Jump to content
Dogomania

muzzy

Members
  • Posts

    2180
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by muzzy

  1. [quote name='Energy']Dropuś przekaż swojemu Panu, że dawno tu twoich zdjęć nie było;)i że ciotka Energy regularnie do ciebie zagląda, bo uwielbia patrzeć na twoje pyszczydełko i czytać o twoich przygodach:loveu:[/QUOTE] Hau! Przekazałem panu o zdjęciach, więc się w końcu wziął do roboty i mnie trochę 'pozdejmował' :) Wczoraj byliśmy z Małym pod lasem i postanowiliśmy zrobić coś dobrego dla świata. A mianowicie... poszukać wiosny. Trochę szukaliśmy jej razem. [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/01.jpg[/IMG] [/CENTER] Ale czasami się rozdzielaliśmy, żeby przeszukać większy teren. [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/02.jpg[/IMG] [/CENTER] Próbowałem nawet, wzorem Opala, który kiedyś tańczył jak byliśmy u Leśnego Psa, odtańcowywać różne tańce przywołujące wiosnę. [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/03.jpg[/IMG] [IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/04.jpg[/IMG] [/CENTER] Próbowałem szukać daleko... [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/05.jpg[/IMG] [/CENTER] ...i blisko. [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/06.jpg[/IMG] [IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/07.jpg[/IMG] [/CENTER] Na górze... [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/08.jpg[/IMG] [/CENTER] ...i na dole. [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/09.jpg[/IMG] [/CENTER] Mały też nie próżnował. [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/10.jpg[/IMG] [/CENTER] Raz nawet wydawało mi się, że wiosna jest w jego uchu! [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/11.jpg[/IMG] [/CENTER] A raz już myślałem, że znalazłem ją w śniegu, ale to niestety też był fałszywy alarm. [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/12.jpg[/IMG] [/CENTER] Ale w końcu wspólnymi siłami udało nam się znaleźć wiosnę i nawet się z nią pobawiliśmy! [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/13.jpg[/IMG] [/CENTER] [LEFT]Co prawda człowieki mówią, że to był patyk, a nie wiosna, ale one się nie znają, a my tam swoje wiemy! :) A Bico też robiła zdjęcia i niech tylko spróbuje ich tutaj nie wstawić... :mad: Oto dowód: [CENTER][IMG]http://muzzy.hostcenter.pl/dogo/1/14.jpg[/IMG] [/CENTER] Ogólnie spacerek był super, wiosna znaleziona i pogryziona, czyli tylko patrzeć jak przyjdzie na dobre! :) Hau![/LEFT]
  2. Dropucha ma tak samo. Kałuże - byle dalej! Bo jeszcze przypadkiem sobie hrabia łapki zabłoci :D Ale... nie zawsze! Jak się czasem dobiorą z Małym Bico, to potrafią jak amfibie się w kałużach kitwasić - im głębsze i bardziej błotniste, tym lepsze :)
  3. [quote name='Energy']Fotki miały być wczoraj, ale rozłożyła mnie grypa żołądkowa:mad::placz:[/QUOTE] Uuu, współczuję. I mam nadzieję, że już wszystko OK. [quote name='Energy']tyle osób czeka na moje suczydła:loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] A nawet więcej, bo niektórzy czekają, ale się nie odzywają :) I mają nadzieję, że niektórzy zaglądają jeszcze na wątek niektórych :D (chyba już sam się w tym pogubiłem ;) ) A suczydła jak zwykle super :)
  4. [quote name='bico']jak poczytam sobie o tym, że Dropucha przemielił np. kilka taśm video, to od razu czuję się zrelaksowana:D:D:D[/QUOTE] Gwoli ścisłości, to były to taśmy magnetofonowe, nie video. A muzyka, jak wiadomo, łagodzi obyczaje. I stąd ten pełen relaks :)
  5. [quote name='zuzlikowa']Dropciu...muzzy...ja błagam o taimu troszeczkę[/QUOTE] Zuzliku, przecież tutaj, jak sama powiedziałaś, przychodzi się dla zdrowia psychicznego i po wspomożenie układu nerwowego :) Zero presji, zero stresu :) A Dropucha dziś pokazał, że wśród wielu ras, które w sobie ma, są też rasy obronne :D Byliśmy w wąwozie i Drop buszował po krzaczyskach zapewne delektując się sushi z padlinki, kiedy to ni stąd ni z owąd pojawiło się dwóch człowieków i o czymś tam sobie gadali. Ale że przecież takie człowieki gadające mogą groźne być, to Drop zjawił się jak spod ziemi, obszczekał intruzów podbiegając do nich z różnych stron (wroga trzeba osaczyć :) ) i na koniec przybiegł do mnie :) 'Wróg' na szczęście okazał się psiolubny i nawet chwilę podrażnił się z Dropkiem w jak najbardziej przyjazny sposób. No nic, czas się powoli szykować na wieczorny spacerek, miłej nocki :)
