-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
Rctr, dzięki za informację o zestawach przeciwwstrząsowych - przed następnym urlopem koniecznie muszę się w taki zaopatrzyć. Czy one wymagały noszenia ze sobą jakiejś mini-lodóweczki, czy można je przechowywać od tak - w temperaturze zwykłej dla lata. Mój psiak niestety w ogóle nie zwracał uwagi na żmije - jakby ich tam nie było - mógłby przelecieć po takiej traktując ją jak patyk. I niestety nasz urlop pokazał, że wcale do takiego spotkania nie są potrzebne szczególnie dzikie ostępy czy wysokie trawy. Pierwszą żmiję spotkaliśmy na środku dość popularnego szlaku z Białego Krzyża (przy przełęczy Salmopolskiej) na Kotarz, Hyrcę, Beskidek. I to na jego wspólnej części ze szlakiem wiodącym przez Stary Groń do Brennej - czyli w sumie prawie autostrada.
-
Niuflandia, przemyśl olej z łososia zamiast tranu. Ja po pierwszych tygodniach byłam troszkę sceptycznie nastawiona, ale po ponad 3 miesiącach jestem bardzo zadowolona i zamierzam kupić kolejne opakowanie. Też nie daję codziennie - tak 4-5 razy w tygodniu, z 3-tygodniową przerwą w ciągu tych trzech miesięcy.
-
No i jeszcze szczęście ;) Endorfiny ważna rzecz :)
-
W moździerzu nie próbowałam. Kurzą by się dało. Przepiórcza raczej zbyt elastyczna. Zależy ile tej skorupki trzeba dawać - jak pół łyżeczki do herbaty na całą michę mięsa, to może by i weszło. Jeśli więcej, to może być trudno - on po prostu przestaje jeść, jak mu jakiś składnik jedzenia nie podchodzi. Twarogu nie zje nawet jak jest wymieszany w skali 1 część twarogu do 3 części mięsa albo ryby z puszki.
-
Co widzisz gdy patrzysz na psa? Czy widzisz jego emocje...?
filodendron replied to M@d's topic in Wszystko o psach
Nie tak dawno uczono w szkołach, że pies został udomowiony 11 tysięcy lat p.n.e. W tej chwili ta granica wciąż się cofa w głąb dziejów. Nie rozumiem, jak można nie doceniać emocji i inteligencji gatunku, który taki szmat czasu towarzyszy człowiekowi. Potrzeba międzygatunkowej komunikacji musi być już od wieków zakodowana na poziomie genetycznym. -
Śkorupka ciężko wchodzi niestety... Nawet samo jajko musi być dobrze wymieszane z czymś lepszym, żeby weszło. A jak jest śkorupka to się zaczyna międlenie jęzorem i wzrok pełen wyrzutu typu "za kogo ty mnie masz, kobieto..."
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
filodendron replied to Energy's topic in Już w nowym domu
O rety, ale tu się smutno zrobiło :( Biedne psiury :( -
Proszę o radę w sprawie doboru preparatu mineralno-witaminowego dla 4-letniego psiaka niespełna 10-kilogramowego. Pies obecnie żywiony jest głównie gotowanym - naprzemiennie indyk, kurczak, wołowina, czasem cielęcina, wieprzowina, ryby, jaja kurze i przepiórcze, warzywa i owoce wszystkie te, które my jemy (ze szczególnym uwzględnieniem buraków i marchwii), poza cebulą i winogronami. Wypełniacz czasem, nie zawsze - zazwyczaj ryż brązowy lub biały. Pies nie jada żadnych produktów mlecznych i stąd głównie chodzi o suplementowanie wapnia. Dostaje chondroprotetyki, zawierające już wit. C, mangan, miedź, magnez. Dostaje oleje zawierające NNKT. Dostaje czasem surowe kości, ale raczej nie tyle, żeby uzupełnić wapno. Czyli chodziłoby o coś nieobciążającego, niezbyt bogatego, nie wiem, czy sam wapń można podawać a jeśli tak, to w jakiej formie? Z góry dziękuję za podpowiedzi.
-
Po powrocie z urlopu staram się troszkę podczytywać na temat ukąszeń żmij. Z antybiotykiem jako "lekiem pierwszego kontaktu" jeszcze się nie spotkałam, co nie znaczy, że to zła decyzja - to zasadniczo działa raczej na stan zapalny, a o taki na pewno nie jest trudno w przypadku tak silnego opuchnięcia. Doczytałam, że powinno się podać leki antyhistaminowe - bo ponoć zawsze dochodzi do mniejszej lub większej reakcji o podłożu alergicznym. W przypadku ostrej reakcji - jak u pieska Grazi60 - środki przeciwwstrząsowe. I podobno - jeśli podawać surowicę - to dożylnie. Podana domięśniowo ma tylko 20% skuteczności.
