Jump to content
Dogomania

nykea

Members
  • Posts

    514
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nykea

  1. nykea

    Barf

    U mnie Yarpen sobie sam reguluje. Kiedy bylismy na prawdziwym kostnym barfie, zwracal sobie czasem to czego nie pogryzl, tak jak wiekszosc tutaj i to zjadal wlasciwie od razu spowrotem. Co innego z wymiotami, ktore mu sie zdarzaly wczesniej po suchym i teraz tez czasem jak mu cos zaszkodzi (np pie...ony Metacam). Te wymioty wygladaja zdecydowanie inaczej i pies nie ma na nie w ogole ochoty. Wyglada tez na bardzi nieszczesliwego, podczas gdy te kostne wymioty poza moze pol minutowa chwila na zebranie sie w sobie raczej wygladaja na cos fizjologicznego i nie sa jakos specjalnie dla niego przykre. Zaszkodzic nie sadze zeby wymioty mogly, przeciez juz i tak to raz w srodku bylo, ale jak widze ze to objaw zatrcuia/chorobowy to jednak sprzatam sama ;)
  2. [quote name='Chefrenek']A EOB coś Ci mówi? Albo Buldog Amerykański? DON'ek został uznany przez FCI.[/QUOTE] chyba raczej chodzi o Old English Bulldog?
  3. [quote name='behemotka'] Ależ faktycznie, jak ja mogłam. Przecież skoro ten kocur umarł na serce, to z pewnością wszystkie coony są chore! Toż to oczywiste, prawda? [/QUOTE] Mniej wiecej polowa argumentow tutaj (w tej dyskusji) opiera sie na pojedynczych przypadkach. Lub wiadomosciach zaslyszanych gdzies tam od kogos tam. Poprosila bym od odpowiedz na moje pytania, zarzucilas mi brak wiedzy, jesli rzeczywiscie mi jej brak, to chciala bym sie podszkolic. A akurat wydaje mi sie, z wytlumaczenie ktore podalam wczesniej o generalnie jednostronnym uzytkowaniu kotow przez bardzo dlugi czas odpowiada na pytanie dlaczego koty sa w wiekszosci podobne. Co do psow, to zauwaz, ze najwieksze zmiany w rozmiarze, owlosieniu itd. zostaly osiagniete przez cele uzytkowe. Zgadzam sie ze to co sie dzieje teraz poszlo zdecydowanie za daleko, ale poczatki byly glownie uzytkowe!! (pomijam kilka ras, glownie ozdobnych, ktore mnie osobiscie nigdy nie pociagaly, bo wybieranie psa tylko pod katem tego jak wyglada jest dla mnie .. nieciekawe ;) )
  4. [quote name='behemotka']Do znudzenia: A kto twierdził, że "wystarczy sobie psy pokrzyżować i wszystko będzie cacy"? Owszem, odpowiedzialna, wartościowa hodowla jest trudna. Pewnie dlatego na każdym kroku spotyka się partaczy albo ideologów, którzy nie zauważają cierpienia zwierząt. Tym niemniej perspektywa długiej, żmudnej, trudnej oraz kosztownej pracy nie usprawiedliwia pójścia na łatwiznę i produkcji kalek - nawet jeżeli tak jest szybciej, wygodniej czy fajniej.[/QUOTE] Kilka razy sie przewinelo w tym watku, ze dlaczego hodowcy nie siegna po prostu po material genetyczny innej rasy. Jakos specjalista mowie, ze to nie jest takie proste, i nawet gdyby sie teraz wszyscy rzucili na hurra to i tak by to zajelo kilka lat (abstrahujac od kosztow). I nie mam tu wcale na mysli, ze powinnismy to olac, bo i tak nie wyjdzie (a niestety takich hodowcow znam), sama jak najbardziej przekonuje wszystkich do robienia wszystkich mozliwych badan, ale troszeczke pokory, takie rzeczy niestety zajmuja czas. Edit: I jeszcze a propos kosztow, moim zdaniem kazdy hodowca przed powzieciem decyzji o rozpoczeciu hodowli powinien miec odlozona sume na badania, bo dla mnie to jest jeden z elementow dobrej praktyki hodowlanej. Ale zeby wyeliminowac schorzenie z rasy tak jak to mialo miejsce w przypadku Dalmatynczykow potrzebne sa takie koszty, ktorych zaden klub rasy nie bedzie w stanie udzwignac. Koszty badan laboratoryjnych, zwlaszcza identyfikacji genow sa nieosiagalne dla zadnego hodowcy. sytuacja bedzie latwiejsza troszke w schorzeniach, ktore wystepuja u psow i ludzi. Bo w medycynie oczywiscie pieniazki sa.... Do tego wspomagane przez panstwo. [quote name='behemotka']Następne pudło. Głównym źródłem akurat moich przemyśleń na temat hodowlanych "ideałów" nie jest jakiś tam film, tylko to, co widzę na ulicach i czym chwalą się fani konkretnych ras.[/QUOTE] 90% przykladow podawanych w tym watku jest wyciagnietych z filmu. Jak nie wiecej. Jesli to zbieg okolicznosci w Twoim przypadku, to fajnie, dobrze jak ludzie sami mysla, ale jest tu wiele osob, ktore napisaly "po obejrzeniu tego filmu...[]" [quote name='behemotka']A co konkretnie autor ma na myśli? Że nie ma zielonego pojęcia o kotach i szuka skrawka wiedzy o historii udomowienia tego gatunku?[/QUOTE] Rzeczywiscie o kotach duzego pojecia nie mam, a raczej o ich hodowli. Ale moze zamiast mi zarzucac "zielone pojecie" wytkniesz w ktorym miejscu popelnilam blad? Prosze o podanie innych zastosowan kotow niz myszolowstwo (oczywiscie pozniej cele ozdobne). Zwlaszcza na poczatku ich udomowienia. A tak w ogole to zarzucasz mi brak wiedzy, a za chwile sama piszesz: [quote name='behemotka'] Z kotami bajka nieco inna, bo ich główna użytkowość od zawsze polegała po prostu na byciu kotem... [/QUOTE]
  5. nykea

