Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. [quote name='Becia66']ale kocioł, jak wy to wytrzymujecie ? To Matyśka teraz koninę będzie jadła ? A jak nie posmakuje ? :diabloti:[/QUOTE] Posmakuje,posmakuje. One często jadają koninę. Bardzo lubią.
  2. Czyżby Wilhelm znalazł dom? W takim razie usuniemy go z prawdziwą przyjemnością!
  3. Jasne, że kupię Ecomer. Póki co nagoniłam się za eko- mięsem jak głupia. A wyszło na to, że poza koniną to nic nie ma. No to nabyłam tej koniny ile wlazło. Kupiłam też olej lniany, brązowy ryż. Przyjechaliśmy do domu. Otwieram drzwi, psy mijają mnie obojętnie i lecą radośnie witać Adama, który dźwiga kilkanaście kilo mięsa w kilku reklamówkach. Łucja entuzjastycznie wita się z reklamówkami, za pomocą pazurów i zębów. Siata pęka i wór z jakimiś 2 kg wątroby ląduje na podłodze. Po raz pierwszy w życiu jestem skłonna przyznać, że serdecznie przeze mnie znienawidzona podłoga ze szpetnych kafelków w naszym "salonie" ma jednak jakieś zalety.Wór z wątrobą zostaje rozparcelowany błyskawicznie - Łucja wczepia się w niego zębami i ciągnie z całej siły, z drugiej strony ciągnie Gjalpo. Matysia ze swoją charakterystyczną miną pokerzystki stoi z boku i obserwuje, aby w stosownej chwili wykonać skok szczupakiem i z pękającego worka porwać wielki kawał mięsa. Florence się wydziera, Kangur z wyrazem ekstatycznego obłędu na pysku krąży wokół. Łapię Gjalpa za kark i próbuję przekonać do oddania mi wątroby razem z reklamówką. Jednocześnie odpycham Kangura, który próbuje przejąć zdobycz. Łucja z drugą połówką reklamówki ( zawierającą spory kawał wątroby, jeszcze ciągle) w podskokach goni Adama, który usiłuje umieścić resztę zakupów w kuchni na blacie. Natychmiast lądują na tym oba koty, które depczą i grzebią w reklamówkach. Nie wiem jakim cudem, ale udaje mi się zwindykować wszystkie trzy porwane kawałki wątroby. "Od dystrybucji jestem ja, zrozumiano?" wrzeszczę, a psiska grzecznie zasiadają w kuchni uroczym wianuszkiem i machając ogonkami czekają na to co spadnie z blatu. Pokrojenie tego wszystkiego trwa ponad godzinę, ale pod koniec tej godziny psy co prawda nadal okupują kuchnię, ale przysypiają, budząc się tylko kiedy podsuwam im pod nos jakiś ochłapek. Dom wygląda jak pobojowisko, zamrażarkę mamy po brzegi wypełnioną mięsem.
  4. Ale możecie go spróbowac wrzucić na molosy Edit: ooops, chciałam wkleić linka, ale został brzydko potraktowany przez dogo. W każdym razie na forum molosów jest dział adopcyjny.
  5. Czujemy, że wiele osób o nas myśli. Dziękujemy!
  6. Ech...i oto zdeklarowana wegetarianka poszukuje sklepów z ekologicznym mięsem...mam dwa typy, jutro lecę sprawdzić. Kupię ten olej lniany, olej z ryb... Twarożek też powinien być eko, albo jogurt... może kozę powinnam kupić?
  7. [quote name='malawaszka']Pucka nosi już w klatce - naszczekał na mnie groźnie dziś[/QUOTE] Coś podobnego...To nie w jego stylu. Może dlatego, że się wyśmiewałaś z jego zdjęć?
  8. Myślałam raczej o jedzeniu ryb wyłącznie - słyszałam, że znajomemu jamnikowi z nowotworem taka dieta dobrze służyła. Ogólnie w cudowne diety nie wierzę, ale zakładam, że jeśli coś brzmi w miarę rozsądnie i nie wygląda jakby miało zamęczyć psa to warto spróbować. Zamierzam podawać twarożek z olejem lnianym ( na pewno będzie psu smakować i na pewno nie zaszkodzi), a poza tym chyba przejdziemy na domowe żarcie. Zasadą przy żywieniu psów z nowotworem jest ( przynajmniej w tym, co dotychczas wyczytałam na ten temat) mało cukrów i węglowodanów, dużo białka i tłuszczu. Mięso (wołowina, ryby lub drób), olej lniany, olej z ryb, siemię lniane, twarożek, jogurt, brązowy ryż i brokuły ( przebóg, brokuły!!!!). Ponieważ to zestawienie brzmi dla mnie jak zestaw dla psa jadalny i nieszkodliwy - to próbujemy! Wywalam z tego drób - mięsny drób to sama chemia, paskudztwo i na pewno psu nie pomoże. Na kurę "organic" nie stać mnie moralnie. Zatem mięso i ryby.
  9. Męczy się szybciej niż zazwyczaj, co oczywiście jest związane ze zmniejszoną pojemnością płuc. Kaszle czasem - kaszel jest taki, jakby coś ją drapało w gardle, ale to sporadyczne pokasływania, póki co. Na RTG widać też powiększone serce. Czy ktoś coś wie na temat diety rybnej? Obiło mi się o uszy, że ktoś coś takiego stosował u jamnika z nowotworem, oczywiście nie leczy, ale ponoć poprawia funkcjonowanie. Zapomniałam, jak się nazywają te preparaty które Matysia dostaje, ale o to mogę dopytać - w piątek następny zastrzyk, potem jeszcze jeden za trzy dni i przechodzimy na kapsułki.
