Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Na pewno go boli, biedaka. W końcu to żywe mięso. Wygląda strasznie, ale goi się pięknie. Niemniej Gelacan Puckowi kupimy - to preparat w który głęboko wierzę - nasza stara ( nieżyjąca już) suka, która ledwie łaziła z powodu zmian zwyrodnieniowych w stawach po Gelacanie zaczęła śmigać jak autko na bateryjki. Ulka - ja ten Gelacan zamówię i podam Twój adres do wysyłki - dostarczają to kurierem, powinien być szybko.
  2. Zamówię mu Gelacan na te stawy i chrząstki.
  3. Dzięki za fotki, Malawaszko. Ja myślę, że te łapki mogą jeszcze boleć, to raz, a dwa - może Pucek się po prostu boi ich używać normalnie, bo ma jakiś uraz psychiczny. Liczę, że to się naprawi.
  4. Przez te graślawe linki, co to ich nie było, to dopiero teraz zaglądam do Marcela. Lepiej późno , niż wcale. Zwłaszcza, że jak widać doskonale się obeszło beze mnie. Powodzenia, Marcelku!
  5. No to super, że się Guci tak udało! Może macie tam więcej takich fajnych domków w okolicy, tylko się nie ujawniły jeszcze? Przydało by się jeszcze parę...
  6. Oj, zaniedbuję parówę... Może dlatego, że ostatnio grzeczniutka ( tfu, tfu, odpukać w niemalowane!).A'propos tego "grzeczniutka" - po ostatniej ucieczce byłam na nią strasznie wściekła, jak zwykle. A Adam powiedział, że z nią rozmawiał ( sic!) i ona powiedziała, że jej głupio i że już nie będzie. Od tego czasu - zero ucieczek! Ja jestem w szoku, a od Adama ciągle słyszę, że przecież ona obiecała już nie uciekać...Oni mają ze sobą niezwykły kontakt, może faktycznie coś mu naobiecywała, ale ja tam jej do końca nie wierzę. W każdym razie to niesamowita parówa jest i rzeczywiście umie mówić. Wydaje odgłosy zupełnie nie psie i operuje wszystkimi intonacjami znanymi ludzkiej mowie, potrafi być uwodzicielska, brzmieć jakby miała pretensje, niecierpliwie ponaglać, błagalnie jęczeć, uprawiać przekupstwo i kokieterię na tysiąc sposobów.
  7. No i choróbska dalej prześladują biedną Matyldę. Wczoraj wieczorem nagle straciła humor i apetyt ( co bardzo mnie zaniepokoiło). Na szczęście nasi niezawodni weterynarze byli pod telefonem i przyjęli nas o 22 z minutami. Matysia brzuszek miała twardy i obolały, na USG wyszło, że piasek w nerkach i że coś tam wyłazi ( znaczy ten piasek) - dostała leki rozkurczowe i przeciwbólowe i furosemid. Pani weterynarz kazała mi przysłać sms-a po godzinie - czy coś podziałało ( powiedziała, że jak nie wyślę, to nie będzie spała tylko myślała co tam z Matyldą). Od razu było lepiej - Mati wysikała wielką kałużę na podłogę ( wrrr!). Dziś znacznie lepsza, weselsza i przy apetycie, tylko chodzić nie chce, bo dupsko boli - ponoć no-spa w zastrzyku to bardzo bolesne, ale skuteczne. Za to złapała jakąś infekcję - zaraziła się od Adama, który od tygodnia jest przeziębiony, kaszlący i zasmarkany. Oto są minusy spania z ludźmi w łóżku. Teraz leczymy infekcję, potem robimy kompleksowe badania - mocz, krew. Prawdopodobnie przechodzimy na specjalistyczną karmę, ze względu na te nerki. Biedne suczysko, ciągle ją coś prześladuje.
  8. To gorsza ewentualność - przed audiobookiem nie ma ucieczki. Ulka, żyjesz? Pucek, cholero, daj Ulce napisać tu chociaż parę słów!
  9. Zapędził Ulkę do tego lochu, zamknął w klatce i dał Żeromskiego do czytania...
  10. Pucek, co tak cicho u Ciebie?
  11. Laseczka, faktycznie. A koślawe łapki są słodkie i urocze!
  12. Jak się chcą kłócić, to na bazarek jędzowaty! Co tam u Pucka słychać?
  13. Beciu, to może jednak warto by pomyśleć o jakimś DT z socjalizacją?
  14. Ja zaglądam, ale nikt nic nie pisze, to nie ma na co odpowiadać...
  15. Ech, bo się wszystkie ciotki przestraszyły morderczej Balbiny i nikt tu nie zagląda. A to taka słodka suczka.
  16. Łapki wyglądają strasznie, brrr, ale widać że to się goi. Biedny Pucek. Strasznie dzielny jest. Niesamowicie sobie radzi na tych dwóch łapkach!
  17. A jak tam Ash i Carbon po odjajeniu?
  18. Oj, Becia coś dziś we frywolnym nastroju :evil_lol: i to uporczywie.
  19. Ja tam jednak uważam, że jak za karę to nie ma jak Żeromski. Swoją drogą ( i abstrahując od Żeromskiego) - przydało by się może Pucka troszkę podszlifować kulturalnie.Bo to burak jest, co od początku mówiłam. Ulka, może się poświęcisz i coś mu poczytasz? Edit: widzę, że tu już rozsądne propozycje padły, żeby sam czytał, albo audiobooków słuchał. Ja jestem za, tylko jakby nauka czytania miała się odbywać w lochu to proszę o odpowiednie światło, bo sobie biedak oczy zepsuje i będzie burakiem w okularach.
  20. A kto tu się z chomika nabija, powiedz? Z fiutka się nabijamy, a ja nawet...( a dobra, przemilczę, generalnie chciałam powiedzieć, że na temat chomiczych genitaliów mam słabe pojęcie) no w każdym razie co niby chomik Karolci ma z tym wspólnego?
  21. Oj, coś ja patrzę i nie widzę, bo nie doczytałam o tych lochach i się zastanawiałam skąd się wzięły. Tak naprawdę na Pucka działa jedno - dezaprobata. Tyle, że moją dezaprobatę ma zapewne głęboko gdzieś, szczególnie z tej odległości. Hmm, i jak by go tu ukarać...może mu kupię dzieła zebrane Żeromskiego, na przykład?
  22. I to na jaką odległość!!! Jeśli jego samcze fluidy działają przez ocean nawet i potrafią z baby kieckę zedrzeć, to jednak mu trzeba będzie te jajeczka uciąć, szybciutko! Tylko, Ulka, Ty mu nic nie mów, bo się biedak z rozpaczy goić przestanie.:evil_lol:
  23. Matysia biedna coś złapała - ma jakąś infekcję tchawicy i jest na antybiotyku. Ale poza tym, że pokasłuje to czuje się dobrze i jest żwawa i wesolutka. I potwornie wprost łakoma. Mati rozpoznaje nieomylnie porę karmienia i jeśli się zapomnę szczeka na mnie i zapędza do kuchni. Potem siedzi przebierając łapkami jak przygotowuję michy, a jak z magazynku wyjeżdża kubeł z chrupkami to zaczyna się znów drzeć i już nie przestaje, póki nie dostanie jedzonka. A waży teraz 12,6 kg. Jak zobaczyłam ten wynik na wyświetlaczu to powiedziałam "ojej, może ja jej za mało daję...", a pani weterynarz spojrzała na mnie z politowaniem.
×
×
  • Create New...