-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by filodendron
-
PROSZĘ PORADZCIE, moj pies zaatakowal drugiego psa!
filodendron replied to anna22's topic in Agresja
[quote name='Berek']Wracam na moment na dawno nieodwiedzane Dogo i... taka mię refleksja naszła... że chyba się tutaj nawet pogorszyło od mojej tu bytności. [/QUOTE] Nie odchodźcie, ludzie, to było takie dobre forum, jak zaczynałam się w nie wczytywać. Please.... **** Evl, posyłam Ci pv w spawie woj. lubelskiego ;) -
Słuchaj Martens - święte słowa. Jak mówi mój ulubiony taksówkarz - dobrze jest, nie trza psuć. Gdyby to był wybitny przedstawiciel rasy z cenną pulą genów wartą przekazania potomności, to raczej mama by o tym wiedziała.
-
[quote name='sosnowiec90'][B]Piesek ma metrykę[/B] :) Ale w sumie to chyba macie racje :) Kilka rasy słyszałam taka opinie ze lepiej jest dopuścić psa chociaż raz itp. Ale w sumie jest grzeczny i niech lepiej tak zostanie :) Dam sobie spokój z dopuszczaniem go bo to chyba jednak nie potrzebny kłopot by był.[/QUOTE] Nie tylko kłopot, ale zapewne także ogromna przykrość dla hodowcy Twojego psa. Jeśli pies może uzyskać uprawnienia hodowlane - to zrób to i wtedy ew. myśl o kryciu.
-
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
filodendron replied to Energy's topic in Już w nowym domu
Może tę sunię z Sopotu tutaj podrzucić? [url]http://www.dogomania.pl/threads/193350-Sprawdzony-domek-dla-psa-w-typie-pudel-lub-sznaucer-mini-ew.-%C5%9Bredni-[/url]) -
PROSZĘ PORADZCIE, moj pies zaatakowal drugiego psa!
filodendron replied to anna22's topic in Agresja
Jeżeli jest możliwość udania się do p. Boczuli, to ja bym się nie wahała i próbowała. Na forach spotyka się na jej temat przeróżne opinie, ale od osób, które z nią pracowały można usłyszeć tylko dobre rzeczy - z indywidualnym podejściem do przypadku na czele. Znam osobę, której psa Boczula wyprowadziła z agresji i jakiejś tak totalnej neurozy, że właściwie był zakwalifikowany do uśpienia. Pożył sobie potem jeszcze całkiem fajnie przez 9 lat. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
filodendron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Bogarka']Ja tez juz nioe raz widziałam kłaki na wybiegu, i raz chyba nawet na chodniku. Ludzie nie chca szczotkowac w mieszkaniu zeby sie mieszkanie nie zakłaczyło[/QUOTE] Jak ja tego nie znoszę :/ Też mam takich empatycznych zdolnych inaczej na osiedlu, którzy upiększają krajobraz. Człowiek ma psa nieliniejącego a wraca ze spaceru z kłakami na portkach. A jak jest sucho i wietrznie to i we włosach można je potem znaleźć. -
Trzeba głosować portfelem - omijam takie sklepy szerokim łukiem. Nawet karmy dla rybek ani gryzaka za parę złotych u nich nie kupuję. To jest żerowanie na ludzkiej naiwności. I to brutalne. Zapytałam kiedyś sprzedawcę, czy psy mają metryki - odpowiedział: "TAK, mają książeczki zdrowia". Ilu, którym gdzieś coś dzwoni, ale nie wiadomo w jakim kościele, złapie się na takie hasełko? Przecież sprzedawca powiedział, że pies papier ma.
