Jump to content
Dogomania

bajk21.

Members
  • Posts

    1205
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bajk21.

  1. A to jest pies mktóry jemu to zrobił i niestety nie może zostać u mnie bo po prostu go znienawidziłam, chociaż jego jest też mi szkoda. Może ktoś chciałby go ode mnie przejąć bo inaczej będzie czekało go schronisko, u mnie nie może pozostać, przykro mi. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/217697f1d815d92b.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/191/217697f1d815d92bmed.jpg[/IMG][/URL]
  2. To jest właśnie PRZECINEK, obecnie już ciężkich cierpieniach - ZA TAMTYM MOSTEM, tylko ja zostałam i cierpię. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/0cbb516606c76c3e.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/339/0cbb516606c76c3emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/bfcaaf1f1650b0c9.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/191/bfcaaf1f1650b0c9med.jpg[/IMG][/URL]
  3. Małgosiu, mnie też wczoraj ktoś wrzucił przez parkan młodziutką suczkę, same kości i skóra. Dobrze, że nie biegały psy z kojca bo z suni nic by nie zostało. Ludzie są nieodpowiedzialni, niedość, że wrzucają psiaka nie interesując się, że może już niema gdzie jej przetrzymywać, to jeszcze narazili ją na śmierć, gdybyśmy jej od razu rano nie zobaczyły. Ciekawa jestem, czy ona jest taka sucha z powodu głodzenia, czy nie jest czasami chora na coś, bo jak tak, to nie wiem co zrobię, bo ja już nie mam leczenia ani sterylek, a mnie nie będzie stać na żadne leczenie, bo wtedy musiałabym nie dawać reszcie jeść. Jutro postaram się wstawić jej zdjęcie, zobaczycie tę skórę z kośćmi.
  4. Niestety w Bełchatowie dom sprawdzony i jest nieodpowiedni dla Białej, tak więc nadal jest bezdomna.
  5. Bardzo się cieszę, że pieski zaakceptowały Astorka. Zapisałam sobie zdjęcia, będę miała piękną paniątkę. Pozdrawiam Was bardzo ciepło, a Astorka całuję w sam nosek.
  6. [COLOR=red][U][B]POTRZEBNA KARMA DLA TRZUSTKOWCÓW< DLA BIAŁEJ> SUNI ZE WSI< KTÓRA JEST W DOMU TYMCZASOWYM W SULEJÓWKU>[/B][/U][/COLOR] Zoja bardzo dobrze że przyjeżdżasz, to trochę pieski będą miały szaleństwa, bo ja nie mam czasu z nimi iść na spacer, bo zajmuję się Sarą, która ma stan zapalny jelit po odrobaczeniu, nowym znajdkiem onkowatym z babeszią i pięcioma kotkami-glutkami, które mają po cztery tygodnie i jeden z nich załatwia się z krwią, mam nadzieję, że to z powodu robali, a nie jakiejś paskudnej choroby. Ta nowa Onka, którą znalazłam, a której jeszcze nie zdążyłam zrobić zdjęć, musi być dosyć stara, bo prawie niema zębów, ale jest tak przyjazna do ludzi, że mam nadzieję na znalezienie dla niej domu, może u jakichś starszych ludzi. Aleksandro, niestety jeszcze nie dotarłam do tych ludzi z Onką i szczeniakiem, bo niemam na nic czasu, może jutro, albo jak przyjedzie Zoja, to się tam wybierzemy.