  6. Wielceśmy radzi z informacyji takowych! Batalię zaś z medykami usposobienie Twe rycerskie stoczyć Ci, waleczny Bertoldzie, kazało i nikt dziwować się nie powinien :evil_lol: Niechże wątpliwości naszych myślowych wspomagań dotyczące nie frasują Was, albowiem pewni być możecie, że myśli nasze, od niskich temperatur zewszechstron panujących gorącem jakże odmienne, z Wami są! :)
  7. [quote name='zuzlikowa']Co do łagodności mej (...) Dropisław z Lublina, Wspaniałym zwany![/QUOTE] Nie no, wymiękłem, skisłem, spuchłem i leżę i kwiczę :D Zuzliku, jesteś wielka, a talent Twój ustępuje wielkością jedynie Twojej chęci niesienia pomocy wielkopsom :) Ale żeby nie być dłużnym, to odwdzięczę się paroma rymami :) Ach, Beroldzie z Kętów, Bercikiem również zwany! Trzynastozgłoskowiec ten dla Cię jest pisany. Los Twój wszakże dziesiątki serc dobrych porusza, Miej więc wiersz podobny do 'Pana Tadeusza' :D Koc, a pod nim łeb łaciaty i łapy cztery. Wyglądasz super w tym kocu, jak mam być szczery :) Choć nie masz na szyi beczki z rumem, czy z winem, To wiemy, że jesteś wspaniałym bernardynem! Rycerz jest z Ciebie wielki i ciałem i duchem. Trzymamy za Ciebie kciuki razem z Dropuchem. Berciku, chcemy też Pani Twej podziękować, Że potrafi tyle psiego szczęścia zgotować! :)
  8. [quote name='zuzlikowa'][B]czyli Berold z Kętów się prezentuje[/B][/QUOTE] Hau! Wielcem kontent, iż Waszmość podobiznę swą na wątku mym zamieścić raczył! Zaiste aparycyją Waść jako żywo rycerza walecznego przypominasz, wżdy wieść głosi, iż usposobieniem łagodnyś jako jagnię :)
  9. Do mnie się nie odezwano, ale wysłałem im info z namiarami, które były podane na wątku, więc mam nadzieję, że skontaktują się bezpośrednio ze 'źródłem'.
  10. [quote name='Energy']a może to się Muzzy Tobie śniło:cool3:[/QUOTE] Bardziej byłem skłonny przypuszczać, że dziś w nocy mi się śniło, że Dropkowi się, że tak powiem, rzygło. Ale jak się rano obidziłem, to zobaczyłem na dywanie, że się Dropuchowi ulało... kilkumetrowym kłębkiem taśmy z którejś z wczorajszych kaset. Nie wiem tylko jak udało mu się go wczoraj pochłonąć:crazyeye:
  11. Hau! Dziś, po długiej przerwie, znów zająłem się porządkami, a przy okazji pokazałem, że drzemie we mnie techniczny konserwatysta :) Bo, mimo mojego upodobania do płyt CD i DVD, dziś zająłem się całym pudełkiem kaset magnetofonowych. Fajne są, taśma się tak super rozciąga po pokoju i jest tyyyle plastiku do gryzienia! :) A na popołudniowym spacerku pokazałem, że trochę agresji jednak we mnie jest. Kiedyś, parę miesięcy temu, jakiś taki mały (znaczy niski, ale nie szczeniak) mikropies stwierdził, że trzeba mnie pogryźć i zaczął mnie podszczypywać w podwozie. A ja się nie przejąłem, niech mi wisi na gardle, grunt, że było fajnie :) Za to dziś z daleka wypatrzyłem takiego jakiegoś pekińczykowatego. Miał pana spuszczonego luzem, ja swojego miałem na smyczy. I jak ten pekińczykowaty się pojawił, to oczywiście przyjąłem pozycję skradającego się tygrysa :) I jak był blisko, to już miał skręcić za swoim panem, ale jednak stwierdził, że woli do mnie podbiec warcząc i mnie pogryźć. No to ja z kolei uznałem, że koniec tego święta lasu i jak go złapałem za kark i pomachałem nim na wszystkie strony, jak, nie przymierzając, całkiem fajną zabawką, to mu się odechciało takich manewrów. Ale jak mnie pan za kark podniósł, to pekińczykowatego wyplułem. I poszliśmy każdy w swoją stronę. Ale może już mi więcej nie podskoczy, pimpek jeden :)
  12. Wysłałem informację do 'Teleexpressu', ostatnio kilka razy mówili o tym psiaku znalezionym na morzu, mam nadzieję, że ta historia też ich zainteresuje, co na pewno bardzo pomogłoby tej psiej parce.