-
Przydomki hodowlane - problem przyszłych hodowców bez weny...
filodendron replied to mysza30's topic in Przydomki
[quote name='Korenia']Moherowy beret :P[/QUOTE] To by dla grzywka albo pudla pasowało :D Bardzo marketingowe. I bez polskich znaków :D -
Przydomki hodowlane - problem przyszłych hodowców bez weny...
filodendron replied to mysza30's topic in Przydomki
Mahoniowe serce, mahoniowa fala, mahoniowy skarb/klejnot, mahoniowy szyk, brylant w mahoniu i inne mahonie :D -
Piękny Igor. Zastanawiam się, czy sąsiedzi zaglądają Ci do ogródka, żeby Igora pooglądać? :) A jak zdobędziecie wszystkie tytuły, to się doczekamy szafirowych pomponów? [url]http://www.youtube.com/watch?v=_6B1kSDzmyM[/url]
-
Murzynek BAMBO - w swoim domku już mieszka!
filodendron replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Bardzo mi przykro [*] -
Ojej, ale zazdroszczę.... Będzie więcej plaży?
-
[quote name='Bura']Ich www to miram . com. pl[/QUOTE] To ta - Ujazd, nie Ustroń.
-
[quote name='Yoda']Bura a czy ta firma Miram ma dystybutorów w Polsce bo z ich strony wynika , że mieszczą się w Ustroniu i tyle. Pytam, bo piszą tam o konkurencyjnych cenach a ja za Primex płacę dosyć słono może ten Miram tańszy a jednocześnie jakościowo nie odbiega od Primexu bo skład jest zbliżony. Rozumiem ,że Ty jesteś z tych kostek zadowolona?[/QUOTE] A to ja chyba jakiś inny Miram wygooglałam, bo mi wyskakuje Ujazd. A jeśli Ustroń, to który?
-
Jak dlugo owczarek niemecki jest płodny?
filodendron replied to MOKOJOKOTO's topic in Cieczka i krycie
Zadzwoń do najdroższej lecznicy w mieście i skompletuj cennik - USG suki, karmienie matki ciężarnej, karmienie szczeniąt, cena ewentualnego cesarskiego cięcia lub wsparcia weterynaryjnego przy porodzie, ceny odrobaczeń i szczepień potencjalnego miotu i zapytaj, czy wesprą Cię w tej kwestii finansowo. To nie będzie symboliczna kwota a można jeszcze do niej śmiało doliczyć zniszczenia w chałupie oraz czas (a czas to pieniądz), który ktoś z rodziny będzie musiał poświęcić na czuwanie przy suce i maluszkach w pierwszym okresie. -
Hi, hi, ale ma fajny pędzelek! Słodziak :)
-
[B]Bura[/B], bardzo Ci dziękuję :loveu:
-
Kraków - Owczarek pogryzł buzię pięcioletniego chłopca
filodendron replied to Kinya's topic in Media
No tak, ten pocieszająco brzmiący zapis kodeksu wykroczeń pojawił się jako argument obrony w wątku, który zainspirował podlinkowany na s. 3 artykuł Zofii Mrzewińskiej (ale o ile wiem - wbrew oczekiwaniom niektórych - w niczym nie pomógł opiekunce psa) Jeszcze raz serdecznie polecam jego lekturę. A tym, którzy są na dogo krócej ode mnie zdradzę, że autorka artykułu - zbulwersowana stanowiskiem niektórych forumowiczów w trakcie trwania innego, długiego i burzliwego, wątku o pogryzieniu, którego ofiarą było 10-miesięczne dziecko - opuściła Dogomanię, z wielką stratą dla działu "Wychowanie". Dla mnie EOT - życzę wszystkim, żeby omijały ich te krwiożercze hordy bachorów, które uzbrojone grasują po okolicy. -
Kraków - Owczarek pogryzł buzię pięcioletniego chłopca
filodendron replied to Kinya's topic in Media
O matko jedyna, nikogo nie bronię przecie. Informacje (na chwilę obecną) są takie: był zakaz wyprowadzania psów, pies znany był z agresji, były skargi i mimo to - chodził bez kagańca. No i stało się. I niby kto jest temu winny? Jeśli te fakty są prawdziwe, to stałoby się to samo, gdyby do psa podszedł ośmiolatek, dwunastolatek albo pijany/chory/niepełnosprawny dorosły. Więc jaki cel/sens ma mieszanie do tego rodziców dziecka? 