  7. Dziękuję Wszystkim, którzy byli ze mną w tym trudnym okresie czsu. Muszę dalej zadbać o inne psiaki, a zwiększyło się o 5 sztuk, trzy suczki i dwa pieski, trzeba żyć dalej i robić swoje. POTRZEBNA KARMA DLA PSA CHOREGO NA TRZUSTKĘ. OTO ONA
  8. Przepraszam, że nie odzywałam się tyle czasu, ale cały czas nie mogę pogodzić się ze śmiercią Tili, ale są jeszcze inne psiaki więc muszę się nimi zająć, a do tego doszły nowe w ilości sztuk 5. Trzy suczki i dwa pieski, a do adopcji poszła tylko jedna sunia Lara i piesek Rudzik. Muszę zwrócić się do Was z prośbą, koniecznie potrzebna karma dla psów chorych na trzustkę, dla suni Białej, może ktoś nas poratuje? A to właśnie ona. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/0ec82447890d2ac5.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/296/0ec82447890d2ac5med.jpg[/IMG][/URL] A to Cezar z castingu do filmu [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/759bc6529889746e.html"][IMG]http://images48.fotosik.pl/315/759bc6529889746e.jpg[/IMG][/URL]
  9. Dzisiaj dowiedziałam się z jakiego powodu odeszła Tila, niema jeszcze wyników sekcji na piśmie, bo dopiero po wszystkich badaniach ( wycinki poszły do badania) będzie wszystko na piśmie. Profesor Galanty był obecny tylko w części sekcji, którą wykonywał patolog z SGGW i po ztwierdzeniu, że jeśli chodzi o operację wszystko jest w jak najlepszym porządku, poszedł do swoich zajęć, kiedy po pewnym czasie wezwał go patolog, który znalazł powód śmierci maleńkiej. Była to perforacja wrzodu żołądka, nikomu nie przyszło by do głowy, że taka maleńka sunia może już mieć wrzody. USG nie wykazałoby ich nawet gdyby było robione, bo mogłoby to wykazać tylko badanie gastroskopowe, niestety nikomu nie przyszło by to do głowy, ponieważ jest to w zasadzie choroba starszych zwierzaków. Wrzody mogły zrobić się z wielu względów, leki, ciągły stres związany z chorobą, może nowotwór (o tym będzie wiadomo jak przyjdą wyniki ). Profesor był bardzo zaskoczony takim obrotem sprawy, bo przeszła bardzo dobrze operację i myślał, że to jakieś powikłania pooperacyjne, a to stan zapalny otrzewnej po perforacji wrzodu, widocznie mimo walki o nią, nie było jej pisane żyć, ale o tym nikt nie mógł wiedzieć, tym bardziej jest to przykre, że udało jej się jeśli chodzi o operację, a zabił ją wrzód. Nie mam słów, nie czuję się winna, ale jest mi jeszcze bardziej smutno.
  10. Dzisiaj dowiedziałam się z jakiego powodu odeszła Tila, niema jeszcze wyników sekcji na piśmie, bo dopiero po wszystkich badaniach ( wycinki poszły do badania) będzie wszystko na piśmie. Profesor Galanty był obecny tylko w części sekcji, którą wykonywał patolog z SGGW i po ztwierdzeniu, że jeśli chodzi o operację wszystko jest w jak najlepszym porządku, poszedł do swoich zajęć, kiedy po pewnym czasie wezwał go patolog, który znalazł powód śmierci maleńkiej. Była to perforacja wrzodu żołądka, nikomu nie przyszło by do głowy, że taka maleńka sunia może już mieć wrzody. USG nie wykazałoby ich nawet gdyby było robione, bo mogłoby to wykazać tylko badanie gastroskopowe, niestety nikomu nie przyszło by to do głowy, ponieważ jest to w zasadzie choroba starszych zwierzaków. Wrzody mogły zrobić się z wielu względów, leki, ciągły stres związany z chorobą, może nowotwór (o tym będzie wiadomo jak przyjdą wyniki ). Profesor był bardzo zaskoczony takim obrotem sprawy, bo przeszła bardzo dobrze operację i myślał, że to jakieś powikłania pooperacyjne, a to stan zapalny otrzewnej po perforacji wrzodu, widocznie mimo walki o nią, nie było jej pisane żyć, ale o tym nikt nie mógł wiedzieć, tym bardziej jest to przykre, że udało jej się jeśli chodzi o operację, a zabił ją wrzód. Nie mam słów, nie czuję się winna, ale jest mi jeszcze bardziej smutno.
