Jump to content
Dogomania

Alekssandra

Members
  • Posts

    559
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Alekssandra

  1. Rozmawiamy ale z dobrymi opiekunami. Jeśli poprosisz o coś złego opiekuna to nie dość że nie pomoże to pokazujesz mu psa, na którym Ci zależy.
  2. Są też bardzo dobrzy opiekunowie na Paluchu, przychodzący nawet z dnia wolnego do pracy, biorący psy na DT, dający tym psom ostatnią deskę ratunku, ludzie z sercem. Jest kilka takich osób i ja bardzo ich szanuję, staram się im to okazywać, nie marnować ich czasu gdy nie jest to konieczne, bo oni potrafią i robią niesamowite rzeczy. Ale jest też psychol i leniuch i ktoś tam jeszcze, kto takiej "paniusi jak ja pokaże, ze do niczego się nie nadaje" "niech pocałuje psa w czółko i pójdzie se do domu". Psychol, najpierw doprowadził do pogryzień a potem powiedział dziewczynom, że Rudy nie żyje, jutro składamy oficjalną skargę.
  3. Przeczytałam wątek suni, która u Ciebie została i tym bardziej cieszę się, ze Ninka ma START u Ciebie, wg mnie ona nie jest przypadkiem beznadziejnym, podeszła do mnie pod schroniskiem, dawała się głaskać, nie jest agresywna. Niestety u nowej osoby wszystko trzeba będzie zacząć od początku więc jak pisuje zawsze Bea, módlmy się o dobrego człowieka bo średnia krajowa sobie nie poradzi albo nie będzie chciała sobie poradzić.
  4. Apsa, witaj na wątku :) No, jestem zaszczycona :bye: Jak dowiem się czy pani podpisała zrzeczenie napiszę, nie odebrala go i Mike jest w klatce z 4 budami a psów mamy w niej 5, w tym jeden dziki ale wolimy go mieć na oku a dwa mniejsze mogą spać razem.
  5. Wczoraj były w okolicach bazarku, biegały bardzo blisko ludzi, wręcz wyglądało to jakby były czyjeś. Czy planujecie złapać obydwa pieski, czarny jest dużo szczuplejszy od białaska.
  6. Oswajanie lękowca to miesiące i lata cierpliwego postępowania i przebywania w bezpiecznych warunkach, ten proces już dla Ninki się rozpoczął, parę dni w dobrym domu nie daje jej jeszcze podstawy, żeby zaufać. Ja długo nie widziałam efektów u swojej suni i wiem, że może to być frustrujące.
  7. Dziękuję serdecznie :) za ogłoszenie. Pani od Saby już się nie odezwała ale Saba jest też promowana od kilku dni na stronie schroniska więc można chwilkę odczekać i jeśli pójdzie do domku, ogłaszać następną bidę.
  8. Awit, szczęście Lusi polega na tym,że nie trafiła do złej klatki w ramach zrobienia nam przykrości, wszystkie nasze oznaczone psy, zostały poprzekładane, w wyniku czego został pogryziony Rudy i trafił do szpitala, Foksa dziewczyny wyciągneły w ostatniej chwili, bo odnalazły go w chwili gdy drugi pies przydusil go do ziemi, dziewczyny też mogły zostać pogryzione. W związku z wrzuceniem Rudego do złej klatki, Mupetta do przepełnionej klatki i zajęcia ich klatki przez inne psy, Rudy po szpitalu nie ma powrotu do swojej klatki i będziemy go szukać po całym schronisku. W ostatnim czasie do opisanej klatki dostałyśmy psa agresywnego. Dobrzy opiekunowie są na wagę złota, złośliwi działają na szkodę psów. Morisowa, cała złość poszła na nas wiec może Twoje psy bezpieczne.
  9. Witam na wątku Morisową, osobę, która swoją wytrwałością w ratowaniu i niesieniu pomocy psom schroniskowym, jest dla mnie przykładem, że można. Mike ma nas, Ela jest skłonna go adoptować, ja też przedstawię go swoim znajomym, którzy chcą pieska nauczonego czystości. Najważniejsze to nakłonić panią do zrzeczenia, nic więcej nie mogę napisać.
  10. Dziękuję za link do wątku, miło zobaczyć szczęśliwą Pandorkę. W dobrym domku, wybiegana, błyszcząca, zajęta, miło zobaczyć. Nam w ostatnim tyg zmarły dwie sunie a dwa psy wylądowały w szpitalu a kolejne dwa są pogryzione w wyniku złośliwego przeniesienia ze zgodnych klatek.
  11. Na szczęście na klatce Lusi nie ma żadnej kartki, wszystkie nasze oznakowane psy zostaly wrzucone do obcych klatek , dwa poważnie pogryzione, w ramach uprzejmości złośliwego opiekuna.
  12. Zostałam poproszona o zdjęcia Saby :) wysłałam z małym komentarzem, zachęcając do adopcji, oczywiście spotkanie z zainteresowaną jest warunkiem adopcji.
  13. Pani Mike'a została wezwana do schr celem odebrania psa ale Mike był dziś w schronisku, wrzuciłyśmy go jako 5 psa do naszej klatki, żeby z nim wyjść musimy być przynajmniej w 3 osoby. Pani twierdzi, że zgubiła Mike'a pod Warszawą :shake::angryy::mad: Tak jak widać na zdjęciach Mike'a w wątku jest on nielicznym psem, którego można spuścić ze smyczy i sluchał się nas w 100 %. Wg mnie pani nie nadaje się do tego aby opiekować się psem, nie ma do tego ani serca ani wiedzy ani wyobraźni, nie zrobiła mu adresatki i najprawdopodobniej go nie odbierze, bedzie potem rozpowiadac jakie to nieznośne psy maja w schr, a tymczasem to pani jest idiotką a Mike był grzeczny, tak jak napisałam zalatwiał się na zew, niczego nie zniszczył, jak wracała do domu ładnie ją witał, ona chyba chciała psa pt Lessi wróć.
