Jump to content
Dogomania

dorobella

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dorobella

  1. Ja się nie zapytałam wczoraj weta co potem z tym okiem, bo jak mi dziewczyna pokazała zdjęcia rany, że tyle go bolało, a potem jego twarz :placz: na połowie szwy :-( Wydaje mi się, ze coś trzeba zrekonstruować, ale dopiero jak się pogoi.... Mam chorego kota , który dostaje co dziennie zastrzyki, ale w lecznicy będę dopiero w piątek, tak mam załatwiony transport. Może jednak coś się ruszy do piątku :roll: ja wiem, że ta połowa jego twarzy nie wygląda teraz ładnie..... sierść odrośnie .... Gorzej od strony psychicznej....
  2. Lecznica zrobiła mu operację, na pewno kontrola szwów, podawanie środków (antybiotyk, p/bólowe). W nocy jest tam sam :( Generalnie po odejściu od psa...biedak skomlał, patrzył, takim ...wzrokiem, widać to na jednym zdjęciu....jakby był na etapie, że wszystko mu jedno. On potrzebuje kogoś, kto się nim zajmie, poprzytula, pogłaszcze, żeby uwierzył , że jego też czeka coś dobrego. Najlepiej domu stałego.... i to szybko. Szwy do zdjęcia za ok. 10 dni. Część nad okiem wygolona i zszyta, gałka cała, powinien widzieć. Wet coś mówił o jakieś rekonstrukcji :oops: bo myślałam, że nie ma oka :placz:. Na szczęście to bardzo dobra lecznica :p pracują w niej fajni ludzie. Najpilniejszą potrzebą jest dom,który go pokocha. Nie znalazłam żadnego ogłoszenia, że komuś zaginął taki pies, że ktoś szuka. A biorąc pod uwagę , ze rana nie była świeża, bo miała ponad 5 dni.... :-(
  3. Pies miał szczęście w nieszczęściu, że go zauważono na polu, ze zauważyła go osoba "z lecznicy", że udzielono mu fachowej pomocy, że nieprzytomny z bólu dostał odpowiednie środki.... , że dostaje środki uśmierzające ból. Ale skomli, może boi się być sam, może samotność kojarzy mu się z bólem :roll: A ból musiał być straszny :cry: [URL=http://img80.imageshack.us/i/20091102m.jpg/][IMG]http://img80.imageshack.us/img80/1010/20091102m.th.jpg[/IMG][/URL]
  4. Pies naprawdę potrzebuje domu, najlepiej DS, o DT nawet nie myślę ..... chociaż nie będzie w lecznicy wiecznie .....
  5. Nie wiadomo, w piątek będę w lecznicy, na razie nie mam foty szwów, ale po oprawieniu rany... nie wiem co wygląda gorzej, ta fota z rana czy te szwy :placz: nie mogę sobie wyobrazić co on musiał za ból przejść, tyle dni :placz: On wygląda jakby nie miał oka :( Wet mówi, że widzi, ale potem trzeba chyba zrobić rekonstrukcję powieki :roll: Dałam ogłoszenia na e-ofertach i adopcja psa :(
  6. Nie wiem jak teraz, czekam na info od państwa, jak nie będzie maila zadzwonię. Chwilowo mam na głowie chorego kota i szukam domu [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1166/bezimienny-kowaty-drastyczne-foty-szuka-ds-172793/[/url]
  7. POTRZEBUJE PILNIE MIEJSCA, ma mało czasu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Byłam dzisiaj znowu z moim kotem w lecznicy.... opowiedziano mi jego krótką historię :cry: Psa wczoraj ( 02.11)znalazła na polu, niedaleko lecznicy dziewczyna z lecznicy. Nie miał obroży. Zaraz zrobiono mu operację. Może dostał łopatą w głowę, może wyrzucono go z samochodu. Pewne jest, że rana była stara, może około tygodniowa. Nie wiem co przeżył ten pies, ale tyle dni w bólu :cry: Na głowie ma założonych ok. 10 szwów. Na oczko będzie widział. Pies ma około 5 lat. Zdjęcia dzięki uprzejmości Kamili. Pies potrzebuje ciepłego, suchego miejsca i dużo miłości. Głaskałam go, widać, że bardzo potrzebuje człowieka, że po tym wszystkim co człowiek mu uczynił... ufa. Pozostawiony sam przed lecznicą skomlił... jakby chciał powiedzieć "Zabierz mnie... do domu ". Obecnie pies przebywa w lecznicy w Zbrosławicach (032 233 70 22). Po około 10 dniach szwy będą do ściągnięcia, zależy jak będzie rana się goić. Nie mam zdjęcia po operacji, może się wydawać , że pies nie ma oka, bo jednak to wszystko opuchnięte... ale rany szybciej będą się goiły, gdy będzie obok ktoś kto pokocha. Zdjęcie sprzed operacji drastyczne. [URL="http://img35.imageshack.us/i/20091102002.jpg/"][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/3975/20091102002.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img27.imageshack.us/i/20091103002.jpg/"][IMG]http://img27.imageshack.us/img27/9130/20091103002.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img687.imageshack.us/i/20091103004.jpg/"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/9471/20091103004.th.jpg[/IMG][/URL]