  11. Przepraszam, nie mam siły pisać dużo, wszystko będzie wiadome po sekcji, w obecnej sytuacji trudno powiedzieć, czy był ktoś winien, Profesor Galanty sam bardzo chce wiedzieć co było tego powodem, będzie przeprowadzał sekcję wraz z innym lekarzem i studentami, więc nie będzie mógł nic zataić, zresztą to naprawdę cudowny lekarz i człowiek, gdybyście go poznały, same też byście tak o nim mówiły. Powodem mogło być wszystko, jej organizm również, jemu bardzo zależy, żeby poznać prawdę, nawet poto, aby wiedzieć na przyszłość. Jeśli chodzi o klinikę, to byłam zmuszona aby tam pozostała po operacji, ponieważ, wszędzie gdzie pytałam o operację, musiała by zostać w klinice conajmniej przez 5 dni, jeśli wszystko było by dobrze. Co do kliniki, to mnie się również nie podoba, bo wiele tam niejasności, ale dopuki nic nie wiadomo, nie mogę rzucać podejrzeń na nikogo. Wiem jedno, że Profesor, mimo, że ona nie była w jego klinice, starał się zrobić wszystko, aby być na bieżąco z wiadomościami na jej temat. Zaczekajmy na sekcję, to będzie wiadomo. Teresko, jesteś niesprawiedliwa wobec mnie, ponieważ, nie było nas stać na operację w Mikołowie, tam rzucono cenę od 2 800zł. do 4 000zł + pobyt w szpitalu + leki. W Mikołowie też musiałaby pozostać w szpitalu. Czy sądzisz, że ja walczyłam o jej życie przez parę miesięcy poto, aby podjąć złe decyzje? To ja teraz wyrzucam sobie, że może czegoś nie zrobiłam, że może jest w tym jakaś moja wina i dopuki nie znam prawdy, czuję się z tym bardzo zle, nie mogę spać, chodzę płaczę i to co napisałaś naprawdę mi nie pomaga, wręcz przeciwnie, bardzo mnie dołuje, a to napewno nie pomaga normalnie (jeśli to możliwe) funkcjonować, a tu jest jeszcze dwadzieścia parę psów przy których bez względu na wszystko muszę chodzić i też są psiaki chore, nie tak jak Tila, ale też trzeba się nimi zjąć, mam odebraną sunię, która ma 5 miesięcy i kuleje, sunię która śpi i wycieka z niej mocz (miała robione wszystkie badania i jest w porządku), staruszkę która nie wiadomo dlaczego dostaje ran na całym ciele, myślę, że zmiast mnie dołować, mogłabyś do mnie zadzwonić i pomóc mi wyleczyć tę z ranami, bo masz duże doświadczenie w tym. Przepraszam Wszystkich, że tak się stało, może to moja wina, tego nie wiem, może nie nadaję się do prowadzenia przytuliska, może ogólnie mam z tego powodu dużo problemów różnych, przestaję sobie dawać radę sama ze sobą, winię się za każde niepowodzenie. Widać to moja wina, PRZEPRASZAM.
  12. zzna Dogo-bazarku znalazłam klatkę za 190zł. + przesyłka, myślę, że jeśli dogadam się z Tamb, która ją sprzedaje bo potrzebne jej pieniądze na leczenie kota, to ją kupię.
  13. Wszystko tak jak pisałam wcześniej będzie wadome w ciągu trzech miesięcy, czy jej organizm zdoła poszerzyć żyły wrotne, ale jak na dzień dzisiejszy Tila czuje się tak dobrze, że każą mi natychmiast zabierać ją z lecznicy, ponieważ wyje, szczeka drapie klatkę co im przeszkadza i ma natychmiastowo opuścić lecznicę. W związku z tym muszę zakupić klatkę, aby miała gdzie przebywać, ponieważ musi mieć ograniczony ruch, aby nie zepsuć tego, co zrobił prof. Galanty. Czy wyrażacie zgodę na zakup z zebranych pieniędzy klatki i karmy dla niegrzecznego szczeniora. Karma jest dosyć droga, bo musi być weterynaryjna, niskobiałkowa. Nadal będzie musiała dostawać leki i zastrzyki, ale akurat z tym sobie poradzę. Jednak lecznica na Powstańców jest kiepska, ponieważ miała tam przebywać po operacji 10 dni, a teraz jej tam nie chcą, bo rozrabia. Niezbyt poważnie traktują pacjentów i to po tak ciężkim zabiegu.
