Jump to content
Dogomania

Alekssandra

Members
  • Posts

    559
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alekssandra

  1. Odnośnie kontaktu to jesli mnie nie będzie przekażę sprawy dziewczynom, każdy z nas ma pracę, życie i musimy działać w ten sposób. Hesiu, w schr jest teraz 2300 psów, nikt nie jest w stanie ich wyciągnąć a potem dać do domów, wiec jeśli tylko znajdujemy kogoś sensownego to dajemy psa bo z przepełnienia w schr nic dobrego nie wynika, dziś pies ma łapę jutro nie ma, dziś żyje a jutro :-( Przypadki osób niewiarygodnych, pijanych, źle zajmujących się, zgłaszamy schr, wypraszamy, psów nie dajemy ale jednocześnie nie jesteśmy w schr codziennie, liczba psów przerasta nas a codziennie trafiają nowe.
  2. Ok Hesiu i pomału spisuję sobie info o Sabie, calosć w środę po schronisku. Dziękuję Hesiu. Koosiek, Lika, Bea, Awit i Wszystkim Odwiedzającym :laola:
  3. [quote name='Awit']A po Mika zgłosili się z ogłoszenia? Czy byli w schronie i go zobaczyli? Cudownie, że trafił do domu, wspaniale, że tyle psiaków poszło do domków. Myślę, że na ludzkie emocje też tragedia wpłynęła, para prezydencka kochała zwierzęta....[/QUOTE] Hugo poszedł z ogłoszenia, dwa labradorowate z ogłoszenia Mike'a, natomiast Mike został pokazany przez Asię ale z jego ogł poszły do domów dwa inne psy. Ogłoszenia uświadamiaja ludziom jak wiele psów nie ma domów, czasem ludzie spisuja sobie nasze namiary i dzwonią do nas np za pól roku bo mają wreszcie warunki, czas dla psa i pytaja o psa, który jest już w domu, dobieramy wtedy podobnego.
  4. :Cool!:Dziękuję Hesiu Przejrzałam aparat, zdjęcia Saby są słabe, nie oddaja jej piękna i przyjacielkiego nastawienia, na jednych pada i są zamazane na innych psy biegają jak oszalałe, moje kol też mają słabe zdjecia, więc muszę się wybrać do schr po lepsze. Czasem pada, czasem mamy po dwa psy na raz, są rózne sytuacje, a zdjecie rzecz istotna. Psy z lepszymi zdjęciami idą szybciej do domów. Wyślę Ci dwa najlepsze na maila ale najchętniej wstrzymałabym się do czasu nowych zdjęć czyli do środy. Odnośnie szczeniaka to jest on duży i w typie Rodeza, którego fotkę też mogę Ci przesłać celem orientacji, 11 miesięczny duży, beżowy, skoczny, energiczny, Państwo twierdzą, że niszczy, czekam na info od Migdaleny, zrobila mu ona kilka fotek bo faktycznie czasem nie ma co liczyć na "właścicieli" Gdyby niszczenie było istotnie dotkliwe to w mojej opinii, Państwo nie dali by sie namówić na przechowanie psa, skoro już byli w schr go oddać, ale niczego tu nie wiemy na pewno a jedynie od właścicieli.
  5. W ogłoszeniach Laluni można jako pierwszy kontakt podać Asię, następnie mnie i mail do mnie i tak wszystkie nasze adopcje omawiane są w większym gronie i psa pokaże osoba, która będzie dyspozycyjna w danym momencie. Ja od piątku będę w Kanadzie ale mail sprawdzam co kilka godzin.
  6. Wiem. Własnie rozmawiałam z Migdaleną, umówiłyśmy się w tygodniu do schr, powiedziała mi, ze wczoraj na sam koniec udanego dnia, przyjechała para z 11 miesięcznym dużym szczeniakiem, celem zwrócenia go do schroniska po kilku miesiacach, dziewczyny wybłagaly, zeby Państwo nie oddali psa ale warunkiem postawionym przez właścicieli jest pomoc w ogłoszeniach bo psa zostawić sobie nie chcą :shake: czekam na info o psie. Odnośnie Saby to muszę przejrzeć aparat celem odnalezienia udanych zdjęć, bo ona jest cudna a zdjecia średnie, także poczekalabym chwilkę z wyborem na info o psie, któremu grozi schr, Saba jest dorosła, napiszę jak się cokolwiek dowiem i szukam zdjeć Saby.
