Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Może komuś zaginął .....
  2. pies z hodowli zarejestrowanej w ZK w Zabrzu
  3. [SIZE=6][COLOR=magenta]jaki oddział zk ma literę s już wiem, że S 000 to Zabrze szukam hodowli SH [/COLOR][/SIZE]
  4. U mnie nie może zostać :-(
  5. Może na forach zaprzęgowych, albo gdzieś...... zamieścilibyście ogłoszenia....
  6. Mam go od kilku godzin. Może mieć około 2, może 4 lat. Raczej ok. 2. Chudy, brudny. Ma kolczatkę. Odwodniony, dziąsła mu krwawią. Do paszczy sobie dał zajrzeć, MA TATUAŻ (nie ma tatuażu w uszach). Umie siad i podaj łapę. Zmęczony. Dużo pije, bardzo mało je. Widać, że pies w stresie. Może na forach zaprzęgowych, husky , szpiców zamieściłby ktoś ogłoszenie. Potrzebne konto na już, ja nie mam. Mam nadzieję, że ktoś go szuka. Brudny i chudy.
  7. [URL="http://img28.imageshack.us/i/s4035451.jpg/"][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/8835/s4035451.th.jpg[/IMG][/URL] Ma czas do 22. Po 22 będę zmuszona go wypuścić :-( POMOCY Pies z hodowli zarejestrowanej w ZK w Zabrzu .... szukam hodowli SH z Zabrza i właściciela..... Zaprowadziłam go dzisiaj do kobiety, która podobno jest jego właścicielką, wątpliwości zostaną rozwiane w najbliższym czasie.Pies uciekł chyba 5 raz. Nie szukali go jeszcze. Miał bliskie spotkanie z samochodem dostał w tył, ale to już drugi raz. Euforii na widok psa nie było, wyczuwalne zmęczenie sytuacją.
  8. [URL="http://img28.imageshack.us/i/s4035451.jpg/"][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/8835/s4035451.th.jpg[/IMG][/URL] Nie może u mnie zostać szukam właściciela , niekastrowany, w uchu tatuaż ma, pachwiny zarośnięte. HELP mój nr 505 692 928 właściciel niech dzwoni o każdej porze chudy jest :(
  9. I po to potrzebna jest opinia lekarza, gdzie jest napisane , że takie i takie preparaty są konieczne w procesie leczenia. A co w sytuacji kiedy lekarz nie przepisuje leku i pogryziony idzie do apteki kupuje preparaty bez recepty i przynosi fakturę, żeby zwrócić mu koszty. Czy to podlega pod wyłudzenie, bo dopóki faktury nie są zaopiniowane to skąd można mieć pewność , że leki zlecił lekarz.
  10. [URL="http://img28.imageshack.us/i/s4035451.jpg/"][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/8835/s4035451.th.jpg[/IMG][/URL] Nie może u mnie zostać, może komuś zwiał, jest brudny POMOCY Pies został zaprowadzony do kobiety, która podaje się za jego właścicielkę.
  11. Co jeszcze jest istotne. Jeżeli chce się zwrócić koszty leczenia - okay. Można to zrobić na podstawie faktury i uwaga.......zaopiniowanej przez lekarza, z podaniem jakie preparaty są konieczne w procesie leczenia pogryzienia z dnia (data). Do apteki po fakturę może iść każdy. Np. będzie leczył wrzody od dwóch lat i przyniesie na fakturze też te leki. Pani mojej prośbie odmówiła i więcej pieniędzy nie otrzymała. Jest jeszcze jeden ważny aspekt, w myśl zasady nie orzeka się dwa razy w tej samej sprawie. Sąd zasądzi odszkodowanie raz w danej sprawie, po uprawomocnieniu wyroku- poszkodowany nie może się domagać zasądzenia odszkodowania kolejny raz. Więc w sytuacji, w której zachodzi prawdopodobieństwo, ze dana osoba zamierza nosić nam faktury latami- lepiej poczekać na wyrok sądu. Jest jeszcze jeden aspekt, który uważam za istotny odnośnie leków. Jeżeli np. osoba stosuje preparat na krwiaki, nie ma opinii lekarza... a na rynku preparaty mają zróżnicowane ceny , ma do wyboru za 10 zł i za 30 zł - to czy kupując droższy preparat jest to już wyłudzenie.... jakby nie było nie jest to zaopiniowane.