  8. Ja do dogoterapii mojego autystycznego dziecka miałam zrównoważoną psychicznie dobermanką, a po jej śmierci bullterrierkę. Z uwzględnieniem nie obciążania psa długością sesji. Obie sunie przyzwyczajane były do tego, że np. na ulicy może podbiec do nich dziecko i wytarmosić za uszy. Niestety miałam takie sytuacje, że matki nie pilnowały dzieci, a w tym, ze szarpią psa nie widziały nic złego. Tak samo jest z rodzicami dzieci niepełnosprawnych, czasem zaniżają dziecku poprzeczkę bo im żal dziecka. Koleżanka zrezygnowała z udziału w zajęciach ze swoim AM, bo jedno z dzieci namiętnie wkładało psu palce do oczu, targało za uszy,kopało... a próby korekty zachowań skończyły się krzykiem i słowami mamy, że dziecka nie wolno denerwować.
  9. Mnie ugryzł pies, który nie był szczepiony na wściekliznę, nie zgłaszałam sprawy, dostałam zastrzyk p/tężcowy. Jeżeli np. do jutra, do godz. 12 nie dostaniesz zaświadczenia z pieczątką, że byli z psem u weta i pies nie ma objawów wścieklizny, do lekarza- zgłosić ten fakt, lekarz zawiadamia sanepid, a ten wszczyna postępowanie z urzędu. Człowiekowi, który nie dopełnił formalności grozi grzywna. Tylko zaświadczenie, na fotach mógłby zostać uwieczniony pies, którego już nie ma. Widocznie drugiej stronie nie zależy na załatwieniu sprawy po ludzku.
  10. Dostałam wyrok 200 zł grzywny, w tygodniu pójdę się dowiedzieć co i jak.
  11. Ależ oczywiście,w międzyczasie dowiem się, gdzie napisać, gdyby pani prezes była odmiennego zdania. Z rozmowy z panią z sądu dowiedziałam się naprawdę wielu interesujących rzeczy, które rzuciły nowe światło na postrzeganie przeze mnie prawa :diabloti: M.in. że właściwie to czy ktoś był karany czy nie, nie ma istotnego znaczenia, albo, że policjant też człowiek i może się pomylić. Dobrze, ze wiedziała do kogo w sprawie umorzenia grzywny napisać :)
  12. Miałam dobermankę i bullterrierkę (obie za TM) świetnie ułożone, a naszą zmorą były latające luzem, wredne pieski :diabloti: i "paniusie", że ich biednego, warczącego i miotającego się pieseczka ten morderca zagryzie :mad: Teraz mam psa, który waży około 3 kg i zdarzy się , że rzuca się na moją sunię (zawsze na smyczy) np. 30 kg suka- tłumaczenie właścicielki (suka na smyczy, ale leżącej luzem na asfalcie) "Ja pani nie zauważyłam, bo bym ją wzięła na smycz, ona nie lubi suk" - a ja durna w tym czasie trzymałam szczęki jej głupiej suki, żeby nie zagryzła mojej, ja odciągnęłam jej sukę i jej oddałam. Skwitowałam sytuację, że takie psy się usypia- skoro smycz i kaganiec to za dużo. A biegające bez smyczy małe pierdoły- wpływają na mój poziom adrenaliny. Dzisiaj spotkałam taką jedną wredną, w typie miniaturowego pinczera, 10 cm od mojej nogawki , wściekła, zajadła ... :mad::mad::mad: Powstrzymałam się :angryy:
  13. Naprawdę nie wiesz jak się taką opinię wyrabia :diabloti: Podaje przykład rottweiler zagryzł człowieka- maść czarna podpalana, a więc czarno podpalane psy są mordercami: dobermany, pinczery i psy w typie:evil_lol: maści są mordercami. Jak astek będzie brązowy to brązowe, jak będzie w łatki- to łaciate. A mentalność prymitywnego społeczeństwa jest prosta, pies jest jest zły- a nie winny właściciel, że nie wychował. I co ciekawe przekłada się to na dzieci :shake: Mamusia i tatuś wszystko dla dziecka robili , a ono się i tak odwdzięczyło i siedzi za rozboje w ZK (nie mylić ze związkiem kynologicznym :p). I jestem za uprawnieniem, jeżeli wszystkie psy mają chodzić na smyczy to wszystkie- kurduple też.