    Barf

    My jak narazie caly czas na zoladkach :( Zmienilam jogurt na kefir, zobaczymy jak to bedzie. Co ciekawe, antybiotyk dostaje 2 razy dziennie i jak narazie ani razu nie zapomnialam mu podac. Za to przeciwzapalny Metacan dostaje raz dziennie i wczoraj przeskoczylam z rannego na wieczoren, i juz poprawa ktora zaobserwowalam sie cofnela :/ Cos wlasnie mi na to wyglada ze on ma sklonnosc nie od infekcji, ale wlasnie zapalen. Chyba bede musiala zaczac podawac wiecej Omega 3, podobno wlasnie nadmiar Omega 6 w stosunku do Omega 3 moze takie objawy wzmagac :(
  6. nykea

    Barf

    Ja tez robie ryz sypki, glownie dlatego ze w UK ryz w woreczkach jest strasznie drogi ;) Ale bardzo dokladnie go myje, po tym jak sama zrobilam na impreze nadziewane papryki, wszystko swieze, z ryzem, pieczarkami i kozim serem. Czesc zjedlismy wieczorem, czesc porozdawalam. Wsyztskie osoby ktore zjadly to nastepnego dnia mialy srake straszna. Poczytalam troche i wlasnie wyszlo ze ryz powinien byc zawsze myty, zawiera jakies tam bakterie ktore sa mocno szkodliwe.
  7. nykea

    Barf

    Warzywa to pal licho, ale ryz!! To jest dopiero swinstwo!! Sama sie kilka razy strulam. Gotujac ryz w woreczkach nie ma za bardzo klopotu, on jest dosc mocno plukany, ale jesli przygotowuje sie ryz sypki, to ZAWSZE powinno sie go myc!!
  8. nykea

    Barf

    [quote name='nykea']Hm, mam ksiazke dr Billinghursta, ale nie przypominam sobie nic o tym. Przejrze w domu i napisze czy rzeczywiscie cos tam jest. Generalnie ciezko mi sie jakos w to wierzy, bo generalnie przeciez chodzi o karmienie jak najbardziej zblizone do naturalnego a przeciez w naturze pies nie bedzie siedzial z zegarkiem. Ja karmie raczej nieregularnie, 2 razy dziennie. Pamietam tylko teraz ze w zasadzie karmienie raz dziennie jest lepsze, bo psi zoladek korzystmnie reaguje na rozciagniecie, wydziela sie wtedy wiecej enzymow trawiennych. Sprawdze dokladnie po poludniu.[/QUOTE] Mam w reku ksiazke pt. The Barf Diet (2001) Ian Billinghurst i generalnie o karmieniu mowi tylko, ze powinno sie karmic miedzy 1 a 4 razy dziennie, w zaleznosci od stopnia rozwoju, zdrowotnosci itd. Przykladowe jadlospisy ma rozpisane na am i pm, sam tez pisze ze raz dziennie daje mnieszanke, raz kosci. Mam tez ksiazke napisana przez Tom Lonsdale "Work wonders, Feed your dog raw meaty bones". Dieta w ktorej generalnie podaje sie wylacznie produkty pochodzenia zwierzecego, bez zadnych dodatkow (rowniez witamin). I on wlasnie zaleca karmienie raz dziennie. Najlepiej prosto z ziemi (gleby, piachu, nie podlogi). Nie moge teraz na szybko znalezc tego o rozciaganiu zoladka, moze gdzies to wyczytalam na innym forum. Ale te dwie informacje podaje z ksiazkami w reku, wiec sprawdzone. Wiem, ze Ian Billinghurst napisal kilka ksiazek, byc moze w innej napisal cos o tym karmieniu co 27h. Generalnie i jeden i drugi mowi, ze co jakis czas mozna psa podglodzic, Lonsdale mowi nawet ze mozna robic 2 dni glodowki w tygodniu!!
  9. nykea

