Jump to content
Dogomania

marako

Members
  • Posts

    2783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marako

  1. Właściwie powinnam na wątku Heidi, ale napiszę tu, że waśnie dostałam maila i zdjęcia z Chorzowa. Mail baaardzo fajny, widze, że rzeczywiście mozna odetchnąć z ulgą, bo już na pewno ten szałaput podbił serca swojej nowej rodzinki. Przyznam, że na początku mimo pozytywnych maili i takiegoż telefonu w ubiegłą niedzielę, kiedy mieliśmy się spotkać, ale z powodu niepogody i późnej pory do tego nie doszło, jednak czułam lekki niepokój, jak to będzie, czy nie dopiecze im ta kochana, ale trochę jednak niesforma dziewczyna. Teraz serce mam spokojne, UFFF! Foty na wątek Heidi wrzucę jutro (lub nawet pojutrze).
  2. [quote name='wilczy zew']pikne fotki :) jestem ciekawa tej kostki z kamieni[/QUOTE] To bardziej wygląda jak "kocie łby", choć bardzo się staram dopasowywać i najbardziej płaską część kamieni eksponować. Pojutrze cyknę foty (jutro nie będę w domu za dnia). Nic szczególnego, ale ja lubię kamień w każdej postaci i lubię wszystko, co można zrobić samemu, w zasadzie im mniej "fachowo", im bardziej "swojsko", tym bardziej mi się podoba. Niekoniecznie jest to do przyjęcia w tzw. wielkim świecie.
  3. To są okropne przytulaki. Trzymają się człowieka na 2-3 metry. U nas odludzie, niczego nie mają prawa ani się przestraszyć, ani do czego pobiec. Teren płaski, nie ma żadnych pułapek, zagłębień. Duże psy odbiegają czasem na kilkanaście, rzadziej na kilkadziesiąt metrów, ale małe są przy nas przez cały czas. Teraz, jak są maluchy, duże też trzymają się bliżej. Psy (wszystkie) mają maleńkie adresóweczki zakręcane, z naszym numerem telefonu. Chodzenie na smyczach z dwoma psami to męczarnia, bo one się ciągle splątują ze sobą. Jak pisałam, nasze psy ich bardzo pilnują, zwłaszcza Honda. Pasie, czyli zagania, nie pozwala się odalić nawet na kilka kroków. Do tego ma wielką chęć podszczypać w zadek, przysiada, okrąża, tak przez cały spacer. Na jednym ze zdjęć widać, jak bardzo jest zajęta pilnowaniem Bravy. Na innych powycinałam ją z kadru, a właściwie jest na każdej prawie focie, nie odłącza się od maleństw.
  4. Kostki jest parę metrów kwadratowych, ale nie wiesz jeszcze, że jestem maniaczką robienia kostki z kamieni polnych i parę już metrów kwadratowych położyłam, a materiał mam już na jakieś 20 m kw. przyniesiony (rękami własnymi) z okolicznych pól. To mi taką frajdę sprawia, że hej. Cyknę foty (już nie dziś i nie jutro niestety).
  5. [IMG]http://img716.imageshack.us/img716/4303/minicosta4.jpg[/IMG] Kubraczki z kocyka polarowego uszyły mi się jakieś kuse, ale to pierwszy mój raz. Następne będą lepsze i lepiej wykończone. Niestety jutro do pracy i to 15 h poza domem, więc maluchy się stęsknią, a szycie psiej odzieży poczeka na lepsze czasy. Costa zazwyczaj poważna, ale przy patykach też się rozkręca. [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/2686/minicosta5.jpg[/IMG] Brava - zdobyła patyk, wielka radość na pysku (szkoda, że ciągle w ruchu i trudno o ostrą fotę). [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/8919/minibrava5.jpg[/IMG] Każde trofeum wywołuje radość (ale musimy uważać, bo już były sytuacje podbramkowe na tym tle). [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/6595/minibrava6.jpg[/IMG]
  6. [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/6724/miniobie2.jpg[/IMG] Brava obszczekuje męża, żeby rzucił jej patyk. A Honda ją pasie i nawet próbuje podszczypywać w zadek. [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/7346/minibrava2.jpg[/IMG] Brava uwielbia robić to co Heidi - z zapamiętaniem wyrywać kępki trawy. W ogrodzie wszystkie ozdobne trawy już wyrwane przez Heidi, ale w lesie pod dostatkiem. [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/4599/minibrava4.jpg[/IMG] Costa zwykle jest poważna. [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/7043/minicosta2.jpg[/IMG]
  7. No, pogoda dopisała, szkoda tylko, że śniegu prawie nie ma. Ale i tak psiaki się dziś wyszalały na dłuugim spacerze. [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/9647/miniobie1.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/7087/miniobie3.jpg[/IMG] [IMG]http://img84.imageshack.us/img84/1544/minicosta1a.jpg[/IMG] [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/7884/minibrava1.jpg[/IMG]
