Jump to content
Dogomania

Alekssandra

Members
  • Posts

    559
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alekssandra

  1. Hugo był dziś najbardziej rozpieszczonym psem na Paluchu ponieważ był dwa razy na spacerze. Kiedy przyszłam i zajrzałam do niego, nie obudził się, śpi bardzo twardo, bo przecież żadne dzięki do niego nie docierają, nie budzi się wołany. Najpierw była z nim Asia a potem jeszcze jedna osoba, dlatego ja już za niego się nie brałam. Miałam cichą nadzieję, że może dziś nastąpi jakiś przełom, niestety z moich podopiecznych do domu poszedł Czaruś mix amstafa, nie wszystkie psy wyszły, po prostu mamy ich za dużo pod opieką.
  2. :iloveyou:Dziękuję za ogłoszenia. Jutro napiszę co u każdego z psiaków, ponoć była pani chętna na Hugo ale się nie zdecydowala, na stare nieaktualne ogłoszenie naszej suni Klio, rodzina weźmie w niedzielę starszego owczarka z mini klatki na końcu schroniska. A ja robię jedzenie dla psów od jakichs 2 h ale już kończę :lol:
  3. Już jestem, rzuciłam walizki w kąt, przytuliłam psa :multi:i melduję się na wątku. Miałam jeden tel ale z panią nie było żadnego kontaktu i nie wiem o którego psa jej chodziła ani na jakim serwisie widziała ogłoszenie bo na takie zapytanie odrzekła " Wie pani, to córka bardziej chciała, ja to nie za bardzo ale i tak już nieaktualne ". Jak ktoś chce psa to jak dla mnie musi wykazać jakąś determinację, bo życie z psem przyniesie chorobę pupila, problem z kim go zostawić itd, wyręczanie we wszystkim przyszłego właściciela,raczej nie jest dobrym pomysłem. :bluepaw: Pozdrawiam
  4. W sobote od razu pobiegne do Hugo, moze ten weekend bedzie szczesliwszy, chciaz nie powinnam narzekac, bo wreszcie zaczyna sie czas kiedy jest wiecej adopcji i nawet jak nie ida do adopcji te moje/nasze to czasem uda sie wypromowac jakos przypadkiem pieska, ktory w ogole nie wychodzi, nie ma wolontariusza i to jest wielkie swieto :BIG: bo nasze przynajmniej sa jako tako zaopiekowane i jedza czasem domowe jedzonko, chodza po trawie, takze ja nie namawiam nigdy, zeby ktos koniecznie wzial mojego psa, pokazuje wiadomo raczej pierwsze bo najwiecej o nich wiem ale jak ktos chce np zachudzonego psa albo najbardziej potrzebujacego ( autentyk ) to ja takiego wynajde. Pozdrawiam :bye:
  5. [quote name='Awit']To jest bardzo dobry pomysł, dobrać pieska do oczekiwania poszukującego:-) A Mike jest pięknym psem[/QUOTE] Dokladnie tak, czasem ktos przychodzi po psa a potem stwierdza, ze pies na zdjeciu wydawal mu sie wiekszy/mniejszy/mlodszy/starszy itd Nie odsylam nigdy takich ludzi, przynajmniej sa szczerzy i mowia to co mysla, wtedy szukam razem z nimi psa, czasem cos podpowiadam a czasem ludzie sami wybieraja i ostateczny ich wybor bywa, ze diametralnie rozni sie od tego co mowili na poczatku ale dla nich ten wlasnie pies mial to cos, trzeba sluchac ludzi, dyskretnie podpytac bo nie kazdy dom jest lepszy niz schronisko, niestety bywaja gorsze ale to chyba ze dwa razy tylko mialam np pies na dzialke nieogrodzona gdzie panstwo sa tylko w lato albo maly piesek po dokonaniu wyboru okazalo sie, ze piesek ma byc towarzyszem amstafa, ktory pogryzl sunie, ktora wlasnie ci panstwo oddali na paluch. Jak w ogole mieli sumienie oddac pogyzionego wlasnego psa? Bylam tak oburzona, ze wywalilam ich ze schroniska.
  6. :bluepaw: Wszystkim dobrej nocy Odnosnie ogloszen, to taka mala dygresja. W marcu zeszlego roku moja siostra znalazla zachudzona amstafke. Negra znalazla dom przez moje ogloszenie na gumtree, ponad to wszystkie inne wiarygodne osoby, ktore zadzwonily na jej ogloszenie dostaly ode mnie psy z Palucha i na jedno ogloszenie, poszly 3 inne psy, mam nadzieje, ze tym razem tez tak bedzie i nawet jesli ktos na miejscu stwierdzi, ze cos mu nie odpowiada, postaram sie dobrac psa i tak do tego podchodze.
