie ważne czy jako dorosły będzie ważył 2 czy 50 kg. Zwróć uwagę na to co napisałaś "sytuacja była nie zagrażąjąca dla psa syn dawał mu czekoladową drażetkę i to chyba już czwartą. My nawet nie usłyszeliśmy jakiegokolwiek ostrzeżenia ze strony psa tylko zobaczyliśmy przerażony wzrok dziecka. a potem to już tylko zostało nam pojechać z dzieckiem na SOR". To szef rozdziela żarcie i kontroluje sytuację, więc przywołał poddanego do porządku, żeby mu przypomnieć kto tu rządzi. Pomijam fakt, ze czekolada jest niezdrowa dla psów. U was w domu szefem stada jest pies i nie ma to nic wspólnego ze zrytą psychiką. Moja dobermanka była najlepszą nianią dla mojego syna. Moja bullterrierka była bardzo cierpliwa w stosunku do niego. Ale z obiema dużo pracowałam. Mój wtedy 2 letni syn postanowił nakarmić dobermankę kiełbaską. Ale jednocześnie chciał wiedzieć, gdzie ta kiełbaska trafiła i włożył jej rękę do gardła. Ja mu robiłam jedzenie. Pies nawet nie pisnął, o mało się nie udusiła. Bullterierce skoczył na łapę i złamał jej pazur. Wyobraź sobie autystyczne dziecko w ciągłym ruchu. Zwierzaki na dworze reaowały na niego agresywnie, bardzo trzeba było uważać. Dobermanka nie raz uratowała go przed innymi zwierzakam
  24. Zgadzam się. Tym bardziej, że dobry lekarz będzie szukał- tak długo, aż znajdzie. Ja zmieniłam lecznicę, dojeżdżam autobusem kawał drogi, ale wiem, że warto.
×
×
  • Create New...