-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
O, niedobrze... ja odpadam, mam samca z jajami w domu.
-
Ja generalnie w tym duchu rozmawiałam z panią. To znaczy Pani zadzwoniła, powiedziała, że znalazła ogłoszenie Nalandy i strasznie jej się psina podoba, i spytała o szczepienia - właśnie pod kątem tego parwo. Pani zaproponowała, żeby wizytę przedadopcyjną u niej zrobić, a piesę wydać dopiero po drugim szczepieniu i odczekaniu odpowiedniego czasu. I zastrzegła, że jeśli w międzyczasie znajdziemy dla szczeniora inny dom, to trudno, nie będzie wymagała, żeby piesa czekała tyle...
-
Był telefon w sprawie Nalandy - brzmiał obiecująco. Tyle, że muszę odbyć poważną konferencję z weterynarzem - no i oczekuję od Was, że się wypowiecie i podzielicie doświadczeniem. Pani, która jest zainteresowana Nalandą miała szczeniaczka, który odszedł na parwo. Nala musiałaby zatem zaczekać u mnie na drugą serię szczepień ( pierwsze zaliczyła) - ale czy to gwarantuje bezpieczeństwo?
-
Coraz lepiej w sprawach toaletowych. Poza tym młoda się rozkręca, tłucze się z Kangurem i łazi po Gjalponie. Jak się zmęczy, to zwija się w kłębuszek na Gjalpowym ogonie i idzie spać - biedny Gjalpo musi tkwić nieruchomo. Jest mądra bestia, rozumie już co znaczy "nie wolno" i "psy zostają". Komunikatywna, niegłupia, ładna - czemu do cholery ciężkiej nikt nie dzwoni?
-
Oj, musisz nad Tomkiem popracować ;). Oczywiście, że w rękach odpowiedzialnych właścicieli suka z cieczką to nic strasznego, ale wystarczy popatrzeć na to, ile psów gnije latami w schroniskach, ile szczeniąt jest rokrocznie porzucanych ( o mordowanych nie wspominając), żeby nabrać głębokiego przekonania, że należy sterylizować wszystko co się rusza ( no, prawie). Pucek jest tak pół na pół, bo on eunuszek, hihi...
-
[quote name='Alexandra20']dziś przyszły obróżki i smycze od [B]task[/B] ;) a ja jeszcze ich nie widziałam bo na mamy adres ;) ale w sobotę sobie zobaczę ;) [B]florentynko[/B], a jakie traz psiaki szukają domu?? ja ostatnio ciągle znajduję w sieci zdjęcia psów jakby rodzeństwo Pucka ;) ten wasz Ben też jakby jego brat ;) [/QUOTE] A chociażby Nalanda maleńka - kliknij sobie w ten banerek w moim podpisie to przeskoczysz na jej wątek. Tam z kolei są linki do zdjęć i tak dalej, z tym, że Nalanda zaczyna się około 20 strony wątku, bo wcześniej wątek należał do innego psa. Śliczna, słodka, maleńka - i nikt jej nie chce!!! Żadnego telefonu, nic!
-
Ups, no to wyrazy współczucia. Ale przynajmniej odpada konieczność sterylizowania suki w trybie pilnym.
-
A w sprawie Nalandy nikt nie dzwoni i nie pisze...dno. Dobrze, że Adam na tyle mnie zna, żeby nie traktować poważnie tekstów w stylu " na parę dni, kochanie". Aczkolwiek przy Nalandzie robił sobie ze mnie dość paskudne żarty, między innymi w weekend ( ubiegły) kazał zabrać psa na wizytę do kuzynki, bo kuzynka bardzo lubi psy, to jej trzeba pokazać, bo przecież jak pies ma być u nas najwyżej tydzień, to w następny weekend już nie będzie co pokazywać.
-
Rambo wyjechał na Mazury i rozpoczął nowe szczęśliwe życie !!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Cholera...w tym stanie rzeczy będzie trudno...może jednak pójść w kampanię typu "biedny pies pilnie potrzebuje domu, w przytulisku trudno leczyć" ja wiem, że to kiepski chwyt promocyjny, ale może kogoś chwyci za serce... -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Wczoraj była wielka akcja kąpielowa - 4 suki zostały wyprane i mokre wypuszczone na trawę, żeby sobie schły. Całkiem były zadowolone, a mi zdechła bateria w aparacie , więc zdjęć nie będzie. Łucja po regularnym drapaniu furminatorem ( uwielbia to!) i kąpieli jest tak piękna, że aż zatyka. Ma futerko jak szynszyla. -
:crazyeye::crazyeye::crazyeye: O rany...! Wiedziałam, że Arka drze, ale że aż tak?:crazyeye: I co, potwierdziło się pochodzenie suczki? Zdjęcia rzeczywiście podobne.
-
Mówisz o jakim badaniu? USG?
-
Uwaga! Poniżej wklejam odpowiedź na moje pytanie o Banshee ( konkretnie pytanie brzmiało "jak się miewa mała pirania?") [I]Odpisuję lewą ręką, bo prawej już nie mam. Z psem wszystko ok, my też się jakoś wyliżemy... a tak na serio, to pies ma już nowe imię - Mia, urosła, na szczęście są upały, więc większość czasu spędza na spaniu, nauczyła się zostawać sama w domu, dzięki czemu nasz stan posiadania nie uległ jeszcze uszczupleniu, ale potrafi też zadać szyku na mieście - była już w Kolorach i innych popularnych kawiarniach Krakowa. Maltretuje jedynie naszego kota, ale podejrzewamy, że on to chyba lubi. [/I]
-
Czemu , do ciężkiej cholery nikt nie dzwoni i nie pisze po te psy które teraz są do adopcji????
-
No jakieś ogłoszenia jeszcze wiszą w necie - daaawno temu robione, ale widać sieć jeszcze od czasu do czasu czknie Puckiem ;) Napisałam, że Pucek już nieaktualny, bo znalazł dom, a zainteresowana osoba odpisała że w takim razie gratuluje Puckowi. Aleksandro, ja tak myślę, że Pucek oprócz identyfikatora powinien mieć czipa, na wszelki wypadek. Aczkolwiek mam nadzieję, że się wyleczył z uciekania po tych swoich przykrych przygodach i nie będzie robił żadnych głupich numerów. A Costka będzie miała okazję się zmęczyć, jak Pucunio przyjedzie ;)
-
A ja dostałam maila z zapytaniem o Pucka....