Jump to content
Dogomania

Florentynka

Members
  • Posts

    7536
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Florentynka

  1. [quote name='Andzike'] Figafiga, zazdroszczę Ci tego Leosia skaczącego - qrde, lubiłam chodzić w ciąży :D[/QUOTE] Andzike, a co za problem powtórzyć? Co do kupy- jak brzuszek miękki i nie boli, to może po prostu się przestawia. Maks też się rozregulował z kupą jak wprowadziliśmy stałe jedzonko, ale po pewnym czasie wszystko się unormowało. Dziecko nie maszyna, nie musi zawsze tak samo. Z krzesełkami to mam podobne odczucia, ale ja już przyjęłam do wiadomości, że rzeczy dla dzieci muszą być brzydkie... Adam wymyślił, że chciałby kupić Maksiowi bębenek. Pomysł super, bo Maks kocha tłuc grzechotką w puszki itp. Tylko nie udało nam się znaleźć nic, co nie obrażałoby śmiertelnie naszych uczuć estetycznych.
  2. Hej hej! Od czego by tu zacząć... pewnie od końca. Andzike, a Kacperek już coś prócz cyca je? Zakup krzesełka do karmienia też rozważam, na razie karmię w bujaku, ja siedzę na podłodze, ale to uniemożliwia Maksowi samodzielne jedzenie. No i nieustannie trzeba się opędzać od psów. Boję się troszkę tego krzesełka z ikei ze względu na kundle, że się mogą zaplątać w te długie i cienkie nogi i przewrócić. Musi być wysokie ( psy!) i z tacką, żeby Maksio sam brał co chce. Majuska - no biedna Ty i biedna Paćka, wyrazy współczucia. Figafiga - fajnie z takim skaczącym Leosiem, nie? Mamonabank - PulpeTosia cudna i pięknieje z każdym zdjęciem! A wspomnieniowe foty cudne i wzruszające.
  3. Jestem, żyję, wpadam na moment a popołudniu postaram się na dłużej. Śnieg napadał, psy szaleją, a Maks chce wstawać i iść przed siebie.
  4. To się nazywa rozpasanie! A pełzak pełza jeszcze po narożniku? Ech, gdzie te czasy... Prorokuję, że niebawem Twoim suczkom poprawią się humory - narożnik będzie cały dla nich, a pełzak zostanie oddelegowany do parteru ( czyt. na podłogę).
  5. No ja też nie poprzytulam, ale zaglądam i pytam czy mogę jakoś pomóc?
  6. Ucałowania dla Rudolfa w ten słodki brązowy nosek. I życzymy Wam wielu szczęśliwych wspólnych lat !
  7. Przynajmniej ona nie będzie marzła. I jakoś nie sądzę, żeby miała na długo przyblokować DT.
  8. O, Andzike, jaki ładny nowy awatarek!
  9. Figafiga, popieram! Majuska ma rację, a co Ci szkodzi spróbować? Rewelacyjnie chwytasz dzieci i zwierzęta. Aparat w łapę i ruszaj na podbój świata! A my dziś mieliśmy małą sesyjkę foto specjalnie na życzenie cioci Dzikiej _Figi, która nam przysłała idiotyczne ubranko [URL]https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/Muuuu#[/URL] Majuska - Maks udaje napady kaszlu. Siedzi w bujaku, ja przy zlewie, tyłem do niego, słyszę że się biedak zanosi kaszlem. Więc się odwracam, z zamiarem powiedzenia czegoś w rodzaju, że symulant jest i mnie na sztuczny kaszel nie nabierze. Ale ledwie się odwróciłam, napotkałam oczami wzrok Maksia, iskierki w oczach i rechot na całego! Normalnie i w pełni świadomie robi sobie żarty. Andzike - niesamowite zestawienie tych dwóch zdjęć Kacperka. Te pierwsze parę miesięcy to jest tak spektakularny etap w rozwoju... Nie wiadomo kiedy z robaczka takiego się robi taki prawie dorosły facet ;)
  10. FigaFiga - powaliłaś mnie znów na kolana zdjęciami. Skręciło mnie z zazdrości i zażądałam lepszego obiektywu na gwiazdkę. Fu, paskudne te reborny... Troszkę noc żywych trupów. Ale przypominam sobie, kiedyś czytałam jakiś reportaż o tym, że całe grupy takich kobiet są co kupują takie lalki, traktują je jako surogat dzieci ( ale bez minusów prawdziwego dziecka) i spotykają się, żeby jak prawdziwe mamuśki ględzić o... no właśnie, o czym? Bo przecież nie o zupkach i kupkach. Lalka jak lalka, owszem, realizm godny podziwu, ale zastępowanie tym dziecka nie jest zdrowe.
  11. Figofigo, właśnie się zastanawiałam jak tam było na weselisku. No to dzielna jesteś, że Ci się chciało pląsać. Zdjęcia obejrzę jak Maksa uśpię, bo przy nim nie mam szans zrobić nic porządnie i do końca. My dziś zaliczyliśmy piękny, długi spacer. A wcześniej zadanie strategiczne z upychania. Okazuje się, że przy foteliku Maksiowym zamontowanym na środku tylnego siedzenia w samochodzie zostają tylko wąskie miejsca siedzące. Czyli tybetan wyłącznie do bagażnika ( bo żeby jechać z tyłu musi mieć 2/3 kanapy minimum, a najlepiej całą), wobec czego wózek upychaliśmy kolanem, ale wszedł i warto było. Andzike, a co to te reborny?
  12. No, jak taka słodka malizna raz dwa nie znajdzie domu to zjem własne buty. Ani się nie obejrzymy, jak będziemy oglądać zdjęcia ślicznoty rozwalonej na jakiejś kanapie. Nie może być inaczej.
