-
Posts
559 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Alekssandra
-
Lusia już jest w swoim domu ze swoimi ludźmi, dziękujemy :):):):)
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Dziś byłam cały dzień na wsi pod W-wa, odrobaczalam, odkleszczałam, wyciągałam kleszcze i karmiłam psy, to moje prywatne zobowiązanie nie związane ze schr, jutro jadę zajmować się psami schroniskowymi, zaczynam od szukania Lusi, sprawdzenia stanu Szafira ( babeszjoza) oraz Barrego ( obgryzione uszy) oraz Charliego ( ogólnie pogorszenie i początki nużycy). Życzcie mi Kochane dobrej pogody i spotkania dobrych ludzi, którym będę mogła te nasze psie skarby pokazać. Dobrej nocy :bluepaw: -
Lusia już jest w swoim domu ze swoimi ludźmi, dziękujemy :):):):)
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Są sposoby owszem ale wszystkich tak się nie wyadoptuje. -
Lusia już jest w swoim domu ze swoimi ludźmi, dziękujemy :):):):)
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Schronisko na Paluchu nie zgadza się na wydanie psa do domu tymczasowego, nawet w najgorsze mrozy, najdelikatniejszych, najmniejszych. Jako wolontariusze motywujemy się nawzajem do pracy i jest nam ciężko, gadanie o schr nic nie zmieni, my staramy się na miejscu ale podejmujemy też szersze inicjatywy, robimy co możemy, narażając się często na kpiny ale też dzięki naszej obecnosci i kontroli, wiele sytuacji udaje się doprowadzić do dobrego zakończenia, pomału niektóre rzeczy są ulepszane ale na domy tymczasowe zgody raczej nie będzie. Nie pytajcie mnie dlaczego, bo ja się z tym głęboko nie zgadzam. -
Lala jest już u Wspaniałych Ludzi, dziękujemy.
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Hesiu, właśnie sprawdziłam obydwie poczty i nie mam. -
Bea, Rudy wygląda jak męski odpowiednik Lali tylko ogonek bardziej zadarty, większa gapa, większy histeryk (płacze jak przechodzę koło niego a nie nakarmię, nie wyprowadzę :-( Lala jest młodsza, sama radość i sunia i dziewczyna bezdomna.
-
[quote name='hesia']Mysle, ze w tej chwili, kiedy mamy kilka paluchowych psow na dogo, najlepiej byloby zalozyc watek jakiemus "w typie", tak jak byl Mike. Wtedy, jesli nie on/ona, to inne w tym typie znajda dom. Niestety, boje sie, ze z tymi ktore maja powyzej 5 lat, bedziemy musialy dluzej poczekac na dom, ale moze w miedzyczasie pomoga innym. Chyba malutkie pieski/sunie, takie jak Artus, moze wielkosci Lasucha szybciej znajduja domy. Nawet te starsze. [B]Aleksandra[/B], takie malutkie bidusie dlugo tam siedza? Lasucha i Sabe Koosiek oglosi po niedzieli. Troszke zmienia teksty przeslane przez Aleksandre na bardziej przyciagajace uwage i chwytajace za serce.[/QUOTE] Malutkie biedusie są rozchwytywane, to najczęstsza prośba w schr, małego pieska. Najgorzej maja średnie, ja mialam kilka suń czarnych do łydki ale wszystkie dałam do adopcji :)))) teraz mam jednego malucha i już gotowy domek dla niego, we wtorek adopcja, rozejrzę się za jakimś, który jest może dłużej są np dwa psy do adopcji razem oddane po pożarze, siedzą razem w małej klatce od prawie roku, bo muszą iść razem a nie każdy chce czarnego mieszańca jamnika oraz pospolita sunię ze stojącymi uszkami, pary cieżko się adoptują, one są wyeksponowane w schr. W schr większość psów ma powyżej 5 lat, pomyślę nad następnym ale odpowiem po wizycie w schr :)
-
Pamiętam o Rudym ale czasami ilosć spraw mnie przerasta, ostatnio do adopcji dalyśmy: Pumę, Pongo, Donnę i 3 psy jeszcze nie nazwane, każdego dnia coś, nie zawsze mile sprawy, pogryzienia praktycznie dzień po dniu i walka o rozdzielanie zwaśnionych klatek,ochronę psów odpychanych od jedzenia, gryzionych, mamy psa z babeszjozą, moj Charlie ma nużycę, Kosma ma raka i długo by wyliczać. Postanowiłam też w tym tyg dodatkowo dwa razy podjechać do schr, dopieścić psy, wyczesać, obejrzeć czy nie mają kleszczy, zranień, wyczyścić uszy, generalnie wiosenne porządki :) Także o Rudym pamiętam i wyślę jak się "obrobię" ja najczęściej prosto z pracy do schr ale czuję, że muszę zrobić dzień wolny zanim wpadnę w schr.