  14. Mam czekać na wyrok z grzywną i mogę napisać pismo do prezes sądu o umorzenie. Na sprawie nie mogłam być, mój syn miał znowu problemy z sercem, złapało go rano. Dzwoniłam do sądu. Muszę czekać na papierek. Pani mi powiedziała, że przeważnie sąd jest zgodny z tym co napisane we wniosku policji.
  15. Jeżeli jeszcze raz przyjdzie jej pijany syn- dzwoń po policję, że się awanturuje zastrasza was, chce pobić i wyłudzić kasę. Złośliwe niepokojenie nie jest takie proste do udowodnienia. Łuszczyca czy egzema to choroba, na którą kobieta się leczy i tylko biegły sądowy lekarz mógłby stwierdzić czy stan uległ zmianie po skaleczeniu. Nie wiem czy lekarz udzieli ci jakichkolwiek informacji o jej stanie zdrowia, ale może udzieli ci informacji, że wysłał obdukcję do sanepidu. Jeżeli tak zrobił- to kopia ostatniej obserwacji powinna znaleźć się jak najszybciej w aktach sprawy w sanepidzie. Kolejną kopię możesz dać lekarzowi, który leczy kobietę, żeby dołączył do kartoteki. Możesz też poprosić o opinię lekarską, że w/w leki są konieczne w procesie leczenia po ugryzieniu z dnia (data). Jak się dowiesz odnośnie sanepidu i obdukcji daj znać. Żeby zgłosić sprawę na policję i dochodzić roszczeń na drodze postępowania cywilnego z tytułu pogryzienia należy mieć obdukcję lekarską i sprawa musi zostać zgłoszona na policję.
  16. Poszukam, ale nie obiecuje, że znajdę. Czytałam o tym chyba na jakimś forum związanym z prawem. Ale tyle tych stron było, że :crazyeye:
  17. Wiesz Karmi... to jest wywód merytoryczny, w mojej sytuacji na linię obrony nie mam szans, ze względu na to, że pies nie miał kagańca, a powinien mieć. Linią obrony byłby art.78 KW w sytuacji, gdyby pies kagańca mieć nie musiał. Natomiast uważam w mojej sytuacji winne są dwie strony. Pominę konstrukcję językową wypowiedzi Mozgawy, ale w tym przypadku, każdy biegły behawiorysta zezna, że zwierzę idące luzem zareaguje na płoszenie inaczej, a te na uwięzi, czy zapędzone w "kąt" również (najczęściej przyparte do "muru" atakuje. Weź także pod uwagę, że kara ma z założenia zmotywować osobę do nie popełniania danego czynu drugi raz. A w związku z tym, że tylko ja jestem obwiniona w tej sprawie- to wygląda na to, że wolno wymachiwać ludziom reklamówkami, siatami przed oczami, przed brzuchami i to jest okay. Czyli jeżeli zrobię wymach reklamówką przed starszą kobietą chorą na serce - to kobieta miała pecha. Idąc tokiem rozumowania Mozgawy- nie uciekała nie spłoszyła się, nie przestraszyła, a zawału dostała- bo każdy kiedyś umrze. Wybierając komentarz do artykułu muszę mieć wrażenie spójności logicznej wywodu. Mozgawa mnie nie przekonuje. Podam ci przykład z woreczkami wypełnionymi wodą, a zrzucanymi np. z mostów na samochody. Wykroczeniem będzie rzucenie takiego woreczka, który upada na jezdnię, gdyż można przypuszczać , że gdyby upadł na maskę samochodu- mogłoby dojść do kolizji drogowej. Opierając się na tezie, że gdyby woreczek na maskę samochodu upadł - miałoby to konsekwencje. Bo nie wolno rzucać żadnych rzeczy komuś na maskę samochodu, na szybę - bo kierowca może stracić panowanie nad pojazdem. Analogicznie nie wolno straszyć przechodniów.