    Barf

    Ktore to by bylo? Ta moja sokowirowka byla prawie ze najtansza, nie dziwie sie ze nie wyrabia. [url]http://www.google.co.uk/search?rlz=1C1SKPL_enGB427GB427&q=Ronic+juicer&um=1&ie=UTF-8&tbm=isch&source=og&sa=N&hl=en&tab=wi&biw=1024&bih=673[/url]
  10. nykea

    Barf

    A nie??!! :O :D No generalnie jak mu podaje w tej formie w jakiej jest, czyli taka sieczka jakby, to chyba czesc sie trawi, ale nie duzo. Juz pomijajc to co mi porozdmuchuje po kuchni, bo on trawy to nie za bardzo. No chyba ze sam pozbiera... :D
  11. nykea

    Barf

    A wlasnie, chcialam Was zapytac, jak przygotowujecie papke z traw? Nazrywalam slicznej soczytsej trawki i nie mam jak tego cholerstwa zmielic. po dwukrotnym przepuszczeniu przez sokowirowke wyszlo mi cos takiego jak z kosiarki do trawy, ale papka to zdecydowanie nie jest. zdarzaja sie czasem dlugie zdzbla, ktore pozniej bardzo fajnie zwisaja z pupy :/ Zamrozilam toto, majac nadzieje, ze po rozmrozeniu sie rozpapla troche, ale gdzie tam. Chyba jedyna forma w jakiej teraz to widze jest podgotowanie :/
  12. nykea

    Barf

    [quote name='Balbina12']Dzięki;) Franek już kilka razy był na royalu,najpierw jak był szczeniakiem,potem mieliśmy przerwę z orijenem i barfem(czyt.cotygodniowe rostroje żołądka)potem znowu royal(również było ok.)potem gotowane i teraz wróciłam definitywnie do rc.Może i gotowane F. służyło-ale problemy z rozmrażaniem,a to za długo stało w lodówce,a to kupiłam nieświeże mięso etc.Od trzech dni jest na rc.Oprócz tego dostanie czasem trochę delikatnego jabłka,marchewni,ostatnio hitem są truskawki i brzoskwinie.Mniej więcej raz w tygodniu garść gotowanego mięska,czasem jogurt naturalny do wylizania,czasem trochę jajka,twarożku.I jest ok.Wypróbowałam na nim już wszystko i z moich obserwacji wynika ,ze najlepiej czuje się na syfiastym,zbożowym rc:roll:[/QUOTE] Balbina, a dlaczego zmienialas sucha, jesli wszystko bylo w porzadku? Moj pies to straszny niejadek, jestem taka napalona na Barf bo to pierwsze jedzenie na ktore praktycznie sie rzuca, czeka przy misce i wylizuje do czysta. Ja zmienialam suche karmy bo musialam, maly zazwyczaj po zjedzeniu z laska jednego worka, nastepne juz musialam mu na sile prawie ze wciskac (czyt co chwila glodowki :/ ) a ze piesek raczej duzy, to niezbyt mi sie to podobalo... Ja osobiscie przez jakis czas dodawalam dosmaczaczy do suchego, nie mialam innego wyjscia, ale caly czas sie to ze mna klocilo. Po pierwsze, mowi sie o tym pelnym bilansie karm suchych, ktory skutecznie rozwalamy, dodajac smaczki. Po drugie, zupelnie inna flora bakteryjna i czas trawienia. Po trzecie skubaniec nauczyl sie wybierac smakolyki a suche i tak zostawial. Po rozmaczaniu karmy u 2 letniego psa zrobil sie kamien jak u staruszka :/ A myc psu zebow nie bede, bo to sie nie zgadza z moimi przekonaniami. Juz wole mu dac te kosc. Przez jakis czas dodawalam tez mielone zoladki, jak cos sie dzialo niefajnego i przez jakis czas pomagalo. Zoladki to chyba najlepsze co mozna psu dac :) Teraz wlasnie wierze, ze po kilku tygodniach zoladkow uda nam sie jeszcze raz na spokojnie wprowadzic Barf. Polecam kalendarzyk, lacznie ze spisywaniem kup ;) Ja wiem gdzie sie tam cos porobilo zle, chociaz teraz czuje sie lepiej wiedzac, ze to nie ja psa zatkalam, tylko sie zlozyl nadmiar kosci z zapaleniem gruczolow okolo-odbytowych. PS. Przepraszam, mialam sprawdzic ten czas zywienia w ksiazce, ale cos mi wczoraj wypadlo, wlasciwie nie bylo mnie w domu. Postaram sie sprawdzic to dzis.
  13. nykea