  14. Operacja się powiodła i jest nawet prawdopodobieństwo, że może nie będzie potrzebna druga, ale zanim będzie można powiedzieć, że napewno będzie żyła, musi minąć parę tygodni. Naczynie które domykali miało dużo większą średnicę niż przypuszczano, prof.Galanty powiedział, że jak jego palec, naczynie miało 7mm. średnicy, natomiast żyła wrotna i naczynia u Tili są słabo rozwinięte i trzeba mieć nadzieję, że zdołają się poszerzyć, bo jeśli nie to praktycznie nie będzie miała szansy na życie, więc jest parę tygodni niepewności i nerwówki, napewno co najmniej trzy miesiące. Co miesiąc Tila będzie musiała mieć robione wszystkie badania, a przede wszystkim na amoniak. Na razie Tilusia zostaje 10 dni w lecznicy, a potem jak dobrze pójdzie, a musi, będzie całe życie na diecie niskobiałkowej, będzie więc "bardzo drogim psiakiem". Trzeba również trzymać kciuki, aby nie otworzyło się jakieś następne naczynie. Ze wszystkim jeśli o nią chodzi trzeba trzymać kciuki. MUSI BYĆ DOBRZE, tak długo o nią walczyłam i ona tak długo się męczyła, że teraz musi być tylko lepiej. Operacja miała kosztować (tak dzisiaj nam powiedział prof. Galanty, 1800zł.), ale po negocjacjach mojej koleżani Joli B. zeszło do 1600zł., tak zdołała wynegocjować z profesorem, natomiast jeśli chodzi o rabat za szpital, negocjacje nie powiodły się.
  15. Operacja się powiodła i jest nawet prawdopodobieństwo, że może nie będzie potrzebna druga, ale zanim będzie można powiedzieć, że napewno będzie żyła, musi minąć parę tygodni. Naczynie które domykali miało dużo większą średnicę niż przypuszczano, prof.Galanty powiedział, że jak jego palec, naczynie miało 7mm. średnicy, natomiast żyła wrotna i naczynia u Tili są słabo rozwinięte i trzeba mieć nadzieję, że zdołają się poszerzyć, bo jeśli nie to praktycznie nie będzie miała szansy na życie, więc jest parę tygodni niepewności i nerwówki, napewno co najmniej trzy miesiące. Co miesiąc Tila będzie musiała mieć robione wszystkie badania, a przede wszystkim na amoniak. Na razie Tilusia zostaje 10 dni w lecznicy, a potem jak dobrze pójdzie, a musi, będzie całe życie na diecie niskobiałkowej, będzie więc "bardzo drogim psiakiem". Trzeba również trzymać kciuki, aby nie otworzyło się jakieś następne naczynie. Ze wszystkim jeśli o nią chodzi trzeba trzymać kciuki. MUSI BYĆ DOBRZE, tak długo o nią walczyłam i ona tak długo się męczyła, że teraz musi być tylko lepiej. Operacja miała kosztować (tak dzisiaj nam powiedział prof. Galanty, 1800zł.), ale po negocjacjach mojej koleżani Joli B. zeszło do 1600zł., tak zdołała wynegocjować z profesorem, natomiast jeśli chodzi o rabat za szpital, negocjacje nie powiodły się.
  16. Dziękuję Wam wszystkim bardzo, Lilk_a, Teresa Borcz, Paros i cała reszta ludzisków, którzy byli i są z nami to znaczy z Tilą i ze mną, za zaangażowanie, gdyby nie Wy to zapewne nie doszłoby do operacji Tili. Tila jutro o 17, będzie miała operację, bardzo się boję, bo z tak poważnymi operacjami różnie bywa, staram się być dobrej myśli, ale od wczoraj nie mogę spać, tak ponoszą mnie nerwy. Operacja będzie kosztowała więcej, bo Galanty musi zapłacić za wynajęcie sali (którą wyprosiłam u dr. Kowalczyka), korzystanie z aparatury i musiał znalezć anestezjologa, który się zgodził przyjechać do innej lecznicy na operację, a to wszystko kosztuje, sama operacja będzie kosztowała 1700zł. do tego dojdzie pobyt Tili w lecznicy, bo jest już tam od przedwczoraj, kroplówki, jedzenie i badania, które zostały wykonane przedwczoraj, konieczne przed operacją. Jednak cena jest niewspółmierna do Mikołowa, gdzie krzyknęli od 2800zł. do 4000zł. tylko za samą operację, bez wliczania pobytu i zabiegów typu kroplówki i badania. teraz jak operacja się powiedzie to następna odbędzie się za cztery miesiące, jeśli wszystko będzie dobrze, będzie więc trochę czasu aby zebrać na następną. Mam nadzieję, że wtedy będzie już zreperowany sprzęt na SGGW i operacja będzie tańsza. Jeszcze raz dziękuję Wam bardzo, sama nie dałabym sobie rady i pewnie Tili by niedługo z nami nie było. Jesteście wspaniałe i sparawdza się powiedzenie, "ŻE PRZYJACIÓŁ POZNAJEMY W BIEDZIE", tak właśnie jest z Wami. Proszę trzymajcie kciuki za nią jutro, żeby wszystko się powiodło, musi się powiezć.:kciuki::kciuki::kciuki::kciuki:
  17. Przepraszam, na razie cały czas jestem zajęta Tilą i jej operacją, ale jutro będzie operacja, więc za parę dni jak już się obrobię z wożeniem suk ciężarnych do sterylki, pojadę do Ostrówka zobaczyć czy tam jest, spróbuję umówić się z jedną dziewczyną, która podobno go widziała i wie gdzie on przebywa, dam wtedy znać.
