Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. Dziękuję. Faktycznie ładne mi się dziecko trafiło, bo do tatusia podobne. No bo mieliśmy tyły finansowe takie, że wózek to Maks dostał kilka dni temu dopiero. No i jakoś stwierdziłam, że chyba się obejdę bez gondolki. Zwłaszcza , że akurat gondolka od x landera wydaje mi się dość mała, a sens by miała niby ewentualnie zimą , tylko wtedy to Maks będzie za duży. No i nie kupiłam gondolki, jeździ w spacerówce rozłożonej całkiem na płask.
  2. A proszę: [url]https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/MaksIFlorenceFrankenstein#[/url] Najpierw trochę Maksia, a zdjęcia nr 10 i 11 to pies z przyszytą głową ( przed i po) dla osób o mocnych nerwach. Maks dziś po raz pierwszy samodzielnie wziął grzechotkę w łapkę i zaczął nią machać. A w ogóle to jest niesamowite - zasypia taki człowieczek, pośpi godzinę i budzi się z gotową nową umiejętnością! Mój synek strasznie dużo gada ostatnio, prześmieszny jest.
  3. Hej, no co jest? Gdzie są wszyscy? Gdzie jest Mamanabank z Tośką? Gdzie regularne meldunki? Dyscyplina nam się rozlazła paskudnie!!! Jestem niewyspana - Maks chyba próbuje sobie jakiś nowy rozkład dnia opracować, bo wszystko od dwóch dni rozregulowane. Florence Frankenstein ma pięknie przyszytą głowę - wczoraj była na zabiegu "plastyki szyjska".. Fu, fuj, wycięli jej strzępy martwej skóry i zeszyli brzegi rany na karku na styk. Jak zamyka oczy to szwy trzeszczą, ale ponoć wszystko jest pięknie i się goi jak trzeba. Wyglądała jak pies któremu ktoś próbował odrąbać łeb siekierą ale rozmyślił się w połowie, teraz wygląda jak pies z przyszytą głową. Ale najważniejsze że ma się dobrze i goi się jak na psie. A, szczeka niestety jeszcze cieniej i przenikliwiej niż do te pory, struny głosowe też troszkę ucierpiały.
  4. [FONT=arial][SIZE=4][COLOR=#800080][B]Majusko kochana!!!! Z okazji urodzin wszystkiego najlepszego życzymy!!! Całujemy mocno, stado merda wszystkimi pięcioma ogonami do Ciebie! Życzymy zdrowia, szczęścia, pomyślności, kupy pieniędzy i żeby Paćka była słodka i grzeczna i żeby Ci się wszystko pięknie układało w życiu, a psy do strzyżenia żeby się do Ciebie pchały drzwiami i oknami!!![/B][/COLOR][/SIZE][/FONT]
  5. Nie zrobiłaś Tośce żadnej fotki przypadkiem?
  6. Szira - owieczka! Namiot Księciunia super, musiało mu się słodko spać w takich warunkach.
  7. [SIZE=4][COLOR=#ee82ee][B]gratulujemy bardzo bardzo !!!! Witaj na świecie, Tosieńko![/B][/COLOR][/SIZE]
  8. OOOOOOOOOOOO!!!!!! To my też spokojnie zaciskamy kciuki!
  9. [B]Mamonabank[/B] - jak Tośka, jak Ty? Swoją drogą kompletnie nie rozumiem, że w szpitalu na oddziale patologii ciąży nie ma odpowiedniego wyżywienia dla kobiety z cukrzycą ciążową. Tam gdzie ja rodziłam pani roznosząca posiłki się zainteresowała, czemu nie zjadłam obiadu, a jak powiedziałam, że jestem zboczeniec - wegetarianka to się okazało, że oczywiście że mają wegetariańskie jedzenie! [B]Majusko[/B] - o rany, Playdog... stare czasy. Jak chcesz to Ci druknę drugi numer, bo chyba masz tylko jeden o ile pamiętam? Może kiedyś wyprodukuję trzeci... Mój synek skończył dziś 3 miesiące. Ależ ten czas leci! Coraz bardziej wchodzi w kontakt z psami. Oczywiście od początku psia morda "w dziecku" to była norma, ale teraz widzę, że wodzi oczami za psami, uśmiecha się do nich i coraz bardziej go interesują. Dziś Gjalpo zaszczycił Maksa bardzo mokrym pocałunkiem po całej głowie, a Maks wsadził mu rączkę do paszczy ( mniej więcej po łokieć). Niestety, nikogo z aparatem nie było w pobliżu, a szkoda, bo zestaw maleństwa z tybetanem jest uroczy.
  10. Mamonabank, za co Cię tam wpakowali? Tak czy inaczej jesteśmy z Tobą, trzymamy kciuki, a jakby Cię mieli przytrzymać dłużej to będziemy wysyłać paczki z cebulą i pasztetówką.