30 szwów na twarzy syna to jest wystarczająca kara. Może i poniosą inne, prawne konsekwencje - nie wiem. To nie jest istotne dla sprawy, a byłoby wręcz niemoralne, jeśli dla właścicielki psa skończy się to zwyczajowym mandatem i jakąś tam śmieszną, odroczoną w czasie sprawą o zadośćuczynienie, którą hipotetycznie może wygrać, jeśli okaże się uboższa (lub na tyle bogatsza, że stać ją będzie na wynajęcie prawnika) niż pokrzywdzeni. Zrzucanie winy na rodziców - w praktyce - ma tylko jeden przekaz - "tak, po waszym osiedlu chodzą agresywne psy, tak musicie pilnować dzieci, bo wam je prawie pozagryzają, jak ten tam, mimo, że był na smyczy". No to jaka może być reakcja rodziców? "Wywalmy psy!" Oczywiście, że wolałabym, żeby po ulicach nie chodziły dzieci bez opieki. Ale chodzą - no i co - mam udawać, że jest inaczej? Jeszcze raz - nie wierzę, że takie rzeczy zdarzają się jak grom z jasnego nieba. A jeśli nawet, to jest to promil przypadków. Wierzę za to głęboko, że ludzie mają skłonność do lekceważenia agresji swoich psów i udawania, że wszystko mieści się w szeroko pojętej normie. I my wszyscy dostajemy za to po d*** No tak, spotykają mnie takie przykrości - w czasie wakacji postawiono tabliczkę z zakazem wyprowadzania psów na osiedlu. Podejrzewam, że to konsekwencje wypadku, w którym zastrzelono amstafa parę bloków ode mnie - zaatakował psa a potem jego właścicielkę. Trochę się z tym ludzie wozili i w końcu wykoncypowali "konstruktywne" rozwiązanie. I teraz ja, z moim 9-kilogramowym pieskiem, muszę się jakoś teleportować do pobliskiego spacerniaka. Aż dziwne, że - o ile wiem - ten przypadek nie zaistniał na dogo. Pewnie dlatego, że niczyje niepilnowane dziecko nie brało w nim udziału, nie było komu dodatkowo dokuczyć ani nie było jak wziąć w obronę właściciela psa. Pies pustyni, dzięki za wsparcie. Mnie jest po prostu przykro i trochę wstyd, jak czytam niektóre wypowiedzi w takich wątkach, bo to nikomu nie pomaga i niczemu nie służy. Tylko rozdrapywanie ran. -
O rety, zaczynają się schody - trzeba będzie ważyć mięso ;) Bardzo będę wdzięczna za sprawdzenie.
-
Kraków - Owczarek pogryzł buzię pięcioletniego chłopca
filodendron replied to Kinya's topic in Media
[QUOTE=Saite;15391631Nie rozumiem, jak można usprawiedliwiać nieodpowiedzialnych rodziców współistnieniem w otoczeniu psów i obowiązkami rodzica obarczać obce osoby. [/QUOTE] Przecież zostało powiedziane, że na terenie, na którym wydarzył się wypadek jest zakaz wyprowadzania psów - więc jakie współistnienie psów w otoczeniu? Współistnienie się nie podoba. I będzie coraz mniej "współ" - na niekorzyść psów. Za to na korzyść przeróżnych absurdalnych i mechanicznych zakazów i przepisów. Psiarze ciężko na to pracują. Nie tylko na froncie pogryzień. A napastliwe oskarżanie rodziców po prostu przyniesie skutek odwrotny do zamierzonego - tylko zwiększy niechęć do nas. To nie jest kwestia sprawiedliwości czy niesprawiedliwości ale zdroworozsądkowej oceny sytuacji. Co do różnic między pięcio a siedmiolatkiem - nie trzeba stwierdzonego opóźnienia w rozwoju, żeby były niewielkie. Dzieci to nie automaty, dojrzewają w różnym tempie - niektóre szybciej fizycznie, inne emocjonalnie. 7 lat to jest wiek, w którym dopiero się pojawia empatia u dziecka, a możliwość spojrzenia na świat z innego punktu widzenia niż własny kształtuje się między 7 a 12 rokiem życia. To tak nawiasem mówiąc - a'propos procesów wychowawczych. -
Bardzo pięknie dziękuję za informacje. Czyli jak skorupka zdjęta z jaja ugotowanego na twardo, to nie ma problemu i piekarnik już nie jest potrzebny. A samo sparzenie wrzątkiem nie wystarcza? Bo Bogiem a prawdą, jak karmiłam barfem, to dawałam jajo w całości, po prostu sparzone :oops: W jadłospisach znalazłam, że na 10-kilogramowego psa dawać 1/4 łyżeczki do herbaty - tak będzie dobrze?
