Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. [quote name='toyota'] I nie było tego dnia duszno , było rześkie powietrze , poprzedniej nocy padał deszcz.[/QUOTE] No i właśnie dlatego, moim zdaniem, nie ma pewności, co było bezpośrednią przyczyną zgonu - a w każdym razie nie było skrajnych warunków, więc trudno było przewidzieć taką reakcję organizmu. Może i coś się przyspieszyło, może lepiej, że się przyspieszyło. Nie obwiniaj się. Jak ktoś umiera, czy to człowiek, czy zwierzę, zawsze pojawiają się pytania o to, co było, gdyby. Tylko że one donikąd nie prowadzą. Miał swój wiek i był schorowany - widać to był jego czas.
  2. Nie no, pomysł z lampą jest debeściarski. Muszę pokazać panu mężowi. Do tej pory radziłam sobie wkładając suszarkę za biustonosz, ale to wymaga dodatkowo sporej porcji gimnastyki nad psem ;) - takie coś byloby o wiele fajniejsze. No to macie debiut za sobą - gratulacje!
  3. [quote name='karenina']To chyba wszytko zalezy od zdrowego podejscia i tego co sie uważa za karmienie ortodoksyjne a co za nie. Czy smaczki/gryzaczki/nagrody - to też zarcie czy poza, czy jak moje psy razem z nami jadły dzis smazoną rybe ( bo do surowych podchodza z niechecia) i zagryzały młodymi ziemniakami to juz odrazu zniszczyłam cały schemat zbilansowanego zywienia? Wiekszosc moich psów uwielbia skórki od chleba ( od zawsze) i czy BARF czy mieszałam zawsze na nie czatowały - czy to niweczy kamienie BARFem ? [/QUOTE] Pewnie, że nie niweczy - ja tu nie stawiam żadnych zarzutów. Nie chodzi mi o ideologię, tylko o ustalenie, jak to jest naprawdę, w praktyce, z tym barfem i węglowodanami - a co za tym idzie, o próbę odpowiedzi na pytanie, czy całkowity brak zbóż w diecie (bo jednak jest to założenie brafu) mógł wpłynąć na pogorszenie się kondycji u mojego psa. Jednoznacznej odpowiedzi pewnie na to nie będzie, ale póki co wychodzi na to, że barfujące psy mają upodobania typu skórki od chleba - wręcz uwielbiają - więc może w ten sposób uzupełniają sobie coś, czego brakuje w barfie. A mój, jako chroniczny niejadek, widać nie potrafił zasygnalizować takich potrzeb organizmu.
  4. No tak, Martens faktycznie chyba ortodoksyjnie - przynajmniej tak było, gdy bywała na wątku barfowym.
  5. Panbazyl, mniej więcej już znam Twoje podejście do diet i hodowli :) Co do diet, to swego czasu od Ciebie "odgapiłam" Joserę - niezła karma swoją drogą. Po trochu zmęczyliśmy cały 4-kg worek, co jest niezłym rezultatem, jak na mojego oportunistę. Josera to tez karma z ryżem - od czasu do czasu, ale się uzbiera trochę w ogólnym bilansie dietetycznym - także Bazyla. Mnie nie trzeba przekonywać, że pies jest wszystkożerny. Jestem po prostu ciekawa, ile osób barfuje ortodoksyjnie przez długi czas i z jakim skutkiem, z jakimi opiniami. (Ortodoksyjnie czyli wsio surowe, mięcho, gnaty, nabiał, warzywa, owoce, zero wypełniaczy.)