  11. Zacznę od nieco abstrakcyjnych fotek - ale nie mogłam się oprzeć, tapicer przywiózł wreszcie moją starą nową kanapę: [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/8485/dsc0098co.jpg[/IMG] [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/7279/dsc0103w.jpg[/IMG] [IMG]http://img163.imageshack.us/img163/1427/dsc0106an.jpg[/IMG] Figofigo biedna, współczuję tych mdłości. Może tym razem nie będą Cię tak długo męczyć, tylko troszkę, na początek? Andzike - super, że wypoczęliście i przewietrzyli małego człowieka. Tak tak, aresztować za czapki!!! Maks zresztą nienawidzi czapek, już w szpitalu miotał łebkiem, żeby czapkę zrzucić. Majusko - biedna Paćka, całujemy w nos. No ale jak choróbsko to usprawiedliwiona jest. Może za to zęby będą nie takie straszne.
  12. Najważniejsze, że już po bólu. Trzymam kciuki za szybką rekonwalescencję i chętnie zobaczę ten filmowy uśmiech jak sunia na tyle wróci do siebie, żeby miała ochotę się uśmiechnąć.
  13. Figo, nie martw się na zapas. Znam przypadek, gdzie "nadziąślak" okazał się być zwykłym ropniem. Trzymam mocno kciuki.
  14. Jestem, jestem. Żyjemy wszyscy, tylko w trybie obłędnym: praca, cyc, praca, cyc... Maksymilian rośnie i zrobił się tłusty i nabity. Jest coraz bardzie komunikatywny i to jest fajne, bo potrafi przeleżeć sporo czasu gadając do nas, do zabawek i do wszystkiego w ogólności. Wczoraj się tak pięknie uśmiechał do Gjalpona... ale najpiękniejsza jest Balbina, bo czarno biała. Maks w zachwycie wodzi za nią oczami. Flo wygląda jak monstrum, szwy, strupy, siniaki - ale funkcjonuje już w zasadzie całkiem normalnie. Tyle, że codziennie jest przemywanie i płukanie ran, jeżdżenie do weta na zastrzyki, a teraz się jeszcze zanosi na wycinanie po kawałku martwiejącej skóry. Majusko, czytałam też na bb o Waszych problemach z Paćką - strasznie biedne takie dziecko, i to że nie da się utulić i uspokoić to straszne. Współczuję. Może trzeba dać łapówkę wróżce zębuszce jakiejś?
  15. Andzike - słodki Kacperek! Widzę, że nie tylko on odkrył uroki maty ;) Figafiga - życzę lekkiej , łatwej i przyjemnej ciąży. Spacerki dobrze Ci zrobią. A jak przy okazji sprawdzisz co u Mamynabank słychać to też dobrze, bo jakoś się nie melduje ostatnio ( no wiem, że ma problemy techniczne, wiem, ale tym lepiej jak zawadzisz po drodze i nam tu doniesiesz co u Tośki słychać)
  16. Ech, a ja sobie ostatni wykombinowałam że w ramach spaceru z dzieckiem odwiedzimy babcię Madzię, czyli moją :angryy: teściową:angryy:. Wizyta miała być krótka, bo Maksio miał być nieznośny. Taki miałam chytry plan... Maks mnie wystawił - był spokojny i uroczy, nawet się uśmiechnął - zdawkowo bo zdawkowo, ale jednak. Ten cyrk co miał być u babci odbył się z drobnym opóźnieniem - po powrocie do domu :shake:.
  17. Kangur wyraźnie skruszony. A Flo odnosi się do Soni jakby nigdy nic - może ona nie pamięta? W sumie pewnie tak by było lepiej dla niej. Mam po dziurki w nosie skoków rozwojowych... Andzike, u Was pewnie jakoś teraz ten pierwszy? Potem to horror - cała seria, dziecko zmienia się w trolla. Ale w nagrodę codziennie niespodzianka - a to bańki ze śliny, a to uśmiech do bachora w lustrze, a to wielkie oczy do pływającej i świecącej kaczuszki w wannie.
  18. Flo lepsza, dziś stanowczo zażądała widzenia z resztą stada ( była w "izolatce" i inne zwierzęta tylko ją odwiedzały, bo chcieliśmy zapewnić jej spokój), skicała sama na dół po schodach i zainstalowała się na swoim zwykłym miejscu. Byliśmy w sklepie i po powrocie zastaliśmy Flo razem z resztą psów pod drzwiami, merdającą ogonem ( oczywiście nie zostały same, o nie!). Wygląda toto jak psi frankensztajn, ale robi co może, żeby się wyzbierać szybciutko.
