Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Może jeszcze inne prozwierzęce fundacje mają klatki łapki? Trzeba pytać...może EMIR?
  2. Od poniedziałku możemy też liczyć na pomoc schroniska i TOZ - mogą pomóc łapać Chanelkę. Ja jednak skłaniam się do pomysłu z klatką, bo jeśli się ją spróbuje złapać i to się nie powiedzie, to sunia się wystraszy i będzie jeszcze ostrożniejsza.Może dwie klatki? Balkon rodziny adopcyjnej wychodzi na parking ( na tą stronę gdzie parkowałyśmy samochód) więc może lepiej poprosić państwa, żeby pogadali z sąsiadami z przeciwka na przykład - żeby tą klatkę ustawić pod balkonem ale w jakimś zacisznym miejscu, nie od tej strony gdzie jeżdżące samochody mogą psinę spłoszyć. Mogę kupić taką klatkę łapkę na lisa, tylko nie wiem jak szybko ją dostanę i czy Chanel do niej wejdzie - to ma jakieś 35 cm wysokości, może być za małe...
  3. są i tańsze.. słuchajcie - trza przekopać fundacje prozwierzęce, może ktoś ma i może pożyczyć - pisać maile i pytać, ja muszę do wanny, mam dreszcze, zajrzę tu jeszcze później
  4. [quote name='dara9']Tak ale sprawdzać by trzeba było często...na pewno dużo ludzi tam łazi z psami, puszcza luzem, albo chodzą tam jakieś bezdomne psy czy koty i łatwo złapać jakieś inne zwierze już nie mówiąc o jakimś które posiada właściciela... Tak sobie myślę przynajmniej. żeby potem ktoś chcąc ratować swojego pupila klatki nie zniszczył (nie mówiąc już o stresie dla zwierzęcia)...[/QUOTE] Na klatce trzeba by umieścić kartkę z numerem telefonu i prośbą, żeby nie działać na własną rękę! Oczywiście, że przy okazji możemy nałapać w diabły innych zwierząt - bezdomne koty i tak dalej. Ulka - możesz zmierzyć ten transporterek w którym Chanelka sypiała? Chciałabym to jakoś odnieść do wymiarów tych klatek które można kupić, jest ich trochę, wydają mi się dość małe, ale skoro lis się mieści...
  5. Dzika_Figa ma doświadczenia z łapania w pułapkę kotów, które nic nie ważyły, więc trzeba było używać sznurka i czatować. Teoretycznie taka klatka powinna zatrzasnąć się sama kiedy zwierze chwyci przynętę. Od ludzi potrzebujemy tyle, żeby tą klatkę przypiąć solidnie pod ich balkonem, żeby nikt jej nie ukradł, czatować nie muszą. Ja na pewno nie mogę się do nich przeprowadzić ( w dodatku na balkon) i tkwić tam ze sznurkiem w garści. Myślę, że gdyby wystawić klatkę to po prostu wystarczyło by ją co jakiś czas sprawdzać i tyle.
  6. Cieszę się bardzo, leżał mi na wątrobie ten molos, bardzo się martwiłam co z nim będzie. Miotłę zabrał? A na zmianę tytułu wątku tradycyjnie poczekamy parę dni?
  7. Tak, znam temat Żabki z ogólnego wątku krakowskich zwierzaków... Klatka pułapka byłaby o tyle lepsza, że mi na przykład trudno przyjeżdżać ileś razy w ciągu nocy sprawdzać, czy pies wlazł do kartonu. Koczować na osiedlu tez nie będę, (już i tak mam wrażenie, że bardziej mieszkam tam niż u siebie ;)), a trudno się spodziewać, że jak ja sobie zaplanuję, że będę tam o konkretnej porze to pies akurat zechce wleźć do kartonu i w nim tkwić. W przeciwieństwie do Żabki, która ma swoje stałe miejsce, Chanel się przemieszcza. Krąży w obrębie osiedla, ale zmienia miejsca...