  18. Niestety to nie są odosobnione przypadki, tym razem chodzi o karmiciela kotów.
  19. [SIZE=3][FONT=Times New Roman][COLOR=red]Przepraszam że wchodzę z taką informacją na wątek, ale może znajdą się osoby, które będą chciały i mogły wesprzeć swoją obecnością starą matkę karmiciela, jak również pokazać, że jesteśmy przeciwko bestialstwu wobec zwierząt i ludzi, którzy się nimi zajmują.[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][COLOR=red][/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Times New Roman][COLOR=red]> > Temat: Zabito Karmiciela kotów. Prośba o obecność na procesie. [/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > Szanowni Państwo[/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > Dn. 15 września 2005 r na warszawskiej Woli został *zabity [/COLOR] [COLOR=red]> > Karmiciel *Kotów.[/COLOR] [COLOR=red]> > * [/COLOR] [COLOR=red]> > Proces* w sprawie jego strasznej śmierci odbędzie się dnia* [/COLOR] [COLOR=red]> > 23 września 2010 r.* w Sądzie Okręgowym w Warszawie, przy al. [/COLOR] [COLOR=red]> > Solidarności 127[/COLOR] [COLOR=red]> > w sali 303 o godz. 9.30. Druga rozprawa wyznaczona została na dzień [/COLOR] [COLOR=red]> > 30.09. 2010 r. w sali 222 także o godz. 9.30.[/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > W imieniu Matki (lat 86) Zabitego, zwracam się do Państwa z [/COLOR] [COLOR=red]> > prośbą o *uczestnictwo w tym procesie. *[/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > Obecność publiczności, potwierdzi , że szykany i groźby [/COLOR] [COLOR=red]> > pobicia w stosunku do Karmicieli, nie są zjawiskiem odosobnionym. [/COLOR] [COLOR=red]> > Stworzy też okazję do pokazania, że naświetlenie tego problemu nie jest [/COLOR] [COLOR=red]> > sprawą błahą związaną z interesem jednostkowym i incydentalnym i że na [/COLOR] [COLOR=red]> > jego napiętnowanie czeka spora grupa obywateli naszego miasta. Matce [/COLOR] [COLOR=red]> > zabitego zależy na* spokojnej, poważnej publiczności,* która tylko swoją [/COLOR] [COLOR=red]> > obecnością zademonstruje niezgodę na złe traktowanie Karmicieli.[/COLOR] [COLOR=red]> > Było by, ze wszech miar wskazane, by jak najwięcej ludzi z organizacji [/COLOR] [COLOR=red]> > znających problemy bezdomnych zwierząt i dbających o nie osób, spokojnie [/COLOR] [COLOR=red]> > stawiło się tego dnia w Sądzie.[/COLOR] [COLOR=red]> > Bardzo o to prosimy.[/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > Prosimy także o przekazanie tej wiadomości ludziom , o których sądzicie [/COLOR] [COLOR=red]> > Państwo , że będą gotowi solidaryzować się z Matką Zabitego w takiej [/COLOR] [COLOR=red]> > sprawie i poświęcić przedpołudnie na obecność w Sadzie.[/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > Z poważaniem[/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > Matka - Rokicka Wanda [/COLOR] [COLOR=red]> > [/COLOR] [COLOR=red]> > i grupa Karmicieli z osiedla - przyjaciół Zabitego . [/COLOR][/FONT][/SIZE]