  6. Katica, mam kundla w typie pudla. 9,5 kilo. Przez pierwsze dwa lata życia był na suchej karmie. Najpierw normalnego typu, czyli z ryżem w składzie, potem właśnie Orijen, potem całe mnóstwo innych marek. Na barf przeszliśmy, gdy miał ponad trzy lata. Interesuje mnie, kto ma psa, może więcej niż jednego, żywionego wyłącznie barfem dłuższy czas i jak ocenia tę dietę z dłuższej perspektywy czasu. Co do rygorów w diecie, to jest to sprawa bardzo indywidualna i skomplikowana. Moją córkę wyciągnęliśmy z bardzo poważnej alergii pokarmowej właśnie dzięki rygorystycznemu przestrzeganiu diety i skończyło się sukcesem i to dość spektakularnym, bo na dzień dzisiejszy może jeść wszystko. Ale okupiła to wieloma wyrzeczeniami. Więc rygory nie są mi obce. Oczywiście otwartym pozostaje pytanie, kiedy je wdrożyć i z jakiego powodu. Właśnie próbuję ustalić, jak to wygląda w praktyce - jestem ciekawa, ile pojawi się relacji podobnych do przynajmniej roku wyłącznie na barfie, jaki zaliczyła suńka Bonsai. A ile takich, jak powyższe - czyli w sumie system mieszany w mniejszym lub większym stopniu.
  7. Bonsai_88, a to suche, które wypada raz na parę dni, jest z gatunku karm "poprzedniego" typu, czy karmy "nowe", bezzbożowe? Zmierzam do tego, żeby ustalić, jak naprawdę, realnie, wygląda dieta psów karmionych barfem jeśli chodzi o podaż węglowodanów. Bo nam, po 6 miesiącach rygorystycznego barfu (żadnych zbóż), przyplątały się kłopoty ze stawami. I jedna z koncepcji wyjaśniających tę przypadłość, to właśnie całkowity brak zbóż w diecie. Dopiero jak nam to wyskoczyło, to zaczęłam się uważniej przyglądać jak ten barf wygląda w praktyce. I wychodzi mi, że albo jednak gdzieś te suche karmy, albo jakiś ryżyk do papki, bo pies głodny chodzi, albo pies się nagle nakręca na suche bułki tak, że slużą za nagrody, albo ktoś do papki dodaje kukurydzę i takie tam różności. No i chciałabym wiedzieć, jak jest naprawdę. Rok to już coś. Teraz jeszcze kwestia statystyki.
  8. Ale super fotki :) On tak chyba bardziej sznaucerowato odrasta :)
  9. [quote name='karenina']Z Biomillem w marcu bodajze pozegnałam się CAŁKOWICIE. I napewno nigdy juz do niego nie wróce. NAwet na 5 dniowy wyjazd na swaitówke wolałam bawic sie z zabraniem lodowki z miesem niz w suche.[/QUOTE] A co się stało? Bo właśnie w marcu pisałaś, że od czterech lat karmisz takim mieszanym systemem i że jesteś z Biomilla zadowolona. Pytam, bo ja pod wypływem tych opinii właśnie zaopatrzyłam się w Biomill - wydarzyła się jakaś afera w związku z tą karmą, że tak nagle ją odstawiłaś i nigdy nie wrócisz? Nie dawać jej psu? A czy ktoś karmił wyłącznie barfem, bez innych dodatków, dłużej niż rok? Jednego psa oczywiście.
  10. [quote name='Katica']Z tym, że miała taki system karmienia, że rano jadła karmę - przeważnie Orijen albo Acana z serii Provincial, albo TOTW, a wieczorkiem kostka.[/QUOTE] No właśnie. W ogóle jest tu ktoś, kto karmi tylko i wyłącznie barfem? Bo jak zaczynałam barfować, to się naczytałam, że jeśli barf, to bez mieszania z suchym, czy gotowanym. A "w praniu" wychodzi, że każdy jakoś kombinuje z karmieniem. Z tego, co wyczytałam w wątku o karmie Biomill, Karenina też nie karmi wyłącznie barfem, ale właśnie systemem mieszanym - raz biomill raz barf. W sumie więc nie wiadomo, czyja jest zasługa w świetnej kondycji psów - równie dobrze może to z tych karm :roll:
  11. Strasznie mi przykro, co za historia :( Trzymaj się, Toyoto Jak to się stało, napisz, jeśli dasz rady - czy pies zasłabł na spacerze, czy po powrocie do domu? Czy to się stało tak nagle - jak grom z jasnego nieba? Jesssu, muszę zmienić godziny spacerów.