  12. Aniu Iwona&CAR mi nie pomoże, na innym forum w tym temacie próbowana wkładać mi w usta teorie, których bym nie wymyśliła. Zawsze się znajdzie grupka takich co nie pomogą, ale z braku innego zajęcia po pastwią się. Nawet, gdybym w momencie kiedy pies ugryzł ją wiedziała o art. 78 kw...pewnie postąpiłabym tak samo. I dała jej pieniądze do ręki bez pokwitowania, nie wiedząc gdzie mieszka i jak się nazywa. Nawet jak po kilku godzinach syn tej pani zapytał ją "to ile chcesz tego odszkodowania 100, 200, 1000 " I na 1000 zł zaświeciły się jej oczy i zmienił się wyraz twarzy. Ja już wtedy wiedziałam, że będzie chciała kasę i będą nowe faktury. I nie pomyliłam się niestety.
  13. Temat został założony po to , aby m.in. ludzie w podobnej sytuacji wiedzieli co robić. Podobny temat założyłam po ugryzieniu na innym forum i zamknęłam go ze względu na przeważającą większość postów, które nie wnosiły niczego do sprawy. Ze spraw istotnych i pomocnych były porady: 1. Nie dawać pieniędzy do reki , brać na wszystko pokwitowanie. 2. Przechowywać wszelkie dokumenty. 3. Zaświadczenie od lekarza, ze wymienione na fakturach leki są konieczne w procesie leczenia. 4. Pieniądze dać po prawomocnym wyroku bądź umowie sporządzonej w obecności notariusza. Ze głupich porad, nie mających oparcia prawnego : 1. Daj jej tyle kasy ile chce. Czego się nie dowiedziałam : 1. Istnienie art. 78 KW, a powinnam.
  14. Pani nie był przestraszona ani zdenerwowana, najbardziej jej zależało na zwrocie kosztów, a zamiast rachunku z apteki czy faktury - chciała napisać "na karteczce" ile wydała. Pominę jej zachowanie jak chciałam wziąć fakturę, zeby zobaczyć jakie pozycje są na niej i usłyszałam "Nie ma pieniędzy - nie ma faktur. Przyniesie mi pani pieniądze- dam pani fakturę" Czyli miałam jej zapłacić 73 za fakturę, nie wiedząc co na niej jest. Fakturę dała mi dwa dni później jak przyniosłam jej kopię obserwacji weterynaryjnej. Jeżeli pójdę chodnikiem , będę miała włożone szpilki i jakiś facet wykona przede mną gwałtowny ruch, polecę do tyłu i stracę równowagę to według ciebie będzie to moja wina. Jeżeli szłam z dobermanem na spacer i baba przede mną zaczęła okładać mnie reklamówką i pies uderzyłby ją metalowym kagańcem łamiąc jej nos- byłaby to moja wina. I nie ważne, że pies szedł spokojnie. Bo duży i czarny - lepiej go zaatakować. Czyli idąc twoim tokiem rozumowania.... jeżeli po chodniku będzie szła matka z dzieckiem chorym na serce, będzie je mijał powiedzmy alkoholik, zrobi kilka wymachów rękami i dziecko się wystraszy- ma prawo się wystraszyć - MA. I umrze ze względu na swoją wadę...rozumiem, że wina jest tego dziecka, bo się przestraszyło, albo lepiej... matki, że je na spacer wzięła. Jeżeli ktokolwiek zamachnie się przede mną reklamówką czy torebką i koniec wymienionych rzeczy znajdzie się przede mną- mam prawo się wystraszyć. Chciał przekładać reklamówkę okay, ale po co wykonując zamaszysty i gwałtowny ruch, że koniec reklamówki minął głowę psa i tułów i wrócił ruchem wahadłowym. Może po to, żeby się wystraszył .... tak samo zrobiła pani uderzając mnie reklamówką po głowie, po rękach, po głowie mojego psa....żeby się bał i nie zaatakował. Dlatego uważam, że każdy właściciel psa powinien dobrze poznać art. 78 KW. A wracając do małych dzieci... widziałam dziewczynkę po starciu z psem wielkości owczarka niemieckiego (tak przynajmniej twierdziła matka), mała miała ok.2-3 lat podbiegła do psa w metalowym kagańcu, pies nawet merdał ogonem i chciał małą polizać, uderzył ją w twarz (pękniecie kości policzkowej, coś z zębami). Jej matka mi powiedziała , że to się musiało tak skończyć bo mała podbiegała do każdego psa.