  19. Figafiga - gratulacje ogromne! !!! Majuska - Tobie chyba też trzeba pogratulować. Z racji dopsienia ;)
  20. Trochę ochłonęłam, mogę już myśleć o czymś poza moją biedną Florence. Andzike - wyglądasz bezczelnie dobrze! Kacperek ma mamusię laseczkę, powinien być dumny! Z siebie też może być dumny, pięknie łebek podnosi! Mamonabank - nie słuchaj dzieci i trzymaj Tośkę w środku jak najdłużej! Koleżanka z jogi dla ciężarnych powiedziała " najpierw się marzy, żeby już urodzić,a potem by się chciało wepchnąć z powrotem" Coś w tym jest. Czasami przynajmniej. Zresztą Ty akurat pewnie świetnie to wiesz, nie? Florence dziękuje wszystkim za kciuki i ciepłe myśli - jest bardzo dzielna i chce wyzdrowieć. Nie wiem, co bym zrobiła gdyby Soni ten mord się udał, nie chcę nawet o tym myśleć. Tak jak to teraz widzę - przed nami ciężka praca z obydwoma psami. Musimy przejąć pełną kontrolę nad relacjami w stadzie. Mimo wszystko jestem pewna, że dla innych psów Sonia nie stanowi zagrożenia. To była kwestia starcia dwóch podobnych, neurotycznych charakterów. Weterynarz stwierdził, że to element walki o pozycję w stadzie. Całkiem możliwe. Poza Sonią i Flo nikt nie jest zainteresowany tematem pozycji w stadzie. Gjalpo wiadomo - jest ponad. A parówy są obok, mierzą swoją wartość nie pozycją w stadzie psów, tylko wyłącznie relacją z ludźmi.
  21. Prawdopodobnie w tym momencie nie ma już zagrożenia życia, nie bezpośrednio. Jeśli nie nastąpi martwica tkanek to powinniśmy wyjść na prostą. Oczywiście przed nami długie leczenie. Pobiły się przy okazji szczekania na psa sąsiadów - obie ujadały pod płotem, przekrzykiwały się. One w sumie mają podobne temperamenty, obie są nadpobudliwe, łatwo się nakręcają i wzajemnie się podbuzowują. W dodatku Flo jest zajadła, nie ustępuje i nie podda się, widziałam to nie raz przy okazji psich konfliktów. Jestem w szoku, bo takiej akcji rzeczywiście się nie spodziewaliśmy. Zdarzały się oczywiście konflikty i bójki w stadzie, ale to było coś zupełnie innego, nie można porównać dziurawego ucha czy szramy na pysku z tym, co się stało wczoraj. Myślałam, że straciliśmy Flo - była w bezdechu, z otwartymi oczami i wiszącym językiem, cała zakrwawiona. Adam z samochodu w drodze do weta zadzwonił , że złapała oddech. Według weta została mocno przyduszona, a to że przeżyła zakrawa na cud. W miejscu gdzie razem zbiegają się cztery rzeczy – kość gnykowa, tchawica, tętnica szyjna i nerw błędny ząb Soni przeszedł pomiędzy tymi organami i nie uszkodził żadnego. Skóra jest mocno poszarpana i na dużej powierzchni oderwana – tu jest ryzyko martwicy. Atak Soni nastąpił w ogrodzie, poza naszym polem widzenia ( w krzakach) w domu i na naszych oczach nigdy nie było żadnych konfliktów… Owszem, obie podkręcone wariatki na przykład przy wychodzeniu z domu skubały się po tyłkach wzajemnie, ale co najwyżej futro fruwało. Na pewno nie można ich zostawiać bez nadzoru ani na chwilę. Teraz Flo i tak nie wychodzi, leży otumaniona środkami przeciwbólowymi. Chyba poprosimy jakiegoś behawiorystę o konsultacje.
  22. Potrzebujemy kciuków, dobrych życzeń i pozytywnych myśli. Florence została dziś bardzo poważnie pogryziona. Cudem przeżyła. Jest bardzo pokiereszowana i rokowania są wciąż niepewne. Najgorsze, że zrobiła to Sonia. I że chciała zabić. To nie była zwykła psia kłótnia, to był mord. Jesteśmy wszyscy w szoku. I prawdę powiedziawszy nie wiemy co dalej...
  23. AAAAAAAAA!!!!! Łucja znalazła gdzieś jajko! Przyniosła je do domu i przegryzła. Jajko okazało się być śmierdzące. :angryy::angryy::angryy: Smród aż w oczy szczypie, drzwi i okna pootwierane na przestrzał, a odór wisi w powietrzu. Pewnie znów kura sąsiadów przelazła do nas i zniosła w garażu. Czasem Adam znajduje tam jaja, tym razem musiał przegapić.
  24. No chyba wszystko w łapkach Tośki, jeśli chodzi o termin. Bo ja też jakoś siedzę w domu, dziwnym trafem ;) i jeśli o mnie chodzi to wszystko jedno kiedy.
×
×
  • Create New...