  8. [quote name='Awit']Też tak myślę, w jednym miejscu wykładać jedzenie na znajomym zapachowo kocyku. I pies, którego ona znała, z którym czuła się bezpiecznie. Tak jak Miszka, tyle ludzi za nią latało, a ona zwyczajnie podbiegła z radością do psa z DT i normalnie dała się zapiąć na smycz... A nie ma możliwości by Chanelka zareagowała na wołanie i tak by poszła za kimś do klatki schodowej? Beż łapania i gonienia, pomalutku żeby szła.....[/QUOTE] Na wołanie nie reaguje, boi się i zaczyna uciekać jeśli ktoś się nią w jakikolwiek sposób interesuje - ona reaguje ucieczką na patrzenie, wołanie, cmokanie itp. Dziś uciekła w panice, a nikt nie próbował jej nawet łapać, staraliśmy się spokojnie podejść i otoczyć ogródek w którym się chowała, nikt nie biegał, nie krzyczał, nie wykonywał gwałtownych ruchów, a ona i tak uciekła. Pies z którym była na DT i którego lubiła poszedł do adopcji i mieszka pod Warszawą... Zaczyna mi się wydawać, że ta klatka pułapka to jedyne wyjście - podkładać jedzonko, ucharakteryzować klatkę na zaciszną norkę i czekać. Goniąc za Chanelką możemy ją jedynie wypłoszyć.
  9. [quote name='figa33']a pytał ktoś jeszcze o niego ? Bono to prawdziwa gwiazda , 4 obserwatorów ma także Emilka i Terry, po 2 ....[/QUOTE] żeby małej Emilce się wreszcie udało... A Becia i Majuska pewnie Bonusiowi miotłę pakują, dlatego ich nie ma...
  10. Tak myślę - na to, żeby ją złapać normalnie szanse są praktycznie zerowe. Próbuję znaleźć kogoś z psem tropiącym ( nie szkolonym policyjnie czy do szukania ludzi, ale z takim co pójdzie po śladzie) - ale to też wątpliwe,bo: a) nie wiem, czy znajdę takiego psa b) nie wiem, czy mamy coś na tyle pachnącego Chanelką, żeby pies podjął trop c) ona krąży, chodzi po własnych śladach itp. W temacie klatki - przychodzi mi do głowy tylko jedno. Rodzina która adoptowała Chanel mieszka na parterze, mają balkon. Klatkę umieścić pod balkonem i przykuć do niego łańcuchami, przykryć pudłami kartonowymi i kocami, żeby zamaskować i żeby robiła wrażenie zacisznej kryjówki. Tylko tak mogłoby się udać.
  11. Park kończy się blokiem - niskim, 4 piętrowym, długim, obok niego jest cukiernia - to blok 44, pod którym dziś widziałam Chanel . Za blokiem przebiega ulica, taka wewnątrzosiedlowa - dalej są znów bloki, jakiś plac zabaw i przedszkole - gdzieś w tym rejonie jest blok 64 gdzie Chanelkę prawdopodobnie widziano wczoraj. Wiadomo, że sunia wyłazi do tego parku, krąży tam po alejkach... Tylko z tego co widziałam dziś jest ciężko przerażona i ucieka, jeśli się na nią zwraca uwagę. W tej sytuacji złapanie jej graniczy z cudem.
  12. Andzike, klonujesz?
  13. [quote name='olalolaa']Ja łapałam koty dzikie keidys , to wystarczy ze zwierze nadepnie tam na końcu klatki w środku oczywiście, i wejście sie zamyka.[/QUOTE] Tak, tyle wiem. Ale co, trzeba warować przy takiej klatce cały czas pewnie? Można zamiast Chanelki wyłapać wszystkie yorki z osiedla... Gdzie postawić klatkę, skoro nie wiadomo gdzie aktualnie jest pies? Ona się porusza po osiedlu.
  14. Malawaszko, możesz opisać procedurę użycia takiej klatki? Ola, wrzuć koniecznie info w 2 post, że Chanelka jest na osiedlu, nie ma potrzeby przeszukiwać chaszczy po drugiej stronie ulicy!
  15. Rozmawiałam z Asior. Opcja strzelania do psa czymkolwiek odpada. Jeśli się uda Chanelkę zlokalizować i nie wypłoszyć to schronisko lub inspektorzy TOZ mogą przyjechać ze sprzętem do łapania - siatki, chwytaki itp. Znaczy jeśli na przykład ona będzie pod jakimś krzakiem czy balkonem. Klatek łapek na psy nie ma, w ogóle nie ma, sa na koty - schronisko jest w trakcie przerabiania kennel klatki na klatkę łapkę, ale nie wiadomo ile to potrwa i kiedy będzie gotowa.