    Barf

    Wiesz, ja raczej wyrocznia nie jestem, biorac pod uwage nasze rewelacje z trawieniem ;) Ale nie sadze zeby to cos mialo do rzeczy. Tak a propos, jestesmy znow na antybiotykach i lekach przeciwzapalnych bo podobno jeden z gruczolow okolo-odbytowych nie ma nic w srodku, ale sciana nadal jest pogrubiona. Do tego zrobilismy badanie krwi, i uwaga uwaga, pomimo ze nasze Barfowanie bylo dosc chaotyczne przez ostatni czas, vet stwierdzila, ze wyniki wszystkie w normie, watroba ma sie wysmienicie :)))) Jednym odstepstwem byla nieznacznie podwyzszona krwinek czewronych, ale nadal sie miesci w normie, wiec podobno nie ma powodu do obaw. Teraz czekamy na wynik profilu vit B, jakos do konca tygodnia. Po wyleczeniu tego gruczolu przychodzimy na USG sprawdzic prostate, bo troche powiekszona jest. No i mam nadzieje, ze powoli nam sie wyjasni o co w tym wszystkim chodzi. Yarpen jest teraz caly czas na zoladkach, od paru dni podaje mu tez jogurt, zeby chociaz troche wapnia bylo. Moze przejde teraz na kefir, chyba latwiej przyswajalny? W zeszlym tygodniu podalam mu troche skorupek od jajek, pokruszone na kawalki tak 2x2mm i niestety ale nastepnego dnia znow piszczal przy robieniu kupy :( Co ciekawe, sprawdzilam ja i nie bylo tam zadnych kawalkow skorupki. Byla po prostu troche twardsza.... Swoja droga, jak maly sie zabiera za kupkanie to ja sie tak natezam (zeby go nie bolalo :( ) ze chyba niedlugo sie sama zes....m :evil_lol: Edit: To wszystko oczywiscie u nowego weta. wreszcie babka wydaje sie wiedziec co robi i zamiast po prostu zaleczac kolejne wymyslone objawy stawia na diagnostyke.
  14. nykea

    Barf

    [quote name='betty_labrador']no tak, nie pisalam dlaczego tak zaczełam. Dostałam taka informacje od Sangomy a ona z kolei od tego co utworzyl ta dietę- [B][URL="http://www.barfworld.com/html/dr_billinghurst/meet.shtml"]Dr. [I]Ian Billinghurst[/I][/URL]. [/B] [B]Chodzi o to ze pies jak trawi to nie pracuje mu wątroba, jak strawi po 24godz to przez -3-4 pracuje mu wątroba. [/B][/QUOTE] Hm, mam ksiazke dr Billinghursta, ale nie przypominam sobie nic o tym. Przejrze w domu i napisze czy rzeczywiscie cos tam jest. Generalnie ciezko mi sie jakos w to wierzy, bo generalnie przeciez chodzi o karmienie jak najbardziej zblizone do naturalnego a przeciez w naturze pies nie bedzie siedzial z zegarkiem. Ja karmie raczej nieregularnie, 2 razy dziennie. Pamietam tylko teraz ze w zasadzie karmienie raz dziennie jest lepsze, bo psi zoladek korzystmnie reaguje na rozciagniecie, wydziela sie wtedy wiecej enzymow trawiennych. Sprawdze dokladnie po poludniu.
  15. nykea