  7. Także jestem za tym aby przenieść adoptowane Mike'a i Hugo do działu szczęśliwców. Cieżko wybrać następne, przychodzą mi do głowy Mapet szorstokwłosy "sznaucerowaty" psiak, 10 lat w schronisku, dzięki swojej ogromnej zgodności z innymi psami, przetrwał w schr 10 lat, Saba brązowa, wdzięczna sunia, którą schronisko oceniło na 8 lat a wg nas ma ok 6, ona ma olbrzymią potrzebę przynależności do człowieka, jest grzeczniutka, kochana przylepka, początkowo straszna chudzinka po szczeniakach, zmieniła się pod naszą opieką, systematycznie dokarmiana w przepięknego psa, Mapet wyksztalcił w sobie autyzm schroniskowy, który my, skutecznie przełamałyśmy, nas kocha ale na spacerach trawa, ziemia, bieganie, natomiast Saba nie zwraca uwagi na otoczenie ona patrzy na Ciebie i wiesz, że bardzo czekała na tą chwilę z Tobą poza klatką, czujesz jej wdzięczność, nie ciągnie smyczy ale nikt jej nie chce bo za stara :shake: a nie wygląda i nie zachowuje się na 8, mądra, delikatna, zgadza się z psami. Rudy mieszka z Mapetem. Rudy był mega autystycznym psem, dziewczyny zastanawiały się czy nie jest głuchy, na spacerach zaczął naśladować Mike"a, przybiegal po pogłaskanie, mamy też Pongo wyżłowaty, piękny pies, młody, posłuszny, nikt go nie chce. Także dajcie mi znać, który pies teraz, w ogloszeniach można podawać jako pierwszą Asię, następnie mnie i mail do mnie, ja mam pracę latającą a Asia jest w W-wie, jest jeszcze Basia i Ela w naszej paczce oraz Migdalena z którą opiekuję się jej psami schroniskowymi, zawsze ktoś kompetentny odpowie i pokaże psa osobie zainteresowanej. Działając taką grupą, mamy lepsze wyniki, zawsze ktoś czegoś dopilnuje, pomagamy sobie.
  8. "Aleksandro, przepraszam, ze cos radze, ale moze w przypadku Lusi podawaj jej numer dopiero po rozmowie lub wymianie maili, kiedy bedziesz przekonana, ze to bylby odpowiedzialny dom. Zeby znow nie wzial jej ktos taki jak poprzednio, a Ty nawet nie bedziesz wiedziala kto. Dosyc juz przeszla." Hesiu, oczywiście masz rację, kierowałam się tym o czym nie napisałam, że Pan ma drugiego psa wziętego z Fundacji Emir ( fundacja sprawdza domy, podpisywana jest umowa adopcyjna ) i chce wziąć drugiego psa jako towarzysza dla pierwszego ( racjonalne uzasadnienie, zrozumienie potrzeb psa). Mail podpisany był imieniem i nazwiskiem. Moze to zbyt mało, zeby oceniać pozytywnie ale niestety część naszych psów jest adoptowana kiedy nikogo ze znajomych nie ma w schr i nigdy nie mamy później szansy dowiedzieć się czegoś o domu o ludziach, mamy też doświadczenia, ze domki które "wyglądały" na dobre np zamożne rodziny z dziećmi, ogrodem, okazywały się domami, które nie chcą leczyć lub wręcz oddają psy przy pierwszej sposobności , czasem z wpisem, że pies jest agresywny, choć nie jest, widziałam rodzinę, która udawała pogryzioną choć nie mieli żadnych pogryzień !!!! :angryy: W jednym przypadku do schr przyszły panie z dziećmi, wzięły malutką sunieczkę Asi, panie dostały kontakt, napisały pochwalno-dziękczynnego maila do Asi. Pełen zachwyt. Niespodziewanie i zupełnym przypadkiem, znalazłyśmy Toscę w schr, sunia miała bardzo poraniony pyszczek. :shake: Powody oddania: zmiana miejsca zamieszkania oraz pies za duży dla niepełnosprawnego dziecka. Tosca ma w kłębie 30 cm, nikt nic nie wspominał o niepełnosprawnym dziecku. Także mam świadomość, ze mogę nigdy nie dowiedzieć się kto wziął nasze psy a tak przynajmniej wiem to co napisał Pan i mam kontakt do niego. Hesiu, wiem, że to mało ale schr nie sprawdza adopcji, nie udziela nam na ten temat informacji, nie udostępnia danych adoptujących. Kochane od piątku przez 3 dni będę w Kanadzie, taka praca, także jeśli uważacie to za dobry pomysł to można w przyszłych ogłoszeniach jako pierwszą podawać na ogłoszeniach Asię, następnie mnie i mail do mnie, myślę ze jest to rozwiązanie optymalne. Dziękuję za pomoc w adopcjach :multi:
  9. Odnośnie Lusi, to tak jak pisałam, przechodzi procedury schr ale jestem pewna, ze jeśli znalazł by się dobry domek, to Lusia pójdzie, może będą marudzić ale pies, którym ludzie się interesują, jest już w lepszej sytuacji niż anonimowa bida.
