-
Posts
7536 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Florentynka
-
Na pewno go boli, biedaka. W końcu to żywe mięso. Wygląda strasznie, ale goi się pięknie. Niemniej Gelacan Puckowi kupimy - to preparat w który głęboko wierzę - nasza stara ( nieżyjąca już) suka, która ledwie łaziła z powodu zmian zwyrodnieniowych w stawach po Gelacanie zaczęła śmigać jak autko na bateryjki. Ulka - ja ten Gelacan zamówię i podam Twój adres do wysyłki - dostarczają to kurierem, powinien być szybko.
-
Zamówię mu Gelacan na te stawy i chrząstki.
-
Dzięki za fotki, Malawaszko. Ja myślę, że te łapki mogą jeszcze boleć, to raz, a dwa - może Pucek się po prostu boi ich używać normalnie, bo ma jakiś uraz psychiczny. Liczę, że to się naprawi.
-
Marcel - hebanowy szczeniak mix cocer-spaniela. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Przez te graślawe linki, co to ich nie było, to dopiero teraz zaglądam do Marcela. Lepiej późno , niż wcale. Zwłaszcza, że jak widać doskonale się obeszło beze mnie. Powodzenia, Marcelku! -
Gucia - marmurkowa panienka z okienka. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
No to super, że się Guci tak udało! Może macie tam więcej takich fajnych domków w okolicy, tylko się nie ujawniły jeszcze? Przydało by się jeszcze parę... -
Lucia - 8-letnia mała sunia z wielkim sercem. MA DOM !!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Oj, zaniedbuję parówę... Może dlatego, że ostatnio grzeczniutka ( tfu, tfu, odpukać w niemalowane!).A'propos tego "grzeczniutka" - po ostatniej ucieczce byłam na nią strasznie wściekła, jak zwykle. A Adam powiedział, że z nią rozmawiał ( sic!) i ona powiedziała, że jej głupio i że już nie będzie. Od tego czasu - zero ucieczek! Ja jestem w szoku, a od Adama ciągle słyszę, że przecież ona obiecała już nie uciekać...Oni mają ze sobą niezwykły kontakt, może faktycznie coś mu naobiecywała, ale ja tam jej do końca nie wierzę. W każdym razie to niesamowita parówa jest i rzeczywiście umie mówić. Wydaje odgłosy zupełnie nie psie i operuje wszystkimi intonacjami znanymi ludzkiej mowie, potrafi być uwodzicielska, brzmieć jakby miała pretensje, niecierpliwie ponaglać, błagalnie jęczeć, uprawiać przekupstwo i kokieterię na tysiąc sposobów. -
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
No i choróbska dalej prześladują biedną Matyldę. Wczoraj wieczorem nagle straciła humor i apetyt ( co bardzo mnie zaniepokoiło). Na szczęście nasi niezawodni weterynarze byli pod telefonem i przyjęli nas o 22 z minutami. Matysia brzuszek miała twardy i obolały, na USG wyszło, że piasek w nerkach i że coś tam wyłazi ( znaczy ten piasek) - dostała leki rozkurczowe i przeciwbólowe i furosemid. Pani weterynarz kazała mi przysłać sms-a po godzinie - czy coś podziałało ( powiedziała, że jak nie wyślę, to nie będzie spała tylko myślała co tam z Matyldą). Od razu było lepiej - Mati wysikała wielką kałużę na podłogę ( wrrr!). Dziś znacznie lepsza, weselsza i przy apetycie, tylko chodzić nie chce, bo dupsko boli - ponoć no-spa w zastrzyku to bardzo bolesne, ale skuteczne. Za to złapała jakąś infekcję - zaraziła się od Adama, który od tygodnia jest przeziębiony, kaszlący i zasmarkany. Oto są minusy spania z ludźmi w łóżku. Teraz leczymy infekcję, potem robimy kompleksowe badania - mocz, krew. Prawdopodobnie przechodzimy na specjalistyczną karmę, ze względu na te nerki. Biedne suczysko, ciągle ją coś prześladuje. -
To gorsza ewentualność - przed audiobookiem nie ma ucieczki. Ulka, żyjesz? Pucek, cholero, daj Ulce napisać tu chociaż parę słów!