    Barf

    Do Orange Tree, pies zostal udomowiony jakies 30 000 lat temu, a karmy zaczeto produkowac w latach 30tych w czasach Wielkiego Kryzysu w stanach, kiedy to co normalnie dostawalo sie psom zaczeli jesc ludzie. Wiec jak juz chcesz krytykowac to przynajmniej merytorycznie. Balbina, zycze Ci zeby rzeczywiscie Royal posluzyl, bo tak jak juz mowiono, najlepszym sposobem zywienia jest ten, ktory pasuje psu. Ale za wczesnie sie nie ciesz, moj pies tez jest dosc wrazliwy i po zmianie suche/gotowane/BARF, zawsze przez pare dni/tygodni jest spokoj. Nie wiem ile juz razy sie cieszylam, ze wreszcie znalazlam cos co mu sluzy... Teraz poniewaz sama jestem jak najbardziej przekonana do Barfu a cos nam nie wyszlo postanowilam po prostu dojsc do sedna, o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego moj pies nie moze zaakceptowac zadnego sposobu karmienia. Bylismy dzis u weta, pelne badanie krwi, lacznie z profilem vit B, za jakis tydzien robimy USG, bo jak sie okazalo gruczoly okoloodbytowe sa puste, ale jeden jest nadal w stanie zapalnym - antybiotyk plus przeciwzapalnie Metacan. Dlatego ja Tobie nie mowie ze masz karmic BArfem, ale tak jak mowila Aysel, po prostu sprawdz co jest przyczyna tego stanu, a nie zmieniaj sposobu zywienia co "sraczke" (ja tak robilam prawie ze).
  16. nykea

    Barf

    Ja podawalam, niestety tez nie mozna przedobrzyc. I proponuje nie brac sera jako smakolykow na podroze. U nas sie skonczylo fatalna sraczka na samym srodku peronu, 2 kroki po wyjsciu z pociagu..... :O
  17. nykea

