-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
Etna - pojechała do nowego domu!!
Florentynka replied to obraza.majestatu's topic in Już w nowym domu
Napisałam do _Lary, która wystawiła Utopcom zbiorowe allegro, żeby dodała suczkę. -
Bardzo dziękuję za propozycję. Muszę porozmawiać na ten temat w schronisku, bo bez wiedzy schroniska nie ma mowy o przekazywaniu psów dalej. Jutro powinnam coś wiedzieć.
-
KTO CO MOŻE dla EWAKUOWANEGO KRAKOWSKIEGO SCHRONU
Florentynka replied to Rudzia-Bianca's topic in Akcje
Jest tak - część psów wziętych awaryjnie na pewno wróci do schroniska, bo z wielu powodów ludzie nie mogą ich zatrzymać. Ale powstał pewien potencjał - psy w przeciągu tych paru dni w DT były obserwowane, więcej o nich wiadomo, a tymczasowi opiekunowie chcą się zaangażować w szukanie stałych domów - wydaje mi się, że dobrze by było jakoś to wykorzystać. Nawet jeśli dany pies będzie musiał wrócić do schroniska, to jeśli tymczasowy opiekun zostanie w charakterze wirtualnego opiekuna, zadba o ogłoszenia itp. to to zwiększa dla tych psów szanse na adopcję! -
Och, to brzmi pięknie! A gdzie Ty z tymi kojcami? I czy mówisz o bezpłatnym tymczasie?
-
Dopisałam to i owo o każdym w pierwszym poście. Rudzielec umie siadać i podać łapę na komendę!
-
Zaraz w pierwszym poście poprawię opisy. Fotki fajne są pod linkami w pierwszym poście. I dziękuję bardzo!
-
Podkarpacie.. psy i koty toną zapomniane przez wszystkich. BŁAGAMY O POMOC
Florentynka replied to Luzia's topic in Akcje
Mam dużą klatkę - mogę wypożyczyć, ale jestem udupiona w domu, bo mam czwórkę świeżutkich tymczasów. Jeśli ktoś mógłby podjechać ( okolice Krakowa) to proszę o kontakt na pw. -
Etna - pojechała do nowego domu!!
Florentynka replied to obraza.majestatu's topic in Już w nowym domu
Witamy kolejnego utopca! -
może by tak indywidualne allegra dla psów ktoś mógł popełnić? Koszty zwrócę.
-
jakie cudowne zwierza! Piękne te zdjęcia! A o takim kocie zawsze marzyłam...ech.
-
Podjedziemy i odczytamy. cholera - znowu leje.
-
dziękuję bardzo!
-
Arak jest alpinistą! W nocy pokonał zasieki na schodach na poddasze - półka z szafy ustawiona na sztorc, olbrzymie pudło ze slajdami ( teściowej) i dwa krzesła. Przelazł przez tą zaporę, nic zresztą nie zrzucając. W efekcie około trzeciej nad ranem wzmacniałam zasieki - postanowiłam rzecz przyblokować stolikiem ustawionym pionowo. Najpierw musiałam ze stolika usunąć stos papierów, potem stolik na mnie napadł - nie znoszę IKEI - okazało się , że półka pod blatem lata luzem, wypadła z hukiem przy okazji miażdżąc mi palec, ale w końcu upchnęłam cholerstwo postawione pionowo pod schody, wsparłam dwoma krzesłami i pudłem, na wierzch dorzuciłam trzecie krzesło ( ciężki antyk) i wreszcie mogłam iść spać....
-
Jest jeszcze taki koordynacyjny wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/185994-Psy-ze-schroniska-w-Krakowie-kto-i-gdzie[/url]
-
Psy ze schroniska w Krakowie kto i gdzie
Florentynka replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
Te dwa są u znajomej [IMG]http://img243.imageshack.us/img243/2732/ujoli.jpg[/IMG] zdjęcie paskudne, bo z komórki i nie wiem nic, poza tym, że oba młode, jeden 8 miesięcy, drugi troszkę starszy. Znalazłam je na facebooku. -
Razem mam teraz 8 + Sonia mojej mamy - w tej chwili obie są u nas. Słuchajcie - [B]poszukuję osób, które mogłyby choć część tej ekipy utopców przejąć na dłuższy tymczas[/B] - ja w tym trybie mogę pociągnąć jeszcze parę dni, ale w końcu kiedyś będę musiała wyjść z domu. Nie chcę ich odwozić z powrotem do schroniska!!!
