Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Vella oczywiście, ze musiałam sprawdzić zachowanie psa, badaliśmy go pod kątem pozoranctwa z gazeta. Po drugie psy reagują różnie - Rex miał opuchniętą klatkę piersiową i połamane żebra, do tego zapalenie płuc , stawów i dróg moczowych. Bał się dotyku. Złapał mnie za rękę po narkozie, ale to akurat jest normalne. Widziałam jak traktują psa, jak go odganiają reklamówkami, torbami, kmieniami, odchodziła, albo uciekał, czasem się skulił. Nigdy nie warknął, nie szczeknął (nawet sądziłam, że nie umie). Kwestia interpretacji. Dla mnie pies w typie yorka od pani pogryzionej syna, zachowywał się jak bardzo agresywny pies, szamoząc sie na rękach, warcząc, szczekając i był nie do uspokojenia. Prawnik mi odradziła dawania pani kolejnych pieniędzy jak usłszał, zę pani kłamała m.in . panie z sanepidu. Doszedł do wniosku, że pani będzie wyciągać kasę, zapłacę, za chwilę przyjdzie po jeszcze.... Miał rację.
  2. [quote name='Vella']Ależ dorobello, przecież sama wielokrotnie pisałaś o jego agresji[/quote] Zacytuj, albo mi wskaż gdzie napisałam coś takiego, że Rex jest agresywny....
  3. Wątek miał służyć pomocy osobom w podobnej sytuacji. Miał....ale widzę, zę traci swój cel. Wyprowadzacie wnioski typu pies jest agresywny, zaatakował bez powodu, etc. , Kasę , którą dałam pani ( nie mogłam przewidzieć, ze sytuacja potoczy się w takim kierunku)- zakwalifikować można jako dobrowolne naprawienie szkody. Prawnik w porę udzielił mi porady, że mam jej nie dać więcej - dopóki nie przyniesie zaopiniowanej przez lekarza listy leków koniecznych w procesie leczenia czy wyroku sądu. Wracając do art.78 KW Drażnienie jest to zachowanie umyślne, płoszenie natomiast może mieć charakter umyślny lub nieumyślny.
  4. art.77 , 78 i 108 (z komentarzem) powinny być znane osobom mającym psy. Art. 108 również ktoś może zostać obwiniony o szczucie psem, w sytuacji, gdy np. ów pies był wcześniej drażniony. Ciężar dowodu spoczywa na mnie. Istotniejsze będzie udowodnienie mataczenia, gdy takowe będzie miało miejsce. Niestety jestem przygotowana na taką ewentualność.
  5. Polecam lekturę KW z komentarzem, szczególnie art. 78 KW, a do tego polecam również art.108 KW. I proszę cię , żebyś nie wprowadzała w błąd innych czytających. Ignoratia iuris nocent Pal licho jeśli zaszkodzisz sama sobie, ale pamiętaj, że możesz zaszkodzić komuś innemu przez wprowadzenie go w błąd.
  6. Może któraś zdecydowałaby się porozmawiać z panią od białego.... mnie na pewno nie poinformują.... może boją się, że musieliby zwrócić to co wydałam na telefony, żeby go odnaleźć. Chyba było jej niezręcznie, że pies u mnie jadł a u nich nie i że zaniedbany.... Od poniedziałku cisza.... z ich strony.
  7. [quote name='mala_czarna']Oj kobity, kobity. Zaraz się za łby złapiecie :evil_lol: :p I z całym szacunkiem, ale jeśli Dorobella pisze: [B]"A swoją drogą silne ma paszczęki, aż zwątpiłam :-o Ale pisałam , że potrafi stanąć w czyjejś obronie"[/B], no to sorry, ale to tak jak by kręcić bat na własny tyłek, bo to argument dla pani, która byc może czyta forum (różne cuda się zdarzają), że jednak nad psem nie panuje, i nie potrafi przewidzieć jego zachowań.[/quote] Filodendron jesteś pewna, bo ja po przeczytaniu kilku ostatnich stron widzę , że już sa eksperci od sprawy. Po pierwsze, gdyby mała czarna przeczytała wątek i zaznajomiła się z wielkością Rex'a wiedziałaby, że Rex jest wielkości mojej suni w typie papillona, tylko trochę dłuższy. Moja sunia waży około 3 kg. Wysokość w kłębie mają taką samą. Po drugie- pies był na bardzo krótkiej smyczy, szedł spokojnie i nie wyrywał się. Zareagował dopiero po wymachu reklamówką, to nie był przełożenie reklamówki, bo jej dno znalazło się nad głową psa. I po trzecie wiedziałaby, że pani mnie powiedzmy okłamała w żywe oczy... i to niestety nie raz. Okłamała też urzędników państwowych pracujących w sanepidzie. W końcu nie było to niedomówienie czy przemilczenie nieprawdy. Muszę zatem wyprowadzić wniosek, ze będzie mataczyła w sądzie i na to się przygotować (składanie fałszywych zeznań,itp.). PATIszon wie lepiej, a więc będzie odpowiadała na wasze pytania o postępy sprawy, z tymi zdolnościami jasnowidzenia i jasnosłyszenia...a może jeszcze jakiś rozwinie. Może nawet zrobi szybki kurs z prawa... tylko nie na lewo.