    Barf

    [quote name='Martens']Ten przypadek z bernardynem to jedyny o jakim słyszałam tego typu... I chyba równie prawdopodobny co śmiertelne zadławienie sucha karmą, które na pewno też się zdarza. Jeśli chodzi o zaparcia to też mam mieszane uczucia. U mnie przez lata nigdy nie było z tym większych problemów, mimo że pies niemłody. No ale są zasady - daje się warzywa, nabiał, oleje, nie wali się dzien po dniu kosci wołowych czy wieprzowych tylko 1, max 2 razy w tygodniu i opiera na drobiu... Jak ludzie tak podchodzą do zasad barfu jak do innych zaleceń w opiece nad psami to nie dziwię się że kości często szkodzą - tylko na ile to wina samych kości a na ile nieprzestrzegania powyższych zaleceń...[/QUOTE] No chyba nie do konca tak jest.... Ja stosowalam sie do zalecen ksiazkowych a jednak nam sie wlasnie taki cement w pupie zrobil. Narazie zobaczymy czy jest tam jeszcze jakas inna przyczyna, byc moze probelmy jakie mielismy maja jakies inne podloze, ale jednak to sie czasem zdarza. Co nie zmienia faktu, ze ja nadal jestem zwolenniczka BARFu i mam nadzieje ze jak juz sie wszystko wyjasni to do niego wrocimy. Tylko teraz jestem troche zawieszona, bo wiem ze te same zoladki nie sa dla niego wystarczajacym pokarmem. Oczywiscie, przez 2 tygodnie nic sie nie powinno stac, tym bardziej ze on szczenieciem juz nie jest ( :( ), ale te poprzednie tygodnie tez byly kijhowe pod wzgledem zywienia. I wiem, ze wielu ludzi w mojej sytuacji jednak by wrocilo do suchego, tak dla pewnosci :/
  18. Oczywiscie, ale jednak znakomita wiekszosc z "normalnych" (;) ) wlascicieli ma psa od szczeniaka. A te programy sa niby skierowane do wszystkich, nie do wlascicieli psow po przejsciach. Sama znam kilkadziesiat psow bedacych w domu od szczeniaka, i zaledwie kilka ktore trafily do swoich obecnych wlascicieli po jakims czasie. Wlasciwie wszyscy slyszeli o Cesarze.
  19. [quote name='Caruso']Nieprawda. Dysplazji owszem nie dziedziczy się prosto, ale hodowca wcale nie jest bezradny w takiej sytuacji. Wystarczy, że jest inteligentny, ma pojęcie o tym co robi itd. W takich przypadkach bada się rodowód wszystkich najbliższych krewnych - nie tylko rodziców i dziadków,ale ciotki, wujków, rodzeństwo ..... [/QUOTE] Nieprawda ;) Oczywiscie hodowca moze (i powinien!!) sie starac, wykorzystujac swoja inteligencje sledzic rodowody i wyniki psow (swoja droga skoro temat sluzy podliczaniu ile hodowca zarabia na psach, to jak sie liczy czas wlozony w sleczenie nad rodowodami?? To naprawde zajmuje godziny, dnie, tygodnie i najlepsi robia to latami!!) ale niestety pewnosci nigdy nie bedzie. Bo dysplazja to choroba wielogenowa, z duzym wplywem srodowiska, do tego obecny system przeswietlen jest bardzo niedoskonaly, wiec nawet super inteligentny i oczytany hodowca moze sie przejechac :/
  20. [quote name='behemotka'] Generalnie: rzut kulą w płot. Hodowla kotów co do zasady dba o zdrowie zwierząt, często przed eksterierem. Patrząc na kocie rasy, łatwo zauważyć, że wszystkie wciąż przypominają kota, fizycznie niewiele się różnią od dzikich kuzynów. Chyba nie muszę wyjaśniać, że z wieloma psami jest całkiem inaczej. [/QUOTE] Hm, a jaka role pelnily koty kiedy po raz pierwszy zostaly udomowione? Jaka role pelnily przez tysiace lat? A teraz jaka role pelnily psy? Fajnie by bylo miec psa, ktory by polowal na kroliki i niedzwiedzie z takim samym powodzeniem, do tego pilnowal domu, swietnie plywal, pasl owce ale ich nie zagryzal, byl switnym zaprzegowcem, zarowno szybkim jak i silnym.... Argument jak kula w plot.
  21. [quote name='kavala'] I[U]n[/U]breeding służy wzmocnieniu pewnych pożądanych cech, ale jak przekroczy się pewien dopuszczalny procent, to może wyżądzić więcej krzywdy niż pożytku. Oprócz wzmocnienia pozytywnych cech niestety czasami przypadkowo wzmacniają się też wady genetyczne.[/QUOTE] Gwoli scislosci, inbreeding zwieksza homozygotycznosc, czyli zwieksza szanse na ujawnienie sie cech, ktore pies i tak ma w sobie jako nosiciel. Dotyczy to glownie cech recesywnych. Jednym z glownych i pierwotnych zadan inbredu bylo wlasnie wykrywanie nosicieli chorob w czasach kiedy testow genetycznych nie bylo. Dlatego prosze nie mowic, ze inbred powoduje deformacje itd. On je ujawnia, a nie powoduje. Glownym niepozadanym skutkiem inbredu jest ograniczenie cech zwiazanych z plodnoscia, dopiero pozniej pojawiaja sie klopoty ze zdrowiem i to zazwyczaj nie z deformacjami czy innymi cudami, ale bardziej generalna chorowitoscia. Ktorej jakos nie widze, przynajmniej nie w mojej rasie. Moj pies to ctr, jego wspolczynnik inbredu to cos pomiedzy 14 a 16%. W hodowli zwierzat gospodarskich staraja sie pozostac ponizej 6%. Pare lat temu obliczylam srednia dla kilkuset ctr-ow w Polsce i paru zagranicznych, wynik byl kolo 12%. A jaka jest srednia liczba szczeniat w miocie? Moj pies mial 10 rodzenstwa, jedna hodowla w Polsce ma trzeci miot z rzedu 14 szczeniat, wiekszosc ma miedzy 6 a 12. Wiec chyba jednak ten inbred nie jest tak oczywistym problemem.... Dzieki bardzo duzej jednolitosci wewnatrz ras mozliwe bylo w ogole odnalezienie wielu genow odpowiedzialnych za choroby. Gdybysmy mieli do czynienia z samymi kundelkami to zadanie bylo by niewykonalne (moge wytlumaczyc jesli ktos potrzebuje w szczegolach). [quote name='kavala'] Niektóre wady widać gołym okiem i widać, że kundle ich nie mają. Poza tym weterynarze, którzy robią statystyki, badają też kundle i to między innymi do nich odnoszą się w swoich zestawieniach gdy np piszą że dana rasa 5 razy częściej choruje na cośtam.[/QUOTE] tylko jakie to sa zestawienia? Jesli zestawienie jest kundle:psy rasowe, to ok, ale z tego co ja widzialam to najczesciej mowi sie, ze np choroba x wystepuje u co 100 kundelka podcza gdy o owczarka niemieckiego zdarza sie co 10 psu. Ok, ale gdyby wziasc same ONko podobne kundelki?.... Wszelkie porownania z kundelkami sa dla mnie totalnie niewiarygodne, bo po prostu nie ma jak ich sprecyzowac!! Teraz apropos introgresji. Tak sie nazywa to co sie udalo u Dalmatynczykow. Wszystkie Dalmatynczyki mialy sklonnosc do kamicy nerkowej, bo niestety taki gen zostal utrwalony w czasie selekcji na kropki. Cale szczescie ODPOWIEDZIALNI hodowcy o ktorych jakos sie w tej dyskusji zapomina totalnie dogadali sie z genetykami. Fajnie, udalo sie wziasc gen pointera odpowiedzialny za rozkladanie kamieni moczowych (w wielkim skrocie) i udalo sie go utrzymac u dalmatynczykow. Udalo sie to tylko dlatego, ze i pointery i dalmatynczyki sa rasami wyrownanymi, do tego caly proces to nie bylo ot tak, pykniecie suki Dalmata przez Pointera, to bylo kilka pokolen, z dokladnym badaniem genetycznym kazdego osobnika. Do tego moze sie np okazac za jakis czas, ze pointer dawca mial jakas wyjatkowa mutacje, nie spotykana u innych pointerow, ktora byla jakos polaczona z genem ktory chcieli wszczepic dalmatyynczykom, i teraz wszystkie Dalmatynczyki moga np miec zdrowe pecherze, ale sa tez nosicielami tej nowej mutacji od pointera.... Generalnie ja rowniez uwazam ze trzeba sie troche zatrzymac i zastanowic nad etyka hodowli, ale na milosc boska, przestancie tu farmazony walic ze wystarczy sobie psy pokrzyzowac i wszystko bedzie cacy. To jest dluga i bardzo zmudna praca, za ktora nikt nie bedzie placil. Bo kto? Hodowca ktory ma 2 suki? Takie rzeczy nie kosztuja 100zl. Zgadzam sie z niektorymi rzeczami ktore dziewzcyny piszecie, ale niestety bardzo ladnie dalyscie sie podlapac na haczyk BBC. Niestety, w tym filmie bardzo duzo polityki sie uprawialo. Zdania specjalistow na ktore sie powolujecie (z filmu) zostaly tak obciete, zeby pasowac do generalnego klimatu. Wiec zanim zaczniecie slepo powtarzac co w PDE zostalo powiedziane, pozcytajcie tez tropche w innych zrodlach. Chociazby Good Dog, Bad Dog, kolejny program o psach rasowych, wychodzacy z drugiej strony barykady, gdzie ci sami specjalisci (np pan z RSPCA) wypowiadaja sie w sposob troszeczke odbiegajacy od tego w PDE.... No i jeszcze a propos, NIE MA psa, ktory bylby zdrowy w kazdym calu. Nie mozemy wykluczyc wszystkich nosicieli niektorych chorob w niektorych rasach. I to mowie jako absolwentka Genetyki, aktualnie robiaca studia doktoranckie na temat genomu.
  22. nykea