  13. [quote name='Milosnik kotow']Muzzy, Ty Dropkowi oczu rybikiem nie zamydlaj ;)[/QUOTE] To co, mam mu mydłem oczy zarybiać? :D
  14. [quote name='Milosnik kotow']Jaki stąd wniosek? Dropek chce mieć w domu małego dzieciaczka ;)[/QUOTE] Nie no, ostatnio mieliśmy w wannie rybika i myślę, że to na razie wystarczy :D
  15. No, w końcu mam wolną chwilkę, żeby opisać wrażenia z soboty. Wkrótce minie rok jak mieszkamy z Dropuchą, a cały czas potrafi mnie zaskoczyć. Tym razem bardzo pozytywnie :) Byliśmy w sobotę wieczorem u znajomych, którzy mają dwuletniego synka Mikołaja. Dropek już wcześniej miał kontakt z 3-latką, ale taką, która od zawsze mieszka z psami i wie co i jak. A Mikołaj ma z psami niewiele kontaktów i z początku bał się Dropka. Więc Dropek zachowywał się bardzo nienachalnie, ale dawał się głaskać, itp. W pewnym momencie Mikołaj rzucił w Dropka samochodzikiem, a Dropek nie zareagował agresywnie, tylko uciekł, ale nie ze strachem, tylko z taką energią, jakby chciał powiedzieć 'o, jak fajnie, bawimy się' :) W końcu tak się z Mikołajem zaprzyjaźnili, że Dropucha tak zabawowo wypinał kuper i skakał do Mikołaja, ale nie na niego, żeby go czasem nie przestraszyć. Na koniec Mikołaj na czworaka ganiał się z Dropkiem po podłodze. Ogólnie jestem pod wielkim wrażeniem podejścia Dropka do dziecka, które się go trochę bało. A, i jeszcze jak na początku wizyty zabierał piłeczki Mikołaja, to na 'fe' je oddawał i jakby rozumiał, że jednak nie będziemy się bawić piłeczkami, mimo że są :) Dropucha po raz kolejny pokazał, że chyba będą z niego ludzie :)
  16. Dziś rano jak się obudziłem, to Dropucha popiskiwał, żeby wyjść, co się do tej pory nie zdarzało. Na spacerku najpierw kilka prób kupki zwieńczonych zatwardzeniem, a w końcu, za przeproszeniem, sraczka, ale tylko jedna. A poza tym znów super zabawa z Drako :) Mamy nadzieję, że, za przeproszeniem, sraczka nie przypomni sobie o wyjściu w innym miejscu niż spacerek...