  12. Przegapiłam dzień psa - spóźnione życzenia :) A w ogóle to przyszliśmy Was odwiedzić, bo rzadko się tu dziewczyny pokazują - jakieś fotki by się przydały, pogoda dopisuje (no chyba że wszyscy leżą plackiem i chłodzą się na terakocie, jak mój ;)) Rozglądamy się za kawałkiem cienia [url]http://i45.tinypic.com/jg1d2d.jpg[/url]
  13. http://www.dogs.gd.pl/psiejstwo/zywienie.htm To jest stronka osoby, której barf ponoć wyciągnął sukę z problemów zdrowotnych spowodowanych niewydolnością trzustki. Tak do poczytania podsyłam, bez nacisków oczywiście Sama mam małe doświadczenie z barfem i niewyrobioną do końca opinię. Nikogo więc nie namawiam, ale barf ma tyluż gorących zwolenników, co i zagorzałych przeciwników oraz całą rzeszę ludzi, którzy jeszcze o nim nie słyszeli (w tym sporo wetów), więc poczytać nie zawadzi
  14. Zawsze rozglądam się za pudelkami ale jak dotąd turystycznie spotkaliśmy tylko jedną, czarną miniaturę - zimą na przełęczy Salmopolskiej :) W Ranczu na Błatniej mieszka brązowa miniaturka - staruszka, a w stacji kolejki na Jaworzynie bywa biała miniatura. To teraz będę wypatrywać czarnego średniaka - skoro czynnie uprawiają turystykę górską, to się powymieniamy doświadczeniami z wydłubywaniem suchych gałązek ostrężyn i nasion przytulii z sierści :D
  15. Chyba troszkę przesadzasz - nie mieszkam w apartamentach na setki metrów kwadratowych Powiedzenie "pokaż uszka", wyciągnięcie płynu z szafki i podejście do psa zajmuje mi góra jakieś 5 sekund. Nie wołam do niego "pokaż uszka" wtedy, gdy jest w innym pokoju. Dzięki temu pies przestał przybierać cierpiętniczą postawę widząc jakiekolwiek moje manewry przy szafce z lekami, które przecież nie zawsze oznaczają czyszczenie uszu. Co do krojenia smaczków przed czyszczeniem uszu to rzeczywiście był to błąd - wtedy naprawdę trwało to za długo i było ewentualną zapowiedzią nieprzyjemności. Zmieniłam postępowanie i jest dużo lepiej niż było, więc nie szukajmy dziury w całym. Zaś stres to przede wszystkim jest związany z samym zabiegiem czyszczenia uszu i wyrywania włosów - nie róbmy z psa wariata - to nie jest przyjemne i całkiem bezstresowo nie da się tego zrobić, zwłaszcza u psa, którzy przeszedł zapalenie uszu. Iś & Chester już wie, że nie należy psa uprzedzać. A ja zostanę przy swoim, bo żadna lepsza propozycja nie padła. *** Nawiasem mówiąc, Iś & Chester - nam się tak uszy paprały i były podatne na zapalenia na niektórych suchych karmach. Więc jeśli już wyczerpaliście możliwości diagnostyczne, to jeszcze może i to weźcie pod uwagę. Tak na wszelki wielki wypadek o tym piszę, bo jak żywiłam psa barfem, to praktycznie problem uszu przestał istnieć - suche i czyste.
