Jump to content
Dogomania

muzzy

Members
  • Posts

    2180
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by muzzy

  1. [quote name='bico']:crazyeye:jak fajowy pomysł!:razz: Muzzy, mogę, mogę ja Dropkowi zdezynfekować oczko!!??:cooldevi: Ty wiesz, że ja lubię takie "akcje" i zawsze chętnie służę pomocą:knuje::biggrina::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Może będziesz miała szansę :) Bo rana się ślimaczy trochę i sączy, więc po południu chyba skoczymy w jedno z ulubionych miejsc Dropka, czyli do gabinetu Pani Agnieszki i Pani Ewy. I jeśli dostanie jakieś zastrzyki, to zgadnij kogo będę molestował, żeby mu je robił :D
  2. [quote name='Energy']A swoją drogą pani Bandziora mogłaby pilnować go trochę bardziej:razz:[/QUOTE] Pilnuje i to bardzo, tylko się przez drzwi nie poznaliśmy i przez to cała akcja :)
  3. Hej :) Zaraz zrobię coś, za co być może mnie zlinczujecie, poszczujecie psami i obtoczycie w krowich plackach. A mianowicie... wrócę do tematu Dropka :) Bo i jest co opowiadać. Właśnie wróciliśmy z wieczornego spacerku. A mamy na 10 piętrze takiego amstafa, z którym Dropek mocno się nie lubi. Dropucha ogólnie nie lubi prawie żdanych amstafowatych, bokserowatych, itp. Ten typ tak ma. A Bandzior (tak ma amstaf na imię) nie lubi wilczurowatych, miał z nimi jakieś przejścia za młodu. Ale ogólnie jest bardzo miły, sympatyczny, przymilny, raz jak byłem u niego w domu, to był po prostu super. Ale z Dropkiem się nie lubią i tyle. I dziś jak wychodziliśmy z bloku, to nie poznałem przez szybę, że z drugiej strony drzwi stoi pani Bandziora. A pani Bandziora nie poznała mnie. No i po otwarciu drzwi zrobił się błyskawiczny kocioł. Błyskawiczny, bo momentalnie (po pierwszym szoku :) ) odciągnęliśmy psy od siebie. Bandziorowi nic się nie stało. A Dropek walczył dzielnie, nawet mu przez myśl nie przeszło, żeby się poddać, ale z uwagi na taktyczną przewagą przeciwnika - oberwał. Ma ranę pod okiem. Niezbyt głęboka, na długość niecały centymetr. Po powrocie przemyłem ją parę razy wodą utlenioną i do wesela się zagoi. Blizny ozdobą mężczyzny :)
  4. Widzę, że temperatura na dworze jest odwrotnie proporcjonalna do temperatury wątku - im zimniej, tym goręcej :D Widok mnie niezjedzonego jest dość częstym widokiem dla tych, którzy mnie widują i zapewniam, że nie jest to nic szczególnego ten widok :D A póki co czas spać (dokładnie ubrany) :D
  5. No tak kusicie, że prawie bym się skusił. Ale nie mogę, a to z tego względu, że jakby mnie jakiś pies zobaczył jak biegam na golasa, to od razu by się na kości rzucił :D i trzeba by Dropiastemu od nowa domku szukać :D