-
Lusia już jest w swoim domu ze swoimi ludźmi, dziękujemy :):):):)
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Tak, w zasadzie udało się w jeden weekend, pan z małym dzieckiem chciał amstafa, wybrał trudnego, dużego, upartego samca, jego wolontariusze byli przeciwni adopcji do domu z dzieckiem, zaproponowałam swoją sunię, ponieważ była bardzo grzeczna, spokojna i lubiła bardzo dzieci. Schr twierdzi, że Lusia przebywa w swoim boksie, ja wiem, ze jej tam nie było kilka razy, pojadę we wtorek lub jutro, bo może mi ja tam włożyli i będą udawać, że cały czas tam była :shake: -
Lusia już jest w swoim domu ze swoimi ludźmi, dziękujemy :):):):)
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Wyslalam zapytanie i nie mam odpowiedzi, po przylocie z Kanady napisze do dyr. Niestety takie syt sie zdarzaja. Mamy teraz w klatce sunie, ktora nie ma numeru, nie ma czipu, nie wiadomo kiedy przyszla do schr i czy odbyla kwarantanne, to my wykrylysmy w schr psa o ktorym schr nic nie wiedzialo. Z jednej str rozumiem, ze to najwieksze schronisko w Polsce, przyjmujace 3500 psow rocznie ale brak mozliwosci dowiedzenia sie gdzie jest pies i to lekka przesada. Artus tez na chwile sie zgubil. Ja mialam taka przykra syt w zeszlym roku. Moja ukochana bezowa amstafeczka wrocila z adopcji, tego dnia ktos adoptowal inna bezowa amstafke, pani z biura powiedziala mi ze zaadoptowana zostala moja, podalam pani do spr numer i jeszcze raz potwierdzila ale caly miesiac codziennie o niej myslalam, w koncu pomimo tej informacji zapytalam o nia jeszcze raz, podano mi numer boksu, sunia miesiac nie miala opieki, lezala na betonie zrezygnowana, nie poznala mnie w pierwszej chwili, bylo mi strasznie przykro, dalam ja do adopcji w 3 dni, przyjezdzalam do niej codziennie. Jak sie czulam i co sunia przeszla gdy po 4 miesiacach w domu trafila do betonowego boksu, bez spacerow, bez czlowieka, ktorego znala. Teraz jestem w Kanadzie, po przylocie zadzwonie do schr po raz kolejny, jesli nie beda wiedziec, napisze do dyrektora. -
Dziekuje za zalozenie watku i pamiec o psach, ktore nie utracily nadziei, pomimo wielu prztykrych zdarzen w dotychczasowym zyciu. Saba jest cudna, grzeczna ale nadal bez domu, Lasuch, gdyby nie Asia, tego psa juz by nie bylo. Jeden opiekun , ktory z nami wspolpracuje zna "nasze" psy i zauwazyl, ze nowy opiekun wrzucil go do sasiedniej zle nastawionej klatki, Lasuch mogl przyplacic zyciem ta pomylke a psy turlaly go po calym boksie i gryzly.