  8. Malawaszko, konisie Twoje? Uwielbiam (i poniekąd dlatego mam sznaucery olbrzymy, coś mają z rumaków).
  9. [quote name='malawaszka']dramat z takimi wyjcami! ciężko domy znaleźć bo jednak większość ludzi szukających miniatur to mieszkający w bloku :shock:[/QUOTE] Nie, one przez cały dzień są cichutkie, nawet, jak ktoś przychodzi do nas (sąsiad), to one akurat nie zabierają głosu, albo tylko przez moment parę szczeków. Brava szczeka tylko jak rzucam jej patyk, rozkręca się i szaleje i przy tym się wydziera. To wycie coś zupełnie wyjątkowego - zawodzenie jak do księżyca z tęsknoty i żalu. Słyszałam to w wykonaniu moich suk z siedem-osiem razy, zawsze w tych samych okolicznościach. A maluchy dopiero dwa razy się popisały. Gdyby nie były wzmocnione przez duże, to zamilkłyby szybko. Wystarczyło, że syn raz krzyknął "spokój!". Ale aż żal je uciszać, bo to jest piękne wycie!
  10. U mnie na odludziu nie muszą być pieknie ubrane, ważne, żeby dobrze się czuły. Dziś zrobiły kolejny koncert, jak wyjeżdżaliśmy. Pobudziły moje dzieci (i dobrze, niech się biorą za siebie, a nie śpią do południa). Muszę to nagrać, bo wyjątkowo pięknie śpiewają, Tajga basem, małe sopranikami, a Grace jakimś tenorem. Honda z nami jechała, więc nie zagłuszała występów. Jak ona się włącza swoim altem, to już niewiele słychać inne głosy. Muszę ponagrywać kiedyś (nie ja, bo one wyją, jak ja znikam i udaję się w nieznane). Najlepiej też efekty wizualne, nie tylko dźwięk.
  11. Tak sobie patrzę na te czerwone wdzianka i zaraz pójdę chyba szukać jakiejś kurtki, czy bluzy do pocięcia. Bo chyba nietrudno wykroić coś podobnego, a chyba nawet mam rzepy do zamocowania. Nie będzie takie profesjonalne, ale lepsze niż nic. No bo robótki ręczne to trochę za bardzo czasochłonne, nie dam rady wydziergać tak na zaraz. No i talentu takiego nie mam, niestety. Moje maluchy przecież prawie łyse. Nawet się nie trzęsły dziś za bardzo na spacerze, ale było tylko -2, a jutro może być zimniej.
  12. [quote name='malawaszka']a jak zbroi to KOSTUCHA:ghost_2:[/QUOTE] No, nie, przez moją powolność w pisaniu byłaś pierwsza!
  13. Nawet pasuje, bo koścista jest. Oby tylko nie "kostucha". Moi orzekli, że to wystrzyżenie nierówne przypomina poszarpaną linię brzegową, dlatego jej dali Costa, a młodej Brava. A w ogóle, to Costa ma lekki przodozgryz.
  14. To jak mogę już decydować, to niech będzie moje: Costa, Brava, zwłaszcza,że mam poparcie malawaszki i Satriny. Inki i Neski znam, a te będą bardziej nowe wśród psiarstwa.
  15. Dzięki za propozycje Jak dla mnie to Neska i Inka (ale też podonba mi się Nuta i Fuga, z racji tego, że pięknie wyją). Co Ty, Kora na to? Czy ewentualnie ta Costa i Brava?