-
A jak wyprażona - 100 stopni, 200? I jak długo?
-
Kraków - Owczarek pogryzł buzię pięcioletniego chłopca
filodendron replied to Kinya's topic in Media
Mnie nie interesuje teoria, a tym bardziej nie interesuje mnie utopia. Interesuje mnie praktyka - czyli dzieci, które owszem, bywają pozostawione bez opieki czy się to komuś podoba, czy nie. I nic się w tym względzie nie zmieni - bo co się może zmienić? Zwolnimy rodziców z pracy, żeby mogli się dziećmi opiekować? Praktyka, w której niepokojąco często dochodzi do pogryzień. I coraz to nowe tablice z zakazem wstępu z psem na jakiś teren - to też praktyka, którą zawdzięczamy takim właśnie wypadkom. Będzie coraz gorzej, jeśli ludzie nie nauczą się pilnować swoich psów. Ja po prostu nie wierzę w to, że takie wypadki zdarzają się jak grom z jasnego nieba. Zdarzają się, bo ludzie lekceważą niezbyt fajne zapędy swoich psów, lekceważą środki bezpieczeństwa, przymykają oko i wydaje im się, że ich to nie spotka. Chciałabym mieć takich sąsiadów jak Juliusz(ka) albo Martens - którzy się zżymają, denerwują, ale obserwują cudze dzieci i pilnują swoich psów. A mam nieletnich albo ledwo-letnich z 40-kilogramowymi bydlakami na smyczy, którzy nie patrzą na psa tylko wstukują kolejny sms. Dla mnie sprawa jest jasna - dochodzi do pogryzienia, winny jest właściciel psa. Pies wśród ludzi, którzy nie są jego właścicielami, jest gościem i ma się zachowywać przyzwoicie. Jak tego nie dopilnujemy, to będzie coraz więcej takich wspólnot mieszkaniowych, które w regulaminie mają zakaz trzymania w mieszkaniu dużych psów. Nikt nam nie odpuści, bo niby dlaczego miałby to robić - ludzie chcą sobie ułatwiać a nie utrudniać życie. -
Kraków - Owczarek pogryzł buzię pięcioletniego chłopca
filodendron replied to Kinya's topic in Media
[quote name='Beatrx']za szkodę i owszem, bo pies pogryzł. ale winna całemu zdarzeniu nie jest tylko właścicielka, ale też rodzice. to, że będzie musiała odpowiadać i za nich to już inna sprawa.[/QUOTE] Już pisałam tutaj, że np. na moim osiedlu przy placu zabaw jest tablica z informacją, że dzieci do lat 7 mogą na nim przebywać tylko pod opieką osoby dorosłej. Nie ma żadnej szczególnej różnicy między pięcio- a siedmio- czy ośmiolatkiem jeśli chodzi o świadomość zagrożenia. Ba - ośmiolatki wracają ze szkoły w towarzystwie nieco tylko starszego rodzeństwa z kluczem na szyi, bo rodzice są w pracy. Wszystko to opiera się na założeniu, że w miejscu publicznym psy pozostają pod kontrolą swoich właścicieli. Jeżeli pies zostawia na buzi dziecka 30 szwów, to znaczy, że pod kontrolą nie był. No nie był.