-
Lusia już jest w swoim domu ze swoimi ludźmi, dziękujemy :):):):)
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
:shake: Teraz powiedziano mi, ze Lusia na pewno JEST W SCHRONISKU ale nie wiadomo gdzie ponieważ ma wpisaną starą lokalizację a tam jej nie ma. Poprosilam w wyjaśnienie sprawy, jeśli znajdzie się chętny na Lusię, poproszę o odszukanie Lusi dyr schr, na razie tego nie zrobiłam bo jeżeli naskarżę na opiekuna, to on nigdy więcej w niczym mi nie pomoże, wręcz przeciwnie. Miałyśmy na pieńku z opiekunem i on wrzucił nam Mike'a do klatki z 4 wielkimi psami. -
Mike – piękny, nadzwyczaj mądry pies, juz w swoim domku!
Alekssandra replied to hesia's topic in Już w nowym domu
Oczywiście mialam na myśli, że Mike jak pozna panią lepiej TO BĘDZIE SIĘ SLUCHAŁ:) bo on bardzo lubi ludzi i jest towarzyski oarz mądry, nie zostawi już swojej Pani, co z resztą juz pokazal wracając do domu. -
Lusia już jest w swoim domu ze swoimi ludźmi, dziękujemy :):):):)
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Przedwczoraj wmawiano mi, ze w klatce Lusi było pogryzienie, że pan z kwarantanny na pewno będzie wiedział, gdzie jest Lusia, natomiast pana nigdzie już nie znalazłam a być może Lusia od dwóch dni jest w domu? Tylko dlaczego aż tak długo jej nie odbierali? Czekam na potwierdzenie. Hesiu czy możesz wkleić link do Saby i Łasuszka bo nie mogę znaleźć wątku :user: Napiszę o Lusi dopiero jak potwierdzę na 100% bo juz miałam kilka sytuacji gdzie pies zaadoptowany nigdy nie był w domu. To jest dla mnie wielki minus Palucha, anonmowosć zwierząt, masa, nikt nie lituje sie nad masą, my czujemy się czasem jakbyśmy były z innego wymiaru. -
Lusia już jest w swoim domu ze swoimi ludźmi, dziękujemy :):):):)
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, napiszę ale będę to jeszcze potwierdzać, zadzwoniłam i znowu wmawiano mi starą lokalizację Lusi oraz poprzednią jeszcze wcześniejszą. Powiedziałam, ze to niemożliwe i od dwoch dni szukam jej po calym schr począwszy od tych wlaśnie klatek. Pan wobec tego sprawdził w rejestrze psów odebranych przez właściciela I TAM JEST WPISANY NR LUSI ale data mi się nie zgadza bo tego dnia dziewczyny widziały ją w schr. Być może właścicielka odebrała ją po wyjściu dziewczyn albo to znowu pomyłka. Pracownik ma mi to potwierdzić bo wiele razy dochodziło do przekręcania numerów, nie wpisywania faktów, sytuacja ogólnie jest dziwna, a Lusia spędziła miesiąc w schr. zanim właściciele sobie przypomnieli :shake: -
Lala jest już u Wspaniałych Ludzi, dziękujemy.
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Lalunia ok, wczoraj do domu poszła jej koleżanka z sąsiedniej klatki bo była bardziej "labradorowata" z wyglądu. -
Hugo jest już u Wspaniałych Ludzi, dziękujemy.
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy z nową rodziną Hugo w kontakcie, także wrzucę czasem co u niego słychać, jak już się trochę zadomowi :) -
Mike – piękny, nadzwyczaj mądry pies, juz w swoim domku!
Alekssandra replied to hesia's topic in Już w nowym domu
Mike jak większość psów z Palucha jest zaczipowany, poprosiłyśmy żeby Pani kupiła mu adresówkę. Jak Mike się z nią zżyje to nie będzie się bardzo słuchal, na razie muszą na siebie uważać, smycz, adresówka jak najbardziej. -
Mike – piękny, nadzwyczaj mądry pies, juz w swoim domku!