-
Ale super foty! Nie no - co jeden pudel to lepiej. Jaka słodka czwóreczka. I jakie klony :D
-
Grazia60, to i tak szczęście, że ta surowica była do kupienia ot tak, w aptece. Kilka lat temu pod tym względem było ponoć u nas tragicznie. Przyznam, że te węże trochę mnie przeraziły. Od lat chodzę po Beskidach i owszem - widywałam żmije - ale nie na środku uczęszczanych szlaków, między jedną a drugą grupką turystów.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
O ile wiem, pudle można przepisywać z jednej do drugiej wielkości, jeśli przerosną (lub nie urosną), choć obowiązku takiego nie ma. W każdym razie ze skojarzenia miniatur można mieć średniaka - i mamy tu na forum takiego pudelka :) Można mieć i toykę - zależy co tam w rodowodach siedzi. Nie wiem jednak, czy można z góry zaplanować skojarzenie dwóch pudli zapisanych w dwóch różnych wielkościach, no ale skoro można przepisywać już "gotowe" psy, to właściwie dlaczego nie kojarzyć - w efekcie wychodzi chyba na to samo. -
Z mojego małego "wywiadu" wśród dogomaniaków wynika, że sporo osób karmi systemem mieszanym - rano karma, wieczorem barf. No ale właśnie barf - a nie samo mięso. Na przykład gotowe mrożone kostki barfa ze zmielonymi kośćmi i dodatkiem warzyw lub samodzielnie przygotowane zestawy. Korpus z kuraka spokojnie zmielisz w zwykłej maszynce do mięsa.
-
Grazia60, możesz coś więcej powiedzieć o tym ukąszeniu i pierwszej pomocy? Mnie to trochę spędza sen z oczu w górach - wiem, że trzeba psa w miarę możliwości unieruchomić. Mój ma niecałe 10 kg, więc teoretycznie można go nieść. Ale to i tak czasem oznacza kilka godzin zejścia w dół, a na dole nie każdy wet ma surowicę. Co do pierwszej pomocy, to zdania są podzielone - jedni mówią, żeby założyć opaskę uciskową, inni, że absolutnie nie. W starej książce o zdrowiu psów (Teichmanna) znalazłam informację, że ranę można zasypać nadmanganianem potasu, a w razie osłabienia czynności serca podać psu koniak, kawę lub mocną herbatę. Ale żaden wet mi nie potwierdził tych metod.
-
pomoc w zakupie maszynki do strzyżenia psów (teriery)
filodendron replied to kasia&jaga's topic in Grooming
[quote name='Grey']Filodendron na 2 biegu 25% szybciej się strzyże .[/QUOTE] Z pewnością. Ale ja na początku miałam takiego stresa, że psa pozacinam, że ten pierwszy bieg bardzo mi się przydał ;) Mam tylko jednego psa - nie muszę się spieszyć :) -
Grazia60 - śliczne fotki i widoki - tam nas jeszcze nie było. My - tradycyjnie - w Beskidach. A w Beskidach trzeba uważać na to: [IMG]http://i55.tinypic.com/2ykci7c.jpg[/IMG] W ciągu urlopu spotkaliśmy dwie - na samym środku szlaku, idealnie wpasowane w tło, niełatwo wypatrzyć a łatwo nadepnąć. A tak rozśmieszamy innych turystów: :) [IMG]http://i56.tinypic.com/k4duv8.jpg[/IMG] A tu moje "dzieci" podziwiają panoramę Bielska widzianą z Magury obok Klimczoka: [IMG]http://i53.tinypic.com/2mr9xuf.jpg[/IMG]
-
Super zdjęcia :) Gdzie są takie przyjazne dla piesiów plaże? Bo my to się musieliśmy trochę na rękach ponosić, żeby dojść w miejsca, gdzie można było puścić psa. Beskidy jednak przyjaźniejsze pieskom niż morze.
