dorobella
Members-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dorobella
-
[URL="http://img269.imageshack.us/i/92833353.jpg/"][IMG]http://img269.imageshack.us/img269/1010/92833353.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img15.imageshack.us/i/64174260.jpg/][IMG]http://img15.imageshack.us/img15/8951/64174260.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img269.imageshack.us/i/88516729.jpg/"][IMG]http://img269.imageshack.us/img269/36/88516729.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img200.imageshack.us/i/84003102.jpg/"][IMG]http://img200.imageshack.us/img200/2418/84003102.th.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://img27.imageshack.us/i/94929718.jpg/][IMG]http://img27.imageshack.us/img27/4026/94929718.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img43.imageshack.us/i/73802703.jpg/][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/1831/73802703.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img142.imageshack.us/i/15817799.jpg/][IMG]http://img142.imageshack.us/img142/1642/15817799.th.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img42.imageshack.us/i/63735320.jpg/][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/3766/63735320.th.jpg[/IMG][/URL]
-
Na moich rękach odeszło parę psów, w tym jeden bezdomny piesek.... kilkanaście minut po potrąceniu przez samochód- miałam wtedy pięć lat, ale pamiętam jakby było wczoraj. Najgorsza jest bezsilność w starciu z bezpośrednim cierpieniem.
-
Ja przejechałam się raz na ludzkiej fundacji i na tym moja "przyjaźń" z fundacjami się zakończyła, a mam niepełnosprawne dziecko.... ale mam też swoją godność. Do fundacji składasz pismo, rozpatrują je, mija czas.... a potem dostajesz decyzję. A co w sytuacji, gdy potrzebne będą pieniądze na cito i nie będzie komu wyłożyć :shake:
-
Zgadzam się, nie powinien cierpieć.... skoro nie ma pewności i nikt nie może zagwarantować, że pies będzie żył, a jeśli nie przeżyje- będziemy mieć w pamięci, że przed śmiercią cierpiał. Mnie onkolog powiedział tylko raz - cytuję "Do bólu można się przyzwyczaić". Nie skomentuje jego słów. Byłam na kontroli na oddziale, napatrzyłam się :shake: i nasłuchałam :shake:. Wszystko zależy od natężenia bólu i jego odczuwania. A ja głupia myślałam, że nie cierpi :shake:
-
Marlenka maleńki udział, taki ze mnie d.... udziałowiec :evil_lol: Zawsze jest dobrze mieć kogoś na miejscu :) Tajni agenci są pomocni. WE LOVE YOU TOO :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Dzięki za Zuzię Marlenko :multi:
-
Cieszę się, że wizyta przebiegła sprawnie i domek jest okay :) Zuzka jedynaczka :lol:
-
Stivi dostaje 6 posiłków dziennie i już zdarzy się, że zostawi np. 1/4 w misce- czyli , że brzusio nażarte :) Dostęp do suchego ma cały czas. Dobrze, że ma 6 miesięcy - to łatwiej go zregenerować. Tył już lepiej. Przytył. Pójdę go odwiedzić w przyszłym tygodniu. Ma zabawki :) W przyszłym tygodniu szczepienie. I jest bardzo silny. Siatka musi zostać wzmocniona metalowymi prętami, nawet pod siatką próbował przejść :eviltong: to cwaniak i sam sobie umie otworzyć :diabloti: I nawet poznał koleżankę mix ON-ka z rottkiem. Pani powiedziała, że jest przekochany :loveu:
-
Ja też Trzymaj się słonko, nie daj się :shake:
-
Ladybird napisz, nawet jak dostanie dwa info nie zaszkodzi.
-
Trevorku nie poddawaj się. Nie jesteś sam.
-
Uściski Marlenko Wiem jak to jest....
-
[*] Ze zdrowiem to loteria. A powiedzenie, że pies z metryka, papierami jest zdrowy to rzeczywiście mit. Wiem :placz: bo moje dwie suki za TM, a mi zostały rodowody .
-
Gmina, w której mieszkam ma podpisaną umowę ze schronem i za uśpienie psa płaci około 250-300 zł. Wet wpisze, że pies miał "coś tam" i :shake: kasa w kieszeni. Podobno wszyscy wiedzą i tyle, w schronie nie ma przepełnienia , a w gminie wałęsających się psów. Ale z udowodnieniem tego już gorzej. Czy Trevor ma założone szwy ? Knurom się ich nie zakłada, po tych "niby kastracjach".
-
Dużo pozytywnych myśli i modlitw.
-
Mnie pisk ....nie wiem jak to napisać.... ale na pewno nie kastrowanych, a wyżynanych z jajuszek małych prosiaczków będzie mnie prześladował do końca życia :shake: Tak samo przeraźliwie płakał byczek :shake: Bo zarzynane świnki, mają taki rozdzierający krzyk śmierci :-( Efekt spędzania wakacji na wsi. Piesku walcz ...