Alekssandra replied to hesia's topic in Już w nowym domu
[quote name='lika1771']Super tylko niech Pani uwaza na psinke i nie puszcza Go samego[/QUOTE] Zawsze prosimy o wyprowadzanie psa na smyczy i to nawet przez 3 miesiące, Mike nas znał i do nas przychodził, pani więź z nim musi dopiero wypracować, to bardzo mądry pies. -
Mike – piękny, nadzwyczaj mądry pies, juz w swoim domku!
Alekssandra replied to hesia's topic in Już w nowym domu
[quote name='bea_204']Proszę wejdźcie na wątek Biszkpcika, psa który nie ufa ludziom i jest w trudnej sytuacji, potrzebne są ogłoszenia, a Wy wiecie kto robi, wejście na wątek, proszę, link do wątku [url]http://www.dogomania.pl/threads/181840-Niezsocjalizowany-pies-Biszkopt-w-schronisku.-Do%C5%9Bwiadoczony-DT-DS-poszukiwany./page16[/url] to jest wątek z mojego pierwszego banerka.[/QUOTE] odnośnie biszkopta to mamy w schronisku dwa psy w podobnej sytuacji, jesteśmy na etapie karmienia z ręki ale tylko przez kratę, po wejściu do klatki psy uciekają, kulą się a jak trzeba to i gryzą, dobrze ze biszkopt nie jest anonimowy, że są dobre dusze, które próbują, żeby uratować takie psy potrzeba wielkiej determinacji i wytrwałości gdy nic nie wychodzi, tylko czy on ma na to czas...? -
Mike – piękny, nadzwyczaj mądry pies, juz w swoim domku!
Alekssandra replied to hesia's topic in Już w nowym domu
Przekazuję info z domu Mike'a. Jest dobrze, po pierwsze wielkie zaskoczenie właścicielki, po 6 latach w schr Mike nie załatwił się ani razu w domu, dzielne psisko, mądre, nie brudzi w swoim wyczekanym domu. Drugiego dnia, Mike zwiał swojej Pani a raczej wypuścił się zwiedzić okolice ale po godzinie wrócił, mamy nadzieję, że limit przygód został wyczerpany :) -
Hugo jest już u Wspaniałych Ludzi, dziękujemy.
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Ok, już się zapoznałam, smutno bardzo, tyle psow się gubi :shake: -
Lusia już jest w swoim domu ze swoimi ludźmi, dziękujemy :):):):)
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Dziękuję bardzo za ogłoszenia! -
Lala jest już u Wspaniałych Ludzi, dziękujemy.
Alekssandra replied to bea_204's topic in Już w nowym domu
Biszkopt z wątku, jest bardzo podobny do mojej suni i zachowuje się tak samo, mam ją trzeci rok ale pomimo ogromnych postępów, nie ufa ludziom, nigdy nie podejdzie do osób innych niż rodzina i przyjaciele. Pierwszego dnia tak się mnie bała, że chciała mi wysoczyć oknem, nie jadła przy mnie, nie było z nią kontaktu. 3 pierwsze miesiące były i dla mnie i dla niej horrorem, przełamywanym chwilowa poprawą i powrotem do strachu. Nawet po roku mieszkania ze mną, gdy jacyś ludzie byli na podwórku, odmawiała spacerów, przypadala do ziemi jak ktoś z sąsiadów otwierał okno, byla mistrzem wyskakiwania z obrozy oraz z szelek! Aktualnie jest najgrzeczniejszym psem świata, w sytuacjach stresowych patrzy na mnie i ufa, jeżeli bodziec jest zbyt mocny nawet i po 3 latach razem, potrafi zerwać się do ucieczki, na szczęście zdarza się to coraz rzadziej ale zawsze trzeba być na to przygotowanym. Tylko bardzo zdeterminowany dom da radę, ja miałam wiele załamań, każdy mój pomysł na jej socjalizację poza domem, sunia uczyła się niweczyć, zamykała się w sobie, nie mogłam nawet zezłościć się w myślach, za to z upodobaniem budziła mnie nad ranem, żeby wyjść na spacer bo wtedy nie ma ludzi i hałasu.