-
pomoc w zakupie maszynki do strzyżenia psów (teriery)
filodendron replied to kasia&jaga's topic in Grooming
Mam Andisa AGC. Rzeczywiście bardzo cichutka - w ogóle nie przeszkadza. Ale ostrze szybko się grzeje - pod tym względem faktycznie lepiej sprawdza się ceramiczne. Używam obu biegów - na niższym robię kufę i stópki, bo wtedy tnie się po prostu wolniej, ale pewnie jak się ma większą wprawę, to te biegi nie mają znaczenia. -
[quote name='monmik']Czy ktos moze mi pomoc? Wiecie gdzie mozna sie tego roku wybrac z psem w gory bez problemu zeby zobaczyc to co ciekawe, polazic troche? Z gory dzieki za odpowiedzi...[/QUOTE] Dwa dni temu wróciliśmy z urlopu w Beskidzie Śląskim. Złazikowaliśmy gruuubo ponad 100 km. Klimczok, Szyndzielnia, Błatnia, Skrzyczne, Skalite, Biały Krzyż, Grabowa, Kotarz, Hyrca, Beskidek, Przełęcz Karkoszczonka - bez problemu. Rok temu to samo plus Barania, Orłowa, Stary Groń - też bez problemu. Nasz psiak jest mały i nie wzbudza emocji, ale we wszystkich tych miejscach widziałam inne psy - berneńczyki, labki, goldeny, ONy i sporo innych niemałych psiaków - swobodnie korzystały z uroków górskich szlaków. [SIZE="1"](A potem pojechaliśmy w Twoje strony - do Gdańska. W ogródku restauracji nad Mołtawą, przy żurawiu, jedliśmy obiad i pani kelnerka przyniosła miskę z wodą dla pieska jak go tylko zobaczyła, sama z siebie, nieproszona. W knajpce przy Nowym Targu, blisko Neptuna, wypiliśmy piwo i też nikt krzywo na psa nie patrzył, mimo że to nie był już ogródek ale wnętrze. To było bardzo miłe - ukłony dla Gdańska :))[/SIZE]
-
Nie kojarzę żadnej tabliczki, ale doszliśmy nocą a rano to już nie patrzyłam. Byliśmy umówieni telefonicznie na nocleg z psem. Normalnie wpakowaliśmy się do jadalni na pierogi ale z jagodami. Rano nas jeszcze żegnali, kazali pokazać sobie psa, pośmiali się, bo był kapocie przeciwdeszczowej. Zaprosili za rok. Było bardzo ok.
-
[quote name='Bura']A możesz cos dokładniej na temat spaghetti z cukinii ze śmsietaną???[/QUOTE] To przepis z 'Makłowicza w podróży' - prosty i szybki. Młodą, pokrojoną na cienkie plasterki cukinię przesmaża się na dobrej oliwie z oliwek. Dodaje odrobinę czosnku i soli. Jak trochę zmięknie dodaje się pomidory (w oryginale to były pomidorki koktajlowe przekrojone na pół, ale ja daję zwykłe, obrane ze skórki i pokrojone na ćwiartki). Dusi się trochę mieszając, nie za długo, wedle uznania. W tym samym czasie gotuje się makaron - szpinakowe wstążki. Podduszoną cukinię z pomidorami zaprawia się śmietaną i na koniec miesza z ugotowanym makaronem. Gorące wykłada się na talerze, posypuje startym serem i świeżymi listkami bazylii. I mniam.
-
[quote name='aneta']Aha - i ciekawa rzecz z sałatą, jedną zżera i łyka ze smakiem a inną rozszarpuje na kawałeczki zębami i stara się nawet nie dotknąć językiem ...[/QUOTE] Mnie się wydaje, że psy wiedzą coś więcej niż my w tej sprawie ;) Mój pundel zajada się jagodami i malinami z lasu, a takich ze sklepu nie tknie. Twarożek jednej firmy jest ok, a identyczny w smaku i konsystencji (jak dla ludzia oczywiście) innej firmy już nie.
-
[quote name='Jagienka']Ostatnio byłam w Beskidzie Żywieckim, na Hali Lipowskiej w schronisku, zakaz wprowadzania psów. Była potworna burza a my musieliśmy siedzieć na schodach przed budynkiem :shake:[/QUOTE] Jestem zaskoczona - w schronisku na Hali Lipowskiej nocowaliśmy z psem w minione wakacje. Zostaliśmy przyjęci bardzo ciepło - zarówno w pokojach, jak i w sali jadalnej. Tuż obok jest schronisko na Rysiance - tam owszem, nie wpuszczali z psami, ale na Lipowskiej nie robili najmniejszych problemów. Czyżby zmieniła się ekipa?
-
Czesio jest przepiękny! Ale się chłopakowi udało :)