  18. Ale nie ma przepisu, który pozwalałby człowiekowi na wtargnięcie do cudzego mieszkania bez zgody właścicieli. Pomijam tu policję, gdy jest bezpośrednie zagrożenie życia. Bo takie wtargnięcie jest niezgodne z prawem, a pies bronił domu. Podam przykład: dziewczynka przychodzi do domu koleżanki, której nie ma ,a le jest jej brat- kiedy brat sprawdza czy siostra jest w pokoju- dziewczynka głaszcze psa, a ten ją gryzie. Art. 78 KW drażnienie psa poprzez głaskanie, wina jest dziewczynki- nie głaszcze się cudzego psa pod nieobecność właścicieli, na jego terenie- bo może w obronie ugryźć. Tak wypowiedzieli się eksperci.
  19. Promyczku ustawa była przykładem, gdyż ustawodawca nie zdefiniował w niej pojęcia płoszenia. Ja korzystałam z Kodeksu Wykroczeń Komentarz pod red. T.Bojarskiego , Warszawa 2007, LexisNexis.
  20. Płoszenie - wywód merytoryczny....:mad: jeżeli w ustawie z 13 października 1995 Prawo łowieckie [Dz.U. z 1995 r. Nr 147 poz.713], Rozdział 3 [B]Art. 9.[/B]1. Ochrona zwierzyny - poza zasadami określonymi w przepisach o ochronie przyrody - obejmuje tworzenie warunków bezpiecznego bytowania zwierzyny, a w szczególności: 1)zwalczanie kłusownictwa i wszelkich zjawisk szkodnictwa łowieckiego, 2)zakaz - poza polowaniami i odłowami - płoszenia, chwytania, przetrzymywania, ranienia i zabijania zwierzyny, 3)zakaz wybierania jaj i piskląt oraz niszczenia lęgowisk, nor i gniazd ptasich. Jeżeli ustawodawca nie definiuje pojęcia, przyjmuje się zatem, iż używając słowa płoszenie- ma na myśli słowo zdefiniowane np. przez słownik języka polskiego. " płoszyć[...] -spłoszyć [...] 1.'wywołując strach, powodować oddalenie się, ucieczkę zwierzęcia lub człowieka': [...] 2. 'pozbawiać pewności siebie, onieśmielać kogoś': [...] płoszyć się - spłoszyć się 1. uciekać przestraszywszy się kogoś, czegoś': [...] 2.' wpadać w panikę,w popłoch; też: tracić pewność siebie , mieszać się, peszyć się': [...]." /vide: Słownik współczesnego języka polskiego pod redakcją prof.dr hab. Bogusława Dunaja, Warszawa 2001, Readers Digest Przegląd, tom 2 p-żyzny , s.56/ tabaluga1 cóż jeżeli ktoś robi kopiuj-wklej i nie zastanawia się co robi...może być problem z oceną świadomości, ale nie zmienia to faktu, ze przedstawia mnie w...powiedzmy "przyćmionym" świetle :angryy:
  21. Ja bym określiła to tak, jeżeli ktoś robi taki wymach- robi go świadomie, bo powinien zdawać sobie sprawę, że może przestraszyć człowieka i psa. Jeżeli taki "odruch" ma w zamyśle służyć przestraszeniu psa, żeby nie zaatakował..... (a niestety takie zachowania są dość powszechne ,sama osobiście byłam niejednokrotnie świadkiem odpędzania psów reklamówką , torebką , kamieniami, gałęziami) To należy się spodziewać, że w wyniku działania nastąpi reakcja. Może się przestraszyć, ale przestraszony może stać się niebezpieczny i może ugryźć. Sprawa przyjęła taki obrót, że niedouczeni funkcjonariusze uznali, że winę ponoszę wyłącznie ja. Dodatkowo we wniosku wpisując, że byłam karana- a nie byłam- nie jest to błąd formalny, a poświadczenie nieprawdy- bo może mieć wpływ na orzeczenie sądu. Winę poszkodowanej pominięto - bo jak wspomniałam wcześniej policjanci mieli ogólnie problem z interpretacją tego przepisu (art.78 KW).