  6. [quote name='Szarotka']Przeczytalam kawalek pamietnikow Dropka :):) sa super :):)[/QUOTE] To zapraszamy z Dropuchą do przeczytania całości :) I cieszymy się, że mamy nową dropkoczytaczkę :)
  7. [quote name='Energy']Mnie nie chodziło o Dropka:eviltong::evil_lol:[/QUOTE] Wstyd się przyznać, ale na mnie to jednak cały czas za zimno... Nie chciałbym sobie niczego odmrozić... :D
  8. [quote name='Energy']A ja bym mogła:cool3:, Muzzy gdzie zapowiada się takie latanie na golasa, godzinę i miejsce poproszę:multi::multi::multi::evil_lol:[/QUOTE] Jeśli chodzi o Dropka, to już za chwilę... :eviltong:
  9. [quote name='Milosnik kotow']DZIĘKI MUZZY!! Naprawdę wielkie, wielkie dzięki!! (za to, że nie latasz na golasa szurając nosem po śniegu!) :D ;)[/QUOTE] Przyznaję szczerze, że ostatnio, jak są te mrozy, to jakoś łatwiej jest mi się od tego powstrzymać :D [quote name='Ajula']miałam się oburzyć na Miłośniczkę Kotów, że DZIĘKUJE Muzzemu, że na golasa nie lata, zamiast go za to niedopatrzenie skarcić :D ale w sumie, do Lublina mam za daleko - więc nie będę się wtrącać, bo i tak bym nie mogła ócz ucieszyć :sg168:[/QUOTE] Jeszcze różnie może być, teraz taki okres, że mogą w tv powiedzieć "zamieć i gołoledź", a ja opacznie to zrozumiem i zamiotę i polecę :)
  10. Wróciliśmy niedawno z wieczornego spacerku. I myślę, że nie mógłbym być psem. -5 stopni, ja opatulony od stóp do głów jak tylko się da i trzęsę się z zimna, a Dropucha lata na golasa zadowolony, szura nosem po śniegu i jeszcze nie bardzo chciał do domu wracać... A zapowiadają dużo większe mrozy... Lubię zimę, ale tylko jak jest -2 stopnie, zero wiatru i jadę na nartach :) A Dropkowi wszystko jedno, i tak jest fajnie :)
  11. [quote name='Ajula']:D Dropku Twój talent pisarski zasługuje na jakąs nagrodę literacką :D[/QUOTE] Pasowałaby nagroda Psiulitzera :)
  12. Hau! A dzisiaj zaliczyliśmy spacerek po lesie. Był tzw. sześciopsiak, tj. Mały z Kleksem, Opek, seterka Pola i Mila. Czyli innymi słowy :painting::painting::painting::painting::painting::painting:, tylko bez smyczy :) Dwa razy całe towarzystwo musiało się zatrzymywać i dropkować wniebogłosy, bo musiałem swoje sprawy na drugim końcu lasu załatwić :) Ale Mila spisywała się wtedy na medal, bo człowieki mówili jej 'szukaj Dropka', ona wołała mnie swoim donośnym głosem i zaraz się zjawiałem :) Zdjęć pan nie robił, bo mówił, że mu zimno. A mi tam wcale zimno nie było, wręcz przeciwnie, nawet ziałem i chłodziłem się pyszną wodą z pachnących kałuż :) I odkryłem, że w lesie też restauracja działa całkiem nieźle, a menu mają nadzwyczaj wykwintne i serwują nawet kupy :D Pan na pewno jest ze mnie dumny! :D Hau!