  8. Wysłałam list.... zobaczymy. Nie wiem :shake: ja mu co chwilę przynosiłam coś do jedzenia, szynki nie wziął :( dopiero zjadł trochę RC dla szczeniąt, pierś z kurczaka z ryżem i warzywami, wieprzowinę z kaszą i warzywami. Był głodny. Po paru godzinach od ucieczki leżał z miską między łapami i pił co chwilę. Wierzcie mi na słowo to nie są ludzie, którzy nie mają pieniędzy.... może nie mają dla niego. Na mapie to hodowca mieszka na osiedlu Sikornik, albo w bliskiej okolicy. W o/ Zabrzańskiego ZK podali mi nr , ale jakiś nieprawidłowy. Być może ta pani sprzedaje szczeniaki bez papierów (ma 3 suki, albo miała). Niestety różne kombinacje nie przyniosły efektu ze znalezieniem namiarów.
  9. Rinuś (chyba dobrze napisałam twój nick) policjant miał obowiązek przyjąć zgłoszenie, ale bardzo ważne w takiej sytuacji jest posiadanie obdukcji lekarza o obrażeniach spowodowanych ugryzieniem. Jeżeli osoba, z którą był pies przyzna się do tego, że ów pies pogryzł i przyjmie mandat - sprawa nie zostanie skierowana do sądu. Filodendron z tego co ja wiem, można iść po odszkodowanie do ubezpieczyciela i założyć sprawę z powództwa cywilnego, nie ma przeszkód w tym zakresie. A kwota żądania pozwu i tak jest weryfikowana przez sąd.` PATIszon ma duże zdolności jasnowidzenia i jasnosłyszenia, jak wynika z jej wypowiedzi zna moją korespondecję maiową z domkiem Rexa i musiała słyszeć wszystkie rozmowy z domkiem Rexa, a także musiała uczestniczyć i w spacerach i być świadkiem pogryzienia, bo wie lepiej jaki jest pies i jaki miały przebieg rozmowy. Myslę, że spokojnie może udzielać wszelkich odpowiedzi jako świadek i ekspert, a może nawet behawiorysta. Zatem wszelkie pytania prosze kierować do niej. Ja nie widzę dalszego udziału w tym wątku skoro są tacy, którzy Rex'a znają lepiej, sytuację pogryzienia znają lepiej, a maja tyle ważnych rzeczy do przekazaniaq, że ho ho.
  10. Z tym co napisał pani Zofia się się zgadzam, ale art 78 KW wyraźnie mówi, ze nie wolno psa drażnić i płoszyć - w taki sposób, żeby stał się niebezpieczny. Dochodziłoby do paranoi prowokowanych pogryzień w celu wyłudzenia odszkodowania. Tak samo poszkodowany również powinien trzymać się litery prawa. Faktury zaopiniowane przez lekarza,a nie karteluszki z napisanym wydatkiem. Chciałam to załatwić po ludzku, nie dało się. Szantażował mnie nikt nie będzie. Na początku sierpnia było wiadomo, że pani nie odpuści z odszkodowaniem i będzie przynosiła nowe faktury, bez opinii lekarza.
  11. Napisałam list do hodowcy. Nie jest wykastrowany. I pani mówiła, że nie będą go kastrować...chyba oddadzą..... Pies uciekł w sobotę ok.14, a ja znalazłam go ok. 18. To tylko kilka godzin. Nie powód, żeby leżeć z miską między łapami i co chwilę pić wodę. Pił dużo, nawet jadł mało, a często. U nich podobno nie jadł z powodu ciekających się suk. Tak się nie zachowują psy, które uciekły kilka godzin wcześniej z domu. Uszczerbiony kieł i dziwny chód- uderzyło go auto na obwodnicy (już drugi raz). Wiem, ze pani obawiała się, że jak pies komuś wpadnie pod samochód i uszkodzi lakier, szybę czy co tam- to obawiali się kosztów. Powiedziałm, ze za trzecim razem może go potrącić śmiertelnie. Owszem może inaczej wyobrażali sobie zachowanie tego psa i są zmęczeni. Na moje, że dwie noce nie spałam i wydałam pieniądze na telefon, żeby odnaleźć właścicieli, pani nie zareagowała. Podobno jak kupili dom i do niego przeprowadzili się zaczęły się problemy z ucieczkami. Faktem jest, że pies nie chciał tam zostać i zaraz szykował się do opuszczenia domu i posesji. Być może ucieknie kolejny raz. Pani miała porozmawiać z mężem o dalszych losach psach. Nie wiem też jakie były następstwa uderzenia samochodu.
