Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. może zmierzcie Bono i kogo tam jeszcze trzeba - poszyjemy kubraczki na zimę, przecież on będzie marzł z tym krótkim futerkiem, a nie ma nic smutniejszego niż przeziębiony molos!
  2. To oni tak cały dzień???? Mają chłopaki energię, pozazdrościć!
  3. Jasne, imprezka się należy!!! [B]Wznoszę zatem wirtualny toast za zdrowie psiaków i kociaków z Boguchwały, życząc im jak najprędzej własnych domów i własnych, kochanych ludzi! Jako i za zdrowie Majuski i Beci - oby sił i entuzjazmu im nigdy nie zabrakło i niech[/B][B] się dadzą sklonować, bo takich bab fajnych trzeba na kopy![/B][B]:popcorn: [/B][B]:beerchug:[/B]
  4. Okej - rozmawiałam z asiaf1 - jutro może zrobić wizytę przedadopcyjną. Jeśli wszystko pójdzie ok, to EPRAP może przyjechać w niedzielę po Pucka.
  5. Siedzimy i złocimy na akord. Duuużo takich małych wypierdków – praca wymaga absolutnej koncentracji i prawie bezruchu. Oddech zsynchronizowany z rytmem złotko – pędzelek – duperelek. Przy najlżejszym drgnieniu powietrza płatki złota cienkie jak mgiełka zaczynają fruwać, zwijają się w trąbę i są do wyrzucenia. Jego Wysokość staje przed bocznymi drzwiami i napiernicza w nie łapą. Zastanawiam się, czy najpierw strzeli szyba czy moje nerwy. Wstaję i wypuszczam gada. Wtedy nadlatuje Kangur, z dzikim wrzaskiem wczepia się w szyję Jego Wysokości i wypadają na zewnątrz w postaci wirującego i wrzeszczącego kłębowiska. Florence stoi w otwartych drzwiach i ujada, Łucja ujada z kanapy. Flo lekko pchnięta w zad zawraca , z oburzoną miną pakuje się z powrotem do domu, ujadając pędzi do głównych drzwi, za nią ujadająca Łucja. Otwieram im główne drzwi – Flo wychodzi, Łucja nie. Ujadając odprowadza mnie na miejsce pracy. Ja siadam – głęboki oddech – złotko – pędzelek …w tym momencie Łucja wskakuje mi na kolana. Odnoszę Łucję na kanapę. Wracam do stołu, siadam – Florence wali w drzwi, wstaję, wpuszczam. Siadam, głęboki oddech… złotko – pędzelek – dup!!! Drzwi otwierają się same, do domu wpada Kangur, pędzi z szybkością światła. Za Kangurem Gjalpo – wolniej, ale więcej psa. Wiatr wieje, złoto zwija się w trąbę. Wstaję i idę zamknąć drzwi. Wracam, siadam. Złotko –pędzelek – dup! Jego Wysokość stoi przed bocznymi drzwiami i napiernicza w nie łapą…
  6. [quote name='ULKA12']Florentynka masz numer tel. do państwa zadzwoń i ty wypytaj co i jak ja osobiście boję się taka odpowiedzialną decyzje podejmować sama. P.S. Dzisiaj rozyspał się worek z adopcjami na cito szukam osoby do wizyty przedadopcyjnej dla Chanell w Nowej Hucie, mógłby ktoś podjechać jutro?[/QUOTE] Może asiaf1 będzie mogła załatwić wizytę jutro rano. Chanelkę załatwię jutro, dawaj namiar na PW.
  7. [quote name='majuska']Asiu ...przecież z Puckiem od początku była "jazda" to i teraz musi być :) ( nie wiedziałam, że z drutem takie problemy były:shake:.....:evil_lol::evil_lol:)[/QUOTE] No...w końcu doszłam do przekonania, że drutu się nie kupuje. Drut się ma, drut się dziedziczy, kradnie, pożycza, ale kupić nie można. A epilog był taki, że tuż pod moim domem, zaliczając ostatni sklep (do którego wkroczyłam przepełniona brakiem wiary w drut i tylko po to, żeby nie miec sobie do zarzucenia że czegoś nie spróbowałam) i zadając to samo pytanie w odpowiedzi usłyszałam " a jaki pani sobie życzy?" I zostałam oszołomiona widokiem licznych szpul wszelakiej maści drutu.
  8. pięknie!!! Zara będziem edytować!
  9. [quote name='mysza 1']To jak będziecie wiedziały i chcecie z opcji Asi skorzystać to poproszę adres na pw.;)[/QUOTE] Wysławszy...To mi zaczyna przypominać sytuację sprzed lat, kiedy próbowałam kupić drut. Wchodziłam do sklepów z metalem itp. i mówiłam "dzień dobry, czy mają państwo drut?". Wszędzie słyszałam, że drutu nie ma, więc lazłam do następnego sklepu. Jakoś przy piątym z kolei zaczęłam mieć straszne uczucie, że jak tylko otworzę drzwi, to sprzedawca padnie za ladę jęcząc " o rety, znów ta idiotka od drutu..." Wysyłając kolejne PW do kolejnych osób mam wrażenie, że wszyscy przed komputerami jęczą "o rety, znów ta idiotka od Pucka..."