    Barf

    [quote name='panbazyl']a czy to (odpukać z niehelbowane) nie guz odbytu? niektóre objawy by na to wskazywały (miałam psa z tym problemem....)[/QUOTE] To mnie przerazilas :( Narazie od wczoraj jest na zoladkach, pobedzie na tym tydzien, pozniej zaczne dodawac troche miesa. Tylko teraz sie zastanawiam czy jest sens isc do tego samego weta :/ w czwartek powinnismy isc na kontrole :(
  23. nykea

    Barf

    £419 za lewatywe, rentgen in poboczne leki (wlaczajac znieczulenie), pozniej £160 za czyszczenie gruczolow, antybiotyk, do tego dwie kontrole kazda powyzej £60 no i "dietetyczna" karma.... Najbardziej mnie rozbawil koles na kontroli po antybiotyku, ktory stwierdzil, ze teraz go pewnie boli bo ma sraczke. A dlaczego ma sraczke? No.... hm. ciezko bylo wpasc na to, ze skoro antybiotyk byl na tydzien, a probiotyk na kilka dni to sraczka jest murowana. ale juz nawet o to nie chodzi. Jak pisalam, Yarpen w swoim zyciu mial wiele sraczek i oczywiscie widzialam, ze nie byl specjalnie szczesliwy, ale teraz mi sie wydaje ze on jakby hemoroidy mial. Tak jakby samo przechodzenie kupy przez pupe go bolalo (sorry za obrazowy opis). strasznie mnie ci weci wkurzaja, ale szczerze mowiac mam wyrzuty sumienia i caly czas mi sie wydaje ze to ja mu jakos krzywde zrobilam dlatego slucham ich co do joty. Ze moze przez to, ze dopuscilam do tego masakrycznego zatwradzenia 3 tygodnie temu, teraz ma caly czas tam podraznione.... Niestety widze, ze weci tak jak wczesniej nie mogli mi pomoc ze sraczkami, tak teraz nie wiedza co zrobic z zatwardzeniami. Moze byc tez tak, ze on wtedy sie tak wycierpial, ze sie teraz po prostu boi kupac. Nie wiem, moze wlasnie tak zrobie teraz, ze potrzymam go troche na samym miesie z jajkami ze skorupka (plus podroby i tyle nabialu ile mi sie uda w niego wcisnac) zeby mial miekko przez jakis tydzien, dwa i zobacze czy wtedy jego zachowanie sie zmieni. W czwartek mamy isc na kontrole. Moze ich przekonam na USG. Problem z kastracja polega na tym, ze nie chce go pod narkoze brac drugi raz kiedy jego trawienie jest tak rozregulowane :/
  24. nykea