  13. [quote name='Energy']I jeszcze do tego z jakąś torbą, no jak można:evil_lol:[/QUOTE] Dropek szczekał głośno i wyraźnie, że to jego prywatny chodnik, więc pewnie już więcej tego błędu nie powtórzą ;)
  14. [quote name='Ajula']moja Hexi nigdy nie była zbyt towarzyska i nie za bardzo lubiła się bawić z psiakami a Gacio to już w ogóle tragedia :-([/QUOTE] Z Dropkiem by się dogadali :) [quote name='Ajula']trzeba omijać wszystkich ludzi[/QUOTE] U nas z ludźmi to też bywa dziwnie, choć bardzo rzadko. Wczoraj na ten przykład na wieczornym spacerku troje ludzi sobie szło i jedna z tych osób ciągnęła jakąś torbę, czy coś w tym stylu. Dropucha ich tak obszczekał, że szkoda gadać :evil_lol: Ale w sumie sami są sobie winni, że szli po chodniku Dropka :)
  15. Hau! Kolejny sobotni poranek, kolejny spacerek pełen wrażeń :) Plan był taki, żeby pójść na miejsce zeszłotygodniowego ganiania i sprawdzić, czy dziś też spotkanie się odbywa. Ale po drodze spotkaliśmy Nestora - takiego białego bokserowatego. Jak z reguły nie lubię bokserów, tak z Nestorem chętnie się bawiłem, więc pan spuścił mnie ze smyczy. Ale ganianie się szybko skończyło, jak odkryłem, że ganiamy po psiej restauracji, znaczy że na trawniku menu jest dość obfite. I jak zacząłem się częstować, to pan mnie capnął na smycz i poszliśmy dalej. Jak zeszliśmy do wąwozu, w którym tydzień temu w pięcioro szaleliśmy, to okazało się, że tym razem stada nie ma, ale za to był półtoraroczny berneńczyk Drako. Więc znowu mnie pan ze smyczy uwolnił i trochę poganialiśmy. Ale jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że w wąwozie też funkcjonuje psia restauracja! :evil_lol: Najpierw pan mnie tylko przeganiał jak zaczynałem się częstować. Pani Drako mówiła, że Drako już wyrósł z podżerania na spacerkach. Za chwilę obaj trafiliśmy na smycz, bo jak pokazałem Drako, że dobre żarełko nie jest złe, to zaraz obaj staliśmy i dziamdzialiśmy zdobycze :D Z wąwozu skierowaliśmy się w stronę domu. Ale niedługo potem pan zauważył, że w innej części wąwozu nasi znajomi sprzed tygodnia - seter Hektor i jego mała koleżanka Atakama (tydzień temu nie wiedzieliśmy jak ma na imię) ganiają sobie w najlepsze z amstafką. Więc czym prędzej się przyłączyliśmy, mimo że kiedyś na tę amstafkę naszczekałem. Ale wtedy oboje byliśmy na smyczach i wyszedłem prawie że prosto na nią z bloku, więc tamto się nie liczy :) Pan trzeci raz spuścił mnie ze smyczy i wyszalałem się, że ho ho :) I wiecie co? Tam też psia restauracja działała w najlepsze! Jak to dobrze, że mają tak rozbudowaną sieć! :D Ale że zabawa z amstafką i z Atakamą była jednak priorytetem (Hektor ze względu na swoje 11 lat już nie ma tyle energii, żeby z nami biegać), to pan mnie nie łapał. Spacerek skończył się, jak amstafka zaczęła trochę kuleć i okazało się, że skaleczyła sobie tylną łapkę. Ale miejmy nadzieję, że to nic poważnego, jak chwilę później razem wchodziliśmy po schodach, to czerwonych śladów nie zostawiała, więc to chyba tylko zadrapanie. Oby. A pan miał zamiar wziąć dziś aparat... Ale pomyślał, że może tydzień temu to tylko takie jednorazowe spotkanie było i nie wziął... Za tydzień już weźmie, przypomnę mu o tym! :)
  16. [quote name='Energy']No Muzzy ale o co chodzi, przecież chyba przyprawy nie mógł zmielić, bo była już zmielona:diabloti:czyli wniosek z tego, że przeszło Dropkowi mielenie:evil_lol:[/QUOTE] Taaaa... I tej wersji się trzymam, bo inaczej Dropucha już skwierczałby na patelni :)