  14. Rozmawiałam z Panią Lali. Dostałyśmy serdeczne podziękowania za pomoc w adopcji. Lala zachowuje się bardzo grzecznie, raz zdarzyła jej się wpadka, zsikala się w domu ale teraz dzielnie załatwia się na zewnątrz, bardzo cieszy się swoją rodziną i gdy jej Państwo wychodzą nawet na 5 minut cieszy się z ich powrotu niesamowicie. Lalunia ma dom z ogrodem i dobrych ludzi, wrażliwą Panią, która chciała psa przyjaznego, Pana, który jest wielkim miłośnikiem psów, Państwo maja dorosłe dzieci, które polubiły Lalę, jej nie da się nie polubić. Dziękuję za ogłoszenia, które dały Lali dom. Ps. Pani nie odebrała Mike;a, zmarła nam kolejna sunia SZARA :-(:-(:-(, opiekun zrobił nam na złość i pomieszał nam psy, efekt: Foks pogryziony, Rudy pogryziony na tyle mocno, że jest w szpitalu, wilki przeniesione z dobrej klatki do błota. Czy to da się komentować? Są dobrzy opiekunowie na Paluchu ale są tez czarne kwiatki dla ktorych najlepiej by było gdyby psy same się pozagryzały, inaczej tego nie nazwę, trzeba byc zlym opiekunem żeby do zaczepnego samca, wrzucać innego zaczepnego samca. Dziewczyny się dziś popłakały.
  15. Moja sunia nawet po 3 latach bezpiecznego życia, potrafi nagle zerwać się do ucieczki, poza ogólną niechęcią do ludzi i większości psów, jest psim idealem. Ninkę trzeba pokochać oby znalazł się taki domek stały, który rozumie psie lęki.
  16. No wlaśnie sunia stoi na budzie w jednym miejscu a że bardzo szybko nawiązuje kontakt z opiekunami to WSZYSCY takiej miłej suni dają jeść, nic innego dla niej nie mogą zrobić, opiekunowie nie wychodzą z psami na spacery, szczepią, karmią, sprzątają,psy nie wychodzą miesiącami. Lusia tyje strasznie a nie zostawi jedzenia i je aż skończy, tak to już jest jak pies "posmakowal" głodu.
  17. [quote name='hesia']Tez o tym myslalam, a nawet o poproszeniu moda o przeniesieniu go do "psy do adopcji", ale poczekajmy az sytuacja sie wyjasni. Teraz i tak nie jest do adopcji.[/QUOTE] Dokladnie tak. Możliwości są dwie, pani odbierze Majka lub się go zrzeknie, jeśli nie stawi się w schr i będzie udawala, że nic się nie stało to Mike jak Lusia przechodzić bedzie dlugie procedury schroniska, my mamy tel do tej pani i do tego postaramy się nie dopuscić.
  18. Ona jest wysterylizowana i strasznie tyje.
  19. Nie sądzę, żeby zrobiła to specjalnie. Ona nie powinna mieć żadnego psa, bo sobie nie poradziła z najgrzeczniejszym.
  20. Teraz to schronisko ma decydujący głos, czy dać pani Mike'a a pani ma prawo się go zrzec, zostala dziś wezwana do schroniska i powiedziała że się stawi ale jeszcze nie wie co zrobi :shake: nie bedziemy pani namawiać żeby go odebrała bo ona go gubiła ok 5 razy :angryy::angryy::angryy: w ciągu dwóch tygodni, adresówki nie miał, a prosilyśmy!!! zgubiła go pod Warszawą, ktoś go przywiózł do W-wy lub sam przyszedł i w W-wie dal się złapać a raczej zawolać Straży Miejskiej.
  21. No właśnie i to super domek, który przyjechał po nią z daleka :) Gorzej z Mike'm, wrócił wczoraj do schr a pani nawet nie dala znaku, że zgubiła go pod Warszawą :shake::shake::shake:
  22. Biedactwo. Bea zrób mu kilka ogłoszeń, gdziekolwiek, nigdy nie wiadomo , które przyniesie dom.
  23. [quote name='Awit']Daj proszę linka do Mika, bo nie wiem czy mam[/QUOTE] [url]http://www.dogomania.pl/threads/183245-Mike-%E2%80%93-pi%C4%99kny-nadzwyczaj-m%C4%85dry-pies-juz-w-nowym-domku[/url]
  24. :lying:"Okazało" się, że Mike się pani nie słucha i pani się zastanawia czy go odebrać, co za babsztyl, my go spuszczałyśmy ze smyczy od dawna bo zawsze się nas słuchał, w nowym domu nic nie zniszczył, nie nabrudził, pomimo lat spędzonych w schr załatwiał się tylko na zewnątrz, grzecznie zostawał w domu. Jak można sobie nie poradzić z takim psem :crazyeye::crazyeye::crazyeye: ?
  25. Lusia Ok, bardzo utyła, je caly czas a ruchu mało. Nie chciała chodzić na spacerze, wolała się do mnie przytulać, została przeze mnie przełożona do lepszej klatki, z którą wychodzę, dokarmiam, dopieszczam. Schronisko przeprowadza procedurę pozbawiania właścicieli praw do Lusi i do tej pory Lusia ma status jeszcze nie do adopcji, chyba że znalazł by się bardzo zdeterminowany dom. Mike znowu w schr :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake::shake: Więcej na jego wątku
×
×
  • Create New...