  7. Oczywiscie, tak tez planowalam Czasem jestem tak zmeczona ze padam, szczegolnie tak bylo zima gdy biegalismy z psami po zaspach:painting: ale oczywiscie postaram sie informowac na biezaco, chocby krotko a potem dokladniej.
  8. Kochane Cioteczki ja mam bardzo duzo podopiecznych, staram sie wspolpracowac z wieloma wolontariuszami zeby znac jak najwiecej psow i bardzo to procentuje bo czasem ktos podaje numer klatki a nawet numer psa i ja wiem o co chodzi, chetnie skorzystam z Waszej pomocy ale uprzedzam ze psow mam bardzo duzo i co chwila dodawany jest jakis jeszcze. Staram sie pozostawac w kontakcie z ludzmi, ktorzy wzieli "ode mnie psa" kazda wolna chwile spedzam w schronisku i szczerze nie dawalabym rady zapewnic im takiej promocji jak Wy mi tutaj w postaci ogloszen. Zanim wyjde do schroniska, przygotowuje jedznie psom, po przyjsciu cala jestem do prania, wyjscie do schroniska z dojazdem to ok 6 h a jestem najczesciej dwa razy w tyg, staram sie robic jak najwiecej ale czasem czuje ze to juz jest moj max, pracuje na pelen etat zawodowo. Dlatego dziekuje Wam za dodatkowe wsparcie i promocje :Cool!: Rudy, o ktorego zapyatla Bea, byl psem autystycznym, niechetnym do wspolpracy, aktualnie dzieki spacerom i naszej obecnosci, na nasz widok z piskiem rzuca sie do krat, potem jest juz b.grzeczny, ale poczatek ma hhmmm... dynamiczny :smile: We wszystkim nasladowal Majka, dzieki niemu nauczyl sie do nas wracac na spacerach i tak jak widac na zdjeciach, Mike i Rudy biegaja w miejscach bezpiecznych bez smyczy.
  9. Na zdjeciu z Majkiem jest Rudy 5 lat w schronisku, Majk jest 6 lat, przez rok mieszkaly razem bardzo sie lubily, aktualnie juz nie mieszkaja w jednej klatce ale to dluga historia, Rudy ustapil miejsca w klatce Majka pogryzionemu psu, wyciagnietemu z innego boksu, tamten pies nie przezyl, z Majkiem byl bezpieczny ale i tak sie nie udalo:sadCyber:
  10. Dziekuje za zalozenie wszystkich watkow
  11. Mikea mozna oglaszac na Asie od zaraz. On jest w schronisku od 6 lat. Moja praca niestety wiaze sie z czestym wylaczaniem telefonu w samolocie ale nie zdarzylo mi sie zebym utacila choc jeden chetny domek, zawsze oddzwaniam, jest tez mail. Jak jestem w Stanach nie odbieram tel i osoba dzwoniaca nie ponosi zadnych kosztow, odpisuje sms-em, taka praca, nie poradze.
  12. :loveu:Dziekuje bardzo za duza ilosc ogloszen, na ta chwile nie mialam jeszcze zadnego zapytania ale jestem dobrej mysli. Wiecej informacji jak cos sie zadzieje albo po wizycie w schronisku czyli w sobote. dziekuje za ogloszenia!:klacz:
  13. Gdyby byl ktos chetny to ja pisze sms do kolezanek z numerem, lokalizacja psa i osoba zainteresowana moze obejrzec psa na miejscu, zawsze oczywiscie lepiej jest podac od razu tez Asie, sznaucerkiem, Mikem i Lala opiekujemy sie wspolnie. Pozdrawiam Wszystkich
  14. Jestem w Stanach ale telefon mam ze soba i mail na biezaco, na razie niestety nie mialam zadnego zapytania jak sie cos wydarzy dam znac. Ja mam taka prace,ze dwa razy w miesiacu jestem gdzies dalej ale nawet z daleka omawiam psie sprawy, odnosnie Lusi to rzeczywiscie jest "moj" pies i Asia zna lepiej te pozostale wiec jest ok tak jak jest. DZIEKUJE ZA OGLOSZENIA :Rose::iloveyou::Rose:
  15. Lalunia ogólnie jest bardzo mądrym psem, w dodatku grzecznym i ładnym, mam nadzieję, że damy ją wkrótce do adopcji. Dziewczyny od jutra do piątku jestem w Stanach ale maile sms-y jak najbardziej, gdyby ktoś zadzwonil z ogłoszenia to prześlę tej osobie tel do Asi, która jest na miejscu, jeśli ktoś robi ogłoszenia to od razu można podawać tel do Asi, ma go Bea i chyba komuś jeszcze wysyłałam. W piątek przylatuję ale w sobotę już jestem w schronisku.
