Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Mam mnóstwo pracy, w zasadzie w ilościach niemożliwych do wykonania w przewidzianym terminie. I w dodatku mam coś w rodzaju grypy - bleee. Oczywiście pracuję w teorii - mam otwartych z 7 bardzo ważnych dokumentów, od czasu do czasu łypię na nie, przewracam oczami, ciężko wzdycham i wracam na dogo. Chciałam dziś dłużej pospać - uważam, że jako osobie chorej powinno mi przysługiwać takie prawo - ale guzik, przecież mam psy! Moje psy nie wstaną i nie wyjdą na siku póki ja leżę w łóżku. Adam może się wypchać - żadne tam cmokanie, gwizdanie, otwieranie drzwi, namawianie... Jeśli psy odczuwają parcie na pęcherz to po prostu idą obudzić mnie. Mam wstać. Liczy się tylko jak ja im otworzę drzwi. No i wygląda to mniej więcej tak: Matylda pakuje się do łóżka ( nie sypia z nami na ogół, ma koc albo kanapę) jak Adam wstaje. Układa się obok mnie, z mordą na poduszce Adama. Leży cichutko i patrzy. Łucja, która sypia z nami budzi się w tym momencie i widząc Matyldę w łóżku zaczyna zawodzić swoją poranną pieśń: jaaaa, jaaa! Jaaa, najważniejszaaaa, kochasz mnie, praaaawda? Draaap,oooo, tu draaap! Zwabiona pieśnią pojawia się Flo - wskakuje mi na twarz i zaczyna się tarzać. Matylda warczy, Łucja śpiewa. Pojawia się Gjalpo. Staje nade mną i jak zwykle na chwilę pogrąża się w głębokim namyśle. Potem dostojnie i z namaszczeniem bierze w zęby kołdrę, powolnym ruchem zwleka ją z łóżka i wynosi. Jeśli to mnie nie obudzi - wraca i z parskaniem i ciężkimi westchnieniami drapie łapami materac, żeby w końcu uwalić się z łokciami na moim żołądku, prychając mi śliną w twarz.
  2. Zajrzałam do Bugiego - ale upiorny pies! Zapisuję wątek i będę poczytywać ku pokrzepieniu serca. Jak mi moje stado da w kość to sobie tu wpadnę i podle pocieszę się myślą, że inni mają gorzej ;) .
  3. Możesz też tak: Forum - psy do adopcji - warmińsko-mazurskie. Wyświetli Ci się lista wątków z tamtych terenów i trzeba kopać po wątkach i szukać osób z tych miejscowości.
  4. Ubocze - szukaj tędy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/27419-BLYSKAWICZNA-MAPA-DOGO-http-mapapomocy.dogomania.pl-REJESTRUJCIE-SIE[/url]! Odkąd zlikwidowano listę użytkowników jest trudno kogoś zlokalizować...
  5. Dzięki, siostra. Oby coś z tego wyszło tym razem - allegro piękne!
  6. [quote name='Dzika_Figa']jak łapka?[/QUOTE] Nawet nie spuchła, chyba już nie boli, bo Mati normalnie jej używa.
  7. [quote name='E-S']Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.[/QUOTE] Tylko jakie to są pieniądze? 300 zł na miesiąc? A jeśli pieniądze są takie ważne to czemu psuć sobie opinię i przez irracjonalne działania sprawiać, że następne psy już tam nie pojadą? Przecież więcej psów oznacza więcej pieniędzy. Zadowoleni sponsorzy oznaczają więcej psów. Parę fot co jakiś czas, trochę sensownej informacji o psie na wątku, przejrzyste informowanie o kosztach - to przecież pomaga zyskać opinię dobrego hoteliku, gdzie każdy chętnie wyśle psa. A to co robi Moria grzebie ją jako potencjalny hotel!
  8. Miałam się nie wypowiadać - siedziałam mocno w temacie kiedy chodziło o Farta, a wątek Spajkiego znam od paru dni. Ale tak czytam, czytam i krew mnie zalewa. Zastanawiam się - o co w tym wszystkim chodzi? Diagnoza że o pieniądze wydaje mi się zbyt prosta. Pomijając już ten drobny fakt, że biorąc psa utrzymywanego przez dobrowolne datki od społeczności dogo hotel czy DT powinien się liczyć z faktem, że może zdarzyć się obsuwa w płatności, że zabraknie paru groszy do pełnej kwoty - bo wiadomo, że psów na utrzymaniu mamy mnóstwo; dla mnie w jakimś sensie hotel czy DT musi się tez liczyć z faktem, że może będzie musiał ponieść jakieś wydatki w związku z psem. Wydatki, które zostaną zwrócone, ale w danej chwili trzeba je opłacić z własnej kieszeni.Bo co w razie nagłej choroby czy wypadku? Przecież nie ma czasu, żeby pisać na wątku, że potrzebna kasa - najpierw się psa leczy, potem wstawia rachunek od weta i rozlicza się z darczyńcami. Widziałam na dogo różne rzeczy - włącznie ze zbieraniem pieniędzy na pomoc dla konkretnych psów stanowiących czyjąś własność, na pomoc dla ludzi, nawet na sprawy z psami nie związane. To działania niezgodne z regulaminem dogo, ale zgodne z moralnością - ktoś jest w potrzebie i trzeba mu pomóc. Gdyby Moria, zamiast tupać i warczeć napisała, że jej ciężko, ma długi i problemy finansowe - może to wszystko inaczej by wyglądało? Nie rozumiem tej chęci zatrzymywania psów - zbyt proste wydaje mi się stwierdzenie, że tu chodzi o pieniądze.To raczej jakaś urażona ambicja, męczennictwo, sama już nie wiem co. Czemu najprostsze sprawy - odwiedziny u psa, zrobienie psu zdjęć, kontakt z weterynarzem - są traktowane przez Morię jak osobisty atak na nią? O co tu tak naprawdę chodzi?