  16. Czy znacie kalendarz e-sznaucerów 2011 - fotka wrześniowa? Mamusia jak odrośnie będzie podobna bardzo z twarzy. Jak pokazałam to rodzince, to uwierzyli, że ona naprawdę jest sznaucerkiem! Wycofali się z epitetów "potworek", starowinka nad grobem", "brzydactwo", "trupia czaszka", odkąd dostrzegli podobieństwo do tej ślicznej, utytułowanej suni ze znanej hodowli.
  17. [quote name='Nikaragua']a imiona mają?[/QUOTE] Myślałam o tych propozycjach, co padły (Fika, Mika), ale chcieliśmy, by odróżniały się brzmieniowo, a żeby coś je łączyło, a te są podobne w brzmieniu. Nie mam pomysłu. Jestem dziś nastawiona geograficznie: Titi Caca, Ama Zonka, Tonga Samoa, Montana Nevada, Costa Brava, Anda Luzja, Fila Delfia. Albo jakieś drobne owocki słodkie - Figa i ??? Jakieś dwusylabowe najlepiej, ale nie mam pomysłu, jaki jest jeszcze owoc rodzaju żeńskiego na dwie sylaby (Pestka, ale to nie owoc)
  18. [quote name='Nikaragua']też tu zawitałam :) jak ich finanse? może mini bazarek jakiś zrobić? (fantów mam ledwo kilka ale może się przydadzą komuś?)[/QUOTE] Nie pogniewam się, jak ktoś dorzuci się do leków lub dobrej karmy, bo jak na razie trochę mi kaski wypłynęło, bo jechałam przecież po nią, wczorajsze leki też niemało (84 zł, ale dużo tego było, i wet tłumaczyła się, ze naprawdę stara się tylko po kosztach nas traktować), no i niedożywione są trochę, zwłaszcza starsza, więc szarpnęłam się na RC dla małych ras póki co. Więc bazarek jakby można było, z przyjemnoscią popieram, dzięki. Zobaczę, czy nie mam łyżew z butami dla malucha, a nawet 2 par, muszę poszukać, czy jeszcze są. My jutro wyjeżdżamy (Głogów, gdzie zapoznamy się z Kasjas), więc dopiero wieczorem się pokażę i doniosę, co nowego. Na razie mogę powiedzieć, że coraz bardziej ogonki (tzn. ogonek i kikucik) latają, jak ktoś się zbliża, a jak ja, to już radość największa, bo ja jestem od karmienia i spacerków. Dziś były około godzinki, w lesie. Małej aż się boję, jak ma chęć na aporty. Szybka jest jak błyskawica, przynosi patyk i rzuca pod nogi, ale jak ja chcę podnieść, to wyścigujemy się, kto pierwszy złapie patyk, ale ja niestety wymiękam, albo muszę brać podstępem, bo jednak ząbki to ona ma ostre i łapie w tym samym miejscu, co ja. A z ciekawostek: jak były rano głodne, a ja po spacerku krótkim zamiast dawać jeść poszłam do łazienki, to jedna z małych rozpoczęła koncert WYCIA i ZAWODZENIA, po kilku sekundach dołaczyła Honda, za chwilę reszta i było cudownie! Dotychczas moje to czasem robiły na trzy głosy, ale tylko w sytuacji, kiedy wychodziłam na ich oczach poza posesję, a one na ogrodzie zostawały i to widziały. A dziś po raz pierwszy w domu. I to na 5 głosów!!! W dodatku zaczęła mała - ta młodsza
  19. To cudowne wiadomości! Emma właśnie tak wyglądała na tym pierwszym zdjęciu - rezolutna i śliczna. Nic dziwnego, że spodobała się tak szybko, jak tylko ogłoszona. Sonia też śliczna i kochana.
  20. [quote name='malawaszka']- ona miała słabiutkie mięsnie i jak się to odbudowało to była stabilniejsza[/QUOTE] Ta też wcale nie ma mięśni. Z daleka nie wygląda na chudą, bo ma ogromną klatkę, szerokie żebra. Ale jak dotknąć, to łapiny chude jak patyczki, żeberka wszystkie czuć, wszystkie kosteczki tylko skórką powleczone. Dlatego tak mnie te jej żebra i klatka niepokoiły, a to tylko kontrast pomiędzy innymi częściami ciała, a klatką sprawił, że klatka wygląda, jakby w środku miała piłkę połkniętą. Może stąd sunia kojarzy się ze starowinką, taką z uwiądem starczym. Młoda wygląda zupełnie dobrze, ma cienką wartwę na kościach, łapki mocniejsze.