  10. [quote name='mysza 1']A Państwo nie mogą przyjechać za tydzień a my na spokojnie poszukamy kogoś? Awaryjnie, asiaf1 może jutro rano podjechać.[/QUOTE] Jeżeli asiaf1 może jutro rano, to należy to chyba wykorzystać. Co i jak państwo mogą to ja nie wiem - to Ulka jest bezpośrednio w kontakcie.
  11. Orany, tort dla psicy muszę zrobić!!!! To ona jest Florentyna, ja tylko od niej pożyczyłam nicka!
  12. [quote name='Andzike']Florentynka czy Ty patrzyłaś dziś w kalendarz? ;)[/QUOTE] A powinnam? Nie wiem czy jakiś mam, skądinąd. Zegarka też nie mam. Za to wiem, że mam coś strasznego skończyć do poniedziałku. Nie jem, nie śpię, pracuję...
  13. Słuchajcie, wrzucam pod rozwagę: Ewentualna Przyszła Rodzina Adopcyjna Pucka ( w skrócie EPRAP) chce przyjechać po psa i go zabrać lub przynajmniej poznać osobiście (co moim zdaniem dobrze świadczy). A gdyby tak rozważyć możliwość, że EPRAP przyjeżdża do Pucka, na miejscu daje się zweryfikować Ulce i ewentualnie dostaje psa, a wizytę odbywa się w charakterze wizyty poadopcyjnej? Tak mi przyszło do głowy, nie wiem, czy to odpowiedzialne. Ale z drugiej strony mieszkania EPRAP oglądać nie musimy, Puckowi zwisa kolor zasłon i to czy klamki ze złota. Tu się liczą ludzie i to, czy są odpowiedzialni, świadomi i zdolni zaoferować Puckowi to, czego pies potrzebuje. Możemy zadać EPRAP mnóstwo pytań drogą mailową i wyciągnąć wnioski, a ostateczna decyzja będzie należała do Ulki - przecież i tak w tych decyzjach największą role odgrywa intuicja i poczucie że jest ok, albo że "coś tu nie gra". Tylko że w tej sytuacji EPRAP ryzykuje podróż przez pół Polski z niewiadomą na końcu... Sama nie wiem, pomóżcie! Bo wychodzi na to, że wizyty dziś ani jutro nikt nie zrobi - asiaf1 też ogólnie może, ale nie dziś i nie jutro.
  14. Mamy przyspieszony kurs geografii okolic Warszawy na wątku Pucka. Dziękuję wszystkim za podpowiedzi, aktywność, pojawianie się na wątku i pomoc. Kociabando2 - wysłałam Ci PW z danymi ludzi zainteresowanych adopcją.
  15. [quote name='majuska'][B]Becia taki skromniutki wpis zrobiła....ale dzisiaj była w przytulisku cały dzień z ekipą remontową i jest sponsorką tych wszystkich prac[/B]..a jutro kolejny dzień remontów. Beciu:calus::Rose:[/QUOTE] Becia!!!:loveu::loveu::loveu: No słów mi brak po prostu! Kochana baba jesteś!!!:loveu:
  16. Zaspamowałam połowe dogo...
  17. [quote name='figa33']wydaje mi się ,że Lavinia jest z Legionowa[/QUOTE] A masz do niej kontakt? Ostatnio na dogo była rok temu...
  18. Zapytaj, proszę...ja kopię po wątkach, szukam kogoś stamtąd ale po omacku i pewnie głupio. Edit: Andzike - dzięki!!! Ruszam spamować!
  19. 2411magdalenka - popraw link, bo nie działa Andzike - a jakie to są okolice, bo ja tego na mapie znaleźć nie mogę? Napisałam jeszcze do eloise. Do diabła ciężkiego, gdzie jest lista użytkowników???
  20. i UBOCZE też. Pisz siostra do NiJaSe, kosu i roleczki...
  21. Do obarczus napisałam, może się odezwie. Jeszcze Mru podręczę.
  22. Ulka się objawi, to zezna co wie na temat lokalizacji. Może jeszcze Mru zmobilizować w takim razie? Gdyby się dało gadzinę w sobotę już wyprawić do własnego domu to byłoby suuuper! A w ogóle to tfu, tfu, coś się ruszyło znaczy w sprawie Pucunia!
  23. Poprosiłam Andzike i Figę33 żeby zajrzały na wątek Pucka, mam nadzieję, że któraś z Nich mogłaby zrobić wizytę... O, słodka wizjo Pucka we własnym domu...choć obawiam się, czy mu serce nie pęknie przy rozstaniu z Ulką...
  24. I jeszcze Andzike. Już pisze do dziewczyn!!!
  25. Wybierzcie bazarek wedle uważania, zostanie opłacony z funduszu parówkowego.
×
×
  • Create New...