-
Zapędził Ulkę do tego lochu, zamknął w klatce i dał Żeromskiego do czytania...
-
Pucek, co tak cicho u Ciebie?
-
Czekoladka już w DS ! błyskawiczna akcja, DZIĘKUJEMY !!! :)
Florentynka replied to E-S's topic in Już w nowym domu
Melduję się na wątku -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Laseczka, faktycznie. A koślawe łapki są słodkie i urocze! -
Jak się chcą kłócić, to na bazarek jędzowaty! Co tam u Pucka słychać?
-
Emilka - mistyczna hebanowa księżniczka - juz w nowym domku!!
Florentynka replied to majuska's topic in Już w nowym domu
Beciu, to może jednak warto by pomyśleć o jakimś DT z socjalizacją? -
Tosia - przerzucona przez płot. MA DOM!!!
Florentynka replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Ja zaglądam, ale nikt nic nie pisze, to nie ma na co odpowiadać... -
BALBINA - odnalazła swoje miejsce na ziemi - MA DOM
Florentynka replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Ech, bo się wszystkie ciotki przestraszyły morderczej Balbiny i nikt tu nie zagląda. A to taka słodka suczka. -
Łapki wyglądają strasznie, brrr, ale widać że to się goi. Biedny Pucek. Strasznie dzielny jest. Niesamowicie sobie radzi na tych dwóch łapkach!
-
A jak tam Ash i Carbon po odjajeniu?
-
Ja tam jednak uważam, że jak za karę to nie ma jak Żeromski. Swoją drogą ( i abstrahując od Żeromskiego) - przydało by się może Pucka troszkę podszlifować kulturalnie.Bo to burak jest, co od początku mówiłam. Ulka, może się poświęcisz i coś mu poczytasz? Edit: widzę, że tu już rozsądne propozycje padły, żeby sam czytał, albo audiobooków słuchał. Ja jestem za, tylko jakby nauka czytania miała się odbywać w lochu to proszę o odpowiednie światło, bo sobie biedak oczy zepsuje i będzie burakiem w okularach.
-
Oj, coś ja patrzę i nie widzę, bo nie doczytałam o tych lochach i się zastanawiałam skąd się wzięły. Tak naprawdę na Pucka działa jedno - dezaprobata. Tyle, że moją dezaprobatę ma zapewne głęboko gdzieś, szczególnie z tej odległości. Hmm, i jak by go tu ukarać...może mu kupię dzieła zebrane Żeromskiego, na przykład?
-
I to na jaką odległość!!! Jeśli jego samcze fluidy działają przez ocean nawet i potrafią z baby kieckę zedrzeć, to jednak mu trzeba będzie te jajeczka uciąć, szybciutko! Tylko, Ulka, Ty mu nic nie mów, bo się biedak z rozpaczy goić przestanie.:evil_lol:
-
Mati- parówka znalazła swoje stado, na zawsze u Florentynki:)
Florentynka replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
Matysia biedna coś złapała - ma jakąś infekcję tchawicy i jest na antybiotyku. Ale poza tym, że pokasłuje to czuje się dobrze i jest żwawa i wesolutka. I potwornie wprost łakoma. Mati rozpoznaje nieomylnie porę karmienia i jeśli się zapomnę szczeka na mnie i zapędza do kuchni. Potem siedzi przebierając łapkami jak przygotowuję michy, a jak z magazynku wyjeżdża kubeł z chrupkami to zaczyna się znów drzeć i już nie przestaje, póki nie dostanie jedzonka. A waży teraz 12,6 kg. Jak zobaczyłam ten wynik na wyświetlaczu to powiedziałam "ojej, może ja jej za mało daję...", a pani weterynarz spojrzała na mnie z politowaniem.