  9. [quote name='Dzika_Figa']No bo co by ludzie mieli ze sobą niby zrobić, jakby nie mieli Łucji do miziania? Ja już czuję, ze bez miziania Łucji moje życie nie ma sensu...[/QUOTE] Przyjedziesz to sobie pomiziasz...
  10. Łucji się nie da nie miziać i nie całować - ona potrafi się tego domagać bardzo stanowczo. Uważa, że po to są ludzie, żeby miziać Łucję.
  11. Majusko - dziękuję!!! Oby Puckowi się wreszcie poszczęściło. Martwię się, że rozstanie z Ulką będzie dla niego bardzo trudne - po tym przez co razem przeszli...
  12. [quote name='Becia66']A gdzie teraz szukać listy użytkowników ? Dawniej była....[/QUOTE] Becia - wyszukiwanie zaawansowane, wpisujesz "halbina" w okienko [nazwa użytkownika] i szukaj - wyskakują Ci wątki z udziałem rzeczonej, a tam już można kliknąć nick i wleźć w profil...
  13. Ślicznościowa dziewczynka! A zdjęcie z królikiem - super!
  14. Jakiś taki dostojny się zrobił!!! ( Dostojny eunuch, hehe)
  15. Mati dziś lepsza, jakby silniejsza. Pomyślałam, że pójdziemy do ogrodu i zrobię parę fotek, żeby pokazać jak się dzielnie trzymamy. No i zaraz jak wyleźliśmy to jakaś odurniała pszczoła ugryzła Mati w palec od przedniej łapki. Nici z sesji - odprowadziłam kulejącą Mati do domu, wapno do pyska, altacet na łapkę. Pojechaliśmy na zakupy, wracamy - tybetaniszcze kuleje na przednią łapkę. Majuska wczoraj próbowała z nim dawania łapki, to wie jak to wygląda - łapy pod siebie i spojrzenie w stylu "nie waż się mnie dotknąć"...
  16. Majusko, wysłałaś do koosiek materiały dotyczące Reksia?
  17. Proponuję zaprosić na wątek [B]halbinę[/B] - widziałam, że ma konto na "molosach", jest tam wątek adopcyjny i wątek Tosa Inu - tam trzeba Boniaczka wrzucić! Tatuaż chyba by został zauważony w czasie tych wszystkich zabiegów przy leczeniu skóry, gdyby Bono jakiś miał.
  18. Dzika_Figa wie ode mnie - przekazałam jej wszystko co mówiłaś, obiecała poinformować zainteresowane Fartem osoby.
  19. Ulka - właśnie przeczytałam cały wątek Bory - od początku do końca. Jesteś niesamowitą osobą. Zrobiłaś dla Bory wszystko co można było zrobić. Włącznie z tą ostatnią decyzją, która tak wiele Cię kosztowała. Zmierzyć się z własnym brakiem pewności, z wizją traumy, którą przyjdzie przeżywać, z bezradnością, swoim bólem z jednej strony i bólem psa z drugiej; zmierzyć się z tym i przy wszystkich obawach, całym lęku i niepewności spojrzeć temu w oczy - to jest dużo, bardzo dużo. Dałaś jej kawałek szczęścia, ważniejszy niż wszystkie nieszczęścia jakie ją kiedykolwiek spotkały. Życzę Ci, żeby ból szybko minął. Niech zostanie w Twojej pamięci taka, jak na tym zdjęciu - jako szczęśliwy pies.
  20. Majuska chyba nie w tym sensie nie ogarnia, tylko jak ja, znaczy gdzie ten zwierz co ma? Jakiś przód, tył, górę, dół? Powodzenia na tym cmentarzu - pomysł świetny!
  21. Majusko - może się jakoś dogadacie i razem wywieziecie?
  22. [quote name='Dzika_Figa']aaa... bo w domu tylko czysta i whiskey ( od dwóch lat nietknięte) a ja bym raczej winko jakieś...[/QUOTE] Ja miałam wybór pomiędzy Jasiem Wędrowniczkiem ( hej, Kangurze Kopalny, wypijam Twojego łyskacza!) a winem technicznym marki Sophia ( używanym do co poniektórych sosów). Hihi - nowi właściciele Łatka zlikwidują wykładzinę, a ponieważ panele tez się da przelać ( wiem coś o tym) to skończą z marmurową posadzką...
  23. No tak...jest co przeżywać. Najlepszy był numer jak z okazji zawodowej odbywało się u nas spotkanie, na którym między innymi był pewien wysoki dostojnik kościelny. Spojrzał na te półki i pyta "a to co jest"? Na to jeden dowcipniś powiedział "to są gry komputerowe..." Dostojnik kościelny wzniósł oczy do nieba a potem spojrzał na Adama ze słowami "Bój się Boga, człowieku..."
  24. Oj, strasznie ciężką...I wózkiem z kamieniami. No ale powiedz - wyobrażasz sobie to całe towarzystwo żebrzące przy stole? Musielibyśmy wynieść się z jedzeniem z domu i jadać w barze mlecznym... A sałatka nazywa się Sekcja Zwłok - bo składa się z anatomicznych elementów [B]cyc[/B]korii, różowego gej[B]fiuta[/B] oraz orzechów włoskich ( w normalnej wersji, nie zmodyfikowanej przez Jego Wysokość jak ta dzisiejsza), które z wyglądu kojarzą się z małymi mózgami...jest w niej jeszcze niewinny i nieanatomiczny ser pleśniowy.
  25. No to ja idę zrobić sobie drinka - jest co oblewać!
×
×
  • Create New...