  12. Nie mam nr telefonu do hodowcy, ale mam adres. Napiszę.... Ja miałam dobermankę,które miewają również skłonności do ucieczek....ale, żeby nie szukać :shake: bo wsiąść do samochodu i pojeździć, popytać :shake: i nic więcej :-( Ona byłą przekonana, że pies u mnie przez dwa dni nie jadł :cool3: i zdziwiona, że jadł. Ja nie wiem czy oni mu wody nie dawali, pił co chwilę , zaczerwienione dziąsła przy zębach, blade pozostałe. Chudy, brudny....
  13. [FONT=Times New Roman][SIZE=2][B]MAY DEY [/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=2] [FONT=Arial]Maria Gomółka [/FONT][/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=2][FONT=Arial] ul. Rybnicka 145 z tej hodowli jest ten pies, ale nie mam telefonu :( Zaprowadziłam go do kobiety, która podaje się za jego właścicielkę, ale nie umiała podać nazwy hodowli i stwierdziła, że pies jest z Zabrza. Chudość psa tłumaczyła, że nie je z powodu suk. U mnie jadł, był odwodniony, rozkrwawił sobie dziąsła od ucha wołowego (dziąsła blade, otoczka czerwona przy zębach.Był odrobaczany w styczniu. Brudny. Był luzem parę godzin. Uderzył go w okolice miednicy i tylnych łap samochód. Już drugi raz. [/FONT][/SIZE][/FONT]
  14. Pies z hodowli z Gliwic z May Dey. Na razie tyle wiem. Nie wiem na razie czy go oddadzą.
  15. [quote name='Qti'] Biorąc psa po przejściach każdy powinien się liczyć z tym, że pies może mieć lęki i swoje specyficzne zachowania ale miłością, dobrocią i spokojem wszystko można pokonać. Może nie?[/quote] Nie. Nie wszystko. Mam sunię z hodowli klatkowej i pomimo stawania na rzęsach pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Każdy pies ma inną odporność psychiczną, są słabsze psychicznie i mocniejsze. Na powiedzmy brak efektów terapeutycznych może mieć wpływ kruchość psychiki, długość pozostawania w złych warunkach. Pies może czuć , że jest kochany i rozpieszczany, co nie zagwarantuje, że jakieś jego niepożądane zachowania znikną. Pomijam tu kwestię świadomości, że może zachorować (złe warunki, bliskie pokrewieństwo, itp.).
  16. Pies jest aktualnie u kobiety, której uciekł już z 5 razy. Był już uderzony samochodem, teraz znowu- widać po chodzie, niemniej sprawa ustalania szczegółów w toku.
  17. Podejrzewam, że do dobrego domu zawsze znajdzie się transport. Dostałam informację, że podobno w CK ktoś zgłaszał zaginięcie białego SH.Dopiero jutro będę wiedziała, czy ten....
  18. Ja niestety też mieszkam w bloku. Nie wiem jak inne SH, ale ten do bloku się nie nadaje, jak nie drzemie to skomli, a skomli większość czasu. Jest u mnie za krótko, żeby ocenić jego charakter. Wiem, że pierwotne mają tendencje do ucieczek i widzę jak się męczy w bloku. [SIZE=6][COLOR=DarkRed]SZUKAM DT W DOMKU PILNIE[/COLOR][/SIZE]
  19. Zofija , a jakie warunki oferuje koleżanka ?
  20. Ta lista nie jest aktualana, rozmawiałam z panem z Sędzińskiej Górki, a do May Dey nie ma telefonu. Znalazłam jeszcze hodowlę Marakaja. Na str o/Zabrze reproduktor SH, ale nie ma nr do członka ZK. Pies nie jest na pewno z Sędzińskiej Górki i Marakaji. Dzwoniłam też do Będzina do znanej hodowli. Nikt nic nie wie. Najgorsze, ze ZK dopiero we wtorek. Gdyby ktoś go szukał i zamieścił info- już byłby w domu.
  21. Maila napisałam do nich (ZK) wczoraj, ale ja nie chcę czekać do wtorku, szukam po hodowlach....gdzieś musi być ktoś kto zna dane jego właściciela :roll: Ja chcę , żeby się właściciel znalazł dzisiaj i zaczął zamieszczać ogłoszenia psa w necie.... bo na razie echo... I niech go zacznie szukać :diabloti:
  22. Może ktoś wie o jakimś białym husky .....
  23. Sprawa pilna
  24. Ile hodowli SH jest w Zabrzu ????????????????
×
×
  • Create New...