  22. Mam rozumieć, że wymachiwanie ludziom przed nogami, kolanami, brzuchami, klatami, twarzami ma być nowym trendem naszego społeczeństwa :crazyeye: Bo jak na razie w przypadku Rexa... nie można mówić o "zwykłym" przełożeniu reklamówki. A skąd możesz przewidzieć , ze pani idąca z na przeciwka zaserwuje ci wymach reklamówką, jeżeli w tysiącu podobnych sytuacji- nikt nie próbował.
  23. tabaluga1 art. 78 Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne, podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany. Twojej "teorii" nie potwierdza ani artykuł, ani też komentarze różnych autorów. Nie potwierdzają tego także informacje zamieszczane na stronach internetowych policji, a dotyczące zachowań w kontaktach z psami. Mało tego pisząc to- pomyśl- "Ja drażniłam pieska, ale przecież nie złośliwie, tylko dlatego,że lubię pieski "...taki tok rozumowania jest nie do przyjęcia. Złośliwe w kodeksie jest m.in. niepokojenie art. 107 KW czyli w celu dokuczenia komuś- złośliwie, wprowadzanie w błąd, niepokojenie, może być ze znamionami dokuczliwości (wydzwanianie np. w nocy). [url]http://www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=21987[/url] Przykre jest, ze policja nie jest wyedukowana w tym zakresie i nie edukuje innych. Jeżeli już mamy pomagać sobie- nie wprowadzajmy innych w błąd. Zatem tabalugo1 podeprzyj się merytorycznie odpowiednią literaturą, przepisem.
  24. Ania podobno 70% społeczeństwa cierpi na analfabetyzm wtórny, nie wierzyłam w to....dopóki nie zaczęłam czytać postów. Grey jeżeli nie można z kimś dojść do porozumienia, jeżeli ktoś cię okłamuje, szantażuje (np. nie ma pieniążków- nie ma faktury- czyli kasa z góry, bo inaczej nie zobaczysz faktury), nie chce przynieść opinii lekarza, żeby zaopiniować recept (weź pod uwagę, że ktoś może leczyć się np. na serce i wrzody i na fakturze z pogryzienia będą też te leki I CO WTEDY). Balbina12 Idziesz ulicą z psem,pies idzie kawałek przed tobą na krótkiej smyczy, z naprzeciwka idzie babka z reklamówką, będąc na wysokości twojego psa wykonuje gwałtowny wymach reklamówką, gdzie dno jej znajduje się nad głową psa-a przed tobą. Nie masz szans- wystraszysz się i pies też. Wystraszony człowiek cofnie się do tyłu, reakcja psa może być różna. Nic nie wskazuje wcześniej, że ta osoba tak zrobi. Nie masz szans, żeby powiedzieć jej, że ma odejść. Napisałam dość obrazowo, czy mam powtórzyć. Bo pisząc, że cytuję "wezne reklamówkę wyżej na kolana i w pewnym sensie robię zamach to przez to mam zostać pogryziona? " masz na myśli - jak rozumiem swoje kolana :diabloti: Czy robiszz takie zamachy, że dno reklamówki znajduje sie przed kolanami jakiegoś przechodnia . To było pytanie retoryczne. A rozprawa jest za parę dni.
  25. Może inaczej. Jeżeli starsza kobieta nie daje sobie rady z psem,puszcza luzem nie szczepi go, a ten w końcu kogoś ugryzie (a służby na wcześniejsze zgłoszenia podobno nie reagowały)- policja zabrała psa do schroniska, tam był na pewno poddany obserwacji , a co potem nie wiem. W każdym razie kobieta go już nie odzyskała- bo stwarzał zagrożenie. W sytuacji krakowskiego pogryzienia dziewczynki, z tego co mówili w mediach- pies wybiegł z zaplecza- czyli nie był zabezpieczony- stwarzał zagrożenie. Dziecko było hospitalizowane powyżej 7 dni, sprawą zajął się prokurator. W sytuacji pogryzienia przez psa szczepionego- właściciel udaje się na obserwacje do weterynarza. Pies, który nie był szczepiony może obserwacje spędzić w schronisku, albo u weterynarza, w lecznicy. Pewnie istotne są rozmiary uszkodzenia ciała i jak do pogryzienia doszło. Znam przypadek, gdy psa zabrano na obserwacje, a po wymaganym okresie 14 dni został uśpiony. Dziecko dostało serię zastrzyków w brzuch, pies nie był szczepiony.
×
×
  • Create New...