  16. Lala jest cała i na oko zdrowa, niestety nie wyszła dziś na spacer bo byłam dziś sama i fizycznie nie zdążyłam a skoro Lala była ostatnio na długo to dziś brałam te bardziej zaniedbane w tym kilka takich, które były na pierwszym spacerze. Lalunia jest cudna, zwija się z radości i zamiata ogonkiem caly boks na moj widok, zawsze chętna do wszystkiego, do jedzenia, do wychodzenia, do głaskania, to jest dla mnie dziwne, że nikt jej jeszcze nie wypatrzył. Niestety ludzie w schronisku dostają "oczopląsu" i na ogoł nie docieraja w dalsze rejony schroniska, biorą pierwszego ładnego, pierwszego kontaktowego lub czym prędzej wychodzą, dlatego Lala traci na podłej lokalizacji. Z drugiej strony to my ją wypromujemy i nie ma ona z nami tak najgorzej, ma spacery, to luksus dla schroniskowego psa, jesli przeniosę ja bliżej to innego może mniej ładnego, mniej kontaktowego skazałabym na zapomnienie a Lala ma mnie na miejscu u cioteczki na dogo i wiosna przyszła ( czytaj więcej adopcji ) więc na razie zostaje w swojej klatce.
  17. Lusia tez była na spacerku, wygląda dużo lepiej niż w momencie przybycia, je bardzo dużo i nadrabia. Niestety jej opiekun powiedzial mi, że Lusia jest chora, na co nie zdążyłam ustalić, spraw tyle a i adoptującym trzeba pomóc i dziś dużo krócej ze względu na Świeta, także zdjecia Lusi są aktualne, nie jest ona taka gruba jak wtedy ale ona lubi jeść i niedługo będzie wyglądala jak dawna Lusia. Cieszyła się bardzo, że zabrałam ją na spacerek ale musiałam ja kilka razy przytulić, tak po staremu, zeby miała odwagę sama się przytulić, to jest wszystko do odrobienia ale przykro bo ktoś nie traktował jej z uczuciem.
  18. Ciężko to sprawdzić bo on jak Cię widzi cieszy się i chce być z ludźmi, po prostu tego po nim nie widać, natomiast jak go wołałam a mnie nie widział to nie zareagował, jak spi i mówię do niego głośno to śpi dalej. W piątek był promowany w gazecie wyborczej ale nie był to artykuł tylko rubryka, dwa psy paluchowe do adopcji, niestety ktoś zapomniał dopisać cokolwiek o jego głuchocie.
  19. Dziś byłam w schronisku. Hugo dostał mini spacer, mam lepsze fotki.
  20. Schronisko na Paluchu NIGDY nie odda psa osobie pośredniczącej nawet jeśli byłby to znany z pracy na rzecz schroniska wolontariusz, psy wydawane są tylko osobie adoptującej.
  21. Dziękuję za pozytywne reakcje i każde dzialanie. Jak zobaczyłam Lusię na stronie psów w kwarantannie schroniska, to pierwszy raz od dawna się poryczałam, to samo gdy odnalazłam ją w schronisku i cieszyła się na mój widok, jakby wróciła do domu :-( a ja nie mogłam mojej malutkiej dać nawet spaceru bo z psami w kwarantannie wychodzić nie wolno, przytulałam ją przez kratę, ona jest tak grzeczna, że nawet nie piszczała jak odchodziłam, tylko caly czas machała ogonem, inne psy przez chwilę ode mnie odganiała, natomiast przy jedzeniu to one odganiały ją.
  22. dziękuję za banerki :) Dokładnie tak, nie poszła do adopcji bo była pogryziona i musiała zdaniem schroniska być leczona w schroniskowej klatce na mrozie. Lalę pogryzły psy z klatki obok, dlatego pogryzienie dotyczy kawalka ucha, ogona, gdy psy gryzą się w klatce obrażenia mogą być wszędzie, na głowie, tułowiu, brzuchu.
  23. Dziękuję :multi: Kochane jesteście! Lala jest młodą sunią, również na oko oceniam ją na 2 góra 3 lata.
  24. Zdjęcia, które dołączyłam pokazują chwile kiedy Lusia, miała moją opiekę, spacery. Cieszymy się na tych zdjęciach niezmiernie bo Lusia idzie do adopcji.
×
×
  • Create New...