-
KTO CO MOŻE dla EWAKUOWANEGO KRAKOWSKIEGO SCHRONU
Florentynka replied to Rudzia-Bianca's topic in Akcje
Mam pytanie - czy są jakieś osoby chętne przyjąć psa na dłuższy tymczas? Nie chcę myśleć o oddaniu "moich" utopców z powrotem do schroniska, ale cała ekipa nie może u mnie zalegać, bo nie wyrobię - muszę czasem pracować, a tak to jestem kompletnie uziemiona w domu. Gdyby ktoś przejął ode mnie choć część z tej czwórki - ogłoszenia dla tych psów już ruszyły, wszystkie są super - może warto, jeśli ktoś może, potrzymać je troszkę w DT i dać im szansę na znalezienie domu na stałe? -
A tak BTW - musiałam dziś wyskoczyć do weterynarza z jedną z moich suczy. Zrobiła się z tego cała akcja. Utopce nie mogły zostać same, więc została im przywieziona moja mama, z psem, oczywiście. Czyli w danej chwili w domu jest ich 9. Za to suka jechała do weterynarza pod eskortą Jego Wysokości - stwierdziłam, że nie zaryzykuję zostawienia mamie zestawu Jego Wysokość + Arak, bo ten zestaw czasem wybucha. Suka do weterynarza wmaszerowała dzielnie, za to Gjalpo - wszak znajdujący się tam jedynie dla towarzystwa - dostał 60 - kilowej histerii w poczekalni. W związku z tym mój TŻ tkwił z histerykiem na zewnątrz w strugach deszczu, prowadząc przez okno dialog ze mną i weterynarzem.
-
[quote name='abero']Znowu się uśmiałam. Florentynka, Ty to masz autentyczny talent narracyjny. Dziennikarka jakaś, czy co ? :-)[/QUOTE] Taaa - dziennikarka i redaktor naczelny pisemka dla psów "Playdog" ( krążyło na dogo po bazarkach). Niestety - zawodowo zdarza mi się pisać śmiertelnie nudne opracowania, więc to nie tyle talent co wentyl bezpieczeństwa...
-
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
Mati spotkała się dziś z panem doktorem. Niestety - z oczkiem bez zmian. Ale też bez zmian na gorsze. Oczko już się nie naprawi na pewno. Dostaliśmy plik recept i wskazówki co i jak. Generalnie już zawsze codzienne zakraplanie kilkoma rzeczami, a okresowo antybiotyk jeśli coś się będzie paprało. W razie znacznego pogorszenia, czyli jeśli wystąpi stała infekcja nie dająca się zwalczyć istnieje już tylko wyjście w postaci usunięcia oczka. Ale póki co to nam nie grozi. Mamy przed sobą na pewno 2 -3 lata, które spokojnie powinniśmy przetrwać na leczeniu farmakologicznym, potem się zobaczy. Pan doktor powiedział, że Matylda to bardzo dzielny i bardzo sympatyczny pies. No pewnie! -
Wszystkie utopce już po kąpieli! Psy duże zachowywały się zdumiewająco dobrze, aczkolwiek na wszelki wypadek założyłam namordnik. Rudzielec widać, że nie jest zwykły burek - hydromasaż sobie włączył. Araka ledwie uniosłam, żeby wsadzić do wanny, ciężkie bydle, ale poszło dobrze. Nikt już nie śmierdzi i to jest piękne!!!
-
Dzięki wielkie.
-
Dodzwoniłam się do schroniska i rozmawiałam z panią weterynarz - z nerkami Araka nie jest źle, ostatnie badania były w porządku, więc pies dostaje tylko leki osłonowe. Dodałam tą informację w pierwszym poście - to istotne - leczenie nie jest skomplikowane. A ja już wiem, co mam mu podawać.