  15. Nie wiem jak wam to obrazowo wytłumaczyć :shake: jeżeli są dwa pasy ruchu samochodów , w dwóch kierunkach i samochód z naprzeciwległego pasa zjedzie na mój pas , albo spadnie mu z ciężarówki mebel na mój pas ruchu - to nie mówcie mi, ze to jest normalne. Reklamówka znalazła się przed klatką piersiową, a nad głową psa. Czyli na moim pasie ruchu. Mogę to jeszcze porównać do podłożenia komuś nogi, wystawiam swoja nogę na cudzy pas ruchu. [B][B]iwona&CAR [/B][/B]wystraszył się, ty też byś się wystraszyła. Ja się też wystraszyłam jak pani napadła na mnie i mojego psa i okładała nas reklamówką, jak kundelek biegający luzem (może 5 kg) podbiegł i chciał ugryźć moje dziecko, jak próbował mnie capnąć pies na luźnej smyczy. Jak koń zamiast mojego syna użarł mnie w policzek, więc nie mów mi - co bym czuła będąc w takiej sytuacji. Byłam w podobnej. Ani koń ani pies nie były szczepione na wściekliznę, nie było mowy o zwrocie kosztów, ani o przepraszam. Mój doberman był nie raz był zaczepiany przez dzieci, ciągnięty znienacka za uszy i co ja głupia robiłam- tłumaczyłam rodzicom, ze następnym razem mogą trafić na psa, który capnie, uderzy kagańcem.... i słyszałam zawsze to samo pani ma pilnować swojego psa. Cyganka próbująca wejść do mieszkania zasłoniła się niemowlakiem. Bullterrier był zaczepiany mniej, ale był. Przeszłam rzucanie we mnie, moje dziecko w wózku i psa petard i kamieni (jedną petardę wrzucono do wózka). Bo chłopcy chcieli się przekonać czy groźny pies. I żyłam sobie w błogiej nieświadomości, że cokolwiek się stanie i tak będzie moja wina. Ale na szczęście jakiś mądry człowiek stworzył art. 78 KW Może ktoś ma komentarz do niego ? Czytajcie ze zrozumieniem.
  16. OC jest na pewno dobrym rozwiązaniem. Pamiętam sytuację jak z kolegą wybraliśmy się do znajomych na imprezę, powiedzmy, że to była wieś. Ogrodzenie z prętów za ogrodzeniem pies w typie ON-ka. Kolega wziął patyk i patykiem po prętach, pies miał aż pianę . Kolega miał minę zabawowicza dopóki nagle owo ogrodzenie się nie skoczyło, a właściwie go zabrakło. Ja stałam w miejscu, a kolega uciekał w zagajnik. Pies zareagował na mój gwizd i kanapki. Zjadł i poszedł pilnować terenu, a ja bardzo wolno dotarłam do posesji znajomego. Kolega dotarł chyba po dwóch godzinach, siedział na drzewie i się bał. Ja uważam, ze jeżeli już mam uczciwie ponieść konsekwencje braku kagańca- okay, ale pani powinna odpowiedzieć za spłoszenie psa.
  17. Patiula pani widziała i słyszała, że pies powarkiwał i poszczekiwał, a potem się uspokoił i był na skróconej smyczy. Ja uważam, ze przechodząc obok jakiegokolwiek psa nie mam obowiązku wiedzieć, że pies jest nerwowy czy drażliwy. Ale.... wiem, że mijając jakiegokolwiek psa - nie będę machać rękami, nogami , przedmiotami - bo może się wystraszyć i mnie użreć. Nie wchodzę do kogoś na posesję kto ma psa, bo nie wiem jak zareaguje- ma prawo potraktować mnie jak obcego. Nie drażnię psów i nie powoduję swoim zachowaniem sytuacji zagrożenia dla nich. Miałam dużego psa, dobermana i wiem do czego ludzie są zdolni w tych kwestiach.