  17. Bardzo dziękuję :) O księdze gości myślałem, ale boję się, że nie wytrzymam tych hektolitrów jadu wylewanych na moje zdjęcia przez potencjalnych odwiedzających :) Ale pomyślę, może jakaś księga gości wkrótce powstanie. A wracając do tematu wątku, to przed chwilą byłem w realu na zakupach i specjalnie zostawiłem kuchnię otwartą, żeby sprawdzić, czy tematowi wątku już przeszło mielenie wszystkiego, na co w kuchni natrafi. Efekt: właśnie skończyłem odkurzać przyprawę do mizerii z dywanu w dużym pokoju :D
  18. Tak przy okazji to zapraszam na nową wersję mojej strony [URL="http://www.SlawekMazur.net"]www.SlawekMazur.net[/URL] Jest tam m.in. wiele zdjęć psiaków :) Tylko od razu uprzedzam, że są problemy przy przeglądaniu strony Internet Explorerem, polecam używanie Firefoxa. Na razie jestem za cienki w uszach, żeby te problemy pokonać, ale pracuję nad tym... Zapraszam! :)
  19. [quote name='bico']oj tam sznurek!:cool3: jasne, że nie wystarczy!:lookarou: Dropek chce braciszka lub siostrzyczkę:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Ale ten sznurek fajny jest, naprawdę! :P
  20. [quote name='bico']...bo to Dropek tak Hektora przywolywal, a to znak, że Dropek chce mieć w domu towarzysza do zabawy:evil_lol:[/QUOTE] Ma kawał sznurka jako towarzysza do zabawy. Nie wystarczy? :D
  21. [quote name='Energy']to cośtamcośtam to chyba był czarny terier rosyjski, tak sądzę:cool3:[/QUOTE] O, chyba jakoś tak :) Taka czarna sznaucerka olbrzymka, tylko z rosyjską w nazwie :)
  22. Hau! Dziś rano zaliczyliśmy chyba najfajniejszy spacerek po naszych okolicach. Najpierw była rundka po osiedlu, a później zeszliśmy do wąwozu. I tam już z daleka pan wypatrzył kilka ganiających się psiaków, więc czym prędzej się tam skierowaliśmy. Jak ja je zobaczyłem, to standardowo przyczaiłem się na leżąco i pan jak zwykle musiał mnie przekonywać, żebym się ruszył. W końcu dwa psiaki podbiegły do mnie i pan spuścił mnie ze smyczy. I ganialiśmy się w piątkę ze 40 minut :) Był seter irlandzki Hektor, była cośtamcośtam rosyjska Luna (podobna do sznaucera olbrzyma), był czarny chyba Kaukaz o imieniu jakoś na B i była taka mniejsza suczka podobna do tej, której zdjęcia kiedyś były tutaj na wątku, jak szukała domu. Wyszalałem się prawie tak bardzo, jak pod lasem :) Na początku B trochę chciał mnie zdominować i na mnie wskakiwał, ale niedługo odpuścił. Potem tę rolę przejął Hektor, mimo że ma 11 lat. Oczywiście nie dawałem się i się odgryzałem, ale bez warczenia. Tak dla zasady, żeby pokazać, że nie dam sobie pluć w kaszę :) I jak już się spacerek kończył i się rozchodziliśmy, to Hektor stwierdził, że on woli pójść z nami, a nie ze swoją panią. Więc pani go musiała wziąć na smycz. I jak przeszliśmy ze 100-200 metrów, to usłyszeliśmy za sobą 'patataj, patataj' i okazało się, że Hektor po spuszczeniu ze smyczy wolał wrócić do nas, niż iść ze swoją panią :) W końcu pani musiała po niego wrócić i już go chyba potem ze smyczy nie puszczała :) A ja byłem po spacerku cały mokry i teraz sobie odpoczywam :) Szkoda tylko, że pan nie miał ze sobą aparatu. Hau!
  23. [quote name='Energy']Ta śliczna dziewczynka to MIRACLE Kajomada - Pusia:loveu:[/QUOTE] Ale jak w słowie 'Majka' kilka liter się doda, kilka usunie, a parę przestawi, to wyjdzie 'Pusia' :D Czyli wygrałem :evil_lol: ;)
  24. [quote name='Energy']Kto to jest, kto zgadnie? Podpowiem, że sunia:loveu:[/QUOTE] Skoro czarna, to pewnie Majka :)
  25. [quote name='Ajula']Dropek przystojniak Muzzy robisz wspaniałe zdjęcia prawdziwy czarodziej z Ciebie :)[/QUOTE] To wszystko zasługa modela :)
×
×
  • Create New...