  10. Na tą chwilę miałam jedno zapytanie o Lusię na maila, udzieliłam odpowiedzi odnośnie jej numeru, miejsca przebywania, sytuacji, poprosiłam o ewentualne pytania i zaprosiłam do schr, niestety nie dostałam odp. Ja wiem, że Lusia znajdzie dom, ona jest bardzo mila, spokojna ale często dlatego ludzie nie zwracaja na nia uwagi.
  11. Lalunia niestety jest w schronisku i nikt o nia nie pytał.
  12. Mike trafił do domu, jego nowa Pani nie jest najmłodszą osobą ale bardzo uparła sie na Mike'a obiecała rozpieszczać, powinno się udać, gdyby jednak coś poszło nie tak albo Pani tak jak część adoptujących chciała Mike'a zwrócić to nie dojdzie do tego i weźmie go nasza koleżanka Ela. Także czekamy na info od Pani właścicielki ale tak jak napisałam Mike nigdy już nie będzie psem schroniskowym, za dużo było samotności w życiu tego mądrego psa. ;):multi:;) Dziękuję za ogłoszenia, za serce dla naszych psiaczków, labradorowate poszly do domu. Oczywiście każdego dnia trafiaja następne a my znowu się dziwimy, skąd biora się takie ilości fajnych psów w schroniskach, jak to możliwe, że ich nikt nie chce, a może ludzie po prostu o nuch nie wiedzą. Trzeba uświadamiać znajomych, przyjaciół, są wspaniałe psy w schroniskach, jak przygarniesz codziennie będziesz patrzył na bezpiecznego zadowolonego psa, któremu właśnie Ty to wszystko dałeś ;) Jeśli ktokolwiek zadzwoni do mnie lub Asi z ogłoszeń to my zwsze zaprosimy do schr i damy z siebie wszystko żeby adopcji było jak najwięcej.
  13. :multi::multi::multi: Chciałam bardzo podziękować Wszystkim, którzy pomogli, dziękuję za założenie wątku, robienie ogłoszeń, Hugo poszedł do domu i to pomimo bólu stawów, więc jego Pani jest bardzo wrażliwą osobą, która zadeklarowała chęć leczenia. Niestety dostałam też serię maili od dziwnej Pani ale juz nic o tym, Hugo jest w dobrym domu:sweetCyb::bigcool::klacz:
  14. [quote name='lika1771']Witaj piesiu moze dzisiaj bedzie ten dzien[/QUOTE] Tak , to był dzień Mike'a po 6 latch w schr pojechał do domu, dziękuję bardzo. Do domu poszła też nasza sunia Puma, w schr było ok 20 adopcji wiec bardzo dobry dzień, o Lusię i Lalę nikt nie dzwonił i nie pisał. Hugo też w domu!!!!!!!
  15. Sznaucerk Hugo zostal dzis zaadoptowany, serdecznie dziękuję za ogłoszenia, które do tego doprowadziły
  16. Problem ze stawami ujawnił się dziś, wcześniej nie miał żadnych objawów ale tak to jest z psami schroniskowymi, dziś zdrowe, jutro :shake: Najważniejsze, żeby nie robiono przeszkod i współpracowali z nowym domem a nie zniechęcali, Asia ma dużą siłę przekonywania i wielką wrażliwość, ale nie możemy być pewne czy schr wykaże dobra wolę.
  17. Oprócz wariatki jest Pani normalna, umówiona na adocję i to ta Pani zaopiekuje się Hugo. Trzymajcie kciuki bo tak jak napisalam Hugo ma problemy ze stawami, z chodzenie, dostaje antybiotyk a takie psy schr lubi leczyc u siebie. Uważam, że leżenie psa w moczu przyczyniło się do powstania dolegliwości, noce są zimne. Anyway, trzymajmy kciuki zeby wszystko poszło dobrze.