  18. ssylwia skoro powołano do życia art.78 KW brano pod uwagę okoliczności, ze zwierzę spłoszone bądź drażnione może stać się niebezpieczne. Ten artykuł ma także zastosowanie w sytuacji, gdy np. mamy psa i ktoś przychodzi z wizytą, wyciąga do psa rękę i pies go gryzie. Odczytuje wyciągnięcie ręki jako atak i w takim przypadku ma zastosowanie 78 kw. Jeżeli ktoś robi wymach reklamówką i część owej reklamówki nagle znajdzie się przed moją np. klatką piersiową - to ja się też wystraszę, jeżeli przede mną będzie pies też się wystraszy. A o ile wiem nieznajomość prawa szkodzi- niestety i dywagacje , ze pani nie wiedziała, ze pies się może wystraszyć i spłoszyć nie mają w tym momencie zastosowania. Tak jak głaskanie obcego psa - robimy to na własne ryzyko, nikt nas nie zmusza. To nie jest sytuacja, że pies uciekł i kogoś pogryzł, wybiegł z bramy, rzucił się, pies był pod kontrolą. Nie był w kagańcu i za to taryfikator przewiduje grzywnę w wysokości 200 zł. Okay, ja się zgadzam z faktem, że pies był bez kagańca, ale.... uważam, że sąd powinien brać pod uwagę okoliczności w jakiej sytuacji nastąpiło ugryzienie. Jeżeli zajdzie taka konieczność - myślę, że biegły będzie potrzebny. Pani odmówiła przyniesienia opinii jakie leki są konieczne w procesie leczenia - dlatego nie mogłam jej dać więcej pieniędzy- bo już wtedy wszyscy mówili, że na jednej fakturze się nie skończy. Niestety mieli rację. Jak nie załatwię nikogo to wniosę o odroczenie terminu rozprawy, sama wychowuję niepełnosprawne dziecko i mogę nie załatwić opieki dla niego. Nie podoba mi się również sformułowanie użyte przez nią w wezwaniu do zapłaty - właścicielkę psa. Ale pominę to milczeniem. Ja z własnego doświadczenia mam uraz do pań z reklamówkami, po tym jak napadła na mnie kobieta i zaczęła okładać reklamówką mnie i moją dobermankę, żeby pies jej nie użarł :razz: Grzywnę powiedziałam na policji, że zapłacę skoro taki jest przepis. Szkoda, że mi policja nie powiedziała o 78kw.
  19. Niestety mamy ciemnogród... Mam nadzieję, że sąd będzie umiał czytać ze zrozumieniem i nie będzie się wywodził z ciemnogrodu :shake: Podejrzewam, ze najpierw grodzki, a potem cywilnym.... kto wie może za miesiąc kwota odszkodowania wzrośnie :eviltong: sierpień 140 zł, wrzesień 1000 zł, wypadałoby dodać zero i mamy 10 000 zł.
  20. [URL=http://img230.imageshack.us/i/s4035431.jpg/][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/8567/s4035431.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img19.imageshack.us/i/s4035417.jpg/][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/9391/s4035417.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img143.imageshack.us/i/s4035415.jpg/][IMG]http://img143.imageshack.us/img143/2966/s4035415.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img230.imageshack.us/i/s4035410.jpg/][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/218/s4035410.th.jpg[/IMG][/URL] Reszta fotek jutro :p Przytył chłopak :)
  21. [URL=http://img36.imageshack.us/i/s4035444.jpg/][IMG]http://img36.imageshack.us/img36/2953/s4035444.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img182.imageshack.us/i/s4035442.jpg/][IMG]http://img182.imageshack.us/img182/6711/s4035442.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img97.imageshack.us/i/s4035440.jpg/][IMG]http://img97.imageshack.us/img97/4579/s4035440.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img62.imageshack.us/i/s4035435.jpg/][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/2295/s4035435.th.jpg[/IMG][/URL]
  22. Stivi :loveu: dostał od cioteczki ciasteczka i kosteczkę i kretka :) I jeszcze coś by chciał :) Wcale nie łatwo zrobić mu zdjęcia :) Stivi po szczepieniach, jeszcze wścieklizna. Ma kilka psich koleżanek. Tak wygląda willa Stiviego :) [URL=http://img225.imageshack.us/i/s4035436.jpg/][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/9159/s4035436.th.jpg[/IMG][/URL] Ale woli spać tutaj :) [URL=http://img16.imageshack.us/i/s4035439.jpg/][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/5738/s4035439.th.jpg[/IMG][/URL] Miski kość duże :) Pani mówi, ze ich dorosły kaukaz jadł 1/4 tego co Stivi :p [URL=http://img225.imageshack.us/i/s4035448.jpg/][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/9863/s4035448.th.jpg[/IMG][/URL]