  21. Córka też prawdopodobnie rodziła (albo miała ciąże urojone), sutki ma też wyciągnięte jednak, nie tak jak starsza, ale ma. Jak wydobrzeją trochę, podjadę i zrobię starszej wyniki krwi, a jak się uda złapać, też moczu. Wetka mówiła, żeby z kąpielą poczekać, aż trochę ranki się wygoją, więc parę dni po weeekendzie dopiero je wypiorę i wyrównam włosy. A później dopiero te wyniki. Tak, ze z ogłaszaniem nieco poczekajmy, nawet myślałam o zdjęciu kamienia z zębów, ale to nie na żywca, a małe muszą ochłonąć po niedawnej narkozie. Bo z takim zapaszkiem z japy są niezbyt atrakcyjne.
  22. A Zuzi, jak uzupenila niedobory przeszło to drżenie/niedowład? Bo my mamy wrażenie, że ona chodzi resztkami sił i lada chwila się przewróci. A jednak chodzi, a nawet biega czasem i jeszcze się nie wywróciła.
  23. Wróciłyśmy. Bardzo grzeczne w aucie (byłam sama) - w dużej wyścielonej miednicy platikowej, na przednim siedzeniu leżały bardzo grzecznie. Starsza - świerzbowiec MARTWY, trochę jaj. Młodsza - czyste uszy. (w schronisku pani mówiła, żeby pokazać uszy starszej wetowi, bo nieciekawie tam jest). Zdziwienie, że świerzbowiec martwy, bo to, co było podawane, nie likwiduje akurat świerzbowca. Ale może nie wszystko, co aplikowali zapisali w karcie w schronie. Młodsza - mleko w sutkach, okolica jednego opuchnięta, lekko przebarwiona. Dostałam na wstrzymanie laktacji, bo jak to początek ciąży urojonej, to lepiej podać. Po zębach sądząc wet dał starszej 6-7 lat. Max 8. A widząc zęby młodszej zwątpił, bo wygląda na sporo młodszą, zachowuje się też młodo, a zęby ma identyczne, jak starsza. Kamień okropny. Zapaszek z mordki i u jednej i u drugiej niezbyt miły. Starsza wygląda na bardzo zniszczoną, wychudzoną, więc to chodzenie niepewne może się stąd brać. Zwłaszcza, że może osłabił ją dodatkowo zabieg. Jak chodzi, to tak zawija jakby biodrami, łapy tylne do środka stawia, jak przystanie, to łapa tylna lewa jej się trzęsie czasem. Może też była mocno ugryziona (to te ślady na tylnej łapie, trochę starych strupów i wgłębienie) i pozostałości po nim. Gdyby to się nie poprawiło, to może to trzeba prześwietlić, bo może od kręgosłupa. Wokół oczu przebarwienia od wydzielin z oczu, ale nie ropnej, ale przezroczystej, takie łzawienie, u obu. Starsza ma suchą skórę i łupież, suchy, młodsza tłustą. Ale to jak skóra długo pozatykana dredami pooddycha może się nawet samo unormować. Dostałam środek na uszy, na oczy, na laktację. Uszy wyczyszczone, zakropione. Byłyśmy w gabinecie 50 minut!
  24. Honda biega wszędzie za małą i pilnuje, co tamta robi. Mała szaleje za aportami, ale niestety Grace też i muszę uważać, co i komu rzucam, bo już raz się zderzyły w akcji. [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/2027/minimatkaicrka2.jpg[/IMG] Jak je przywiązałam do brzózki, żeby jakoś jednak foty wyszły lepsze, to zaczęły okropnie szczekać i też niewiele z tego wyszło. [IMG]http://img849.imageshack.us/img849/2881/minimatkaicrka3.jpg[/IMG] [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/3913/minimatkaicrka4.jpg[/IMG]
  25. [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/3254/minimatkaicrka1.jpg[/IMG] [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/7239/minimatka1.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/9189/minimatka2.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...