    Barf

    wiem o tym wszystkim co pisalyscie. Dostawal piekne zoladki niebielone, smierdzace jak nie wiem przez dlugi czas. Przez pierwszy miesiac barfowania bylo pieknie, kupy byly dokladnie takie jak trzeba. Dopiero po miesiacu sie zaczelo psuc. Oliwe dostawal codziennie do kazdego posilku, kefir tyle ile mi sie udalo wcisnac (z nabialu lubi tylko mleko i smietane, jogurt i kefir odpada). Podawalam tez kleik z siemienia lnianego. suszone sliwki jak sie zaczely te zatwardzenia. Co do tej prostaty to sie chyba wybiore do innego weta, bo wydaje mi sie, ze ten palnal tak w odpowiedzi na moje pytanie jak to jest mozliwe ze nie zauwazyli powiekszonych gruczolow. I tak planowalam kastracje, ale chwilowo (na ta cala sprawe z zatwardzeniami wydalam u weta prawie £800 :angryy: ) nie mam kasy na sterylke, no chyba ze bedzie z powodow leczniczych, wtedy ubezpieczenie pokryje. Dlatego zapytalam, czy wpisze mi w papiery ze powodem kastracji jest powiekszona prostata, na co on stwierdzil, ze w sumie to jest tylko troche wieksza niz by sie spodziewal u 2,5 letniego psa, ale to nie jest objaw chorobowy.... :mad: Yarpen nie mial USG, mial rentgen robiony przed lewatywa. Nie bylo problemu z trawieniem kosci, on nie sra kawalkami kosci (za przeproszeniem), wszystko jest ladnie strawione, wlasciwie za ladnie, bo na proszek i wlasnie ten proszek nie chce wyjsc :( PS. Co do zoladkow, to on je dostawal co jakis czas od wlasciwie szczeniaka, jako dosmaczacz do karm. I to co napisalam, ze jest na Barfie od lutego, przed Barfem byl na gotowanym i puszkach z dodatkiem wlasnie zoladkow. Suchego nie dostawal od sierpnia :/
  25. nykea

    Barf

    a ja mam klopot. Moj Yarpen byl na BARFie od lutego, przy czym pomimo, ze stopniowow zmniejszalam ilosc kosci a zwiekszalam miesa i podorbow, zaczal miec coraz gorsze zaparcia. W koncu podczas kiedy mnie nie bylo w domu prze 4 dni nie zrobil kupy i mial robiona lewatywe. Byl na gotowanym najpierw, pozniej na surowym ale mielonym (mieso + kosc, jadal to wczesniej) no i wiadomo jak to po zmianie byly rozne sensacje, ale po paru dniach sie okazalo, ze pomimo ze kosci samych nie dostaje to i tak ma zatwardzenie. Poszlismy do weta, stwierdzil zapalenie gruczolow okoloodbytowych. Troche mnie to wkurzylo, bo nawet jesli nie oni to spowodowali lewatywa , to jak to jest mozliwe ze nie zauwazyli ze gruczoly sa powiekszone? No ale juz odpuscilam to. Byl przez tydzien na antybiotykach i puszkach od weta (:angryy:) i poprawilo sie nieznacznie, ale nadal sie zachowuje jakby go bolalo, pomimo ze przeszlismy na [url]http://www.naturediet.co.uk/products2.html[/url] Po zakonczeniu antybiotykow bylismy na kontroli i wet stwierdzil, ze gruczoly sa wyleczone, i nie ma nic co by powodowalo bol. Ewentualnie troche powiekszona prostata, ale ze moj Yarpen caly czas jajcaty jest, to raczej sie mozna tego spodziewac. Dodam, ze zaczelismy karmienie surowym Yarpen mial non stop sraki, generalnie nie tolerowal suchego. Ale teraz nie wiem czym go karmic, suche -sraka, mokre - zatwardzenie ??:-(
×
×
  • Create New...