  23. No więc tak Patiula pies wcześniej powarkiwał i szczekał, potem został uspokojony i smycz została skrócona do "oporu" szedł czterema łapami po ziemi. Ja wiem co macie na myśli i w pełni się z tym zgadzam. Ja też chodzę ulicami i nie chciałabym np. wyciągając z torby telefon zostać ugryziona, bo wykonałam ruch. Byłam ugryziona przez psa, który chyba nigdy nie był szczepiony na wściekliznę, ale jedyne co wtedy przychodziło mi do głowy - to szybkie wyleczenie i czy podadzą mi zastrzyki... a nie kasa :crazyeye: Piszę z ręka na sercu, pies nie ugryzłby jej, gdyby nie zamach jaki wykonała, gwałtowny, szeleszczącą reklamówką....nawet jeśli chciała go odstraszyć...powiedzmy na wszelki wypadek... to niestety efekt był taki, a nie inny. Napisałam w piśmie do sądu, że dno reklamówki wylądowało bezpośrednio nad głową i tułowiem psa, to był ruch wahadłowy. Nie dotknęła go ta reklamówka, ale sama nagłość zdarzenia dla mnie to jest art. 78 KW. Dzisiaj się dowiedziałam, że podobno przy zwrotach za leki, w formie jakby zapomogi jest oprócz faktury potrzebna opinia lekarza na specjalnym, druku. Po to, ze każdy sobie może kupić w aptece co chce i przynieść fakturę. Podejrzewam, ze pani najprawdopodobniej złoży sprawę z powództwa cywilnego. Dla niej pies ją zaatakował bo jest agresywny, zresztą moja 3kg sunia w typie papillona też jest agresywna i uprzedza okolicznych mieszkańców, ze mają uważać bo prowadzę schronisko. Innym aspektem jest zwrot kosztów za spodnie, ja jej zwróciłam 60 zł. Jeżeli ona zapłaciła za nie np. 20 zł, chodziła w nich jakiś czas to powiedzmy pół ceny to 10 zł. Ponieważ ona nie jest w stanie przedstawić mi paragonu za spodnie....a podobno wszystkie wydatki powinny być udokumentowane to.... też można podciągnąć pod wyłudzenie. Tak samo jak na fakturze widnieje do zapłaty kwota ok. 40 zł, a ona w piśmie do zapłaty napisała ok. 60 zł. Dołączyłam zdjęcia zapisane na płytce CD, opisałam sprawę. Zobaczymy. Nie wiem czy uda mi się być osobiście, rozprawa o 9, a nauczycielka przychodzi na 9.40 :roll: Zmieściłam się w 7 dniowym terminie. Ja nie wypieram się faktu braku kagańca, nie miał. Gdyby miał uderzyłby ją w nogę - miałaby siniaka i też by żądała za straty moralne. Grzywnę zapłacę na pewno wg taryfikatora 200 zł. Co sąd obchodzi, że nie pracuję. Dopisałam o zwolnienie z kosztów.
  24. Nie wiem jeszcze mi nie odpisali. Mi się wydawało, że za 10 godzinny kurs za 100 zł to mało, no ale niestety państwo nie mogą. Może poczekam, aż mi odpiszą czy mogą w ten weekend. Dlatego pomyślałam o specjaliście.
  25. Ale ja byłam przesłuchiwana na policji i powiedziałam wszystko co wiem.... łącznie z tym, że leki , na które przynosi mi faktury.... na pewno nie leczą rzekomego zgrubienia tkanki powstałej po skaleczeniu przez psa. Ja wiem, że ona chciała wyłudzić, 10.08 zgłosiła sprawę na policji, żeby ukarano mnie mandatem, a 13 była po kasę, żeby jej dać..... Mam rozumieć, ze jak ktoś wykona zamach swetrem czy ręką to będzie to próba spłoszenia , a reklamówką nie ..... Kobieta mieszka w bloku obok, często pali na balkonie (wiem po wywiadzie) , chodzi po papierosy do kiosku, musiała widzieć leżącego na trawniku psa, a nawet jeśli nie to sama mi powiedział w dniu ugryzienia, że widziała,że mam jednego a teraz, że mam dwa. Mniejsza z tym , pismo napisane , sprawa i tak dotyczy obwinienia mnie o 77 kw, a nie jej i niestety wyłudzenie i szantaż..... Wg prawa dając jej pieniądze naprawiłam dobrowolnie szkodę, a że bez paragonu, amortyzacji....popełniłam błąd i pani próbuje doić. Musiałabym znowu składać pismo do prokuratury o podejrzenie szantażu, wyłudzenia....ja wiem czy jest sens....
×
×
  • Create New...