  16. Postaram się ;) Na razie rzeczywiście odpuszczam - weterynarz powiedział, że pstrykanie być może trzeba będzie polubić. Jesteśmy umówieni na jeszcze jedną wizytę kontrolną a potem wyjeżdżamy w góry. Mam nadzieję, że będzie ok. Jeśli nie - będzie powód do dalszej diagnostyki (odpukać w niemalowane). Dziękuję za zaglądanie do wątku :)
  17. To weźcie dziewczyny i nie straszcie mnie - ani martwicą, ani wybuchem gazu ;) Ja już i tak świruje przez tego psa. Po ostatniej wizycie jestem przekonana, że pan profesor udzielił stażystom wykładu o tym, jak to choroba psa może być w głowie właściciela ;)
  18. Już nie mogłam się doczekać zdjęć tych małych grzyweczków :) Gratulacje :) W tym roku na wystawie zakochałam się w grzywkach ;)
  19. Sonya-Nero, ale chyba nie sugerujesz, że to mogło spotkać mojego pundla? O ile wiem, L-P-C daje objawy w szczenięctwie, a mój ma cztery lata. Ortopeda nawet nie wspomniał o takiej możliwości. Powinnam go o coś jeszcze dopytać? (Kolejną wizytę mamy wyznaczoną na koniec lipca.)
  20. Może i błąd ale u nas zadziałał. Pies jest uprzedzony o tym, co się stanie za chwilę tak samo, jak uprzedzam go gdy wychodzę z domu bez niego - żeby nie było zbędnej ekscytacji. Znosi to dużo lepiej niż wielką niewiadomą za każdym razem, gdy kroję smaczki - co będzie? coś fajnego czy uszy? Teraz wiadomo, że jak smaczki, to coś fajnego, jak sięgam do szafki, to niekoniecznie po płyn do uszu. Ale jeśli powiem "pokaż uszka" i wyciągnę ten płyn, no to nie ma przeproś. Nawet nie ucieka - już przychodzi spod tego stołu, tyle że z podkulonym ogonem, biedak. Co do więzi, no to cóż - każdy ma swój próg bólu i swoją wytrzymałość. Skoro bolało, nacierpiał się, to i pamięta. Pamięć to on ma dobrą. Poza tym jemu trzeba depilować uszy, więc nadal nie zawsze jest przyjemnie - mnie to nie dziwi, że demonstruje swój dyskomfort.
  21. Zapiszę sobie, bo u nas było to samo - też uszy. Doszło do tego, że pies chował się pod stół, gdy tylko kroiłam jego smaczki na kawałki. Uszy od dawna zdrowe a uraz został. W tej chwili sytuacja już jest opanowana, ale może ktoś jeszcze podpowie coś cennego, co mi się przyda na przyszłość. Na razie wymyśliłam tylko tyle, że daję psu jasny sygnał, że zamierzam wyczyścić mu uszy. Chowa się, trudno, wyciągam go z kryjówki. Ale przynajmniej przestał się chować na widok smakołyków czy otwartej półki z lekarstwami.
  22. Czy Czesio znalazł domek? Bo na pielęgnacji ktoś pyta o szczotkę i grzebień dla niego :) Ale na jego wątku nie ma żadnej informacji o tym.
  23. Ale melancholijne pudelki - jakby dumały nad losami świata... ;) a przynajmniej nad nową fryzurą ;) Śliczne są.
  24. No to faktycznie zostaje Wam izolacja psów - oby znajomy brata okazał się dyspozycyjny w "tych" dniach.
  25. [quote name='Faza-Energy']Brat ma mi dac cala dokumentacje. Slyszalam, ze to bardzo dobry reproduktor. bral udzial w wystawach i zajmowal calkiem wysokie miejsca, ale bede pozniej dopiero wiedziec[/QUOTE] Ja tam się nie znam, zwłaszcza na 'zagramanicznych' psach, ale czy 8-miesięczny pies może mieć na koncie wielkie sukcesy i być bardzo dobrym reproduktorem czy to tylko myślenie życzeniowe ;)? To pewnie zwykła męska solidarność i tyle.
×
×
  • Create New...