  17. Kość prawdopodobnie była magiczna. Za przeproszeniem sraczki - jak na razie zero. Podczas popołudniowego spacerku - kupki zero. A priorytetem nie było jak zwykle szukanie jedzenia, tylko zabawa z Drako. I, co jeszcze dziwniejsze, podczas tej zabawy Dropek bardzo często przybiegał do mnie, siadał i czekał na chrupka. Wcześniej się to chyba nie zdarzało. Najgorsze jest to, że nie pamiętam gdzie kupiłem tę magiczną kość, bo przeleżała w zamrażarce parę ładnych miesięcy. A przydałoby się więcej takich kości, skoro Dropucha tak ładnie po nich działa :)
  18. Dziś zapodajemy ryzyk-fizyk :) Dropucha właśnie dostał na śniadanie wieeelką kość. Tak dużą, że chwilę się musiał pozastanawiać jak ją ode mnie wziąć i szedł z nią z kuchni do pokoju powoli, a nie tak jak zwykle, gdy coś dostanie - truchtem :) A jak ostatnim razem dostał taką kość, to skończyło się na myciu ściany z, za przeproszeniem, sraczki. Ale mamy nadzieję, że tym razem obejdzie się bez sensacji, w końcu na spacerach wtrzącha różne dziwne rzeczy i żyje, więc może i wieeelka kość mu tym razem nie zaszkodzi :)
  19. [quote name='Milosnik kotow']Hmmm... a może by tak tam samochody (fafle są dwa chyba) :D w śnieżne noce przechowywać? Odpadłby problem porannego odśnieżania ;)[/QUOTE] Ale przybyłby problem odśliniania :)
  20. A a propos fafli, to dziś na popołudniowym spacerku pobiegaliśmy trochę z Negrą - czarną labką, która kiedyś ugryzła się w fafla podczas zabawy z Dropuchem, obkrwawiając go przy tym obficie :) A dziś Drop tak się wczuł w zabawę z nią, że nawet prawie nic nie zjadł spod śniegu. No może poza kawałem skóry ze słoniny :)
  21. [quote name='Milosnik kotow']Spryciarz, jak spryciarz, ale jakie ma fafle ;) :D :D :D[/QUOTE] Taaak, Mały podobno potrafi w faflach transportować różne fajne rzeczy :) Podejrzewam, że gdyby mu te fafluchy dokładniej przeszukać, to znalazłoby się wiele zaginionych sprzętów (od biżuterii po tiry) i rozwiązałoby się wiele nieprzeniknionych tajemnic wszechświata :D
  22. [quote name='Milosnik kotow']Jak to skąd? Z drzew spadają ;)[/QUOTE] A to możliwe... Pewnie imadła je wypychają z ich żeremi :)
  23. [quote name='Ajula']wielki rybi łeb znalazła Hexi po świętach w śniegu[/QUOTE] Widzę, że rybie łby cieszą się dużą popularnością wśród psiaków :) Dropucha jeszcze w lecie wytarzał się w takim wielkim łbie (swoją drogą nie wiem skąd u nas w lesie biorą się ryby :???::hmmmm:) i wtedy musieliśmy zaliczyć pierwszą wizytę w wannie. A dziś chyba ten wczorajszy łeb zjadł podczas zabawy z malamutem Nazirem i labkiem Bostonem. A potem jeszcze znalazł sobie siatkę z wafelkami, więc musiałem szybko psa za łeb, bo inaczej Drop by jej nie odpuścił, póki by jej nie opróżnił :evil_lol:
  24. Ostatnio na popołudniowych spacerkach często spotykamy różne psiaki i się z nimi bawimy. Z reguły jest to albo terierka rosyjska Luna, albo berneńczyk Drako. I na ogół Dropkowi zabawa szybko się nudzi, bo przecież pod śniegiem jest tyle pyszności do znalezienia, że szkoda marnować czas na zabawę, skoro można brzuch napchać :) Ale dziś z Drako jakimś cudem zabawa była na pierwszym miejscu (nie licząc niezliczonych prób zdobycia rybiego łba, w którym Dropucha na wstępie się wytarzał, a potem albo pani Drako, albo ja na nim staliśmy, żeby psio się z nim za bardzo nie zżyły :) ). I pewnie kitwaszenie się trwałoby dłużej, gdyby nie fakt, że w pewnej chwili okazało się, że Drop ma cały pyszczek we krwi. Więc zabawę trzeba było zakończyć i pójść do domu na oględziny. A w domu okazało się, że... nic się nie okazało, bo już śladu nie było :) Mimo że na dworze jak dotknąłem Dropa mordkę, to musiałem rękę z krwi wycierać. Wieczorem bez większego stresu rozgryzł orzecha, więc chyba nic się nie stało. Mamy nadzieję, że jutro znów spotkamy kogoś do zabawy :) Miłej nocki!
×
×
  • Create New...