  18. Lalunia jest super, jak ją zobaczyłyśmy z Migdaleną kiedy ją przywieziona do schr, to taka myśl mi wpadla do głowy, "ten pies się sam wypromuje, ona jest taka cudna, taka kontaktowa, że nie zagrzeje długo miejsca w schronisku, trzeba się brać za te z mniejszymi szansami a nie młode, piękne, bezproblemowe, takie psy ludzie zawsze wezmą ". Mijały miesiące a Lala nadal w schr, za daleko, zbyt często pogryziona żeby mogła pójść do adopcji, aktualnie w miarę bezpieczna, od dwóch miesięcy nie ma żadnego nowego pogryzienia. Ja chwilowo jestem uziemiona w Rzeszowie ale numery moich psów znam na pamieć i tylko czekam na konkretne zapytanie ale o Lalę jeszcze nic takiego nie było. Natomiast pisze do mnie wariatka w spr Hugo, z każdym mailem coraz gorzej się prezentuje, szkoda gadć, psa ode mnie nie dostanie.
  19. Odnosnie tego co się szykuje to: dzięki Waszym ogłoszeniom znalazła sie Pani, która deklaruje chęć przygarniecia Hugo pomimo tego, że ma problem ze stawami, kładl się na ziemi i nie chcial iść, dostał antybiotyk, Asia jest umówiona z Pania, która chce go wziąć na już :multi: Ja utknęłam w czasie powrotu z Mediolanu w Rzeszowie, zamiast wylądować w piatek rano w Warszawie, jestem dodatkowo chora ale i tak bym pojechała do schr, choć ledwo gadam. Pyły wulkaniczne nie powstrzymają jednak moich koleżanek, które znają wszystkie promowane na dogo psy, maja podana dokładną lokalizację Lusi, jej numer i znaja ją przezcież bo to moj ukochany pies od dawna. Tak jak już napisałam na wątku Mike'a, do domu idą dwa młode labradorowate i wszystko jest już jasne, Państwo zdecydowani i odbieraja psy w ten weekend, gdyby ktoś pytal o Mike'a to moje koleżanki zajmuja się Mikie'm a Basia nawet dłużej niz ja i zawsze mamy go w pamięci. Także moje kochane maluchy, nie wyjdą ze mną w ten weekend:-( co jest dla mnie bardziej dotkliwe niż ten przymusowy pobyt bez przygotowania.
  20. Labradory i psy w typie są omówione z Państwem i jutro będą dwie adopcje, Państwo znaja numery, lokalizację i są wpisani do zeszytu jako osoby, które odbiorą psy w ten weekend, są to młode psy, bardzo w typie rasy, jeden nawet może jest rasowy.
  21. Kochane, w wielkim skrócie, Hugo być może pójdzie jutro do adopcji ale okazało się, że ma chore stawy, dostał antybiotyk, ponoć wynika to ze zbyt szybkiego wzrostu w stosunku do możliwosci organizmu. Pani i tak ma przyjechać i jest umówiona z Asią. Dlatego z Asią, bo moj lot z Mediolanu wylądował w Rzeszowie, gdzie jestem uziemiona prawdopodobnie przez cały weekend, z uwagi na pyły wulkaniczne odwołane sa wszystkie loty i nie dolecę, wszystkim zainteresowanym odpisuję, w ostatnim czasie nikt nie zadzwonil a tel mam przy sobie, dziweczyny znają wszystkie promowane psy i gdyby ktokolwiek o nie zapytał pokazą/ wyjmą /dadzą do adopcji.
  22. Dzwoniły dwie osoby po młode labradory.
  23. Do soboty juz niedaleko, oby była szczęśliwa, w weekendy jest najwięcej adopcji :)
  24. Pojawiło się zapytanie o Lusię lecz dopóki nie dojdzie do adopcji, nie będę świętować, ale cieszę się, że się coś rusza w sprawie. Schronisko nauczyło mnie realizmu.
  25. No właśnie, gdybym miala takie warunki jak oni to mialabym kilka psów i leczyłabym, nie mając takich warunków mam jednego psa i wszystko mu zapewniam a jesli się rozchoruje dostanie najlepszą opiekę i nie będę patrzyła na finanse ale na dobro mojego psiego przyjaciela, brak cierpienia, nasza więź.Jest mi przykro, że jak ktoś ma "psi problem" to leci od razu do mnie bo ja przeciez i tak się poświęcam to nie zaszkodzi mi jeszcze dołożyć. Apeluje do rozsądku, mówię prostymi słowami, oferuję pomoc ale nie wyręczam, nie przejmuje odpowiedzialności, godzinami odpisuję na głupie maile.
×
×
  • Create New...