  10. Póki co się trzymamy - nie zamierzam się rozklejać, dopóki nie będę absolutnie musiała. Byliśmy właśnie u naszych weterynarzy - Mati dostaje długofalowy antybiotyk i serię zastrzyków podnoszących odporność i wspomagających organizm. Oczywiście wszystko jest na zasadzie "zobaczymy"... Póki co psica nie cierpi - ma duszności, ale nie jakieś straszne. Jest wesoła, wygłupia się, szczeka... Ona nie wie. Więc ja będę zachowywać się tak, żeby się ode mnie nie dowiedziała. Będziemy dbać o nasze suczysko kochane, dostanie wszystkie lekarstwa które mają sens w tej sytuacji.
  11. Spokojnie, nie ma pośpiechu. Trzymamy kciuki za Borkę.
  12. Ulka - wykupiłam Puckowi na bazarku koosiek pakiecik ogłoszeń i przy okazji drugi, dla Misti. Potrzebuję tekstu dla Misti i kilku zdjęć. Prześlij mi na maila [email]florentynka.psy@gmail.com[/email].
  13. Możesz mieć czyste sumienie - pisałam po tym jak mi zawracałaś ( skądinąd umówiłam się na środę wieczorem). Na razie nie jest najgorzej, jak na to co jest. Matylda w dobrym nastroju, wesoła, ma apetyt. Oby tak się dało jak najdłużej pociągnąć.
  14. Ja się czuję zupełnie rozbita. Ale postanowiłam, że nie pokażę Matyldzie, że się boję. Nie zarażę jej swoim strachem. Jeśli będzie musiała odejść niech odejdzie spokojna i bez lęku. Jak długo będzie można funkcjonować normalnie tak długo będziemy robić wszystko, żeby było normalnie. Na zdjęciu RTG które dostałam oprócz wyroku widać wrośnięty śrut. Ktoś kiedyś strzelał do Matyldy śrutem...
  15. szlag trafił...nie mam ochoty nic pisać, mam ochotę walić pięściami w klawiaturę... Cholera by to wszystko wzięła. Dziś, przed godziną, usłyszeliśmy wyrok. Mati ma nowotwór płuc. Jutro będę rozmawiać z naszymi weterynarzami - na razie gadaliśmy tylko przez telefon, po tym jak dostałam wynik RTG. Zobaczymy, jak długo da się jeszcze zapewnić Matyldzie życie bez cierpienia, może troszkę da się spowolnić postępy choroby. W każdym razie nie pozwolę, żeby cierpiała.
  16. Tekst do ogłoszeń Pucka: Wesoły, aktywny, śmieszny Pucek. Sympatyczny pies - kumpel. Lubi wszystkich ludzi, inne psy, koty. Zobacz, jaki ma uśmiech – rozbrajający i trochę szelmowski. Uwierzyłbyś, że Pucek ma za sobą naprawdę ciężkie przeżycia? Najpierw ktoś pozbył się Pucka, zostawiając go przywiązanego do barierki przy drodze w środku lata, w największym upale. Potem, podczas spaceru Pucek wpadł w sidła. Leczenie obu tylnych łapek, mocno poranionych, trwało miesiąc. Pucek bardzo cierpiał, ale starał się być dzielny. Nie mogąc chodzić na bolących łapkach nauczył się poruszać jak akrobata, używając tylko przednich łap. Teraz Pucek chodzi już normalnie. Łapki są już prawie wygojone. Jest zdrowy, wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony. Gotowy do adopcji. Ulka, tak się zastanawiam - może w ogłoszeniach należałoby podać kontakt na Ciebie? W sumie więcej wiesz o Pucku, w razie czego potrafisz odpowiedzieć na każde pytanie. Jeśli się zgadzasz na taką opcję to podaj namiary do kontaktu w sprawie Pucka mail i telefon, ok?
  17. [quote name='kizimizi']Parówkowy napoleon ma 11 lat i jest kastratem Nie lubi sie z innymi psami.[/QUOTE] Cesarz może być tylko jeden...
  18. Zawsze tak jest. "Nie chwal dnia przed zachodem słońca..."
  19. [quote name='AlfaLS']Majuska pospisuję się pod tym co Ty napisałaś. I jak druga ręka się marnuje............:razz:[/QUOTE] Nie wspominając o drugiej parze rąk...
  20. Lola - pomocy! To Twoje okolice - miej oczy szeroko otwarte i poinformuj kogo się da z sąsiadów - może ktoś zauważy psiaki! [url]http://www.dogomania.pl/threads/193433-Zgin%C4%99%C5%82y-dwa-sznaucerkowate-psiaki-okolice-Niegoszowic-k.-Krakowa[/url]
  21. Używajcie sobie Gelacanu ile wlezie, a jak w puszce zacznie wyglądać dno to daj znać - zamówimy następny. Czy kasa od Dzikiej_Figi starczyła na kastrację, czy coś trzeba dopłacić? I jak wyglądamy z kosztami leczenia?
  22. Świetnie! Dzielny Pucek! Myślisz, że Gelacan może mieć z tym coś wspólnego? A tak BTW - Pucek chętnie podzieli się Gelacanem z Borą - wspominałaś, że suczyca ma problemy z poruszaniem - spróbuj jej tam domieszać do jedzonka.
  23. Wygląda na tych zdjęciach jakby był ostro nawalony.
  24. Super! Wieczorem machnę jakiś tekst do ogłoszeń dla Pucka.
×
×
  • Create New...