  16. Wnioski są takie, w każdym razie: Chanelka pozostaje w obrębie osiedla, nie przemieściła się na drugą stronę Stelli Sawickiego, w te chaszcze i działki. Przebywa w rejonach tego wewnątrzosiedlowego parku. Chowa się pod balkonami i za żywopłotami.
  17. W tej chwili weszłam do domu... ( nie powtórzę tego, co mówiły moje psy, w każdym razie zjadły mi resztkę kawy). Akcja wyglądała tak - najpierw oblatywaliśmy osiedle z Agamiką ( dziękuję i miło było Cię poznać), moją mamą i moim TŻ. Wszystkim psiarzom i nie tylko wręczaliśmy ulotki, pooblepialiśmy plakatami co się dało. Jedna ze spotkanych pań twierdziła, że wczoraj wieczorem widziała Chanel w okolicach bloku 64. Pojechaliśmy w końcu, ale byliśmy całkiem niedaleko jeszcze - dostałam telefon, że pani widziała Chanel, że posłała syna żeby szedł za suczką. No to pojechaliśmy z powrotem. Pani mówiła, że Chanelka chodziła po tym parku między blokami, po alejkach. Jak zaczęła być śledzona schowała się w ogródku pod blokiem 44. Pani z synem czekali na nas na miejscu, obstawiając dwie strony ogródka - twierdzili, że Chanel musi tam być, bo na pewno nie wyszła. I rzeczywiście, była! Zbliżyliśmy się i wtedy pies wyskoczył z chaszczy, przemknął w szaleńczym tempie, ale widziałam ją całą - nie miałam wątpliwości, że to ona. Przemknęła i znikła. Nie wiem jak ją złapać. Zaraz będę szukac telefonu do Asior, muszę nakarmić moje psy, bo mnie znienawidzą...
  18. [quote name='agamika']który nr jest byłej włascicielki ? wykresle zplakatów które JAgienka mi wydrukowała Florentynko,chyba nie mam Twojego tel, ja w zasadzie za godzine mogłabym wyjść z domu juz[/QUOTE] Mój tel. 506 21 89 81 ja się tam wybieram tak w okolicach 14 - 15 Edit: teraz jest dobrze, zrobiłam jakiś idiotyczny błąd w numerze
  19. (tel. 12 423 60 77 begin_of_the_skype_highlighting 12 423 60 77 end_of_the_skype_highlighting) lub na adres [B]e-mail[/B]: [EMAIL="magdalena.hejda@tvp.pl"]magdalena.hejda@tvp.pl[/EMAIL]
  20. No to dobranoc, w takim razie. jutro szukamy dalej i mam nadzieję, że już tylko jutro. P.S. Kto wyśle info do "Kundla Burego"?
  21. Nawet jak ktoś ją złapie może nie móc lub nie chcieć jej przechować nawet przez chwilę. Jeśli zostanie złapana to ja generalnie ją zgarniam, zabieram do siebie, przykuwam ciężkim łańcuchem do kaloryfera w kotłowni, a potem myślimy co dalej. Chodzi mi tylko o ewentualne wsparcie w stylu przetrzymać przez godzinę, albo podejść i sprawdzić czy to ona.
  22. [B]A ja mam prośbę:[/B] [B]na plakatach i ulotkach jest mój telefon - mieszkam za Krakowem i to od drugiego końca,i jeśli dostanę info że Chanel się pojawiła może mi być trudno pojawić się na miejscu natychmiast, aczkolwiek będę robić co w mojej mocy. Na wszelki wypadek prosiłabym jednak osoby, które mieszkają bliżej i byłyby w stanie w razie czego interweniować na bieżąco o podanie swoich namiarów telefonicznych.[/B]
  23. [quote name='Lidan']Tak sobie myślę...Coraz częściej ludzie uczą swoje psy szukania różnych rzeczy. Czy taki pies tropiący byłby w stanie wyszukać konkretnego psa :???:[/QUOTE] Nie wiem, poproszę koleżankę która chodzi ze swoimi psami na szkolenia żeby zapytała, może szkoleniowiec zna kogoś z psem o takich możliwościach. Edit: Dzika_Figo, ale nie chodzi o psa policyjnego, a o psa który potrafi iść po konkretnym śladzie czy szukać czegoś o określonym zapachu.
  24. Na szczęście nie jest tragicznie z pogodą, nie leje. Chanel ma porządne futerko - to też działa na jej korzyść.
×
×
  • Create New...