  13. [quote name='figa33']wszystkiego dobrego Maksiu !!:bday: rośnij zdrowo i bądź najpiękniejszą pociechą dla swoich rodziców ![/QUOTE] Dziękujemy! :loveu::loveu: Figofigo - rzeczywiście, czas galopuje. Przed chwilą to był sam początek, przecież. A może możesz tańczyć w siadzie, na modłę orientalną? A jak nie to smacznego, po prostu. Słuchajcie, Balbina mnie przeraża... Wszyscy już się nauczyli , że jak się wychodzi z kuchni choć na sekundę to trzeba wsunąć krzesła pod stół, bo inaczej Balbina znajdzie się na stole. Dziś, mimo zasuniętych krzeseł porwała miseczkę z niedokończoną Maksiową kaszką. Śledztwo wykazało, że - UWAGA! - wsiadła na bujak, przykiwała się na nim w pobliże stołu i dosięgnęła miseczki. Podziwiam jej pomysłowość i determinację.
  14. Oj, myślę że moje parówy powoli dojrzewają do bardziej Nelkowego podejścia. Kochają, ciotkują, ale ponieważ Maks ostatnio zajmuje się uporczywie depilacją zwierząt, to parówy rozdarte pomiędzy potrzebą bliskości a lękiem o integralność własnej powłoki. A Kacperek i Nelka wyglądają jakby sobie tak spokojnie, filozoficznie rozmawiali. I dobrze. Nie każdy kontakt między dwoma osobnikami musi polegać na tarzaniu się z wrzaskiem ( przynajmniej taką mam nadzieję). A Balbina jest najlepszą przyjaciółką jedzącego Maksia. Jak ona lubi kaszkę! I marchewkę puree, i zupkę przecieraną - wszystko lubi. A ja oszczędzam na mokrych chusteczkach, psi ozór czyści skuteczniej i jest wielorazowy!
  15. Oto i Balbina, z drugiej strony: [IMG]http://img838.imageshack.us/img838/2204/dsc1002o.jpg[/IMG]
  16. Komentarz jest chyba zbędny: [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/8452/dsc0967a.jpg[/IMG]
  17. Moje maleństwo skończyło dziś pół roku. Aż trudno uwierzyć jak to szybko zleciało! Dziś cały dzień pełzał i szczypał psy...
  18. Majusko, ja ostatnio próbowałam z laptopa korzystać, to się okazało że Maksio wie ( i tylko Maksio) gdzie na klawiaturze jest coś co powoduje rozłączenie z netem... Jakby mało było kota, który przychodzi deptać po klawiaturze. Pościel w truskawki dostaliśmy od kogoś. Czyżby wzbudziła Twoje pożądanie? Nie jest w stylu zen, przecież?
  19. Nie tylko sam trzyma butelkę, ale jeszcze potem sam bierze pieluchę albo mokrą chusteczkę i wyciera sobie pyszczek! A dziś przeszedł sam siebie, bo sobie chusteczkę wydobył z opakowania. Bardzo długo ciągnął, tarmosił, stękał przy tym i warczał, aż wyciągnął, padł na płask na plecy a potem zaczął sobie wycierać ryjek. Strasznie to komiczne jest.
  20. Ufff, dobrze, że Amelce przeszło płakanie. I dobrze, że Kacper odzyskał dobry humor, bo nie wyobrażam sobie Kacperka innego niż w pogodnym nastroju. Zaniedbuję ostatnio dokumentowanie fotograficzne mojego bachorzęcia, ale coś tam z ostatnich tygodni znalazłam [url]https://picasaweb.google.com/florentynka.psy/ZalegEIAktualne#[/url] A przedwczoraj próbowaliśmy buraka. Specjalnie przebrani w stare śpiochy. Smakował bardzo!
  21. I jak tam biedactwa poszczepienne? My zrobiliśmy z naszym dzielnym dzieckiem wczoraj trasę do Jeleniej Góry i z powrotem. Maksio podróżniczek zniósł to idealnie. A po powrocie spał ( oczywiście po kąpieli, ogromnej porcji kaszki i cycu) przez 7 godzin. Chyba mogę to uznać za pierwszą przespaną w całości noc. Bo to ja się obudziłam o 5 i pchałam się do śpiącego maleństwa z cycem.
  22. No nieźle, nieźle... Olbrzymia Tośka! A z tym zwalnianiem to mit...
  23. Mamonabank, to nie moje. To stara wojskowa definicja łyżki ;)
  24. Jestem. Po pierwsze mnie nie było, bo byliśmy w rozjazdach. nawet się zastanawialiśmy, czy nie zawadzić o Rzeszów, bo poniekąd po drodze, ale zbyt by to było karkołomne. Po drugie - Łucja jest w domu i siedzi na tyłku, Adam wczoraj uszczelnił ogrodzenie więc może chwilę posiedzi. Po trzecie - faktycznie komputer mi znów padł, ale znów go naprawili i mam nadzieję, że tym razem skutecznie.. Balbina doskonale się sprawdza jako czyściciel do dziecka. Maks siedzi w bujaku i je kaszkę, a że ambitny z niego człowieczek to łapie łyżeczkę i sam pcha do paszczy. Problem w tym, że łapie za komorę zupną, a nie za dźwignię manewrową. Ale Balbinka trwa w gotowości i co chwilę ozorem czyści małe uświnione łapki. Majuska - pies zdemoralizowany, ale szczęśliwy, najwyraźniej.
  25. Dawno mnie tu nie było, to znaczy czynnie nie było, bo podczytuję często. Przyznaję , że psów które w tej chwili macie na stanie nie ogarniam, ale postaram się nadrobić, zorientować i w ogóle, trochę bardziej się tu poudzielać.
×
×
  • Create New...