  20. Jesteście niezastąpione :loveu:, dziękujemy wam bardzo, teraz to musi znalezć się domek :multi::multi::multi:
  21. I bardzo z Oskarkiem prosimy o ogłoszonka, bardzo chcemy wspaniałego domku. Z góry dziękujemy i pozdrawiamy.
  22. Droga Teresko dr. Galanty też mógłby wykonać tę operację bez rentgeno telewizji, tyle, że jest to po pierwsze bardziej niebezpieczne, a ja chcę dla Tili operacji jak najbezpieczniejszej, po drugie w uśpieniu do oper4acji wykonuje się portografię właśnie oglądajac to na tym urządzeniu, portografia mówi nam o tym ile jeszcvze ewentualnych naczyń jest otwartych, oprócz tego, które jest widoczne na USG z Doplerem. Rozumiem, że nioe dowierzasz dr. Galantemu i nie uwarzasz go za lekarza z górnej półki, ale w takim wypadku dr. Mederski też nie byłby z górnej półki, ponieważ, równiez chciałby wykonać portografię i przeprowadzać operację przy Rentgeno telewizji. Niestety niema takiej możliwości, aby uniknąść drugiej operacji, ponieważ nie można od razu zamknąć całkowicie tego naczynia, bo zaczęły by się problemy kardiologiczne. Można by było zaryzyko0wać pierścień, ale jeśli nie spełni oczekiwań, to Tila po prostu nie przeżyje. Dlatego tak trudne są decyzje w takich sytuacjach. Mam natomiast prośbę do tych, którzy chcieliby pomóc. Proszę dzwońcie do kliniki SGGW w Warszawie i proście o rozmowę z dr. Lechowskim, on jest kierownikiem katedry i jest władny przyspieszyć naprawę tego urządzenia. Jeśli sporo osób będzie na niego naciskało, że umierające zwierzeta czekają na operacje, które nie mogą odbyć się bez Rentgeno telewizji, to może przyspieszymy to w Warszawie i Tila nie będzie musiała nigdzie jezdzić. Nr. Tel. do kliniki SGGW 22-847 37 40 begin_of_the_skype_highlighting 22-847 37 40 end_of_the_skype_highlighting, 22-853 09 54 begin_of_the_skype_highlighting 22-853 09 54 end_of_the_skype_highlighting, 22-593 61 04 begin_of_the_skype_highlighting 22-593 61 04 end_of_the_skype_highlighting , prosic z dr. Lechowskim w sprawie naprawy Rentgeno mtelewizji. Też sobie poczytałam na temat Kliniki dr. Mederskiego z Grudziądza i myślę po tych informacjach o nim, że jest bardzo dobry w ortopedii i w tej dziedzinie współpracuje z zagranicą, ale nic nie było wspomniane o współpracy przy chirurgii miękkiej, a to jest naprawdę poważna operacja, czy są może jakieś osoby, które wykonywały tam tego typu operacje?
  23. Rozmawiałam dzisiaj z doktorem Galantym, co do dr. Mederskiego nie chciał się wypowiadać, natomiast potwierdził, że dr.Srenk jest dobrym lekarzem, nawet bardzo dobrym, tylko nie wiem jak miałoby być to zorganizowane. Najpierw trzeba by było znalezć kogoś kto rozmawia po słowacku, żeby ustalił kiedy i za ile mogłaby odbyc się operacja, następnie kto by ją zawiózł, następnie kto na miejscu dopilnowałby wszystkiego, następnie co z następną operacją? Znowu to samo, Brno i powtórka z rozrywki, a jak bedzie potrzeba jeszcze trzeciej operacji bo i taka może byż opcja, to co wtedy, decydujcie, ja nie potrafię zadecydować, bo widzę za, to że operacja byłaby szybko, ale widzę przeciw resztę. A jak bedzie się coś działo pomiędzy operacjami, to gdzie pójdziemy po pomoc, bo przecież nie do Brna? Proszę zadecydujcie, bo ja już odchodzę od zmysłów i chyba nie potrafię jasno myśleć, to ja jestem najbardziej z nią związana i dlatego, mnie najtrudniej zadecydować, bo po prostu się boję. Proszę przemyślcie wszystkie za i przeciw i wypowiedzcie się.
  24. Sunia nazywa się Kropka(nie wiem dlaczego, może słabo ją obejrzałam), jeszcze nie mam jej zdjęć, ponieważ nie chce wychodzić z budy, a jak do niej podchodzę powarkuje i pokazuje zęby, więc na razie daję jej czas do namysłu.
  25. Można przyjechać, daj Boże, choruje tylko Tila, ale ona jest w lecznicy. Jeśli będzież chciała przyjechać to proszę zadzwoń. Jest trochę nowych piesków.
×
×
  • Create New...